Zacząłem zdrowieć ;)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 05 lis 2010, 14:06
do psychologa chodze od 10 miesiecy prawie. znajomych mam bardzo niewielu. i najczesciej mieszkaja poza moja miejscowoscia. jak imprezy to tylko rodzinne. jak mam mozliwosc zagrania w nożną to prawie zawsze korzystam z tej mozliwosci , to nie tak ze unikam. niedlugo postaram sie zdobyc bilet na mecz mojego klubu i bedzie to dobry sprawdzian mojego stanu psychicznego. czy bede potrafil sie w czasie 90 minut ogladania oderwac od tego nastrojowego marazmu.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 05 lis 2010, 17:36
staraj sie robic cos jak tylko masz na to wolny czas... oczywiscie na relaks tez musi byc. JEsli wizyty u psychologa nie pomagają to moze musialbysc zmienic na innego ale tez na nfz. Ciekawe co ten Twoj psycholog Ci mowi?
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 05 lis 2010, 17:49
mowi o tym zeby nie brac tyle na siebie , zeby zaakceptowac zle doswiadczenia. polecil mi jedna ksiazke w tym celu nawet.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 06 lis 2010, 18:28
z apkceptacją zlych doswiadczen sie zgodzę. Powiedz sobie ze to juz było... a w tej chwili jest "teraz" i tak zyj zeby te teraz było jak najlepsze. Ponowanie powtarzam, przestań rozmyslac na życiem... po prostu żyj.

co do brania mnostwo na siebie to oczywiste jest, ze nie mozna robic 3 rzeczy naraz, i odrazu chciec przenosic gory. Powoli a do przodu... mamy na to całe życie:)
Podstawą jest zebys planowal sobie dzien...np. dzis zrobie to i to. Gdy to zrobisz popatrz na efekt swojej pracy i powiedz sobie: "jestem z siebie dumny, udało mi sie to zrobic". Na nastepny dzien znowu cos zaplanuj i realizuj.


nerwica to choroba, ktora uwielba bezczynnosc... gdy człowiek lezy i mysli, przy tym pogrązając sie i uznawając sie za zero. Gdy masz czarne mysli, powiedz sobie ze to tylko "mysli", nie boje sie ich one mi nic nie zrobią... wiem, że jak zachwile pojde na mecz, albo pobiegac. te mysli odpłyną... a gdy wrocą to znowu je oleje :P

porażki życiowe bierz jako lekcje i cos co Cie wzmocni na przyszłość. Co do sportu to 3 razy na tydzień intensywnego sportu to jest minimum. Ja trenuje 4 razy w tyg.

Po raz kolejny również chce wszystkim zwrocic uwagę, ze jeśli chorujecie na nerwice…. to nie leczy się nią lekami. Rozumiem, ze można brac jeden lek, w rozsądnej dawce przez okres czasu… ale wy musicie czuc ta nerwice i z czasem powolutku osłabiac jej działaniem, nie bac się jej.

Co do psychoterapii to ona jest świetna… bo uczy zyc i walczyc z nerwicą. Po za tym, na terapii nauczycie się tego co zostało zapisane w tym „temacie” – Zacząłem zdrowieć.
Ja sam zrozumialem, ze psychiatra zapisze nam multum psychotropów, wezme 100 zl, wy kupicie leki za 150 zl i za jakis czas znow na wizyte. Niezle nas Ci lekarze robią w baloooona  nie wiem czy wiecie ale od lat jest konflikt o leczenie nerwicy miedzy psychologami i psychiatrami. Dla mnie wygrywają ci pierwsi.
Ci drudzy mają rację co to schizofrenii i innych chorób organicznych…. co do nerwicy to tak jak wczesniej pisalem to jest choroba „duszy” i naszego ch**ego myslenia, które jest zbyt czarne i często strasznie niemądre
dlatego „zyjcie”, walczcie i zmieniającie swoją mentalność na pozytywną… a z czasem zobaczycie ze napięcie i inne objawy miną a wy będziecie szczesliwi.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 06 lis 2010, 19:24
masz racje co do leczenia farmakologicznego ogolnie. tylko ze gdy objawy sa tak silne ze uniemozliwiaja wyjscie z domu trzeba bylo jednak siegnac po taki rodzaj leczenia. u mnie dochodzilo juz nawet do omdlen. wiec moj przypadek kwalifikowal sie do pojscia do psychiatry, czego nie zrobilem od razu tylko dlugo pozniej i czego zaluje teraz.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez spinoza1988 07 lis 2010, 10:23
w przypadku wychodzenia z nerwicy, warto naprawdę wyjśćz mało znanego, ale prawdziwego założenia, że CAŁE NASZE ŻYCIE TO ILUZJA, SEN TYLKO

to pomaga, uwierzcie.
znam to myślenie które macie "czy już do końca tak będzie", tak jest, wiem że macie to we łbach non stop, trawicie to 24 na dobę. albo "czy będę kimś innym? nie chcę się zmienić"
dlatego radzę Wam, w całej powadze sytuacji , nie zapominajcie, że zarówno zdrowie, jak i choroba, to pojęcia istotnie względne, gdyż obydwa stany to TYLKO SEN, UŁUDA. rozumiecie co mam na mysli? wiele z nas jeszcze 20-30 lat temu było jakimś plemnikiem w mosznie, kumacie bazę? - PLEMNIKIEM. nie było nas widać gołym okiem. a niektórych nawet nie było jeszcze jako plemników. a teraz, wydaje się Wam to wszystko tak "realne" , Wasza derealizacja nawet jest dla Was szczytem realizmu. i to jest jeden z ważnych kluczy, bo myślicie, że straciliście kontakt z wszystkim co realne, natomiast uczucie derealizacji bierzecie za niezbity pewnik.
Boicie się że przekroczycie jakąś granicę, gdy wyzwolicie się z poświęcania uwagi na objawy, gdy spróbujecie rzeczywiście głębokiej przemiany myślenia, gdy zaryzykujecie. Oświecę Was - nie przekroczycie niczego, bo ludzie chorują, rodzą się i umierają od setek tysięcy lat. możecie mi wierzyć lub nie, że wciąż jesteśmy w jednym Domu, w jednym Środowisku, którego obecności nie dostrzegamy tak często przecież.
Zapominacie że wszyscy jesteśmy JEDNOŚCIĄ, bez względu na to że wzajemnie się zabijamy, szydzimy, mordujemy, wyzyskujemy i trujemy, to jednak jesteśmy zbiorową świadomością, przenikającą i uczącą się od siebie wzajemnie, każdy z nas jest elementem tej struktury.
Sądzę że tego typu przemyślenia i wnioski pozwolą Wam inaczej podejść do problemu derealizacji jak i innych problemów.
Nie bójcie się wyjść w nieznane, bo to, że będziecie się chować i uciekać, nie znaczy jeszcze, że nie zostaniecie "złapani i zjedzeni", a już na pewno, że nie zginiecie, i nie ulegniecie procesom przemiany w Środowisku, które tak klarownie się manifestuje, a na które nasze oczy z wiekiem i praniem mózgu zamykają się.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez buu 07 lis 2010, 10:47
spinoza1988 napisał(a):Nie bójcie się wyjść w nieznane, bo to, że będziecie się chować i uciekać, nie znaczy jeszcze, że nie zostaniecie "złapani i zjedzeni", a już na pewno, że nie zginiecie, i nie ulegniecie procesom przemiany w Środowisku, które tak klarownie się manifestuje, a na które nasze oczy z wiekiem i praniem mózgu zamykają się.

Z tym się zgodzę. Uciekanie/chowanie się nie jest żadną ochroną, bezpieczeństwem jak się czasem mylnie wydaje.
Czemu to wszystko zawsze w słowach brzmi tak prosto :P
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 07 lis 2010, 11:10
spinoza ma rację. Gdy człowiek przestanie się "spinać" to znaczy bac sie przyszłosc, o to czy będzie bogaty czy bedzie z kims czy sam, o to czy bedzie sie zdrowym. Nie ma co o tym wszystkim myslec, bo na to i tak nie ma sie wiekszego wpływu. Mozesz byc zdrowy zaczhwile potrąci cie auto i po tobie. Wiec dlatego nie zastanawiajmy sie nad zyciem, tylko zyjmy! poraz setny to mowie, ale to jest wazne bo dzieki temu napięcie się zmniejszy.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez Agnieszka_1988 07 lis 2010, 14:31
eksajter napisał(a):spinoza ma rację. Gdy człowiek przestanie się "spinać" to znaczy bac sie przyszłosc, o to czy będzie bogaty czy bedzie z kims czy sam, o to czy bedzie sie zdrowym. Nie ma co o tym wszystkim myslec, bo na to i tak nie ma sie wiekszego wpływu. Mozesz byc zdrowy zaczhwile potrąci cie auto i po tobie. Wiec dlatego nie zastanawiajmy sie nad zyciem, tylko zyjmy! poraz setny to mowie, ale to jest wazne bo dzieki temu napięcie się zmniejszy.



True, true. Nawet czytając to drobinkę mi lęk opadł... Chyba spróbuję przetrwać kilka najbliższych dni w oparciu o to założenie.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 07 lis 2010, 15:28
eksajter napisał(a):spinoza ma rację. Gdy człowiek przestanie się "spinać" to znaczy bac sie przyszłosc, o to czy będzie bogaty czy bedzie z kims czy sam, o to czy bedzie sie zdrowym. Nie ma co o tym wszystkim myslec, bo na to i tak nie ma sie wiekszego wpływu. Mozesz byc zdrowy zaczhwile potrąci cie auto i po tobie. Wiec dlatego nie zastanawiajmy sie nad zyciem, tylko zyjmy! poraz setny to mowie, ale to jest wazne bo dzieki temu napięcie się zmniejszy.


Tak, nie można tak ciagle myśleć o przyszłości. Trzeba po prostu żyć dniem dzisiejszym... żeby to było takie proste... :|
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 07 lis 2010, 15:49
Tak, nie można tak ciagle myśleć o przyszłości. Trzeba po prostu żyć dniem dzisiejszym... żeby to było takie proste... :|


nikt nie mowil, ze to jest proste... ale kazdym krokiem wprzód, każdym treningiem, wyjsciem na spacer, do kina, kazdym suksecem w szkole, w pracy uczysz się życ tym co jest teraz i wiary w swoje mozliwosci. Po za tym, powoli zaczniesz rozumiec ze na wiele rzeczy nie masz po prostu wplywu wiec trseba je miec gdzies i robic swoje.

zmiana "podejscia do życia i mentalnosci (myslenia) trwa miesiącami czasami nawet kilka lat. Po prostu trzeba byc wytrwałym i nie poddawac sie. ;)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 11 gru 2010, 16:28
Hej! hej! Jak wam idzie wychodzenie z nerwic, jakies postępy? :) u mnie jak narazie wszystko dobrze :)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 12 gru 2010, 21:31
u mnie srednio. biore wenlafaksyne i caly czas lerivon. ostatnio mam zwiekszone napiecie wewnetrzne. nie wiem czy to wynik tego ze nerwica znow przybiera na sile czy to jednak skutek uboczny leku. jak zawsze cierpliwie czekam az lek sie rozkreci. szkoda ze najczesciej moja cierpliwosc nie jest nagradzana.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Zacząłem zdrowieć ;)

przez eksajter 13 gru 2010, 18:19
sebastian86 napisał(a):u mnie srednio. biore wenlafaksyne i caly czas lerivon. ostatnio mam zwiekszone napiecie wewnetrzne. nie wiem czy to wynik tego ze nerwica znow przybiera na sile czy to jednak skutek uboczny leku. jak zawsze cierpliwie czekam az lek sie rozkreci. szkoda ze najczesciej moja cierpliwosc nie jest nagradzana.


ujowo... że opierasz się tylko na lekach i czekasz az one złagodzą Ci objawy. W leczeniu nerwicy, trzeba szukac jej przyczyn i nad nimi pracowac.

oki ide sobie zrobic jakis obiad, bo dopiero co z pracy wrócilem ;) pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do