z wszystkiego można wyjść

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

z wszystkiego można wyjść

Avatar użytkownika
przez toska 05 lip 2010, 12:42
Chciałabym tu napisać do ludzi którzy stracili nadzieję,że jak się upadnie to nie ma jak wstać. To nieprawda!!!
Tyle,że ja tu chciałam napisać że bez wsparcia bliskich też człowiek da radę!
Przez kilka lat w moim życiu były obecne narkotyki i leki.Miałam okres w życiu gdzie bez wciągnięcia nie wstałam,było coraz gorzej.W końcu wpadłam w psychozy (dla mnie to było jak schizofrenia-przynajmniej tak jak się o niej czyta),trafiłam do psychiatry- ten zapisał mi jakieś tam leki,bo nie powiedziałam że wciągałam amfę od kilku lat a od roku każdego dnia. Aha a w międzyczasie rzuciłam studia i straciłam pracę,wyprowadziłam się z domu. Kasy na ćpanie nagle się skończyła, alternatywą były leki. Chodziłam ciągle do innych psychiatrów i dostawałam coraz to nowe "specyfiki",do tego wmawiałam sobie że robię to by wyzdrowieć. Wręcz wmówiłam sobie schizofrenie,żeby zataić fakt ćpania. Wiem że spustoszenie w głowie miałam ogromne. Odbiło mi--przestałam gadać z rodzicami,z przyjaciółmi itd. W końcu lekarz przepisał mi haloperidol to w ogóle znowu mi się jazdy zaczęły. Wywaliłam ten lek i dalej okłamywałam psychiatrów---chciałam coś speedującego,coś co da mi kopa.W końcu zaczęłam nawet zjadać leki na katar w ilościach hurtowych żeby pseudoefedryna w nich zawarta dała mi siły. I pewnego dnia zjadłam ich tyle że dostałam jakiś drgawek i przyjechało pogotowie. Na szczęście nim dojechali ja się ocknęłam i im coś ściemniłam,więc mnie nie zabrali.Tego dnia coś we mnie pękło...
....dziś: od 4 lat nic nie brałam,a leków się boję,zaczęłam nowe studia,mam nową pracę
WYSZŁAM Z TEGO BEZ WSPARCIA RODZINY I PRZYJACIÓŁ!!!
p.s. czasem tylko aż mnie korci by powiedzieć rodzicom,że ćpałam ,byłam na dnie a oni nawet tego nie skumali
czasem czuję się sama w tych wspomnieniach bo raczej o tym nie opowiadam znajomym,którzy znowu są,ale wtedy ich zabrakło-fakt z mojej winy.
no nic stało się,ale WYSZŁAM Z TEGO SAMA!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: z wszystkiego można wyjść

przez paradoksy 05 lip 2010, 16:41
toska, miałaś dużo szczęścia...

btw. to się nadaje raczej do 'kroków do wolności'.
paradoksy
Offline

Re: z wszystkiego można wyjść

Avatar użytkownika
przez toska 05 lip 2010, 18:10
nie rozumiem :(

[Dodane po edycji:]

a już skumałam-jestem tu pierwszy dzień wiec nie wiedziałam co to te kroki :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do