Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

przez emicórcia 02 lip 2010, 09:24
Niezmienność tych na których nam zależy, i to że mają to gdzieś.
emicórcia
Offline

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez ashley 02 lip 2010, 15:53
psycho-logic
Czytałam parę Twoich postów i bloga. Bardzo mi się podoba Twoje podejście do sprawy, jesteś inteligentny i masz pomysł na wyjście z choroby. Gratuluję. Super, że chcesz w jasny sposób pokazać innym, jakie błędy popełniają i udzielić rad, co powinni zrobić. Zwłaszcza, że to skuteczne rady. Masa ludzi żyje w tym bagnie jakby z klapkami na oczach. To przerażające. Bo prawda jest taka, że czeka na nich znacznie ciekawsza, lepsza opcja. I fajnie, że są osoby, które próbują im to pokazać.

Skomentuję jeszcze 2 lądy, czarny i zielony. To jest dość poważny problem. I założę się, że masa ludzi go ma, niekoniecznie uświadamiając go sobie. Boimy się normalności, bo chory świat znamy lepiej i czujemy się w nim pewniej. Stąd strach przed zdrowiem. Ha ale co to za ironia. Widzimy, że zielony ląd jest piękny(czy to nie o nim marzymy?) W czarnym jest nam źle(czy to nie on doprowadza nas do granic wytrzymałości, myśli samobójczych itd?). Kładka to też dobra przenośnia. Jest wąska i trudno po niej iść, a to dlatego, że boimy się, że ten zielony świat nas rozczaruje. Poza tym nasze wnętrze krzyczy panicznie "Jak to będzie jak będę normalny?! Taka ogromna zmiana?! A co z tymi wszystkimi czarnymi myślami i zje**nym światopoglądem? Mam go wyrzucić do kosza, mimo, że tak bardzo się z nim liczę?? Nie nie podołam takiemu wyzwaniu. To dla mnie za dużo!" I tutaj pojawia się opór. Dlatego, że my jesteśmy przywiązani do choroby. Trzeba odwagi, żeby wybrać normalność. Ludzie czasem nieświadomie wybierają chorobę. Tak strasznie boją się normalności. A mówią, że przeraża ich choroba. Aby zburzyć ten beznadziejny mur, który mówi Ci, że nie przejdziesz przez kładkę, pomyśl... Ile razy płakałeś z poczucia beznadziei swojego życia? Ile razy czułeś masakryczny emocjonalny ból? Ile razy czułeś się ograniczony? Ile razy nieszczęśliwy? Ile razy oddałbyś wszystko, żeby to g**no zniknęło z Twojego życia? Ile razy czułeś się przez to gorszy, poniżony, na tle zdrowych ludzi? Ile razy negatywnie się to odbiło na Twoim zdrowiu fizycznym? Ile przez to straciłeś? CZY BARDZO CIĘ WKURZA TO, ŻE JESTEŚ CHORY? :twisted: Bardzo? Jeśli nadal masz wątpliwości, czy nie chcesz wybrać zdrowia i normalności to zapisz te pytania i odpowiedzi na kartce. I zobacz co napisałeś! Poza tym bez obawy do choroby zawsze możesz sobie wrócić jak tylko zechcesz. Więc nic nie stracisz możesz tylko zyskać. Choć gwarantuję, że jak poznasz zielony ląd z pewnością będziesz zadowolony. I nie będziesz chciał spojrzeć za siebie. Jak ja wybrałam normalność 4 lata temu, czułam się mega dziwacznie na początku, ale jak już zaskoczyło... było pięknie. Nie widziałam nic piękniejszego w życiu jak te zmiany, kiedy z chorej dziewczyny stawałam się zdrowa. Byłam szczęśliwa ;) Po 4 latach znów się źle stało i znów czuję się chora w jakimś sensie. I wybieram znów zdrowie, bo pamiętam te dni, kiedy codziennie się uśmiechałam i chcę, żeby wróciły.
Często też ludzie myślą, "Ale ja nie mogę być normalny, bo jestem taki i taki ble ble ble" Nic bardziej mylnego. Świat pełen jest przeróżnych ludzi. Znajdziesz w nim swoje bratnie dusze ;) Na świat trzeba się bardziej otworzyć, zaufać, docenić, zaakceptować jego nie idealność. A nie uciekać w swój chory świat. Często ludzie trwają w obojętności i cierpią, mają złudne poczucie bezpieczeństwa w nerwicy itd. Przełamcie się.

Większa część mojego życia to Ból. Pojęcie szczęścia poznałam jak wybrałam opcję, o której wyżej pisałam. Dlatego uważam, że każdy powinien to zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez ashley 02 lip 2010, 16:22
Daj spokój z tą krytyką, bo każdy się z nią zderza nie raz nie dwa. Wbijać w to;P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez ashley 02 lip 2010, 16:44
Wcześniej - strach przed niepowodzeniem, że mi się nie uda, że nie dam rady i całą masą złych rzeczy które niby miały mnie spotkać, jak wyjdę z lęku na światło dzienne. (Jakby ktoś był ciekawy - te czarne wizje w mojej głowie się nie sprawdziły, znacznie więcej było pozytywów). A teraz? To samo co wtedy. Ten sam mechanizm. To nie świat ani ludzie mi przeszkadzają z tego wyjść. Tylko chore myśli w mojej głowie. Bo nie umiem normalnie reagować na pewne złe wydarzenia albo nie umiem czuć się swobodnie w swojej nie idealności w pewnych działkach życia. To śmieszne, bo nie chcę być idealna i mam gdzieś idiotów których spotykam na swojej drodze, a jednak moje reakcje przez chorobę są takie a nie inne. To mnie blokuje. I to, że wiem jak ciężko się odblokować.

[Dodane po edycji:]

No i świadomość, jak dużo wysiłku trzeba włożyć w takie zmiany. I że to dość długi proces.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 05 lip 2010, 12:20
Psycho-logic, nie wyciągaj pochopnych wniosków. Zobaczysz, że ten temat jeszcze się rozkręci. Dopiero niedawno go założyłeś.

Poza tym, to że na razie tylko 8 osób się wypowiedziało to nie znaczy, że reszta nie potrafi tego definiować. Myślę, że większość jednak potrafi, ale jest na tym forum sporo osób które są już zbyt zmęczone walką o lepsze życie i może nie widzą sensu w takim definiowaniu. Nie każdemu można pomóc, niestety. Nie zniechęcaj się tak szybko :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

przez Shadowmere 05 lip 2010, 13:17
Co mi przeszkadza w wyjsciu?Dobre pytanie.A dlaczego ludzie niespecjalnie garną sie do odpowiadania w tym temacie?To też dobre pytanie.Konfrontacja boli,nie chcemy uznac,ż można wyjsc z choroby,że nie musimy byc biedni,gorsi,smutniejsi.
Ale do rzeczy:
-uzależniam swoje szczescie (i zawsze tak bylo) od osob trzecich,od tego czy mi pozwolą,czy nie wejde im może w droge.
-uzalezniam swoje szczescie od osob trzecich(ponownie),borykając sie z poczuciem winy,z ciężarem jaki czuję w sercu(czyli pewnie gdzies w mózgu),gdy mysle o swoich rodzicach.
-wiem,że wejscie do "lepszego świata",bedzie mnie kosztowalo wiecej niż musze dawac z siebie obecnie w świecie chorych i zaburzonych
-będę musiala porzucic swoją ślimaczą skorupkę,w ktorą sie chowam jak ktos mnie dźgnie badylem.
Na razie tyle.
Shadowmere
Offline

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 lip 2010, 21:52
ja sobie jeszcze uswiadomiłam:

-lenistwo; niechęc podejmowania prób nawet w prostych czynnościach w zwiazku z poczuciem bezsensu....dla kogo się starać? Ale zaraz nasuwa mi się odpowiedź, że dla samej siebie powinnam to zrobić,żeby nie uzależniać się od innych osób. Myślę sobie,że od czegoś trzeba zacząć. Wiadomo,że efekty nie przyjdą na drugi dzień.
- nieumiejętność cieszenia się z małych rzeczy; myśl,że wszystko powinnam dostac na tacy bo jestem księżniczką; i znów nasuwa mi się myśl, która sie wiąze z poprzednią: po co podejmować jakiekolwiek wysiłki , skoro wszystko zrobią za mnie inni? Myślę sobie,że należy tutaj dostrzegać małe rzeczy, te pozytywne, które nas spotykają codziennie, doceniać je i cieszyc sie z nich na swój sposób.
- nie zdawanie sobie sprawy z faktu,że często zabieram się za jakąś sprawę, nie dokończywszy poprzedniej, nie zamykając rozdziału. To ciezka sprawa , jeśli robimy to nieświadomie. Np. będąc w związku, odchodzę, pakuję się w następny, nie przemyślawszy tak naprawdę dlaczego nastąpił koniec pierwszego (to przykład).
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

przez Zachmurami 06 lip 2010, 00:27
halenore napisał(a):U mnie będzie dłużej,ale muszę.
Stoję na lądzie spalonym,czarnym,okropnym,jak po wybuchu atomówki.Naprzeciw jest ląd zielony.Między lądami przepaść,a nad przepaścią wąska kładka.Boję się przejść z dwóch powodów: po pierwsze kładka jest wąska,a ja słaba i obawiam się upadku w otchłań.Po drugie: choć moja ziemia jest paskudna,znam ją na wylot i nie boję się.Tutaj nic nie muszę i tutaj ja mam władzę.Zielony ląd jest mi nieznany i choć piękny,zwyczajnie mnie przeraża...
Taka metafora...


Świetna metafora, naprawdę :smile: Bardzo dobrze to zostało ujęte i doskonale ilustruje proces wewnętrznego impasu, który jest podłożem naszych nerwic i depresji.

Czujemy się niespełnieni i nieszczęśliwi na naszym spalonym lądzie, ale nie mamy odwagi przejść przez chybotliwą kładkę na drugą stronę.
Czekamy zatem dość biernie, wierząc, że może pewnego dnia ziemia wokól nas się cudownie zazieleni, aż choroba sama sobie pójdzie precz, a ona jakoś nie odpuszcza.

Być może zatem, jeżeli nie podejmiemy ryzyka, nie uda nam się wygrać.

I tu tkwi odpowiedź na pytanie postawione w wątku.

Impas i bezradność nasilają objawy nerwicowo-depresyjne -> depresja oczywiście wywołuje poczucie impasu -> impas pogłębia depresję, i tak bez końca.

Aż sobie to wszystko wyobraziłam. Poniekąd zobaczyłam swoje życie. Bardzo terapeutycznie to na mnie podziałało. Musiałabym wiele zmienić, coś być może stracić, wiele zaryzykować... Nie wiem, czy jestem na to gotowa.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 lip 2010, 05:11
mnie przeszkadza :
-lenistwo
-brak odwagi
-brak charyzmy
-brak spokoju ducha
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez toska 06 lip 2010, 09:29
mi przeszkadza:

świadomość że mogę spotkać osoby których nie chcę (przeszłość)
ciągła myśl o tym że zostanę sama
to że tak jak mówią starszy brat jest zdolny i odbiera wszystko młodszej siostrze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 07 lip 2010, 01:48
Sorrow napisał(a):mnie przeszkadza :
-lenistwo
-brak odwagi
-brak charyzmy
-brak spokoju ducha


Brak charyzmy? To mnie zaskoczyłeś! Co konkretnie miałeś na myśli?
Hm, tej charyzmy chyba można się nauczyć... Albo lepiej: wydobyć ją z siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

Avatar użytkownika
przez toska 07 lip 2010, 10:33
a to jakieś badanie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

przez pingwin 07 lip 2010, 11:37
- moje braki postępu wynikają z tego, że bardzo potrzebuję, by ktoś zwracał na mnie uwagę, opiekował się i słuchał. Boję się, że jak zacznę zdrowieć, ludzie znowu przestaną się mną interesować, a tak jestem taką wieczną słabą sierotką do wyprzytulania i wygłaskania.. zawsze mam w kieszeni asa w postaci szantażu emocjonalnego, przytul mnie bo zrobię sobie krzywdę.. mam tak tragicznie zaniżenie własnej wartości + nie potrafię wysiedzieć paru minut samej..
- noi punkt drugi, boję się, że po prostu nie dam rady i porażka zepchnie mnie jeszcze niżej.. kiedy pierwszy raz w życiu próbowałam się naprawdę zmienić (pokochałam bardzo i chciałam się zmienić dla Niego/Nas) i ucywilizować, po tygodniu szarpania się ze sobą, rzucił mnie mój-na-zawsze. skończyło się to regresem i stanem agonalnym.. sama dla siebie nie umiem walczyć..
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
06 lip 2010, 16:46

Re: Co przeszkadza Wam w wyjsciu ?

przez error 07 lip 2010, 19:56
To może się wydać płytkie, ale cóż - przynajmniej będę szczery. Najbardziej mnie ogranicza odwieczny brak pieniędzy na wszystko (tak, ja wiem, że brakuje wszystkim :P Najbardziej denerwuje mnie to, że ja CHCE się rozwijać, poszerzać jakoś horyzonty, ale nie da się, bo $ nie ma). Ponadto mieszkanie z rodzina, której nienawidzę a od której jestem jeszcze uzależniony. :shock: Poza tym mam ogromne kompleksy, a to też mnie ogranicza, a właściwie rujnuje życie. :silence:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lip 2010, 19:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do