Wkurza mnie:

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wkurza mnie:

przez ania_taka 05 lip 2013, 20:11
Monar, nie tylko Ty. I zastanawiam sie po co samemu sie człowiek tak męczy...
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Wkurza mnie:

przez Monar 05 lip 2013, 20:14
ania_taka, no właśnie! ciekawe po co...
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez deader 05 lip 2013, 20:22
ania_taka, Monar, to musi być jakiś mechanizm psychologiczny nad którym nie umiemy zapanować. A nawet nie wiecie ile bym dał żeby się nauczyć.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 lip 2013, 20:29
Monar, szczerze? Teraz to w sumie nic. Przynajmniej nie macha rękoma w moją stronę ani nie wrzeszczy na cały blok.Więc można powiedzieć, że nic.
Nie ma jej całymi dniami w domu (chcąc robić mi tym na złość - wiesz, ona ma życie, a ja siedzę w domu i tak dalej), ale jak już przyjdzie i otworzy jadaczkę... Nie mogę znieść jej głosu, jej pisku, jej jazgotu, jej gestów, fochliwych spojrzeń i przesiadywania godzinami w kuchni, gdy ja jestem w ich pokoju (w ten sposób daje ojcu do zrozumienia, że ma mnie wyrzucić sprzed tv), wylewnych uczuć do kota, fałszywości wobec wszystkich (a to płaszczy się do babki i z nią plotkuje, a po chwili przychodzi do pokoju i ją obgaduje) i innych pierdół.
Po prostu sama jej obecność mnie denerwuje.

Po co sobie to przypominałaś? Znaczy chodzi mi o to... nie katuj się sama...


Jutro będę sama, każdy z domu wyjeżdża w swoją stronę, boję się, że sobie coś zrobię.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Wkurza mnie:

przez ania_taka 05 lip 2013, 20:32
Deader - wyniszczający mechanizm :( nie daje żyć teraźniejszością i patrzeć w przyszłość z nadzieją

Vett??? co TY piszesz??? nie możesz nic sobie zrobić, nie wiem za wiele co się dzieje, ale skoro tak mówisz, to gorzej już nie będzie, może być tylko lepiej
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Wkurza mnie:

przez Monar 05 lip 2013, 20:33
Vett, też Ci mówi słowa typu: "Ty siedziałaś cały dzień w domu, a ja nie!" ?! :roll:
Bo moja codziennie to mowi, a nawet nie wie, czy byłam w domu, czy nie. No bo ona wstaje rano, a ja nie. I jak zwykle mi zazdrości nie wiadomo czego.

Jutro będę sama, każdy z domu wyjeżdża w swoją stronę, boję się, że sobie coś zrobię.

Masz na myśli ciachanie? Ludzie z forum się Tobą zaopiekują na pewno. Mnie niestety długo nie będzie, bo jutro idę do tej fundacji...

Po co sobie to przypominałaś? Znaczy chodzi mi o to... nie katuj się sama...

Po prostu wszystko wraca, wracają wspomnienia, tak same, nie na moją prośbę. Ja staram się o tym nie myśleć, a i tak nagle - bum, wspomnienie o nim i jego dziwnych zachowaniach. Nie mam na to wpływu :hide:
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 lip 2013, 20:43
Monar, taaaaaaa, albo z wielkim akcentem mówi 'A NA MIEŚCIE widziałam to/spotkałam tego', bla bla bla. A dobrze wie jak boli mnie, że siedzę w domu. I wypala 'a ty to nie masz nikogo, żeby nawet do jakiegoś sklepu wyjść'. I tak w kółko.
A jak już mówiłam, coraz bardziej wysuwa się na pierwszy plan moje drugie JA, które pragnęłoby ciągle być w ruchu. Ciągle zwiedzać, poznawać, doznawać.

Wiesz, że... nawet nie wiem co mam na myśli. Tak, głównie TO, ale... Cholera, nienawidzę takiej pustki. Kiedyś dałabym się pokroić za wolny dom, spokój. Teraz to tylko napędza na całodniowe wycie. Bo przynajmniej nikt nie przyjdzie i mnie za to nie skrytykuje.

Wiem, że wraca samoistnie. Mi samej od kilku miesięcy przychodzi na myśl pewna sytuacja. Wyzywam się w myślach, jak mogłam być głupia i naiwna. I brzydzę się sobą...
Ugh.

-- 05 lip 2013, 20:47 --

Trzymajcie mnie, bo zaraz coś jej zrobię :evil: Kazała mi znaleźć chętnego na książki do sprzedania. Sama się dziewczyna do mnie zgłosiła - moja kuzynka. Teraz, gdy dziewczyna pyta się kiedy do niej przyjdziemy i ile ma płacić, matka rzuca się, że ona ludziom nie będzie sprzedawać, bo ona nie wie za ile, bo ona nie lubi sprzedawać, bo to, bo tamto, bo sramto.
Trzeba było mi dupę truć ponad miesiąc?! A teraz jeszcze rzuca się, że przecież ona nic nie mówiła, nic nie chciała, bla, bla bla. :evil:
Sama będę musiała łazić i załatwiać, a kasę ona zgarnie. Bo przecież 'to ona chciała sprzedać'. Ja pierdzielę, co roku to samo.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez deader 05 lip 2013, 20:51
Monar napisał(a):Po prostu wszystko wraca, wracają wspomnienia, tak same, nie na moją prośbę. Ja staram się o tym nie myśleć, a i tak nagle - bum, wspomnienie o nim i jego dziwnych zachowaniach. Nie mam na to wpływu :hide:

Nie wiem czy ci to cokolwiek pomoże, trąci zresztą bzdurną para-psychologią, ale ja sobie "opracowałem" taki mechanizm, pomocny przy "powrotach do przeszłości". Mianowicie, jak tylko w mojej głowie pojawia się myśl która wiem że będzie mnie dręczyć - najczęściej chodzi o pewną konkretną osobę lub sytuację - to zamykam oczy, w wyobraźni wizualizuję sobie sztalugę z płótnem; na to płótno "nanoszę" wizualizację tej niechcianej myśli, i wyobrażam sobie że zdzieram to płótno ze sztalugi, zgniatam w kulkę i odrzucam w dal, w czerń, w czarną dziurę. Wiem że brzmi to jak porada z "Bravo" ale... serio odkryłem że w taki sposób jestem w stanie odwrócić uwagę od niechcianych myśli, odepchnąć je, "zniknąć" z pola widzenia. To oczywiście nie jest metoda która raz na zawsze kasuje nieprzyjemne wspomnienia, ale doraźnie - u mnie działa...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez monk.2000 05 lip 2013, 20:52
Mnie wkurza: wszystko i nic.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Wkurza mnie:

przez Monar 05 lip 2013, 20:57
deader, wiesz jak ja tylko zamknę oczy to przychodzą wspomnienia, jak tylko coś przychodzi to muszę wręcz przeciwnie spróbować czymś się zająć i pod żadnym pozorem nie zamykać oczu......

-- 05 lip 2013, 20:57 --

Vett, z jakiej racji ona zgarnie? sprzedaj, kup sobie coś i tyle

-- 05 lip 2013, 20:59 --

wiesz co ja bym zrobiła na Twoim miejscu?
sprzedałabym te książki, z tej kasy zarobionej wzięłabym 5 zł przeznaczyła na prezent dla "mamusi", kupiłabym kwiatka i jej go dała z serdecznymi życzeniami od swojej kochanej córeczki za to, że pomogła mi w sprzedaniu książek

-- 05 lip 2013, 20:59 --

ciekawe czy by zczaiła :D
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez deader 05 lip 2013, 21:03
Monar napisał(a):deader, wiesz jak ja tylko zamknę oczy to przychodzą wspomnienia, jak tylko coś przychodzi to muszę wręcz przeciwnie spróbować czymś się zająć i pod żadnym pozorem nie zamykać oczu......

No to lipa; w takim razie życzę opracowania własnego sposobu na to cholerstwo... Eh, niech już nadejdzie przyszłość, implanty w mózgu które pozwolą wykasować niechciane "pliki"...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Wkurza mnie:

przez ania_taka 05 lip 2013, 21:06
deader napisał(a):No to lipa; w takim razie życzę opracowania własnego sposobu na to cholerstwo... Eh, niech już nadejdzie przyszłość, implanty w mózgu które pozwolą wykasować niechciane "pliki"...


jestem za
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Wkurza mnie:

przez 0Rh+ 05 lip 2013, 21:11
ania_taka napisał(a):
deader napisał(a):No to lipa; w takim razie życzę opracowania własnego sposobu na to cholerstwo... Eh, niech już nadejdzie przyszłość, implanty w mózgu które pozwolą wykasować niechciane "pliki"...


jestem za


Ale to nie zmieni rzeczywistości. Tylko nasze jej postrzeganie.
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Wkurza mnie:

przez ania_taka 05 lip 2013, 21:13
same jej postrzeganie, albo to ze nie trzeba jej bez przerwy analizować jest czasami wystarczające. Mi by się przydało....

albo jescze inaczej: niech nadejdzie przyszłość umożliwiająca cofanie się w czasie - tyle rzeczy zrobiłabym inaczej
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do