Wkurza mnie:

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wkurza mnie:

przez paradoksy 09 mar 2012, 21:17
Bellatrix napisał(a):sama siebie wkurzam :?

a mnie wkurza, że siebie sama wkurzasz :evil:
paradoksy
Offline

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez SadSlav 09 mar 2012, 21:18
Wkurza mnie moja była, która najpierw nie mogła ze mną być jak miałem depresję (bo ciężko przecież być z taką osobą - przecież to prawie trędowaty) a teraz się wkurza, że jak już przez to wszystko przejdę to będę "lepszy" dla kogoś innego, z kim będę - ale ona, bidulka już na tym nie skorzysta... Żałosne to było jak dla mnie...
Kontakt zerwany definitywnie...
Rzadko to piszę ale... ŻAL...
Ostatnio edytowano 09 mar 2012, 21:20 przez SadSlav, łącznie edytowano 1 raz
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Wkurza mnie:

przez coma 09 mar 2012, 21:19
huśtawka nastroju mnie wkurza :evil: :evil:
coma
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez SadSlav 09 mar 2012, 21:22
Bellatrix napisał(a):sama siebie wkurzam :?

Nie warto, chociaż sam tak często robię... ja sobie dzisiaj już odpuszczam, wypiję kilka piw i chcę mieć święty spokój i resztę wieczoru...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 mar 2012, 21:23
Vett, bo mam masakryczne huśtawki nastroju ostatnio :bezradny:
paradoksy, wybacz :oops:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wkurza mnie:

przez paradoksy 09 mar 2012, 21:24
Bellatrix, nie jesteś przed okresem? :P
paradoksy
Offline

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 mar 2012, 21:26
paradoksy, nie,jestem po :bezradny:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Abbey 09 mar 2012, 21:27
Oj tam po. Kiedyś tam znów nastanie, więc kobieta jest cały czas przed okresem i może mieć huśtawki.. 8)
(no co, zawsze tak tłumaczę... :twisted:)
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 mar 2012, 21:31
Vett, :lol: :lol: :lol: haha no w sumie racja :mrgreen: 8)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wkurza mnie:

przez paradoksy 09 mar 2012, 21:47
Vett napisał(a):Oj tam po. Kiedyś tam znów nastanie, więc kobieta jest cały czas przed okresem i może mieć huśtawki.. 8)
(no co, zawsze tak tłumaczę... :twisted:)

też zawsze to powtarzam :mrgreen:
paradoksy
Offline

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez bittersweet 09 mar 2012, 21:49
Bellatrix,

nie uważasz że sama się b surowo traktujesz ? jako osoba inteligentna zapewne domyślasz się, od kogo to przejęłaś...
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez bittersweet 09 mar 2012, 22:18
Bellatrix,

no właśnie.. ja też miałam strasznie niska samoocenę z powodu krytycyzmu rodziców.. bezlitośnie wytykali wszystkie moje potknięcia, a sukcesy pokrywali milczeniem, jakby ich nie było... cały czas próbowałam ich zadowolić i walczyć o aprobatę.. oczywiście bezskutecznie ... ale można na to wszystko spojrzeć z perspektywy dorosłej osoby, już nie dziecka... i to po prostu olać.
Mętnie sobie przypominam, ze chyba dalej mieszkasz z krytyczną matką.. jeśli tak, to trudno wyrwać się z tego chorego zaszufladkowania, w którym umieścili Cię patologiczni /sorry, ale to moje zdanie na Ich temat/ rodzice
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez Abbey 09 mar 2012, 22:24
cudak napisał(a):Bellatrix,

no właśnie.. ja też miałam strasznie niska samoocenę z powodu krytycyzmu rodziców.. bezlitośnie wytykali wszystkie moje potknięcia, a sukcesy pokrywali milczeniem, jakby ich nie było... cały czas próbowałam ich zadowolić i walczyć o aprobatę.. oczywiście bezskutecznie ... ale można na to wszystko spojrzeć z perspektywy dorosłej osoby, już nie dziecka... i to po prostu olać.


Moi rodzice wymagają wiele, a za nic nie pochwalą - tak w skrócie. Mogę uznać, że utożsamiam się z Tobą. Tylko... jak ich olać? :bezradny:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Wkurza mnie:

Avatar użytkownika
przez bittersweet 09 mar 2012, 22:37
Vett,

to jest trudne, jak się mieszka pod jednym dachem .... wtedy po prostu trzeba ignorować ich smęcenie i realizować własne cele. Nie przyjmować tych toksycznych komunikatów, które sączą do ucha. A najprościej sie wynieść, wtedy można udowodnić sobie i innym ze o wiele lepiej sobie radzimy bez nich. Myslę, ze wszystko jest lepsze niż pozostawanie w toksycznym środowisku, które nas dołuje, ja po opuszczeniu domu po prostu rozkwitłam. Okazało się, że ze wszystkim sobie radzę, i rura moim staruszkom chyba trochę zmiękła :mrgreen: a moja samoocena wzrosła.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do