Luźne pogaduchy o gdańskim Srebrze

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Luźne pogaduchy o gdańskim Srebrze

Avatar użytkownika
przez Majster 15 kwi 2010, 17:52
Witam,
Mysle, ze tu juz nie bedzie OffTopu :)
Shadowmere napisał(a):Majster, witaj:).Niestety jako nowa użytkowniczka nie wszystko jeszcze rozkminiłam-chciałam odpowiedziec wykorzystując Twoje cytaty,ale szło tak opornie,że poddałam sie.
Ja tez jestem nowy - znalazlem to miejsce w grudniu i zdaje sie, ze jest mi tu "wygodnie" :) Cytowanie jest bardzo latwe, mozna to robic niemal z automatu, nauczono mnie tutaj na forum: Magdalenabmw, Wova i chyba ktos jeszcze:) Ogolnie to trafilem tu, poniewaz chcialem pokazac dziewczynie na czym mniej wiecej polega deprecha i pokazac jakis konkretny zapis objawow innego chorego, a jak wszedlem na to forum i sobie poczytalem to uznalem, ze wlasnie takich relacji szukalem. A jeszcze potem uznalem, ze jako "zaleczony" moge sluzyc tu swoim doswiadczeniem z racji wolnego czasu, ktory i tak spedzam w sieci. No wiec zatrzymalem sie na "wolontariacie" :mrgreen: :mrgreen:
Shadowmere napisał(a):Oczywiście,mnie również zdaje się,że czynimy tu offtop,dlatego przenieśmy się niezwłocznie. Pozostaje pytanie-gdzie?Ufam Twojej mądrości,bo moja dziś zawodzi.
Ja tam jej nie ufam. Juz wole swoja intuicję ;)
Shadowmere napisał(a):Co do tego czy same leki nieczęsto wyciągają z depresji i nerwicy-podobno istnieje pewna odmiana depresji bodaj endogenna,
Deprecha ma kilka kolorow: egzo, endo, dystymia, sezonowka, pourazowe sprawy tez zahaczaja o depreche. Czesto tez deprecha maskuje inne zaburzenia typu wlasnie nerwica czy BPD, jako zaburzenie wtorne.
Shadowmere napisał(a):ktora powodowana jest przez zaburzoną pracę neurotransmiterów
Moze i jest, ja lekarzem nie jestem, biochemikiem tez nie, wiec nie bede sie mądrował.
Shadowmere napisał(a):i w takim oto wypadku leki są rzekomo wystarczające.Osobiście-ani ja,ani mój psychiatra w to za bardzo nie wierzymy i przychylam sie do Twojej opinii.Ale jak wiesz,różne krążą pogłoski.
Tak po mojemu, na majstra rozum, to w kazdej chorobie psychicznej terapia odhrywa role polegającą na "nauczeniu" sie wlasnej dolegliwosci. Mam tu na mysli zdolność samodzielnego rozpoznania wlasnych objawow jako związanych z chorobą i nielokowanie ich np. w otoczeniu czy jakichs sprawach somatycznych, jak w przypadku nerwicy. Strach ma wielkie oczy, a choroba jeszcze je powieksza. Ja nauczylem sie z tym zyc, i gdy teraz nagle dostane glupich mysli, gdy wydaje mi sie ze "ktoś coś do mnie", albo ze "gdzies nawalilem", to wiem juz, ze powinienem raczej wyluzowac i nie nakrecac sie, bo to moze byc moje urojenie.
Shadowmere napisał(a):Podczas mojego pobytu na Srebrze nie było tam żadnych terapii,ani zajęć dla nas,jedynie podawano nam lekarstwa.Psycholog spotkal sie ze mną raz i to tylko po to by zapytać czy pogadam ze studentami.Nie uśmiechało mi się to,ale jako,żę jestem dziewczyną grzeczną i uczynną zgodziłam się na to.
Ja sam sie rwalem do terapii, bo wiedzialem, ze jak wyjde ze szpitala to mój naped zmaleje. Mniej wiecej po miesiącu juz regularnie chodzilem do pani psycholog (wielki ukłon), lekarzy i prali mi mózg po calosci. Pare razy byli tez studenci, ale najwiecej zawdzieczam pani psycholog i pani dr Wawrzyniak. One mnie utwierdzily w tym, ze moge swoj problem rozwiazac tylko sam, i ze nikt mi w tym nie pomoze, jesli sam nie bede chcial. Wczesniej prowadzila mnie dr Czacka, tez fajna babka, i raz powiedziala mi cos, co mnie naprawde podbudowalo: "To, ze pan sie tu znalazl wynika z tego, ze jest pan wrazliwym czlowiekiem. Wynika takze z wlasciwego podejcia: ktos inny zaczlaby chlac, uciekać w nalogi, a czlowiek bez uczuc w ogole nie zauwazylby problemu. Pan jest tutaj, bo ma pan sztywny kregoslup moralny." o miekkiej doopie dodawac nie musiala. Nie zapomne tych slow do konca zycia.
Shadowmere napisał(a):Co było bezpośrednią przyczyną Twojej depresji i jak to się stało,że znalazłeś się na Srebrzysku?
Totalnie toksyczny zwiazek, ale to dosc zlozona sprawa i nie chcialbym o tym pisac tak otwarcie, bo wyszloby na to, ze wylewam mojej ex pomyje na glowe, a nie chce aby to tak wygladalo. W koncu nadal pamietam, ze to moje "chore" myslenie doprowadzilo mnie do szpitala. Nkt detale moge podac na pw, ale tu sie one nie znajda. Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Luźne pogaduchy o gdańskim Srebrze

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 kwi 2010, 22:16
Majster, to ja zahacze Ciebie znowu o depresje, bo moja tez sie zaczela po bardzo toksycznym zwiazku, poza tym z osoba chora na schizofrenie :roll: :roll: Tego co przezylam to...nie da sie opowiedziec...w kazdym razie, mam juz to chyba za soba.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Luźne pogaduchy o gdańskim Srebrze

Avatar użytkownika
przez Majster 16 kwi 2010, 06:07
agusiaww napisał(a):Majster, to ja zahacze Ciebie znowu o depresje...
OK, mozesz zahaczac ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do