Cel i droga życiu

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez Qarius 06 kwi 2010, 13:42
Witam.Pragnę założyć ten temat dla osób które szukają celu i drogi życiowej czyli tak jak ja.A teraz krótki wstęp

Jestem osoba uczuciową wrażliwą przy czym szalenie ambitną.Co tu kryć jestem leniwym perfekcjonistą.Nie zadawala mnie zwykła egzystencja i życie po nic.Chcę coś osiągnąć chcę być kimś ale po prostu jestem zbyt leniwy.Chcę to zmienić.Chcę zacząć żyć w zgodzie ze sobą.

Stąd wzięła się też i moja nerwica.Wewnętrzny konflikt między rzeczywistością szarą i smutną a ogromnymi marzeniami( mistrz tańca czarny pas w aikido piękna dziewczyna szacunek ze strony innych.

Wiem że wszystko zależy ode mnie wiem że mogę to wszystko zrobić ale po prostu nie chce sie zmieniać.Wolę żyć w nerwicy i żalić się innym.Powoli zmieniam niektóre rzeczy ale to nie to.Chce być człowiekiem spełnionym, żyjącym w zgodzie ze sobą.Chcę mieć cel w życiu jasno określony.Koniec z bezmyslnym oglądaniem TV.Koniec z grami komputerowymi, masturbacją, siedzeniem w domu.Wyruszam w świat.Ogromny, bezllitosny.Zaczynam szukac mojej drogi.Wiem że to przyniesie spokój ducha i harmonie umysłu.

Proszę was drodzy użytkownicy pomóżcie.Co mam robić co zmienia.Jak uzyskać inspiracje i determinacje.Jaki cel sobie wyznaczyc.Jak byc spełnionym.Chce wylezć z tego bagna marazmu i szarości,spania do południa i marnowania sobie życia.Przeciez to piekny dar i mamy je tylko jedno.Nie chcę go zmarnować.

Zakładam ten teamt dla wszystkich osób chcących zmienić coś w swoim życiu którzy nie zamierzają przyzwyczajać się do choroby"bo tak im wygodnie",dla tych którzy są ambitni i chcą być kimś którzy żyją dla innych i osiągneli spokój i harmonię.Wypisujcie swoje cele swoje życiowe powołania.Codziennie wpisujcie co wam się udało.

ŻYJMY W ZGODZIE Z SAMYM SOBĄ ;)
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Re: Cel i droga życiu

przez Gringo 06 kwi 2010, 20:11
Wiem jedno, takie podejście w moim wypadku się nie sprawdza. Stawiasz sobie cel, wykonujesz to co zaplanowałeś, ale marazm i brak energii nie znikają. Stawiasz sobie dalsze cele, ale wciąż czujesz to co czujesz, może i uda Ci się w ten sposób wspiąć na szczyt, ale jakim kosztem. Kiedyś po prostu, gdy się czymś zainteresowałem, to bez reszty się temu oddawałem, energia i zapał były naturalne, teraz, szkoda gadać.
Wszyscy proponują, żeby się przełamywać, żeby walczyć z lenistwem, jak ktoś się boi, żeby walczyć z lękiem, z apatią, itd. Tylko od tej walki jeszcze nikomu to wszystko nie przeszło, tyle że mogą pochwalić się przed sobą, że wykonali to co sobie zaplanowali, ale czy to znaczy, że coś zmienia się na lepsze? Czy w ten sposób obudzisz się kiedyś pełen energii do działania?
Gringo
Offline

Re: Cel i droga życiu

przez eldruto 07 kwi 2010, 21:47
Bo caly klucz do wyjscia z nerwicy to akceptacja.

Stąd wzięła się też i moja nerwica.Wewnętrzny konflikt między rzeczywistością szarą i smutną a ogromnymi marzeniami

Ja mysle, ze ty zwyczajnie zakompleksiony jestes. A kompleksy to glupia sprawa i nie warto sie nimi przejmowac, tylko miec je w d**** i robic to co sie chce.
Wiem że wszystko zależy ode mnie wiem że mogę to wszystko zrobić ale po prostu nie chce sie zmieniać.

Sam o tym piszesz. Jestes z pewnoscia super czlowiekiem, ale sam sie niedocieniasz, stad twoje marzenia. Zaakceptuj sie takim jaki jestes, a nie jakim chcialbys byc. Olej kompleksy.

Jaki cel sobie wyznaczyc.Jak byc spełnionym.

Po pierwsze nikt ci na to nie odpowie, bo nikt nie jest toba. A po drugie, to poszukaj sobie sensu zycia, pomysl co chcesz robic, zangazuj sie moze w cos co da ci radosc...pytania "Jak..." wtedy przestana miec dla ciebie znaczenie.

Gringo ma po czesci racje ze takie podejscie sie nie sprawdza.
Grunt to zaakceptowac to co jest. Co wcale nie wyklucza zmian i ambicji. Polepszania spraw.

Kiedyś po prostu, gdy się czymś zainteresowałem, to bez reszty się temu oddawałem, energia i zapał były naturalne, teraz, szkoda gadać.


Anglicy maja takie powiedzenie "A watched kettle never boils" - co znaczy, ze czajnik ktory obserwujesz, nigdy sie nie zagotuje. Gapisz sie w niego, a tu ciagle nic i nic i nic. A wystarczy, ze na chwile gdzies pojdziesz, a tu nagle slyszysz, ze piszczy.

Wszyscy proponują, żeby się przełamywać, żeby walczyć z lenistwem, jak ktoś się boi, żeby walczyć z lękiem, z apatią, itd. Tylko od tej walki jeszcze nikomu to wszystko nie przeszło, tyle że mogą pochwalić się przed sobą, że wykonali to co sobie zaplanowali, ale czy to znaczy, że coś zmienia się na lepsze? Czy w ten sposób obudzisz się kiedyś pełen energii do działania?


Bo brak w tym wszystkim akceptacji. A radosc przychodzi naprawde z pobudzania sie do dzialania, i z sukcesow. Ale "a watched kettle never boils" - szczescie idzie w parze z beztroska. A beztroska nie lubi przymusu.

Z pewnoscia sie wam uda!
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez Sorrow 07 kwi 2010, 22:33
Qarius napisał(a):Stąd wzięła się też i moja nerwica.Wewnętrzny konflikt między rzeczywistością szarą i smutną a ogromnymi marzeniami( mistrz tańca czarny pas w aikido piękna dziewczyna szacunek ze strony innych.

Brzmi jakbyś z jakiegoś powodu bardzo chciał sobie skomplikować życie.

Tak swoją drogą - swego czasu marzyłem o dziewczynie, super duper romantycznej karierze, itd.
Najśmieszniejsze jest to, że jak wreszcie odkryłem o co mi chodzi, to wyszło, że przyzwocie płatnej pracy 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, a resztę czasu na siedzenie w internetach, dobre filmy pornograficzne, dobrą muzykę, dobre książki, itd.
Całe super duper ambitne rzeczy okazały się bzdurą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez Qarius 08 kwi 2010, 09:46
Ja wiem że mnie stać na to wszystko wiem że potrafiłbym to zrobić ale chyba sie juz przyzwyczaiłem do mojej nerwicy.Jest mi z nia wygodnie.Chodze do szkoły gdzie i tak duzo rozmyślam przychodze do domu i wbijam na kompa i ot moje całe leczenie.

Niestety taki już jestem mam wielkie plany i ambicje ale lenistwo bierze górę,w zasadzie przez 3 ostatnie miesiące nie zrobiłem nic.Może to samo przejdzie z czasem...

A kompleksy to glupia sprawa i nie warto sie nimi przejmowac, tylko miec je w d****


Tylko jak?
Zaakceptuj sie takim jaki jestes


Tylko jak?

Na prawde nie chce juz siedziec i uzalac sie nad soba.CHce żyć ;/ Niestety niecierpliwość lenistwo i łatwosc poddawania się nie pomaga mi w tym
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Re: Cel i droga życiu

przez Gringo 08 kwi 2010, 16:33
Tak swoją drogą - swego czasu marzyłem o dziewczynie, super duper romantycznej karierze, itd.
Najśmieszniejsze jest to, że jak wreszcie odkryłem o co mi chodzi, to wyszło, że przyzwocie płatnej pracy 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, a resztę czasu na siedzenie w internetach, dobre filmy pornograficzne, dobrą muzykę, dobre książki, itd.
Całe super duper ambitne rzeczy okazały się bzdurą.


Ja wiem że mnie stać na to wszystko wiem że potrafiłbym to zrobić ale chyba sie juz przyzwyczaiłem do mojej nerwicy.Jest mi z nia wygodnie.Chodze do szkoły gdzie i tak duzo rozmyślam przychodze do domu i wbijam na kompa i ot moje całe leczenie.

Niestety taki już jestem mam wielkie plany i ambicje ale lenistwo bierze górę,w zasadzie przez 3 ostatnie miesiące nie zrobiłem nic.Może to samo przejdzie z czasem...


Gloria Victis :D :P
Gringo
Offline

Re: Cel i droga życiu

przez eldruto 08 kwi 2010, 18:06
Tylko jak?


Zwyczajnie...Olej je. Przeciez to ty jestes panem swojego zycia.

"Piekne kobiety podniecaja cie w kinie, one kusza ciebie z ulicy, piekne kobiety kusza ciebie z ulicy. A ty jestes takim niesmialym facetem, twoje kompleksy pozbawione sa sensu. Przyjedz tylko na wagary do Pily, do miasta biznesu i seksu, do miasta biznesu i seksu":)
(Pidzama Porno - Maszerujemy naprzod)
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez Qarius 08 kwi 2010, 18:23
teraz zapytam troszke z innej beczki.Biore sie za siebie.Mam motywacje i działam spokojnie, nie marnuje czasu ciagle jestem w ruchu coś obmyśliwuje a jak przychodza te czarne to zastepuje je tymi dobrymi.Mowie sobie jestem fajny chłopak.Staram sie cieszyc z małych przyjemnosci.Czy to wystarczy zeby zapomniec?? Dodam ze nie mam leków przed ludzmi wychodzeniem z domu itp
Jak myślicie czy taka postawa wystarczy??

Najśmieszniejsze jest to, że jak wreszcie odkryłem o co mi chodzi


a kiedy odkryłeś?
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Re: Cel i droga życiu

przez eldruto 12 kwi 2010, 22:47
Zapomnisz wtedy, jak przestaniesz robic cokolwiek z mysla o nerwicy:) Jak bedziesz chodzil i dzialal, albo przeciwnie lezal i sie leniwil, bo tak ci sie bedzie podobalo, a nie z obawy przed nawrotem nerwicy.
Cale to dzialanie nie przynosi natychmiast skutkow...ale po czasie czlowiek staje sie pewniejszy, robi to, tamto, bez myslenia o tym, ze w ogole mozna sie tego bac. I o to chodzi, tak sie zapomina.
Walczac z czyms, wiazemy sie z tym.
Bedzie dobrze, cos wymyslisz:)
Pozdro
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez soulfly89 16 kwi 2010, 00:07
Hej, ja chciałam odnośnie wyznaczania sobie celów życiowych... :) Tak jak napisał Gringo, to nie zawsze działa. Ja przerabiałam to chyba ze 3 razy. Po tym jak już osiągnęłam to co chciałam okazywało się, że nie jestem szczęśliwa i pojawiało się straszne pytanie co mam dalej robić ze swoim życiem.

Tak zupełnie osobiście - dla mnie wyznaczanie sobie takich celów to głupota, wydaje mi się, że ludzie je sobie czasem na siłę wymyślają, żeby tylko uniknąć głębszej refleksji nad sobą, żeby nie ustawać w biegu, nie tracić czasu. Ja jestem teraz dużo szczęśliwsza bez celu :) Nie muszę się niczym stresować - czy wyjdzie, czy nie wyjdzie - to nie ma znaczenia, będzie co ma być :) Nie mam żadnego bacika nad sobą, który by mi mówił, że coś muszę. Staram się zwyczajnie żyć z dnia na dzień i nie marnować czasu - robić to co lubię, czytać, poznawać ludzi. Jasne, czasem trochę planuję, bo bez tego się nie da, na przykład planuję skończyć ten rok na studiach, ale NIC NIE MUSZĘ. Jak nie skończę to świat się nie zawali. Zawsze będą ludzie lepsi i gorsi ode mnie, często to sobie powtarzam, więc ja mam zamiar być po prostu sobą, i właśnie siebie obecnie szukam. Moja zasada to "nic na siłę" a moje ambicje drzemią w kąciku i mają zasłużony relaks :)

...

Jeszcze jedna rzecz - czasami mam chwile olśnienia ^^. Czuje jakby mi wyrosły skrzydełka i jakbym była osobą dokładnie na swoim miejscu w odpowiednim czasie. To może być różnie, np. kiedy idę ulicą albo kiedy z kimś rozmawiam. Wtedy jestem zupełnie wolna od wszelkich lęków i obaw, mogę mówić o wszystkim bez żadnego strachu i ze spokojem, jestem całkowicie szczęśliwa. Nie wiem jeszcze skąd to się bierze, ale takie momenty mi uświadamiają jak wiele strach i smutek zabierają nam z życia. Bez nich można być biedakiem bez ambicji i być najszczęśliwszą osobą na świecie...
Ostatnio edytowano 16 kwi 2010, 00:15 przez soulfly89, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Cel i droga życiu

przez Pstryk 16 kwi 2010, 00:12
Gringo napisał(a):Wiem jedno, takie podejście w moim wypadku się nie sprawdza. Stawiasz sobie cel, wykonujesz to co zaplanowałeś, ale marazm i brak energii nie znikają. Stawiasz sobie dalsze cele, ale wciąż czujesz to co czujesz, może i uda Ci się w ten sposób wspiąć na szczyt, ale jakim kosztem. Kiedyś po prostu, gdy się czymś zainteresowałem, to bez reszty się temu oddawałem, energia i zapał były naturalne, teraz, szkoda gadać.
Wszyscy proponują, żeby się przełamywać, żeby walczyć z lenistwem, jak ktoś się boi, żeby walczyć z lękiem, z apatią, itd. Tylko od tej walki jeszcze nikomu to wszystko nie przeszło, tyle że mogą pochwalić się przed sobą, że wykonali to co sobie zaplanowali, ale czy to znaczy, że coś zmienia się na lepsze? Czy w ten sposób obudzisz się kiedyś pełen energii do działania?


Dopisuję się pod te słowa. Kolejne cele są owszem wyzwaniem, ale gdy już je osiągam - nie czuję tego, czego się spodziewałam. Jakbym straciła gdzieś po drodze umiejętność cieszenia się czymkolwiek.
Pstryk
Offline

Re: Cel i droga życiu

przez eldruto 18 kwi 2010, 23:32
żeby tylko uniknąć głębszej refleksji nad sobą


Ja sie zastanawiam czy aby w nerwicy nie za duzo tej refleksji?

A jeszcze wracajac do ambicji itd... moj punkt widzenia jest tylko taki, ze jak by sie zapytac kogos starszego o to czego zaluja z przeszlosci, to czesto odpowiedz by brzmiala - zmarnowanego czasu i okazji.
Tego nie chce, by za 20 czy 30 lat dojsc do wniosku, ze moje zycie wlasciwie bylo nijakie, ze jakos tak minelo na niczym, a ja bez przyslowiowego drzewa, domu i syna. Przez to kieruje sie ambicjami, jakos tak zycie nie ma dla mnie w ogole sensu, bez poszukiwan, bez ambicji, bez walki. Chocby przegranej.
Ale moze to ja tylko taki pokrzywiony jestem:D Kazdy robi to co uwaza za sluszne i jak mu serce podpowiada i tego sie trzymac trzeba.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Cel i droga życiu

Avatar użytkownika
przez soulfly89 19 kwi 2010, 02:22
Hm, ja akurat nie pisałam o nerwicy. Pisałam o moich rówieśnikach i o tym jak mi się wydaje, że żyją. I o tym jakie ja czasami mam zapędy żeby od tego uciekać - tzn od refleksji :)

Każdy jest pokrzywiony na swój sposób ;) Ja nie lubię słowa "ambicja" bo mi się kojarzy z wymaganiami jakie mi stawia społeczeństwo, że muszę zrobić to to i tamto, żeby być człowiekiem sukcesu. Takie wymagania powodują u mnie ból brzucha i mdłości. Dla mnie sukces to umieć cieszyć się zwyczajnym życiem :) Bez żadnej presji. I moje życie na pewno nie jest bezbarwne, jak się nad tym zastanowię :) Nie potrafiłabym tak jak Ty eldruto oczekiwać od siebie 'przysłowiowego zestawu', za bardzo boję się porażki, wolę nie oczekiwać niczego i z tym mi dużo lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Cel i droga życiu

przez Gringo 19 kwi 2010, 15:21
eldruto napisał(a):Przez to kieruje sie ambicjami, jakos tak zycie nie ma dla mnie w ogole sensu, bez poszukiwan, bez ambicji, bez walki. Chocby przegranej.
Ale moze to ja tylko taki pokrzywiony jestem:D

Nie tylko ty tak masz.
Gringo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do