Pokonałam nerwicę

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Pokonałam nerwicę

przez BladeM 20 lut 2010, 14:03
Sam fakt ze nie wiesz czy to tak napewno ze Autorka jest tez autorka tych postuw na forum, jest tak dla mnie troche chore. Mozliwe jest ze tak jest ale jest tez mozliwe ze nie.

A co do lekarza no coz powinnam wszystkich lekarzy ktorzy mi nie pomogli uwazac za konowalow. Ale dzis bedac zdrowa i wspominajac wiem ze mowili dokladnie to samo co ten lekarz ktory mi pomogl. Ale ja bylam juz na etapie gdy wiedze o chorobie przyswoilam a nie tylko poczytalam.

I jesli nadal zostajac przy lekarzach i psychologach ktorzy wam tez jeszcze nie pomogli mowiac np. na terapie ....twoim problemem jest brak pewnosci siebie i twoje kompleksy. To ty Magda bedziesz pierwsza ktura tu w forum po takiej wizycie opisze terapeute jako szarlatana na niczym sie nie znajacego, bo twierdzic bedziesz, ze co jak co ale pewnosci siebie masz az nadmiar. A czy tak jest naprawde?
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Pokonałam nerwicę

przez miki74 20 lut 2010, 14:07
BladeM napisał(a):Pomijajac teraz skutecznosc lub nie skutecznosc metody 1000 krokow, rozsmiesza mnie wasza postawa jesli chodzi o te 50 zl. bo jesli policzycie ile na rozne leki ktore i tak wam nie pomogly wydaliscie to sumy beda o wiele wyszsze.
Nie chodzi o 50 zł., bo WSZYSCY wydaliby znacznie więcej, gdyby wiedzieli, że wyzdrowieją. Chodzi o to, że ktoś próbuje nas tu oszukiwać. Walczymy nie z wydawaniem 50 zł., a z oszustwem. Wyjaśnienie znajdziesz w poście Moderatora, który znajduje się dokładnie nad Twoim postem.

BladeM napisał(a):Ale nie dziwi mnie wasz stosunek do metody 1000 krokow obojetnie czy jest od 10 lat zana czy od 2 dni. Postep zawsze spotykal sie od 1000 lat z odruceniem, w sredniowieczu z pewnoscia pani proponujaca metode 1000 krokow zostala by spalona jako czarownica, a jak z masa innych odkryc po setkach lat okazalo by sie ze pani od metody 1000 krokow miala racje i metoda jest super. (Kolumbus, Einstein itd)
Uwierz mi na słowo - omawiana "metoda" nie jest postępem. A pani psycholog pisząca z błędami ortograficznymi - nie jest nie tylko Einsteinem czy Kolumbem psychologii :mrgreen: , ale nawet nie jest psychologiem. (przynajmniej ja tak przypuszczam). Co do ogólniejszej Twojej tezy - że sceptycyzm hamuje postęp. Możemy pofilozofować. Bo ja np. uważam, że to zależy już od konkretów. I że w bardzo wielu, jeśli nie w tej samej liczbie, jeśli nie w przeważającej większości przypadków sceptycyzm chroni nas przed szarlatanerią, oszustwem. (Jeśli masz kłopoty ze swoją psychiką, a ja Ci zaoferuję na to maść ze śliny nietoperza, to co Cię powstrzyma od tej "kuracji"? Właśnie sceptycyzm.) Sceptycyzm to używanie zdrowego rozsądku i swego doświadczenia w ocenianiu nowych, "rewelacyjnych" odkryć.


A w ogóle o czym my tu piszemy. Moderator wyraźnie napisała- osoba założyła 5 (słownie pięć) kont na naszym forum. Przecież to jest OCZYWISTY SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY. Ludzie! Czy tak postępują osoby uczciwe, profesjonalne i wiarygodne?! Chcecie się zadawać z ludźmi nieuczciwymi, nieprofesjonalnymi i niewiarygodnymi??!!
Mam wrażenie że sytuacja jest jasna i oczywista, a my zajmujemy się tu dysputą, czy jest ona jest jasna i oczywista, czy nie. Ktoś was oszukuje. Są twarde dowody (moderator).
miki74
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez BladeM 20 lut 2010, 14:12
Nerwica ma to do siebie ze wszedzie widzimy podstep, klamstwo , oszustwo i ciagle jestesmy w roli ofiary. Dopiero jak opuszczamy role ofiary otwieraja sie nam oczy.

Mechanizm choroby mozna porownac troche do wroga ktury nas atakauje z ukrycia. Im bardziej staje sie dla nas widoczny, im wiecej "narzedzi" mamy w rekach aby z nia walczyc tym bardziej bedzie sie ona bronic. Reakcjami jak tu w poscie lub w zyciu gdy mamy strach przed ludzmi bo moga nam cos zle chciec. Tym zamykamy sie przed pomoca ktora mogli bysmy miec.

Dobry przyklad jest....masz termin na terapie i musisz tam jechac.

Wstajac rano juz zaczynasz miec stracha ...wlasciwie przed wizyta ktora moze ci otworzyc oczy i pomodz.

Co robi nasza choroba w tym momencie aby sie bronic? Robi ci maly prezent..strach jazdy autobusem, strach przed ta odlegloscia...


Co robimy? Tlumaczymy ze nie moglismy pojechac bo mielismy objawy naszej fobie, lub siegamy po leki dorazne (nerwica znowu jest niewidoczna, schowala sie) Rozumiesz o co mi chodzi.

Jezeli cos ma ci pomodz jest to wrogiem twojej choroby. Co robi choroba broni sie i albo robi cie agresywna albo bezsilna.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pokonałam nerwicę

przez magdalenabmw 20 lut 2010, 14:19
BladeM- nie wiem jak jest naprawdę. Nie umiem sięgnąć do mojej podświadomości. Po to jest terapeuta aby mi w tym pomógł. I jeśli pozna mnie dobrze i powie mi że moim problemem jest brak pewności siebie- to ja mu uwierzę, pomimo tego że myślę inaczej (ale może żle myślę i dlatego żle sie czuję). Po to jest specjalista aby mi pomógł zrozumieć moje JA. Ale terapeuta to terapeuta. Autorka tej metody na swojej stronie internetowej (poczytaj tam, proszę) nie pisze nic o swoim wykształceniu itp

Do tego nie spotkałam sie jeszcze z lekarzem, który by zakładał 15 kont na forum i podszywał się pod wyleczonych tą metodą ludzi i robił inne oszustwa po to aby siebie wypromować. Bo to jest oszustwo. A jeśli metoda była by super to sama by sie wypromowała.
Jak mogę zaufać osobie która tak kłamie? Mam 99% pewności że to jest autorka tematu, bo jaki biznes miałaby w takiej promocji obca osoba? Żaden. A ona ma z tego pieniądze. Być może jej terapia jest dobra, ale te zagrywki dobre nie są i na pewno nie napędzają jej klientów (popatrz na mnie, już chciałam to kupić!).

Ja już nie chcę o tym dyskutować, od kilku tygodni udaje mi się nie unosić i chcę aby tak zostało :smile:
Bądz co bądz zastanawiałam się aby kupić tą 'metodę' ale po tych kilku postach autorki już nie chcę. Nie cierpię ludzi, którzy chcą sie dorobić na cudzym nieszczęściu.


p.s. Jak ktoś wszędzie widzi podstęp i pułapki to nie ma nerwicy, a schizofrenię !
magdalenabmw
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez miki74 20 lut 2010, 14:24
BladeM napisał(a):Nerwica ma to do siebie ze wszedzie widzimy podstep, klamstwo , oszustwo i ciagle jestesmy w roli ofiary. Dopiero jak opuszczamy role ofiary otwieraja sie nam oczy.
Mnie już do Ciebie zaczyna brakować siły. Ja Ci tu o konkretach, Ty mi tutaj filozofujesz. Wiesz co, masz rację. Przekonałaś mnie. Te 5 kont i w konsekwencji ban moderatora to tylko moje złudzenie nerwicowe. A może mi zdiagnozujesz paranoję w związku z tym? :mrgreen:

BladeM napisał(a):Mechanizm choroby mozna porownac troche do wroga ktury nas atakauje z ukrycia. Im bardziej staje sie dla nas widoczny, im wiecej "narzedzi" mamy w rekach aby z nia walczyc tym bardziej bedzie sie ona bronic. Reakcjami jak tu w poscie lub w zyciu gdy mamy strach przed ludzmi bo moga nam cos zle chciec. Tym zamykamy sie przed pomoca ktora mogli bysmy miec.

Dobry przyklad jest....masz termin na terapie i musisz tam jechac.

Wstajac rano juz zaczynasz miec stracha ...wlasciwie przed wizyta ktora moze ci otworzyc oczy i pomodz.

Co robi nasza choroba w tym momencie aby sie bronic? Robi ci maly prezent..strach jazdy autobusem, strach przed ta odlegloscia...


Co robimy? Tlumaczymy ze nie moglismy pojechac bo mielismy objawy naszej fobie, lub siegamy po leki dorazne (nerwica znowu jest niewidoczna, schowala sie) Rozumiesz o co mi chodzi.

Jezeli cos ma ci pomodz jest to wrogiem twojej choroby. Co robi choroba broni sie i albo robi cie agresywna albo bezsilna.
Bardzo ładna wypowiedź na temat nerwicy. Lecz - mam skromne pytanie - do czego zmierzasz, wypowiadając ją? Czyli jakie odniesienie ma Twoja wypowiedź do konkretnego przypadku "metody 1000 zł."? No i jakie odniesienie ma do mojej wypowiedzi, bo chyba z nią polemizujesz? Jakie odniesienie mają Twe niewątpliwie słuszne tezy o nerwicy do sytuacji, w której mamy poważne powody sądzić, że mamy do czynienia z osobą nieuczciwą, niewiarygodną i nieprofesjonalną?
miki74
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez monika03 20 lut 2010, 14:27
:mrgreen: juz wystarczy "kłótni" Pani Z jesli chce niech reklamuje swoja metode ale gdzie indziej :mrgreen:
monika03
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez Gringo 20 lut 2010, 14:28
BladeM: Nie zgodze sie z toba, sama wiara nie wystarczy, zeby wyleczyc nerwice, depresje, to chyba oczywiste. Nie jeden probowal to przezwyciezyc sila woli, niewielu sie to udalo.
Dziwi mnie rowniez to, ze tak bronisz tej metody, skoro tak wiele przemawia na jej niekorzysc, przede wszystkiem twarde dowody na to, ze autorka jest oszustka i pogrywa sobie z uzytkownikami forum.
Poki co, koncze z tym tematem.

Ludzie!! Ja tu posta chce napisac, a wy tu co 2 minuty dopisujecie swoje i mi wysylanie blokuje ;-)
Gringo
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez BladeM 20 lut 2010, 14:30
miki74 napisał(a): Nie chodzi o 50 zł., bo WSZYSCY wydaliby znacznie więcej, gdyby wiedzieli, że wyzdrowieją. Chodzi o to, że ktoś próbuje nas tu oszukiwać. Walczymy nie z wydawaniem 50 zł., a z oszustwem. Wyjaśnienie znajdziesz w poście Moderatora, który znajduje się dokładnie nad Twoim postem.


Ja nie bronie tej metody!!! Zaciekawilo mnie to bo caly czas pisaliscie o tych 50 zl. Czy taka sama reakcja by byla gdyby ta pani proponowala ta metode za darmo?
miki74 napisał(a):psychologii :mrgreen: , ale nawet nie jest psychologiem. (przynajmniej ja tak przypuszczam)


Akurat to czy jest psychologiem czy nie nie jest zbyt istotne. Dlatego np sa terapie grupowe tak cenne bo psycholog ma co prawda wiedze o chorobie, ale o wiele cenniejsze sa wymiany doswiadczen z ludzmi ktorzy sami maja te same objawy , ktorzy przechodza sami przez nasz koszmar. Czasami ktos kto sam przelamal chorobe moze wiecej pomodz niz Prof. Dr. itd. Teoria jest wazna ale bez praktyki nie wiele znaczy i odwrotnie oczywiscie tez. Dlatego ludzie ktorzy wyzdrowieli mogli by nawet robic magistra w dziedzinie nerwicy bo maja i praktyke i teorie. Dlatego np. w niemczech zaczeli na studiach metoda hyoerwentylacji wywolywac swiadomie u przyszlych psychologow ataki paniki aby wiedzieli co pacjet czuje aby mogli lepiej rozumiec o czym pacjet mowie.
miki74 napisał(a): Co do ogólniejszej Twojej tezy - że sceptycyzm hamuje postęp. Możemy pofilozofować. Bo ja np. uważam, że to zależy już od konkretów. I że w bardzo wielu, jeśli nie w tej samej liczbie, jeśli nie w przeważającej większości przypadków sceptycyzm chroni nas przed szarlatanerią, oszustwem. (Jeśli masz kłopoty ze swoją psychiką, a ja Ci zaoferuję na to maść ze śliny nietoperza, to co Cię powstrzyma od tej "kuracji"? Właśnie sceptycyzm.) Sceptycyzm to używanie zdrowego rozsądku i swego doświadczenia w ocenianiu nowych, "rewelacyjnych" odkryć


Nie wiem czy slyszales o efekcie placebo? Jesli bede wierzyc ze slina z nietoperza mi pomoze to tez tak bedzie. Szczegolnie choroby psychiki sa leczone ta metoda.

Co do 5 Kont itd. Jak juz pisalam ja nie jestem ani za ani przeciw tej metodzie i autorce. Jedynym moim celem bylo pokazanie na obecnym przykladzie jak choroba dziala. A podejrzewam ze reakcje wielu uzytkownikow wywolal juz sam temat posta (pokonalam nerwice)

Nie pochwalam metody propagandy autorki i wiem ze jest masa ludzi zerujacych na chorobie. Zdrowy sceptyzm jest wskazany, ale moze troszke mniej agresywny. Ja zawsze wychodze z zalozenie ze jesli kogos atakuje to musze tez dac tej osobie mozliwosc wypowiedzi i obronienia swojej tezy. Wiec moze skierujcie bezposrednio na stronie metody 1000 krokow emaila do autorki dokladnie z tymi wontpliwosciami o ktoryh tu piszecie. Nie bedzie trzeba "gdybac" tylko bezposrednio bedzie mogla odpowiedziec na wasze pytania i watpliwosci.


JESZCZE RAZ NIE JESTEM ANI ZA ANI PRZECIW METODZIE!!!!!

[Dodane po edycji:]

miki74 napisał(a):Bardzo ładna wypowiedź na temat nerwicy. Lecz - mam skromne pytanie - do czego zmierzasz, wypowiadając ją? Czyli jakie odniesienie ma Twoja wypowiedź do konkretnego przypadku "metody 1000 zł."? No i jakie odniesienie ma do mojej wypowiedzi, bo chyba z nią polemizujesz? Jakie odniesienie mają Twe niewątpliwie słuszne tezy o nerwicy do sytuacji, w której mamy poważne powody sądzić, że mamy do czynienia z osobą nieuczciwą, niewiarygodną i nieprofesjonalną?


Jedynym celem mojej wypowiedzi jest aby pokazac ze níkt nie jest zmuszony na posty tej pani odpowiadac i jesli chce radzic se z choroba powinnien zachowac zdrowy dystans do tego typu postow. Bo jak sam zauwazysz, wsadzaja uzytkownicy mase energi w odopwiedzi. Zdrowy dystans i ignoracja takich postuw pokazuje ze radzimy se z choroba.


A to ze nie masz sily do mnie :-) no coz nie slysze tego pierwszy raz wzyciu. Bardzo sympatycznie to napisales. Musialam sie usmiechnac bo przypomniales mi ze ja tez musze zachowac dystans.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Pokonałam nerwicę

przez miki74 20 lut 2010, 15:16
Wytrwała jesteś w prowadzeniu dyskusji pod tytułem - czy wierzyć osobie nieuczciwej, nieprofesjonalnej i niewiarygodnej czy nie. A może zaczniemy dyskutować też na inny temat - np. "czy lepiej być zdrowym i bogatym, czy też chorym i biednym"? :)

BladeM napisał(a):
miki74 napisał(a): Nie chodzi o 50 zł., bo WSZYSCY wydaliby znacznie więcej, gdyby wiedzieli, że wyzdrowieją. Chodzi o to, że ktoś próbuje nas tu oszukiwać. Walczymy nie z wydawaniem 50 zł., a z oszustwem. Wyjaśnienie znajdziesz w poście Moderatora, który znajduje się dokładnie nad Twoim postem.


Ja nie bronie tej metody!!! Zaciekawilo mnie to bo caly czas pisaliscie o tych 50 zl. Czy taka sama reakcja by byla gdyby ta pani proponowala ta metode za darmo?
Osłabiając i podważając SŁUSZNĄ krytykę, pośrednio niestety bronisz tej metody.

BladeM napisał(a):
miki74 napisał(a):psychologii :mrgreen: , ale nawet nie jest psychologiem. (przynajmniej ja tak przypuszczam)


Akurat to czy jest psychologiem czy nie nie jest zbyt istotne.
Akurat jest. Inaczej dla potencjalnych korzystających (kupujących :mrgreen: ) brzmi: "metoda opracowana przez psychologa" a inaczej "zestaw ćwiczeń wybranych przez Mariolkę".

miki74 napisał(a):Dlatego np sa terapie grupowe tak cenne bo psycholog ma co prawda wiedze o chorobie, ale o wiele cenniejsze sa wymiany doswiadczen z ludzmi ktorzy sami maja te same objawy , ktorzy przechodza sami przez nasz koszmar.
I DLATEGO terapię grupową opracowali psycholodzy. Więc jest to istotne.

BladeM napisał(a):
miki74 napisał(a):Co do ogólniejszej Twojej tezy - że sceptycyzm hamuje postęp. Możemy pofilozofować. Bo ja np. uważam, że to zależy już od konkretów. I że w bardzo wielu, jeśli nie w tej samej liczbie, jeśli nie w przeważającej większości przypadków sceptycyzm chroni nas przed szarlatanerią, oszustwem. Sceptycyzm to używanie zdrowego rozsądku i swego doświadczenia w ocenianiu nowych, "rewelacyjnych" odkryć
Podtrzymuję to zdanie.

BladeM napisał(a):Nie wiem czy slyszales o efekcie placebo? Jesli bede wierzyc ze slina z nietoperza mi pomoze to tez tak bedzie. Szczegolnie choroby psychiki sa leczone ta metoda.
Szkoda tylko, że ta pani nie pisze, że chodzi o efekt placebo. Poza tym lecznicze działanie efektu placebo zachodzi w bardzo specyficznych warunkach. I dodatkowo wątpię, by było trwałe.

Poza tym trudno jest stworzyć metodę, w której efekt placebo daje trwały efekt wyleczenia. Podobnie jak z Kolumbem, wątpię, by ta pani akurat opracowała taką metodę. Dodatkowo wydaje mi się, że to zestaw ćwiczeń behawioralno-poznawczych, więc nie ma tu mowy raczej o efekcie placebo. Na koniec - efekt placebo serwowany przez niespecjalistów (a więc nie psychiatrów lub psychologów) = efekt szarlatanerii.

Wątpię, byś uwierzyła w działanie mojej kuracji maścią ze śliny. Bo twój poziom sceptycyzmu na to nie pozwala. Mój poziom sceptycyzmu nie pozwala na uwierzenie w "metodę 1000zł." Z tych samych powodów, z których Ty nie zdecydujesz się na moją kurację maścią.

BladeM napisał(a):Co do 5 Kont itd. Jak juz pisalam ja nie jestem ani za ani przeciw tej metodzie i autorce.
To niedobrze. Bo takie zachowanie jest zdecydowanie podejrzane.

BladeM napisał(a):Nie pochwalam metody propagandy autorki i wiem ze jest masa ludzi zerujacych na chorobie.
Zaczynamy osiągać zbieżność poglądów, jak widzę.
BladeM napisał(a):Zdrowy sceptyzm jest wskazany, ale moze troszke mniej agresywny.
Mylisz agresję z pewnym zniecierpliwieniem, że ktoś nie widzi prostych faktów, na które kilka różnych osób (z różnych kont :mrgreen: ) kilkakrotnie wyraźnie i spokojnie wskazywało.

[Dodane po edycji:]

BladeM napisał(a):
miki74 napisał(a):Bardzo ładna wypowiedź na temat nerwicy. Lecz - mam skromne pytanie - do czego zmierzasz, wypowiadając ją? Czyli jakie odniesienie ma Twoja wypowiedź do konkretnego przypadku "metody 1000 zł."? No i jakie odniesienie ma do mojej wypowiedzi, bo chyba z nią polemizujesz? Jakie odniesienie mają Twe niewątpliwie słuszne tezy o nerwicy do sytuacji, w której mamy poważne powody sądzić, że mamy do czynienia z osobą nieuczciwą, niewiarygodną i nieprofesjonalną?


Jedynym celem mojej wypowiedzi jest aby pokazac ze níkt nie jest zmuszony na posty tej pani odpowiadac
To prawda. Jednak zostawianie bez odpowiedzi próby oszustwa jest po pierwsze tolerowaniem oszustwa, a po drugie przyzwalaniem na to, że jacyś ludzie się na nie nabiorą. Bo bez naszych postów wątek by opowiadał o "cudownej" "metodzie".Nie wszyscy od razu zauważą, że cała historia śmierdzi. Stąd żywiołowa reakcja sprzeciwu.
BladeM napisał(a):i jesli chce radzic se z choroba powinnien zachowac zdrowy dystans do tego typu postow.
I to właśnie powtarzamy od wczoraj.
BladeM napisał(a):Zdrowy dystans i ignoracja takich postuw pokazuje ze radzimy se z choroba.
Nie mogę się zgodzić z tym twierdzeniem. Uzasadnienie właśnie nieignorowania jest powyżej. Choroba nie ma tu wielkiego znaczenia.


BladeM napisał(a):A to ze nie masz sily do mnie :-) no coz nie slysze tego pierwszy raz wzyciu. Bardzo sympatycznie to napisales. Musialam sie usmiechnac bo przypomniales mi ze ja tez musze zachowac dystans.
Starałem się, by to nie zabrzmiało zbyt ostro. ;) Jesteś uparta, czasem bez ważnych przyczyn, że tak to ujmę. ;) Pozdrawiam relaksacyjnie. ;)
miki74
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

przez BladeM 20 lut 2010, 15:49
Wiesz co tak naprawde to chetnie z toba bym podyskutowala na rzucony przez ciebie temat "czy lepiej być zdrowym i bogatym, czy też chorym i biednym"? :)

Bo to akurat temat jak dla mnie zrobiony. Z doswiadczeniem mojego zycia mogla by byc to bardzo ciekawa dyskusja.

Pozdrawiam rowniez relaksyjnie i przyznajae sie do upartosci , to jedna cecha mojego charakteru (mojej nerwicy). Robie w zwiazku z tym male ale postepy ;-)
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Pokonałam nerwicę

Avatar użytkownika
przez eligojot 20 lut 2010, 17:32
Może nieudolny marketing, może nie... Powiedzcie mi czy może istnieć taki adres jak "Sobieskiego 53 23/45". Co to jest to 23/45 bo wygląda na numer mieszkania lub lokalu, ale pierwszy raz widzę, żeby taki nr był "łamany". Google mówi, że na Sobieskiego 53 znajduje się serwis motoryzacyjny, ale jeżeli to blok, to przecież może - na parterze. Czy jest ktoś z Radomska może?

[Dodane po edycji:]

A co do dyskusji - to odczuwam to tak samo jak Magda, że nie chodzi o 50 zł, które wydajemy codziennie, bo przecież nawet więcej, tylko o uczciwość kontra oszustwo. że czułbym sie jeszcze gorzej, gdyby ktoś wykorzystał moją desperację i naiwność.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Pokonałam nerwicę

przez magdalenabmw 20 lut 2010, 17:46
Dokładnie, nie chodzi o 50zł bo przecież każdy z nas 50zł by dał gdyby miałby choć 5% szans na wyleczenie!

Eligojot- wg mnie może być taki adres. 53 to nr bloku, 23 klatki a 45 mieszkania. Ja kiedyś miałam podobny adres i nawet w urzędzie nic załatwić nie mogłam bo sie dziwili co ja za dziwny adres mam i że muszę się ja mylić :x Jak bym nie wiedziała gdzie mieszkam :roll: Miałam blok oznaczony literą alfabetu i liczbą, klatkę literą i mieszkanie cyfrą :smile: Także może być, ale trzeba by zapytać kogoś z Radomska, bo co miasto to obyczaj.
magdalenabmw
Offline

Re: Pokonałam nerwicę

Avatar użytkownika
przez eligojot 20 lut 2010, 18:57
Myślę, że teraz najrozsądniej jest czekać - na to, co będzie się działo w Internecie nt. tej metody. Mamy też swojego człowieka - Lilianę. Internet to miecz obusieczny, nie raz widzielismy jego potęgę - nigdy nie śpi, nigdy też nie zapomina.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Pokonałam nerwicę

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 lut 2010, 19:07
Jeśli autorka metody 1000 kroków byłaby profesjonalistką, na pewno wiedziała by, że terapia przez neta nie jest w stanie nikomu pomóc. Naciąganie i oszustwo - to moje spostrzeżenie.

W procesie leczenia bardzo ważnym elementem jest kontakt osobisty z terapeutą.

Dla tych co uważają, że ta metoda może im pomóc:
Ta metoda może co najwyżej potwierdzić to co już wiecie. Z kolei zadania, które należy wykonywać, to nic innego jak narzucone z zewnątrz schematy. Równie dobrze możecie posłuchać rodziców i wyjść gdzieś z domu do ludzi - jeśli jesteście nieśmiali, żebyście przestali się przejmować - jeśli za bardzo się przejmujecie i wiele podobnych rad. Zmiany zewnętrzne bez jakichkolwiek zmian wewnątrz są puste i nic nie znaczące.
Wiadomo, czytanie przez neta jest wygodne i łatwe. Rozmowa z terapeutą w 4 oczy już taka prosta nie jest.

Właściwie o to chodzi, czyż nie? Żeby sobie radzić z tym co trudne, cokolwiek to jest.
Nie żebym zniechęcał. W końcu wszystkie metody prowadzą do celu ;) Niektóre po prostu zataczają kilka kółek.
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do