Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez venividivici 06 gru 2012, 15:43
glosnykrzyk,
prostu uważność, bierna obserwacja tego co się dzieje we mnie i własnych automatycznych na to reakcji.


Fakt.
Po prostu patrzysz, po prostu słuchasz, po prostu czujesz - nie wchodzisz w to, nie jesteś za ani przeciw.
Z czasem to, co niepotrzebne, wygasa.

Cierpliwość, nieprzywiązanie do tego, co przeżywam, i spokój.

I paradoks, im mniejszy wysiłek, tym lepiej. PO prostu sobie siedzisz.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 gru 2012, 15:24
Lata się już przymierzam do MEDYTACJI ,i zawsze jest coś co mnie przed nią blokuje. Oczywiście próbowałem niejednokrotnie,,,i udawało się tylko parę minut ,a bo to plecy bolą (kiedy musza być wyprostowane ) ,a to Mantra niezaodpowiednia na dłuższa metę)a to za głośna zabawa dziecka za ścianą... i tego typu krzywe nawijki.
Faktem jest jednak ,że mój niecierpliwy temperament ( można nazwać to ADHD,zresztą nie o nazwy tu chodzi)i oczekiwanie szybkich rezultatów ,oraz nieregularność i niesystematyczność biorą nad wszystkim górę i dupa blada z mojej medytacji.
Sam muszę się z tym uporać ,tak wiem . Pokonać( może niezbyt trafne słowo)Maye -iluzję ,która to tylko wyszukuje przeszkód ,sama generując te przeszkody,w koło Macieja.Tak to widzę. I zawsze Ktoś -coś mi mówi wewnątrz ,że gdybym osiągnął "głębszy "codzienny stopień Medytacji ,tak 2 X po 20minut dziennie osiągnął bym UPRAGNIONY SPOKÓJ UMYSŁU ,WOLNOŚĆ. Tak odbieram ten GŁOS! I całe te ADHD , NN i inne ścierwa ,łącznie ze skłonnością do nałogów straciły by wtedy swoje korzenie i wyschły.wierzę w to.

A teraz inna sprawa . Jestem uzależniony od bardzo pikantnych potraw . Nie cierpię jedzenia bez ostrych przypraw ,czasem takich aż mordę pali. Czytałem wiele opracowań ,że niekorzystnie wpływa to na proces Medytacji? Ma Ktoś z TYM jakie doświadczenia ? A może to moja kolejna ILUZJA?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Pasman 07 gru 2012, 15:53
Nie mam z tym doświadczenia. Natomiast jeżeli posiłki zakłócają działanie leków to wystarczy brać je 1-2h przed/po posiłku. Tym bardziej nie uniemożliwiają medytacji.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 gru 2012, 16:06
Pasman , nie chodzi mi o branie leków , to mam idealnie wysterowane ( lata doświadczeń). Chodzi mi bardziej o to ,czy dieta jaką prowadzę ( bardzo pikantne posiłki) maja wpływ ma medytację . To nie muszą być posiłki godzinę ,dwie przed medytacją , ale OGÓLNIE taka dieta ? Dzięki za chęć pomocy ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez venividivici 07 gru 2012, 16:15
Kalebx3 napisał(a):bo to plecy bolą (kiedy musza być wyprostowane ) ,a to Mantra niezaodpowiednia na dłuższa metę)a to za głośna zabawa dziecka za ścianą... i tego typu krzywe nawijki

Hm, mnie osobiście na początku blokował formalizm, struktura, wymuszona pozycja, wymuszone metody - a cenie sobie wolność i podążanie za intuicją.
Zacznij od małych spraw. Po prostu w ciągu dnia w różnych momentach 5-10 sekund świadomości tego, co jest. Nic więcej nie trzeba.
Reszta będzie przychodzić sama. Ale to musi być prawdziwy głód, apetyt. A apetyt przychodzi w miarę jedzenia.
Kalebx3 napisał(a):...niecierpliwy temperament... oczekiwanie szybkich rezultatów... nieregularność i niesystematyczność ...

Nie katuj się rezultatami - w medytacji nie ma rezultatów.
Kalebx3 napisał(a): A teraz inna sprawa . Jestem uzależniony od bardzo pikantnych potraw . Nie cierpię jedzenia bez ostrych przypraw ,czasem takich aż mordę pali. Czytałem wiele opracowań ,że niekorzystnie wpływa to na proces Medytacji? Ma Ktoś z TYM jakie doświadczenia ? A może to moja kolejna ILUZJA?

Potrzebujesz mocnych doznań? ;)
Okresowo też ciągnie mnie do ostrych przypraw. Widać jest tego przyczyna. Jak jem ostro, to próbuje sobie uświadomić (nie myśleć, nie analizować), co mi daje to jedzenie na ostro? Ochota na smak ostry jest sygnałem, musisz go odczytać sam.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez monk.2000 07 gru 2012, 22:23
Cześć, sądzę że dieta nie ma aż takiego znaczenia. Kalebx3, nie ma co podchodzić do tego jak czegoś nie wiem jak niezbadanego. Chodzi tylko o to żeby nabrać więcej samoświadomości. Nie żeby coś zmieniać, zmiana przyjdzie sama jeśli człowiek uświadomi sobie swoje nawyki.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 08 gru 2012, 15:05
Nie żeby coś zmieniać, zmiana przyjdzie sama jeśli człowiek uświadomi sobie swoje nawyki.

Dzięki Monk . Wasze podpowiedzi są dla mnie bardzo cenne i każde wręcz "przemedytowuję"
\ To co napisałeś -zobacz -jakże jest inne niż to co wmawia nam świat :- " tylko działaj , nie myśl za wiele , nie obserwuj ,kupuj , zbieraj ,,,a osiągniesz szczęście . Jednak to co osiągasz to wciąż rosnące NIENASYCENIE.
Medytacja idzie w zupełnie innym kierunku,,, siadasz " na dupie" zwalniasz i odkrywasz nowe Prawdy, które zawsze w Tobie były -SPOKÓJ>>>
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez venividivici 08 gru 2012, 19:22
Kalebx3,

dzięki medytacji dowiadujemy się tego, co najważniejsze, jak w tym kawale:

Dwóch kolegów rozmawia przy piwie. Jeden mówi:
- Wiesz, kto to jest Nietzsche?
- Nie wiem.
- A widziałeś może malowidła Rembrandta?
- Niestety, nie...
- Umiesz odróżnić Bacha od Szopena?
- Nie.

Nastała cisza.
Po chwili ten, co nic nie wie, odzywa się:
- Za to Ty może wiesz, kto to jest Władek?
- Władek? Nie.
- Władek to nasz sąsiad spod dwudziestki trójki i właśnie kocha się z Twoją żoną w waszym mieszkaniu.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez beladin 14 gru 2012, 12:26
"Wielka Droga nie jest trudna,
jeśli nie czynisz rozróżnień.
Odrzuć tylko upodobania i niechęci,
a wszystko będzie doskonale jasne."

Seung Sahn


Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli lub wzmożonemu wysiłkowi, bo zawsze jest już obecne, doskonałe i gotowe, w rozluźnieniu i zaniechaniu.

Nie niepokój się, nie ma niczego do zrobienia. Wszystko, co wydarza się w umyśle, nie ma najmniejszego nawet znaczenia, ponieważ nie jest rzeczywiste. Nie chwytaj się tego. Nie oceniaj.

Pozwól, by cała gra rozegrała się sama - by powstała i przeminęła - nie zmieniaj niczego. Wszystko się rozpuszcza i zaczyna od nowa, nieprzerwanie.

To tylko nasze poszukiwanie szczęścia nie pozwala nam go zobaczyć. Przypomina to tęczę, za którą idziemy i do której nigdy nie docieramy, ponieważ szczęście nie istnieje, a jednak zawsze już tu było i w każdym momencie ci towarzyszy.

Nie sądź, że dobre i złe doświadczenia są prawdziwe; są jak tęcze.

Pragnąc osiągnąć nie dające się ogarnąć, męczysz się na próżno. Kiedy tylko "puścisz" to dążenie, pojawia się przestrzeń: otwarta, zapraszająca i wygodna.

Więc korzystaj z niej. Wszystko już na ciebie czeka. Nie szukaj dalej. Nie wyruszaj do nieprzebytej dżungli, by odnaleźć słonia, który spokojnie stoi już w domu.

Niczego nie rób. Niczego nie wymuszaj. Niczego nie pragnij - oto wszystko wydarza się samo z siebie.

Gendyn Rinpocze
beladin
Offline

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez Strzyga 15 gru 2012, 18:20
A co ze mną?

Ja teraz umieram, szybko chudnę, mam wrzody żołądka, coś z sercem. To tak fizycznie. Już o brzydocie nie mówię, kiedyś byłam ładna.
A co z myślami samobójczymi, których nie mogę spełnić i nie chcę, ale i tak ciągle są?

A co z ciężkim zaburzeniem osobowości? Co ze mną taką zaburzoną, znerwicowaną, z ciągłą depresją?

Czy mam brać proszki i gnać na psychoterapię?

Bo już chcę tylko umrzeć.

A medytować nie mogę, nie mam gdzie. Ale już nawet nie o to chodzi.

Powiedzcie - czy mogę medytować będąc już na skraju? Jest ze mną b. źle. Czytałam, że nie można medytować mając niektore zaburzenia psychiczne. Wyszłoby na to, że nie mogę...
Strzyga
Offline

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 15 gru 2012, 19:15
Strzyga ,
nie odpowiem Ci na Twoje pytanie ale mogę powiedzieć co sam o tym myślę.
Wiesz,Medytacja ogólnie kojarzy się z jakimś wybraństwem ,duchowością ,wschodnią "balladą" osiągania Nirwany i takie tego typu ...
Stawiam sobie pytanie , czy ktoś zaburzony ,kto zacznie medytować, czy nie przestraszy sie swoich demonów ,które zaczną wtedy wychodzić na jaw i straszyć "oko w oko". Czy to w ogóle jest bezpieczne...?
A może medytacja jest właśnie dla takich jak Ty i ja ?
I czy to prawda ,że na początku Procesu Medytacji zanim nie osiągnie się pewnego pułapu lęki mogą wzrastać w siłe?
I co wtedy , benzodiazepiny? A właśnie chodzi o to ,że WTEDY szczególnie WTEDY nie powinno się ich brać,żeby ścierwo lęki wyszły w pizd* i nigdy już nie wróciły .
Czytałem dziś o doznaniach szczytowych,co sądził o nich Abraham Maslow . ( Dzięki medytacji można do NICH dotrzeć):
"...w mojej praktyce mam dwie osoby , które dzięki takiemu doświadczeniu,całkowicie , momentalnie i trwale wyleczyły się.W jednym przypadku z przewlekłej nerwicy lękowej, z drugim , z natrętnych myśli samobójczych."
Jest więc o co walczyć... choć uważam ,że Medytacja to tylko jedna z tych dobrych DRÓG ku temu Oświeceniu.
Rozumiem ,że smucę tu o wielkich Rzeczach posługując się nieudolnym językiem ,ale może nieliczni wykminią o co mi chodzi...i jakoś się do tego odniosą.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez beladin 17 gru 2012, 14:56
Strzyga Umierasz i martwisz się o brzydotę? To z tego powodu chcesz umrzeć?
Myślisz wyłącznie o sobie. Porzuć "ja" "mnie" "moje" a dostaniesz wszystko czego potrzebujesz.
beladin
Offline

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez zmienny 17 gru 2012, 15:58
Strzyga, myślę, że możesz medytować, jednak nie każda medytacja w przypadku zaburzeń jest wskazana.

Są różne rodzaje medytacji, odradzam bawienie się w jakieś, czakry, medytowanie z wizualizacją (wyobrażanie sobie czegoś), radziłbym raczej medytacje prostą, bardziej fizyczną, a nie jakas wydumaną.

Polecam cos takiego:

usiądź z prostymi plecami w cichym miejscu, sprawdź czy masz jakieś napięte miejsca w ciele i je rozluźnij.
Weź kilka oddechów głębokich takich wymuszonych, a następnie pozwól oddechowi sie uspokoic, nie ingeruj w niego, to jest kluczowe słowo: nie ingeruj w oddech nie kontroluj go, spostrzeżesz, że oddychasz zupełnie inaczej, że wydech jest dłuższy, i wraz z rozluźnianiem oddechu nie ingeruj też w ciało, czyli nie spinaj go, po takim puszczeniu oddechu i ciała, przejdz do sposobu odbioru doswiadczenia, a mianowicie nie wypieraj go ze swiadomosci, pozwol doswiadczac sobie wszystkiego co sie pojawia w polu doswiadczenia w tej chwili, czyli te bodzce ktore naplywaja przez rozne zmysly, i pojawiajace sie mysli, nie zawezaj pola doswiaczenia i nie wypieraj, nie manipuluj tym, nie musisz tutaj nic wymuszac, wrecz przeciwnie, masz tylko nie wypierac czyli jest to nierobienie czegos bardziej niz robienie.

Sprobuj dzisiaj 5/10 minut, nawet jak chcesz to na leżaco i napisz pozniej jak sie czulas, jak Ci szlo i jakie masz uwagi, to cos bedziemy radzili.
zmienny
Offline

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez beladin 17 gru 2012, 16:27
Strzyga, Medytując uczysz się kontrolować umysł, doświadczasz "nie myślenia". Nie myśląc odseparowujesz się od nieszczęścia, smutku, goryczy ..doświadczasz stanu sprzed myślenia, istnienia samego w sobie.

Spróbuj praktykować medytację, o której pisze "zmienny", zrelaksuj się, oczyść umysł, skup się wyłącznie na swoim oddechu ..pomoże Ci to wyrwać się ze świata, który sobie wykreowałaś, odzyskać kontakt z rzeczywistością. Daj sobie te 5-10 minut spokoju i wytchnienia. Twoje ciało i umysł tego potrzebują. Jestem pewny, że poczujesz się dużo lepiej :)
beladin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do