Dlaczego tak malo wyleczonych?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez BladeM 24 sty 2010, 19:22
celineczka3 napisał(a):Jeśli chodzi o NERWICE(i tylko o nerwice, nie mówie tu o depresji)czasami jest tez tak ze ludzie ktorzy czują się lepiej, boja się przyznać że są zdrowi, bo wiedzą że jak to powiedzą, to będą juz musieli zachowywać się jak zdrowi i będzie się od nich wymagało juz innych rzeczy...a tak to zawsze można powiedzieć.....''tak ale ja mam problem i nie mogę tego czy tamtego''. Od razu wyprzedzając krytyke która mnie w tym momencie spotka za takie słowa, powiem że sama tak myślałam i znam ludzi którzy też mają z tym problem. I przyznam się szczerze, że nie wiem czy test strach można podciągnąć pod nerwice czy po prostu pod wygodnictwo.



Wyleczeni ludzie z nerwicy, naprawde wyleczeni, nie przejmuja sie juz tym co od nich bedzie wymagane. Zwracaja tylko uwage na to co sami od siebie wymagaja. I ludzie wyleczeni z choroby, nie musza sie juz nia zaslaniac aby powiedziec "nie moge tego czy tamtego bo jestem chory" tylko mowia "nie chce tego zrobic" w wiekszosci ucza sie zbyt wiele nie tlumaczyc dlaczego nie. Mowia nie i nie obawiaja sie juz krytyki, bo wiedza ze krytyka jest czyms produktywnym...jesli jest obiektywna..wyciagaja wnioski z krytyki aby nadal rozwijac swoja osobowosc.

A to ze ludzie na forum zbyt wiele o tym ze sa zdrowi nie pisza, jest po czesci spowodowane tym, ze czasami po latach choroby i zyciem choroba. Odzyskali swoje zycie jego komfort i po prostu zyja.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez celineczka3 24 sty 2010, 19:27
Nie wiem czy nerwice można porównywać z uzależnieniem.W każdym razie nerwica przy odpowiedniej terapi i konsekwencji pacjenta jest w 100% uleczalna, alkoholizm niestety juz nie ma tak optymistycznych statystyk.Podstawowa różnica leży w tym ze objawy nerwicy jakkolwiek mają nas chronić to jednak są bardzo nieprzyjemne i to mobilizuje pacjenta do zmiany, natomiast alkohol czy inne używki dają bardzo szybko namacalną przyjemność i dlatego trudniej z tego wyjść.
celineczka3
Offline

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Freddie Mercury 24 sty 2010, 19:33
jedno i drugie to patologia :D niestety z psychiką jest tak ze żaden rozdział tak naprawde do końca nie jest raz na zawsze zamknięty ...
Freddie Mercury
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez BladeM 24 sty 2010, 19:35
Po czesci przyznaje ci racje jesli chodzi o nerwice a alkoholizm.

Aczkolwiek sa to dolegliwosci ze soba w wielu przypadkach powiazane. Sama musialam stwierdzic bedac w szpitalu na odwyku od Benzos, ze masa ludzi majacych problem z alkoholem, chorowala rowniez na nerwice. Najpierw bylo niezadowolenie i pesymizm, potem alkohol i wybuch nerwicy.

[Dodane po edycji:]

Freddie Mercury napisał(a):jedno i drugie to patologia :D niestety z psychiką jest tak ze żaden rozdział tak naprawde do końca nie jest raz na zawsze zamknięty ...



Cale szczescie ze nie jest do konca zamkniety, dzieki temu mozemy sie do konca zycia rozwijac. Nie zatrzymujac sie w stagnacji. Wyobraz sobie jak bys zamknal wszystko do konca majac lat 17, bo twoje zycie jest 100% cie zadowalajace...jak ubogie bylo by spoleczenstwo. Jak ciezko bylo by o postep.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Freddie Mercury 24 sty 2010, 20:03
jasne ... tylko ważna rzecz-jesteśmy skazani na obecne w nas sprzeczności ... czujesz się dobrze bo przeciągasz linę złego samopoczucia na swoją strone-przeciągasz -czyli walczysz o to by tak się działo-nic nie dzieje się tak poprostu... zawsze jednak lina może Cię przeciągnąć na drugą stronę (tą mniej przyjemną).. -przyczyny są różne ...wtedy znowu walczysz by być po tej "drugiej stronie" -słowem życie to ciągłe przeciąganie liny -na jednym jej biegunie są nasze pragnienia i ambicje na drugiej nasze słabości i niedostatki... kto tą walkę wygrywa zależy od nas samych i ludzi dobrej woli którzy są nam zyczliwi i szczerze pomagają-jedno jest pewne-puki żyjemy doputy walka będzie trwać ... oby jak najczęściej na naszą modłe...
Freddie Mercury
Offline

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez BladeM 24 sty 2010, 20:07
Dokladnie na tym polega zycie...dzieki temu przybiera barw.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Gringo 24 sty 2010, 20:40
Wtedy ja chem zycie czarno-biale. :roll:
Gringo
Offline

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 24 sty 2010, 21:46
Do autora tematu.
Gringo, wydaje mi się, że szukasz wymówek.
Jesteś oczytanym gościem, szukałeś rozwiązań w filozofii wschodu i medytacji, we wszystkich Twoich postach da się odczuć naukowo-filozoficzne podejście. To wszystko dobre, ale jak już zdążyłeś zauważyć, do uzdrowienia nie prowadzi. Nie chcesz podjąć trudu psychoterapii, bo jak kiedyś pisałeś, nie wierzysz, że to może zadziałać.
Jeśli czujesz, że czas wziąć się za siebie, że najwyższy czas wyjść z objawów, po prostu działaj. Wybierz jakąś metodę samopoznania (na pewno znasz wiele) i wgłąb się w nią na maxa. Całkowicie obróć do góry nogami swój punkt widzenia. Przestaw się na uczucia, przeżywanie, akceptację i otwartość.
Nie szukaj wymówek, tylko szukaj sposobów!

Mój temat (lista osób wyleczonych) powinien dać Ci bodziec: im się udało, mnie też się uda. Stało się odwrotnie, zacząłeś od negatywnej strony. Czy w życiu też tak robisz? Pomijasz zupełnie pozytywny aspekt wydarzeń, a filozofujesz nad negatywnym?

Polecam psychoterapię. Nawet jeśli w nią nie wierzysz, to nic nie szkodzi. Wierzymy gdy nie rozumiemy. Gdy przychodzi zrozumienie, wiara już jest do niczego nie potrzebna.
Nie walcz już dłużej ze sobą! Rozpocznij drogę ku wyzdrowieniu!!
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 22:39
calineczko

Nie wiem skad takie wywody na temat tego,że zdrowi boją się przyznać do tego,że zostali wyleczeni. Człowiek zdrowy nie musi bac sie do czegokolwiek przyznać. Wątpię,że ktos poprzez oszukiwanie samego siebie i innych powielałby wciąz błędne kolo. Człowwiek wyleczony nie popelni od razu tego samego błedu-popadania w stare mechanizmy zachowania.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Gringo 24 sty 2010, 23:32
Gringo, wydaje mi się, że szukasz wymówek.

Mozliwe, a moze pisze, zeby pisac, zeby czyms wypelnic czas, ktorego nie mam.
To wszystko dobre, ale jak już zdążyłeś zauważyć, do uzdrowienia nie prowadzi.

Caly czas mam glebokie przekonanie, ze prowadzi, tylko czas tak szybko plynie...
Jeśli czujesz, że czas wziąć się za siebie, że najwyższy czas wyjść z objawów, po prostu działaj. Wybierz jakąś metodę samopoznania (na pewno znasz wiele) i wgłąb się w nią na maxa. Całkowicie obróć do góry nogami swój punkt widzenia. Przestaw się na uczucia, przeżywanie, akceptację i otwartość.
Nie szukaj wymówek, tylko szukaj sposobów!

Robie to bez przerwy.
Polecam psychoterapię. Nawet jeśli w nią nie wierzysz, to nic nie szkodzi. Wierzymy gdy nie rozumiemy. Gdy przychodzi zrozumienie, wiara już jest do niczego nie potrzebna.

Chyba bede musial sie przelamac i skorzystac, i'll think about it.
Nie walcz już dłużej ze sobą! Rozpocznij drogę ku wyzdrowieniu!!
Hurra :P :P nie myslales, zeby zajac sie wyglaszaniem mow motywatyjnych :P
Gringo
Offline

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 24 sty 2010, 23:49
Gringo napisał(a):Hurra :P :P nie myslales, zeby zajac sie wyglaszaniem mow motywatyjnych :P
Jeśli podejmiesz leczenie, to zajmę się tym :P
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Gringo 25 sty 2010, 20:07
Propozycja nie do odrzucenia.
Gringo
Offline

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 25 sty 2010, 21:50
Gringo, Bo,po pierwsze ;wyleczenie nerwicy wymaga czasu,doświadczenia, bo po drugie ;z netu korzystają ludzie młodzi,którzy po raz pierwszy spotykają się z tym, bo po trzecie;jesteśmy tylko ludźmi,każdy z nas ma swoje wzloty i upadki,doły i dołeczki i nie da się wyleczyć nerwicy raz na zawsze ani na sto procent, bo po czwarte; ludzie szukają cudownego lekarstwa,które nie istnieje
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Dlaczego tak malo wyleczonych?

przez Gringo 26 sty 2010, 13:36
i nie da się wyleczyć nerwicy raz na zawsze ani na sto procent, bo po czwarte; ludzie szukają cudownego lekarstwa,które nie istnieje

Ja szukam cudownego lekarstwa, a jesli bym wiedzial, ze takie nie istnieje, to juz bym sie chyba pozegnal. Jednak istnieje, na pewno, tylko do tego potrzeba sprzyjajacych okolicznosci, czasu, ustabilizowanej sytuacji i duuuuzo szczescia, jak dotad nie mam niczego z tej listy.
Gringo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do