CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 25 sty 2010, 19:14
LucidMan napisał(a):To co porabiasz tutaj z nami? ;) Pomijając fakt miłosiernego niesienia pomocy innym, a także określanie mianem "specjalista w manii" niektórych osób.

A przyszło ci na myśl że Majster "miłosiernie niesie pomoc" i służy radą. W mojej ocenie trzeba docenić to, że nie zachował się jak egoista i jak wyzdrowiał to pomaga innym wyjść z tego, a nie znika z forum i ma wszystkich gdzieś bo jemu już minęło
LucidMan napisał(a): fakt miłosiernego niesienia pomocy innym

chwila, chwila czy eksajter nie robi tego samego?
eksajter na post Majstra powinien odpisać tylko "AMEN"(dla tych co nie zrozumieją: to jest taki żart), bo w nim jest cała esencja choroby
eksajter napisał(a):Nie znam cię i nie czytalem twoich tematów ktore kiedys tam zagkładales albo twoich wypowiedzi. No ale skoro byles chory i wyleczyles się to dlaczego nie piszesz swoich sposobów na wyleczenie? Mozesz poradzic innym zmiast demotywowac i ironizowac. Moim zdaniem takich szyderców jak Ty powinni odrazu banowac i forum bylo by bardziej optymistyczne. pozdro

Nie no to są chyba jakieś jawne kpiny eksajter jak się chcesz z czegoś pośmiać to ta strona jest do ciebiehttp://www.dowcipy.pl
Osoba która nie zakłada delikatnie mówiąc "buzujących optymizmem tematów" i opisywać w nich jak to fajnie jest jak zakwitną kwiatki na polu, jak to ty robisz tylko próbuje każdemu pomóc bazując na własnych przeżyciach, chcesz żeby takie osoby zbanowano.
SKANDAL ile ty masz lat człowieku?
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez celineczka3 25 sty 2010, 19:21
Zgadzam się z tym co napisałeś Majster, ale tutaj się rozchodzi o to, żeby nie negować możliwości wyleczenia. Bo niby po co komentarz z manią?Ma chyba służyć temu żeby udowodnić, że jeśli jest poprawa to ona zniknie, a tutaj przecież nie o to chodzi bo wiemy że tak nie jest, że pomimo różnych skoków i upadków można w końcu złapać równowage:)I tego się warto trzymać:)
celineczka3
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez Gringo 25 sty 2010, 20:02
Mozesz poradzic innym zmiast demotywowac i ironizowac. Moim zdaniem takich szyderców jak Ty powinni odrazu banowac i forum bylo by bardziej optymistyczne. pozdro

Bez komentarza, sprobuj rozroznic szyderstwo od ironii, poza tym Majster calkiem czesto pisze z sensem i na temat, a ze czasami jego posty sa podszyte ironia, coz niektorzy tak lubia, ale nie uwazam, zeby robil to na zlosc.

Z tym wpisem o manii to bylo lekkie przegiecie.
Gringo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 22:09
wiecie jakos nie widze zeby Majster konkretnie jak facet napisał jak sobie poradzil z chorobą. Przeglądałem jego tematy, które zakładał i byly one związane z zapytaniami jak inni patrzą na jakąs daną sprawę np. jak sie czuja po pobycie w psychiatryku. Nigdzie nie widzialem zeby napisal wam konkretnie jak sobie poradzil... jakies cenne wskazówki. Przyznam ze ja sam jestem ciekaw jak on so bie poradzil z chorobą. Ja napisalem swoje sposoby.

majstero: Ty chyba jakis inny temat czytales a nie zalozony przeze mnie. Wszystko co tu napisalem to jest na podstawie wlasnego doswiadczenia i wniosków. Z "Bravo" tego nie przepisalem. Co do Twojego twierdzenia ze Majster dzieli sie wiedzą o swojej chorobie... to pokaz mi taki temat gdzie on napisal jak z tego wychodzil? Ja znalazlem tylko ze był w psychiatryku.
Człowiek chce jakos pomoc, pisze jakies sprawdzone rady... a znajdują sie tacy jak Ty i Majster, którzy to negują i z góry stwierdzają ze to na pewno sie nie uda. Typowo depresyjno/pesymistyczne myslenie... to tyle.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 26 sty 2010, 00:11
eksajter mówisz masz. Wyszukanie tego zajęło mi 30 sekund.
http://www.nerwica.com/post258843.html#p258843
http://www.nerwica.com/post258795.html#p258795
http://www.nerwica.com/post258780.html#p258780
http://www.nerwica.com/post258415.html#p258415
eksajter napisał(a):Człowiek chce jakos pomoc, pisze jakies sprawdzone rady... a znajdują sie tacy jak Ty i Majster, którzy to negują i z góry stwierdzają ze to na pewno sie nie uda. Typowo depresyjno/pesymistyczne myslenie... to tyle.


eksajter napisał(a):Witam.
Ostatnio wiele myslalem na temat nerwicy, depresjach i lękach. To wszystko mnie dotyczy i mozna powiedziec ze po częsci dotyczyło, bo wiekszość objawów udało mi sie zwalczyc.

Sądze ze sposobem na wyleczenie i jest pozytywne myslenie i zajęcie sie czyms co nas odstresowuje i cieszy. Nie myslcie ze jedna wizyta np. na basenie nas wyleczy. To jest taki mały krok w przod i trzeba wszystko robic zeby ten krok zmienil sie w kroki a pozniej w bieg ku wolnosci. tzn.uprawiajcie sport, tanczcie, zajmijcie sie swoją pasją, rozmawiajcie z ludzmi. Te wszystkie czynnosci z czasem beda wam przynosily efekty...pisze z czasem bo do radzenia sobie z chorobami psychicznymi jest dluga droga ale wytrwali ludzie mogą sobie z nimi poradzic i czuc sie zdrowymi.

Kiedys zastanawialem sie dlaczego zachorowalem... i juz dobrze wiem dlaczego. W przeszlosci bylem ponizany przez rówieśników, wlasna rodzina mnie niedoceniała, czesto czulem sie zagrożony i nie bylem w ogole pewny siebie. To wszystko sie ciągło latami i przez to dorobilem sie nerwicy i depresji.
Wy tez pewnie zachorowaliscie bo nie mieliscie zawesołego życia.

No coz o tym co było trzeba zapomniec i myslec o tym co jest tu i teraz. Zacznijmy wierzyc w wyzdrowienie i zacznijmy walkę. Małymi krokami sie umacniajmy, stawajmy sie pewni siebie, silniejsi i zadowoleni z tego jakimi jestesmy ludzmi. Co do leków to one maja byc tylko podporą, pozytywne myslenie i działanie ma nas wyciągać z naszej choroby. Nie mozna opierac sie tylko na lekach bo one chemicznie nas uspakajają i niestety otęmpiają.
Moim sposobem od dzis na walkę z chorobą bedzie systematyczne uprawianie sportu i nie przejmowanie sie błachostkami. . Do tego nie pozowolę sobie dmuchac w kaszę. Wierze ze wyzdrowieję i sie nie poddam.
Wam tez tego życzę.

Majster napisał(a):A teraz z drugiej strony, tej ktora znam ja, bez fantazji i magicznych przelacznikow. W depresji nie mialem ani czasu, ani mozliwosci, ani miejsca na jakiekolwiek konstruktywne myslenie. Calosc czasu wypelnialy czarne mysli ktore otumanialy jak narkotyk, jak zatrute powietrze ktorego nie da sie odfiltrowac. Do tego nieustanny brak snu, bo 2-3h/dobe to nie jest sen, w dodatku jak stan ten trwa 2-3 lata to juz mozna sie pogubic, gdzie jest jawa a gdzie sen, zreszta to i tak wszystko jedno bo miedzy nimi jest nikla roznica, zadne nie przynosi ulgi. Poranek - ...(brzydkie slowo) znowu do pracy... 15.00 ... znowu do domu... znowu ci sami ludzie w autobusie... znowu ci sami ludzie w pracy... kazdy dzien taki sam, kazda mysl skopiowana z poprzedniego dnia, tylko plan odejscia coraz bardziej wykrystalizowany, dopracowany kolejny szczegol. kazdego dnia coraz blizej i blizej pajeczyny ktora wtedy wydaje sie wybawieniem. Kazdego wieczoru modlitwa o wieczny sen i o to zeby sie juz nigdy nie klasc.. I tylko reszta jakiejs naglej urwanej w strzepku mysli: ze przeciez planowanie odejscia w takich szczegolach nie jest normalne, ze przeciez zawsze jest szansa, ze sie nie uda, co wtedy? Bo skoro jestem beznadziejny, to nawet na tej ostatniej drodze moze powinac mi sie noga...
Ja nie mowie o jakiejs tam sezonowce, ktora skonczy sie z pierwszym kwiatem spod sniegu, z pierwszym wiosennym spacerem. Ja mowie o stanie ktory trwa kilka lat nonstop, dzien w dzien, nawet gdy bezmyslnie gapimy sie w tv.. nawet gdy mamy zatwardzenie, co akurat w terapii psychotropami jest rzecza powszechna, nawet gdy pijemy kawe i palimy 10tego z rzedu papierosa. Kazdy, kto to przerabial wie co napisalem i to rozumie. Rozumie kazde powyzsze slowo i nie bedzie go podwazal bo wie, ze to co napisalem jest dla chorego w depresji jedyna prawda.
Powiedzcie mi teraz - gdzie tu jest chociaz 5minut na jakies pozytywne myslenie, skoro w depresji w ogole NIE istnieje takie slowo jak "pozytywny". To pojecie nie ma wtedy zadnego sensu fizycznego, jest pustym slowem ze slownika wyrazow obcych.
Ale, zebym nie wyszedl na ignoranta, to musze to jeszcze rozwinac na odstawienie lub nawet nawrot, bo kazdy, kto nawrot przerabial wie, jak cienka jest granica miedzy zaleczeniem po odstawieniu a nawrotem objawow. Przy odstawianiu lekow, gdy jestesmy juz swiadomi sukcesu, gdy rozpiera nas euforia, gdy endorfiny paruja nam uszami - wtedy wlasnie mowimy, ze to bylo takie proste, latwe, ze dlaczego wczesinej na to nie wpadlismy? To jest wlasnie ten drugi biegun, i niekoniecznie mam na mysli od razu CHAD. To jest wlasnie ta chwila, gdy chcemy wszystkich wkolo zarazic wlasnym optymizmem, ktory tak nagle odkrylismy! Uspokojenie hustawki emocjonalnej po odstawieniu trwa nawet pare miesiecy, wtedy wlasnie jestesmy nakreceni i napompowani energia, potem stan ten albo sie normuje i utrzymuje, albo, co niestety smutniejsze... witamy w nawrocie :(
Nie chce jednak aby ktos pomyslal, ze ja gasze jakis piekny zapal, ze ja torpeduje czyjes samozaparcie w walce, ze scinam go z nog na starcie. Wyzej juz powiedziano, ze kazde pozytywne myslenie, chocby nawet pustoslowiem bedace jest wartosciowe i porzadane. I ja sie z tym zgadzam. Ale bywa ono tez woda, do ktorej spragnieni nie mozemy dosiegnac, mimo, ze podobno stoimy w niej po pas.. Bywa tez fatamorgana..


Przeczytajcie swoje posty ze zrozumieniem i odpowiedzcie siebie czy człowiek z depresją, chorobą którą nie pozwala odczuwać szczęścia terapią ma być optymizmem
Odpowiedzcie sobie sami.
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 26 sty 2010, 01:05
Leki i umiejętnosc optymistycznego myslenia (zdrowego) mają cie leczyc. Jesli chodzi o depresje to z moich postów jasno wynika, że nie odrazu czlowiekowi wszystko sie chce i sa świetne efekty w leczeniu. Małe kroki... mają nas umacniac i sprawiac ze bedziesz wchodzil na wyższy poziom. Ze ten silnik zacznie dzialac i samochod bedzie jechal w przód.

Napiszę schemat leczenia, moze nie po kolei. Pisze go na wlasnym przykladzie
1. Uswiadomienie sobie że jest się chorym.
2. Chęc podjęcia leczenia, które ma ci ułatwic życie i funkcjonowanie.
3. Zapisanie sie do psychiatry - który zapisze ci leki i bedzie nad Tobą czuwal.
4. Pojscie do psychologa, z którym wywnioskujecie co bylo przyczyną/przyczynami Twojej choroby. A następnie wyelimonowanie tych przczyn i próba zmiany myslenia.
- psycholog bedzie Cie zachęcal do małych kroków w przód. Przykladowo pojscie do kolezanki i porozmawianie z nią. Niby nic ale zawsze cos. Potem kolejny krok przejscie sie na basen... itd itd.
Nie odrazu bedziesz duszą towarzystwa, osoba wygadaną, asertywną i pewną siebie. Te małe kroki będą cie zblizaly do osiągniecia tych cech.
- psycholg bedzie z toba na spotkaniach rozmawial, rozmawial i jeszcze raz rozmawial. Bo rozmowa to cos bardzo waznego, ktore nas nakierowuje na dobry tor myslenia. Wiekszosc ludzi ktorzy cierpią na depresję to osoby, które miały problemy a nie miały sie komu wygadac i poradzic. Poczucie opuszczenia, niezrozumienia wpędzało ich w doline, pozniej w np. w alkoholizm... no i kompletną autodestrukcję.
5. Dzieki lekom i terapii czlowiek staje sie silniejszy. Oczywiscie zdazają sie dni gorsze i lepsze... ale podstawa to wytrwalosc. Terapia i praca nad soba bedzie nas jej uczylo.
6. Mozliwe ze przyjdzie taki dzien ze czlowiek osiągnie to pozytywne myslenie. Dzieki czemu bedzie już sam dla siebie psychologiem i w życiu zacznie sobie radzic z problemami.

I jeszcze jedna wazna sprawa, to nalezy sobie wytłumaczyc ze nie jest sie gorszym od innych, bo Ci inni mają tez problemy czasami gorsze niz my. Równiez trzeba znalezc w sobie jakies pozytywne aspekty. Kazdy jest wyjątkowy. Uswiadomcie sobie życie to walka, przezywanie lepszych i gorszych chwil. Ale warto starac sie zeby tych lepszych chwil bylo wiecej i dla nich życ.
Krótko zacznijcie działać... a nie stać w miejscu.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez Gringo 26 sty 2010, 03:24
Pewnie wielu ludziom to co napisales pomoze :roll:

A masz taki "plan dzialania" dla kogos kto ma nerwice, mysli pozytywnie, o sobie, swiecie, jest asertywny, smialy, zna przyczyny i rozumie cala historie swoich problemow, jak i dlaczego powstaly, a zwykla rozmowa juz od dawna mu nie pomaga, jakie "male kroczki" powinna robic taka osoba, zeby poczuc sie dobrze?
Gringo
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 26 sty 2010, 09:47
Gringo napisał(a):Pewnie wielu ludziom to co napisales pomoze :roll:

A masz taki "plan dzialania" dla kogos kto ma nerwice, mysli pozytywnie, o sobie, swiecie, jest asertywny, smialy, zna przyczyny i rozumie cala historie swoich problemow, jak i dlaczego powstaly, a zwykla rozmowa juz od dawna mu nie pomaga, jakie "male kroczki" powinna robic taka osoba, zeby poczuc sie dobrze?


Jesli to sie ciebie tyczy, to znaczy ze jestes na bardzo dobrej drodze... odpowiedni tor. Teraz żyj i kazdego dnia sie wzmacniaj, dzieki chociazby pracy zawodowej, uprawianiu sportu, robienia czegos co Ci sprawia przyjemnosc. Co do rozmowy, to poznawaj nowych ludzi... mozliwe ze trafisz na takiego, którego słowa bedą do Ciebie trafialy. Co do leków... mozesz brac ale male dawki, takie na podtrzymanie i zebys czul sie pewnie. Na koniec dodam ze nie poddawac sie gdy bedą gorsze dni... dalej dążyc do zdrowia. Ja juz wystarczająco jestem swiadom, ze bedzie wiele gorszych dni w moim życiu no ale takie jest życie i kazdy czlowiek tak ma.

ps. dzisiaj na rano nie chciał mi odpalic samochod. Moglem sie zalamac isc do domu i nie jechac do pracy. Ale nie poddalem sie, przy minus 22 stopnie wziolem "kable".. odpalilem brata auto, podjechalem pod moje, podlączylem kable pod akumulatory i odpalilem swoje auto. No i dojechalem do pracy.
Niby takie nic... a to wszystko to maly kroczek ku zdobywania pewnosci siebie i wierze ze jednak mozna!.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez polakita 26 sty 2010, 11:06
eksajter, przeczytałam resztę tematu, jak dla mnie to ma dużo sensu co mówisz, i tyle. Powiedziałabym że jesteś dla mnie jedną z osób na forum które naprawdę mówią z sensem, najwyraźniej jakoś sobie poradziłeś z dolegliwościami i bardzo dobrze że mówisz o tym jak to zrobiłeś. A to co piszesz o psychoterapii, wspomaganiu lekami, to żadne odkrycie tylko podstawa terapii jaką znamy, co świadczy o tym że widocznie jest to skuteczne.

Może brzmi to banalnie "pozytywne myślenie" jak zwał tak zwał, ale jeśli my sami nie będziemy chcieli się wyleczyć to nikt tego za nas nie zrobi, a samo jak wiadomo raczej nie przechodzi...
polakita
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez zalamka87 26 sty 2010, 11:30
ja też uważam że coś w tym jest może w końcu powróce do mojego aerobiku bo chyba już czas :D, pamiętam że jak byłam w depresji to zmuszałam sie do chodzenia na siłownie, po 1,5 godz ćwiczen padałam na twarz ale faktycznie odczuwałam ulge, ale z kolei ostatnio podczas nawrotu nerwicy z depresją to jakakolwiek aktywność była dla mnie praktycznie niemożliwa włącznie z jedzeniem, kiedy siłą stawiano przede mną obiad to jadłam pare kęsów tak ostroznie bo bałam sie że zwymiotuje w talerz, ale myśle że jak sie wykopie z najgorszego stanu (mnie uratowały leki i terapia, na którą nadal chodzę) to metoda tych kroczków jest dobra, trzeba tylko chęci, dlatego po sesji też mam zamiar zacząć robić coś pożytecznego ze sobą, zresztą juz zaczynam robić w piątek ide na rozmowe kwalifikacyjną, ofertę wyszukał mi mój luby( chwała mu za to), bo pewnie sama nic bym sobie nie poszukała ( niechęć, lenistwo) i powiedziałam sobie ile jeszcze szans mam marnować przez tą durną chorobę, no i oddzwonili do mnie :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez celineczka3 26 sty 2010, 11:41
Gringo napisał(a):
A masz taki "plan dzialania" dla kogos kto ma nerwice, mysli pozytywnie, o sobie, swiecie, jest asertywny, smialy, zna przyczyny i rozumie cala historie swoich problemow, jak i dlaczego powstaly, a zwykla rozmowa juz od dawna mu nie pomaga, jakie "male kroczki" powinna robic taka osoba, zeby poczuc sie dobrze?

Ostatnio był fantastyczny artykuł w zwierciadle mniej więcej w tym temacie. Z całą pewnością osoba która nie ma problemów na tle emocjonalnym nie zrozumie jak można nie odczuwac ulgi kiedy mówi się o swoich problemach. U nas nerwicowców jednak problem tkwi głębiej....dlatego trzeba się zastanowić dlaczego nie chcemy czuć się lepiej?Co nam daje bycie w chorobie, a czego nie jesteśmy w stanie się pozbyć. Ale przyczyna może byc też inna...poblokowane emocje. Ulgę z rozmowy o swoich problemach odniesiesz wtedy kiedy się wczujesz.Kiedy uświadomisz sobie swój stan, choćby nawet bardzo ciężki i trudny. Ludzie którzy mówią o swoich rozterkach, opowiadając to jak dobrą anegtotę nigdy nie odczują prawdziwej poprawy.
celineczka3
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 26 sty 2010, 13:19
Te punkty są bardzo słuszną uwagą. Ja osobiście doszedłem do punktu 3 i nie spocznę na nim, będę iść dalej.
eksajter napisał(a):Leki i umiejętnosc optymistycznego myslenia (zdrowego) mają cie leczyc.

Jak najbardziej TAK.
Tylko w różnej fazie choroby rozkład procentowy wygląda inaczej
Leki - Optymizm
90% - 10%
80% - 20%
itd. aż do momentu odstawienia leków.
eksajter napisał(a):Krótko zacznijcie działać... a nie stać w miejscu.

Tu pojawiają się miedzy nami różnice. Dla mnie działaniem jest branie leków (i jest to maksimum wysiłku jaki mogę z siebie dać na tą chwile), dla Ciebie jest to uprawianie sportu i wychodzenie do ludzi (dla mnie całkowicie nieosiągalne tak jak lot na księżyc).
Mam nadzieje, że z czasem jak leki zaczną działać moja aktywność będzie się zwiększać ale wszystko wymaga czasu.
polakita napisał(a): Może brzmi to banalnie "pozytywne myślenie" jak zwał tak zwał, ale jeśli my sami nie będziemy chcieli się wyleczyć to nikt tego za nas nie zrobi, a samo jak wiadomo raczej nie przechodzi...

Jak już pisałem pozytywne myślenie zależy od stanu w jakim się jest. Nie jestem w stanie wyjść z domu ale wierze mój stan się poprawi i tego typu nadzieje są moim optymizmem, nie załamuje się chociaż mógłbym ale powiedziałem sobie ŻE Z TEGO WYJDĘ i tak zrobię.
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez Gringo 26 sty 2010, 13:53
Jesli to sie ciebie tyczy, to znaczy ze jestes na bardzo dobrej drodze.

Tak, mnie to dotyczy. Szkoda, ze to co napisales nie jest prawda.

Na koniec dodam ze nie poddawac sie gdy bedą gorsze dni... dalej dążyc do zdrowia.Ja juz wystarczająco jestem swiadom, ze bedzie wiele gorszych dni w moim życiu no ale takie jest życie i kazdy czlowiek tak ma.

Akurat dzis mam taki gorszy dzien, ale wiesz co, to nie prawda, ze kazdy czlowiek ma "gorsze" dni. Gdy ja mam gorszy dzien, to jest to cos nie do wytrzymania, koszmar, pozostale dni sa po prostu bardzo zle. Gorszy dzien dla zdrowego, to nie to samo co dla chorego.

ps. dzisiaj na rano nie chciał mi odpalic samochod. Moglem sie zalamac isc do domu i nie jechac do pracy. Ale nie poddalem sie, przy minus 22 stopnie wziolem "kable".. odpalilem brata auto, podjechalem pod moje, podlączylem kable pod akumulatory i odpalilem swoje auto. No i dojechalem do pracy.

Ehhhh, wcale mnie to nie zacheca, ja robie wszystko to co musze robic, nie zalamuje sie, jak cos musze, to to po prostu robie, ale co z tego, skoro to wszystko jest tak strasznie ciezkie. Czuje sie zleeee i tyle, nie ma tu juz zadnej filozofii, ten stan mi sie nie zmienia, a ni w te, ani we wte. Oscyluje wokol pewnej wartosci, raz jest troche gorzej, raz lepiej, ale nie widze nic co by wskazywalo, ze cos sie zmienia.
Trza bedzie pojsc do tego psychologa/psychiatry. Trudno, niech bedzie, ze jestem wariatem, w sumie, to nie wiem, czym ja sie przejmuje, no wlasnie, czym. No tak, wciaz czuje, ze bycie slabym jest zle, a ja ZAWSZE robilem wszystko, zeby w swoich oczach nie byc slabym, chociaz i tak wiem, jak inni mnie wiedza. Cholera, moze nie powinienem tego pisac na publicznym forum, ale trudno, co za roznica. :roll:

U nas nerwicowców jednak problem tkwi głębiej....dlatego trzeba się zastanowić dlaczego nie chcemy czuć się lepiej?

To my nie chcemy czuc sie lepiej? Hmmm.

Ale przyczyna może byc też inna...poblokowane emocje. Ulgę z rozmowy o swoich problemach odniesiesz wtedy kiedy się wczujesz.Kiedy uświadomisz sobie swój stan, choćby nawet bardzo ciężki i trudny. Ludzie którzy mówią o swoich rozterkach, opowiadając to jak dobrą anegtotę nigdy nie odczują prawdziwej poprawy.

Trafilas w sedno, poblokowane emocje. Odblokowac ich nie potrafie. No i wlasnie, potrafie mowic o swoich problemach, ale w taki sposob, w ktorym czuje, ze kontroluje sytuacje, ze to co mowie robi wrazenie na rozmowcy, to mi nie pomaga zupelnie, bo to takie - nie wiem - asekuracyjne, zawsze sie asekuruje.
Ostatnio edytowano 26 sty 2010, 13:59 przez Gringo, łącznie edytowano 1 raz
Gringo
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 26 sty 2010, 13:56
widzę, że zaczynamy sie rozumieć.

Mam nadzieje, że z czasem jak leki zaczną działać moja aktywność będzie się zwiększać ale wszystko wymaga czasu.


ja juz wiele razy pisalem w tym temcie ze nie odrazu jest sie chętnym do wszystkiego i ma sie pozytywne myslenie... to wymaga czasu. Slusznie tez to zauwazyles, widzę.

Co do bycia w stanu kompletnej bezsilosci i depresji... to czlowiek musi dostac jakis bodziec do dzialania. Takim bodzcem sa tez takie m.in tematy jak moj, które mówią że trzeba zacząc dzialac i sie leczyc. Moim bodzcem byla pewna pani kardiolog, która uswiadomila mi ze moje problemy są natury psychicznej i skierowala mnie do psychologa. Reszte juz mnie nakierowal psycholog.. tzn. na psychiatre, terapie indywidualną, a pozniej moja wlasną pracę nad sobą.
Wiele ludzi którzy nie mogą wyjsc nawet z domu, albo sami sie jakos zmotywuja do pojscia do psychologa i psychiatry, albo ktos ich zmotywuje. Takie tematy jak moje są zakladane nie zeby sie podniecac tylko zeby tacy ludzie którzy są kompletnie znięchęceni zmotywowali sie do leczenia i uwierzyli ze depresje i nerwice natręctw, czy lękową mozna wyleczyc. pozdro

Gringo: Juz zaczynasz dobrze myslec ze cas isc do tego psychologa i psychiatry. To juz jest mały krok w przód. Kazdy psycholog ja Cie zobaczy u siebie powie... ze to ze u niego sie znalazles jest wielkim przelomem w drodzę ku wolnosci.
Ps. Nie mów ze jestes psychiczny, bo tak nie jest. Jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma jakies problemy choroby. Niektórzy problemy z sercem a inni np. z psychiką. Nikt nie jest zajebisty ;-)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do