CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez al_bundy123 25 sty 2010, 02:53
eksajter napisał(a):Moim sposobem od dzis na walkę z chorobą bedzie systematyczne uprawianie sportu i nie przejmowanie sie błachostkami. .

To mnie zmyliło jeśli chodzi o twoją historię walki z chorobą i trochę źle odebrałem twoją wypowiedź chodź odnosiłem się głownie do pierwszej w tym wątku. Moja świadoma walka trwa dopiero 6-7 miesięcy a taka nieświadoma już pewnie ze 2-3 lata :mrgreen: . Troszkę się rozpisałem bo i trochę miałem do przekazania :]. Nie miałem takich traumatycznych przeżyć które mogłyby wywołać depresję. Chociaż to że rzuciła mnie dziewczyna kazało mi wreszcie zastanowić się nad sobą bo te problemy nie zaczęły się wtedy tylko trwały już trochę no i niestety tak się to potoczyło. A przynajmniej staram się tak myśleć że po coś to wszystko się dzieje. Korzystałem z psychoterapii teraz z różnych względów już nie ale może wrócę jak będzie okazja zresztą myślę że już wystarczająco się dużo o sobie dowiedziałem. Leki brałem ale głównie na uspokojenie i nasenne bo ciężko z tym było. Tylko że ja pracowałem na to żeby się zepsuć że tak to ujmę około 6 lat. I trudno tak z dnia na dzień powiedzieć sobie nie będę myślał o przeszłości. Jutro też jest dzień i napewno będzie super. Kiedy nierozwiązane problemy cały czas wiszą nad głową i nie da się o nich optymistycznie myśleć. I tu jestem świadomy że droga do tego prowadzi małymi kroczkami. A o tym żeby cieszyć się życiem to narazie nawet nie marzę. Więc moze po prostu potrzebuję czasu 8) I podchodzę do tego bardzo ostrożnie i dlatego hurraoptymizm już mnie nie pociąga. Narazie jestem świeżakiem w tym wszystkim i tak jak mówię trochę trwało zebym się zepsuł więc musi też trwać jak się naprawię. Nie twierdzę też że mam jakąś mega cieżką depresję choć ostatnie kilka miesięcy kiedy przybrała ona poważniejszą postać z powodu napisanego powyżej było dla mnie naprawdę niemiłe że tak się wyrażę. Dlatego też uważam że nie można tak wszystkich wrzucać do jednego worka. Bo są problemy i problemiki itd. Mnie to wszystko nauczyło dużo pokory do ludzi i ich problemów i nie mówię tu o niskiej samoocenie i jakiejs negacji siebie bo to swoją drogą akurat.
eksajter napisał(a):Co do kolezanki z ładnym avatarem, to jeśli się przestraszyla to potwierdza jej chorobę. Ja nie jestem w stosunku do niej natrętny, no i to ze podoba mi sie jej avatar nie jest chyba nie kulturalne :)

Tu oczywiście żartowałem swoim zwyczajem 8) Ale wyciągasz chyba zbyt daleko idące wnioski odnośnie avatara i choroby.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 09:36
przewlekły stres i problemy wprowadziły Cie w depresje.
Jakie masz objawy oprócz braku chęci i czy tylko doskwiera Ci depresja?
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez celineczka3 25 sty 2010, 11:01
Majster napisał(a):
Gringo napisał(a):
gringo: Nie bardzo wiem o co Ci chodzi? Negujesz to co piszę kolezance?

Pomyslalem, ze po pewnym czasie moze zmienisz zdanie, kiedy twoje metody okaza sie nieskuteczne. Skoro jednak piszesz, ze to dziala, to gratuluje.

Spokojnie, to jakis kolejny nakrecony w manii. Zdrowia zyczymy i wszelkiej pomyslnosci.

Majster pomimo szacunku do Twojej osoby, bo widać że dużo przeszedłeś i masz rozległą wiedzę, nie rozumiem dlaczego uważasz że każdy kto pisze tutaj na forum o tym że z tego da się wyjść nazywasz osobą w mani. Fakt wyleczenia nerwicy czy depresji(nerwicowej) nie jest jakąś mrzonką, czymś co jest nieosiągalne. Dobrze przygotowany terapeuta i odpowiednio zdeterminowany pacjent są w stanie sobie z tym poradzić. Słyszę to już od niejednego specjalisty...a i sama mogę powiedzieć, że pomimo różnych objawów(które ma każdy, nawet nie cierpiący na zaburzenia psychiczne)nie jest źle. Nie wiem czy niektórzy sądzą że wyleczenie z nerwicy to kraina wiecznej szczęśliwości, gdzie jesteśmy tak do końca pogodzeni ze sobą i światem, że nic nie jest w stanie zakłócić naszego spokoju....przecież to tak nie wygląda.
celineczka3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez polakita 25 sty 2010, 14:48
paradoksy napisał(a):generalnie rzecz biorąc nie ma tzw. złotego środka, każdy przypadek jest inny i każdej jednostce osobowej pomoże coś innego - dlatego nie widzę sensu zakładania takich tematów; jeśli kiedyś wyzdrowieję - po prostu powiem "papa", nie będę pisac "to i to jest dobre, jedzcie warzywa i owoce (marchewke ;) ), a wyzdrowiejecie!"

Paradoksy, teraz zanegowałaś cel istnienia tego forum - przecież ono jest właśnie po to (tak mi się wydawało, tego ja tu szukałam) żeby znaleźć sposób na chorobę - jak się leczyć, jak się WYleczyć, a skąd to mamy wiedzieć jeśli nie od innych osób które sobie poradziły? Też nie do końca się zgadzam że "każdy przypadek jest inny" oczywiście każdy z nas jest całkiem inny, ale choroba to choroba, czy każdy zawał jest inny, każde przeziębienie jest inne? Jesteśmy chorzy na tę samą chorobę, i chyba podobne rzeczy nam mogą pomóc. Mam wrażenie że nie widzisz sensu walki o siebie, o swoje zdrowie, po prostu z twojego posta emanuje przygnębienie... jeśli nie widzisz sensu w "zakładaniu takich tematów", to wg mnie trudno będzie ci polepszyć swoje samopoczucie...

[Dodane po edycji:]

eksajter napisał(a):Nie myslcie ze jedna wizyta np. na basenie nas wyleczy. To jest taki mały krok w przod i trzeba wszystko robic zeby ten krok zmienil sie w kroki a pozniej w bieg ku wolnosci. tzn.uprawiajcie sport, tanczcie, zajmijcie sie swoją pasją, rozmawiajcie z ludzmi. Te wszystkie czynnosci z czasem beda wam przynosily efekty...

Eksajter, ja się zajęłam właśnie tym o czym piszesz, chodzę na basen, na kursy tańca, umawiam się ze znajomymi... co prawda to już po tym jak mi minęły somatyczne dolegliwości. Mi się twoje podejście podoba i bardzo żałuję że na tym forum po raz kolejny widzę krytykę wobec osoby która się lepiej czuje i dzieli z innymi swoją metodą.
polakita
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez Joaśka 25 sty 2010, 15:21
Eksajter, aż miło poczytać słowa kogoś, kto jest pozytywnie nastawiony i zdeterminowany, nie poddajesz się i starasz się zarazić ludzi na forum chociaż odrobiną optymizmu (choć to nie łatwe). A że niektórzy natychmiast próbują zgasić ten entuzjazm, nadzieję... cóż, nie trzeba się tym przejmować ;) Pozytywne myślenie i wiara w wyzdrowienie są najważniejsze, bez nich nawet najlepsze leki nie pomogą a czasem wręcz zaszkodzą :shock: (słowa psychiatry, jak najbardziej się z tym zgadzam). Najważniejsze to się nie poddawać. Trzymaj się ciepło!
Joaśka
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez zdesperowany1 25 sty 2010, 15:43
A ja nie wierze że nie mozna wyjsc z depresji bedac na lekach nawet nie chodzac na basen,nie biegajac i tak dalej.Po pewnym czasie nastawienie samo sie zmienia i wraca sie do zycia.W przypadku nerwicy to nie taka latwa sprawa ,że jak znajdziesz sboie jakies zajęcie to z czasem nabierzesz takiej sily ze pokonasz nerwice.To juz zupelnie inna bajka


aczkolwiek ja dzisiaj ide pocwiczyc i pobiegac<LOl>
zdesperowany1
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 25 sty 2010, 15:49
Mam nadzieje że nigdy na tym forum optymizm nie będzie cenzurowany, po to jest to forum by dawać nadzieje.
Ale pozytywnie myślenie można różnie przeżywać w zależności od stanu w jaki się jest, dla mnie jest to po prostu wiara że z tego wyjdę, oprócz tej wiary nie mam nic.
Czynności o których pisze eksajter (sport, wyjscie do ludzi) są jak na razie poza moim zasięgiem mimo że tego mocno pragnę i teksie za tym.
Pozostaje mi tylko głęboka wiara w leki które teraz biorę, że pozwolą mi się przełamać dlatego, że ja sam nie jestem w stanie tego zrobić
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 17:39
cieszę sie ze do niektórych przemawia mój post. Zalozylem go bo chcialem sie podzielic moją wiedzą i sposobami na walkę z chorobą. I powiem wam, ze kiedys tak samo jak niektorzy z tego forum potrafilem tylko sie żalić i rozmyslac jaki to jestem słaby... przyszedl taki dzien ze dzieki pewnemy bodzcowi zrozumialem, ze dość z narzekaniem nadszedl czas dzialac... powoli się ratowac ;-) no i poczęsci mi sie udalo. powodzenia wam życzę! :)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez polakita 25 sty 2010, 17:45
eksajter, może to też czasem zależy od nasilenia choroby, bądź co bądź można być mocno chorym lub mniej. Jak ktoś nie może wychodzić z domu (agorafobia) to raczej będzie mu ciężko. Ale też liczy się nastawienie - nie poddawać się i po prostu szukać metody na daną chwilę nam potrzebnej, szukać polepszenia!

A co do samopoczucia to osoby "zdrowe" też miewają lepsze lub gorsze dni, i też szukają sposobu na polepszenie go, sport - wiadomo endorfiny powodują lekką euforię (ja wiem po sobie!) więc zdecydowanie jestem na TAK :mrgreen: byleby nie biegać w mrozie -20 ;)
polakita
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez Majster 25 sty 2010, 17:50
celineczka3 napisał(a):Majster pomimo szacunku do Twojej osoby, bo widać że dużo przeszedłeś i masz rozległą wiedzę, nie rozumiem dlaczego uważasz że każdy kto pisze tutaj na forum o tym że z tego da się wyjść nazywasz osobą w mani. Fakt wyleczenia nerwicy czy depresji(nerwicowej) nie jest jakąś mrzonką, czymś co jest nieosiągalne. Dobrze przygotowany terapeuta i odpowiednio zdeterminowany pacjent są w stanie sobie z tym poradzić. Słyszę to już od niejednego specjalisty...a i sama mogę powiedzieć, że pomimo różnych objawów(które ma każdy, nawet nie cierpiący na zaburzenia psychiczne)nie jest źle. Nie wiem czy niektórzy sądzą że wyleczenie z nerwicy to kraina wiecznej szczęśliwości, gdzie jesteśmy tak do końca pogodzeni ze sobą i światem, że nic nie jest w stanie zakłócić naszego spokoju....przecież to tak nie wygląda.

Dziekuje za wyrazy uznania, podzielam je rowniez wobec Ciebie, rowniez lubie Cie czytac, widac, ze masz cos do powiedzenia z sensem. Ale nie chodzi o to zebysmy sobie lukrowali, prawda? Forum jest miejscem gdzie sciera sie masa roznych opinii, rowniez tych krytycznych. To oczywiste, ze w przypadku gdy jakas opinia nie jest zgodna z inną rodzi sie jakis konflikt pogladow - byloby nielogiczne gdyby bylo inaczej. Pozwol wiec, ze rozwine moj punkt widzenia i postaram sie go uzasadnic. Przede wszystkim zalozmy, ze mowimy o wylazeniu z deprechy, to akurat znam najlepiej. Zaindukowanie sobie jakiegos pozytywnego myslenia kojarzy mi sie z odkryciem jakiegos cudownego guziczka, ktory po nacisnieciu spowoduje, ze nasze mysli oczyszcza sie z cienia i nagle zaczniemy racjonalnie myslec. Ze odrzucimy pesymizm, niska samoocene, krytycyzm wobec wlasnej osoby, mozliwosci, pozycji, ambicji, umiejetnosci - slowem, nagle zaczniemy dostrzegac w sobie jakas realna wartosc. Po nacisnieciu tego przycisku nasze otoczenie nagle stanie sie przyjazne, pelne zrozumienia, praca zacznie nas interesowac, odzyją nasze zainteresowania, hobby, poczujemy jakas potrzebe samorealizacji. Ten magiczny, cudowny przycisk sprawi, ze nagle zaczniemy patrzec na ludzi przyjaznie i oni na nas tez, zaczniemy udzielac sie w towarzystwie, spotykac sie z ludzmi, spedzac razem wiecej czasu, smiac sie z ich dowcipow, cieszyc sie ich przyjaznia. Sprawi tez, ze obcy ludzie na ulicy beda sie do nas czasem usmiechac, a nie krzywic miny w grymasie. Ten cudowny pstryczek-elektryczek spowoduje, ze o 23.00 zasniemy i bedziemy spac do 6.00 rano po czym wstaniemy wypoczeci, bez jednej pobudki w czasie tych 7miu godzin, bez zadnych koszmarnych snow i z zaciekawieniem nowym dniem, otwarci na to co nam on przyniesie. Dzieki niemu nasz partner/partnerka nie bedzie miala powodow do narzekania po kazdej nocy i nie popadnie w stres, ani nie bedzie szukac alternatywnych srodkow na rozladowanie napiecia. Sprawi tez, ze nie bedziemy mieli zadnych stanow zamroczenia, ze nie wylaczymy sie nagle i nie zresetujemy w sytuacji silnego stresu, ze nie uciekniemy "jak najdalej stad", ze bedziemy potrafili zachowac spokoj nawet wtedy, gdy wszystko wokol spokojne wlasnie nie bedzie. I, co najwazniejsze, ten przycisk bedziemy mogli zawsze nosic przy sobie w kieszeni, w kazdej chwili bedzie gotowy do uzycia, jak hamulec bezpieczenstwa, i nie bedzie potrzeby wymiany w nim baterii ani oddawania go do serwisu. To nadal nie wszystko, bo ten przycisk bedzie mial tez taka ceche, ze kazdy kto go ma moze go skopiowac i dac komus innemu w depresji i bedzie on kompatybilny z kazda osoba i jej depresja. Jakie to proste - wszystko to jedynie poprzez pozytywne myslenie...
A teraz z drugiej strony, tej ktora znam ja, bez fantazji i magicznych przelacznikow. W depresji nie mialem ani czasu, ani mozliwosci, ani miejsca na jakiekolwiek konstruktywne myslenie. Calosc czasu wypelnialy czarne mysli ktore otumanialy jak narkotyk, jak zatrute powietrze ktorego nie da sie odfiltrowac. Do tego nieustanny brak snu, bo 2-3h/dobe to nie jest sen, w dodatku jak stan ten trwa 2-3 lata to juz mozna sie pogubic, gdzie jest jawa a gdzie sen, zreszta to i tak wszystko jedno bo miedzy nimi jest nikla roznica, zadne nie przynosi ulgi. Poranek - ...(brzydkie slowo) znowu do pracy... 15.00 ... znowu do domu... znowu ci sami ludzie w autobusie... znowu ci sami ludzie w pracy... kazdy dzien taki sam, kazda mysl skopiowana z poprzedniego dnia, tylko plan odejscia coraz bardziej wykrystalizowany, dopracowany kolejny szczegol. kazdego dnia coraz blizej i blizej pajeczyny ktora wtedy wydaje sie wybawieniem. Kazdego wieczoru modlitwa o wieczny sen i o to zeby sie juz nigdy nie klasc.. I tylko reszta jakiejs naglej urwanej w strzepku mysli: ze przeciez planowanie odejscia w takich szczegolach nie jest normalne, ze przeciez zawsze jest szansa, ze sie nie uda, co wtedy? Bo skoro jestem beznadziejny, to nawet na tej ostatniej drodze moze powinac mi sie noga...
Ja nie mowie o jakiejs tam sezonowce, ktora skonczy sie z pierwszym kwiatem spod sniegu, z pierwszym wiosennym spacerem. Ja mowie o stanie ktory trwa kilka lat nonstop, dzien w dzien, nawet gdy bezmyslnie gapimy sie w tv.. nawet gdy mamy zatwardzenie, co akurat w terapii psychotropami jest rzecza powszechna, nawet gdy pijemy kawe i palimy 10tego z rzedu papierosa. Kazdy, kto to przerabial wie co napisalem i to rozumie. Rozumie kazde powyzsze slowo i nie bedzie go podwazal bo wie, ze to co napisalem jest dla chorego w depresji jedyna prawda.
Powiedzcie mi teraz - gdzie tu jest chociaz 5minut na jakies pozytywne myslenie, skoro w depresji w ogole NIE istnieje takie slowo jak "pozytywny". To pojecie nie ma wtedy zadnego sensu fizycznego, jest pustym slowem ze slownika wyrazow obcych.
Ale, zebym nie wyszedl na ignoranta, to musze to jeszcze rozwinac na odstawienie lub nawet nawrot, bo kazdy, kto nawrot przerabial wie, jak cienka jest granica miedzy zaleczeniem po odstawieniu a nawrotem objawow. Przy odstawianiu lekow, gdy jestesmy juz swiadomi sukcesu, gdy rozpiera nas euforia, gdy endorfiny paruja nam uszami - wtedy wlasnie mowimy, ze to bylo takie proste, latwe, ze dlaczego wczesinej na to nie wpadlismy? To jest wlasnie ten drugi biegun, i niekoniecznie mam na mysli od razu CHAD. To jest wlasnie ta chwila, gdy chcemy wszystkich wkolo zarazic wlasnym optymizmem, ktory tak nagle odkrylismy! Uspokojenie hustawki emocjonalnej po odstawieniu trwa nawet pare miesiecy, wtedy wlasnie jestesmy nakreceni i napompowani energia, potem stan ten albo sie normuje i utrzymuje, albo, co niestety smutniejsze... witamy w nawrocie :(
Nie chce jednak aby ktos pomyslal, ze ja gasze jakis piekny zapal, ze ja torpeduje czyjes samozaparcie w walce, ze scinam go z nog na starcie. Wyzej juz powiedziano, ze kazde pozytywne myslenie, chocby nawet pustoslowiem bedace jest wartosciowe i porzadane. I ja sie z tym zgadzam. Ale bywa ono tez woda, do ktorej spragnieni nie mozemy dosiegnac, mimo, ze podobno stoimy w niej po pas.. Bywa tez fatamorgana..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 18:37
z tym guziczkiem to fajna metafora nawet. Ale ja poraz 5 Ci tłumaczę, że zmiana myslenia to nie jest złoty środek, który odrazu zwalczy wszystkie Twoje problemy związane z depresją. Ty nie masz odrazu rzucac sie na głęboką wodę, masz małymi kroczkami zmieniac swoje podejscie do życia. Uświadom, że nic w życiu nie przychodzi lekko, na niektóre rzeczy pracuje sie miesiącami/latami. Maja tak zarówno ludzie zdrowi, jak i tacy jak my.
Na pewno zazywasz jakis antydepresant, jesli nie to zaopatrz sie w niego i zacznij dzialac. Narazie to stoisz w miejscu, widzę i utwierdzasz sie w mysli.... że nie dasz rady nic zmienic. pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez Majster 25 sty 2010, 18:40
eksajter napisał(a):Na pewno zazywasz jakis antydepresant, jesli nie to zaopatrz sie w niego i zacznij dzialac. Narazie to stoisz w miejscu, widzę i utwierdzasz sie w mysli.... że nie dasz rady nic zmienic. pozdro

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: polewam teraz ze smiechu na calego .. :mrgreen: :mrgreen: czlowieku, gdybys mnie poczytal to bys wiedzial, ze ja od 5 prawie lat nie biore zadnych lekow i nie mam zadnych objawow :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 25 sty 2010, 18:46
Nie rozważajcie tak szczegółowo sposobu, który podał eksajter. Czy działa na nerwicę, depresję czy jeszcze na coś innego. Chodzi o to aby szukać, szukać i jeszcze raz szukać własnego sposobu. Zaatakowaliście ochoczo eksajtera, za odnalezienie własnego sposobu na wyzdrowienie, a sami prawdopodobnie żadnego nie macie.

Majster napisał(a)::mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: polewam teraz ze smiechu na calego .. :mrgreen: :mrgreen: czlowieku, gdybys mnie poczytal to bys wiedzial, ze ja od 5 prawie lat nie biore zadnych lekow i nie mam zadnych objawow :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
To co porabiasz tutaj z nami? ;) Pomijając fakt miłosiernego niesienia pomocy innym, a także określanie mianem "specjalista w manii" niektórych osób.
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 18:57
Majster napisał(a):
eksajter napisał(a):Na pewno zazywasz jakis antydepresant, jesli nie to zaopatrz sie w niego i zacznij dzialac. Narazie to stoisz w miejscu, widzę i utwierdzasz sie w mysli.... że nie dasz rady nic zmienic. pozdro

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: polewam teraz ze smiechu na calego .. :mrgreen: :mrgreen: czlowieku, gdybys mnie poczytal to bys wiedzial, ze ja od 5 prawie lat nie biore zadnych lekow i nie mam zadnych objawow :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



Nie znam cię i nie czytalem twoich tematów ktore kiedys tam zagkładales albo twoich wypowiedzi. No ale skoro byles chory i wyleczyles się to dlaczego nie piszesz swoich sposobów na wyleczenie? Mozesz poradzic innym zmiast demotywowac i ironizowac. Moim zdaniem takich szyderców jak Ty powinni odrazu banowac i forum bylo by bardziej optymistyczne. pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do