Co spowodowało ...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 01 wrz 2009, 19:36
gdyby tylko zechciał,niestety nie.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co spowodowało ...

przez Lili-ana 01 wrz 2009, 21:54
martita1306
Skoro z nim nie da sie porozmawiać, a Ty sie w tym związku dusisz, to rozwiązanie jest tylko jedno: rozstanie i to dopóki nie macie dzieci... Tak, łatwo mówić, wiem... Powielasz schematy które miałaś w domu, Twój mąż jest taki jak Twoja matka.
Ty nie masz własnego życia, straciłaś swoją duszę - to straszne :( współczuję Ci i radzę żebyś poszła do psychoterapeuty, na terapię, ewentualnie do psychiatry. Ratuj siebie :!:
Lili-ana
Offline

Re: Co spowodowało ...

Avatar użytkownika
przez LucidMan 02 wrz 2009, 06:26
martita1306, rozstanie jest prostym sposobem na wymiganie się od zajęcia się swoim problemem jakim jest uległość w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu. Nic Ci nie da, skoro za rok, za dwa wybierzesz takiego samego człowieka, który będzie za Ciebie wszystko robił. Dla Ciebie jest tak nawet wygodniej, ponieważ jesteś zwolniona z wszelkiej odpowiedzialności za własne czyny, której się tak boisz ..
Dostrzegasz błędne koło mechanizmu nerwicy w tym co napisałem wyżej?

To nie strach przed przeciwstawieniem gra tu główną rolę, lecz lęk przed utratą, takiego stanu, jak jest teraz.

Pzdr ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 02 wrz 2009, 14:49
Gdyby to wszystko było takie proste.Do psychiatry chodzę biorę leki i dzięki nim normalnie funkcjonuje,na psychoterapię się zapisałam więc zaczynam walkę o siebie.LucidMan to nie jest tak jak piszesz,ja chcę być za siebie odpowiedzialna i być swoją Panią ale każde moje przeciwstawienie się to awantura że mi się w głowie miesza i że ktoś mi głupie rady daje a przecież to dzięki niemu jestem kimś i że mam pamiętać że już takiego mężczyzny jak on nie spotkam.Jedną nogą już podjęłam decyzję ale chcę jeszcze spróbować ratować nasz związek więc zaczęłam robić wszystko tak jak ja chcę,zobaczymy co z tego wyniknie,jeśli się nie uda to rozstaniemy się choć wiem że będę bardzo cierpieć bo go kocham ale chcę też poczuć się wolna.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co spowodowało ...

przez Lili-ana 03 wrz 2009, 10:28
martita1306 napisał(a):każde moje przeciwstawienie się to awantura że mi się w głowie miesza i że ktoś mi głupie rady daje a przecież to dzięki niemu jestem kimś i że mam pamiętać że już takiego mężczyzny jak on nie spotkam.

znam to... też mi facet próbował wmówić że to ja jestem głupia, kiedy chciałam walczyć o siebie, o nas. To manipulacja, kiedy mówi że już takiego mężczyzny jak on nie spotkasz(ale właśnie dla Ciebie byłoby lepiej jakbyś spotkała innego od tego, kogoś by Cię szanował i nie dyktował co masz robić)
Nie daj się! Powodzenia.
Lili-ana
Offline

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 03 wrz 2009, 17:22
Dziękuję Lili-ana za wsparcie,cieszę się że mogę komuś opisać to co czuję.Ostatnimi dniami mało się z nim widzę więc nie kłócimy się,nie wiem co będzie dalej,na razie czuję się jakbym była zawieszona w próżni nie wiem co mam robić.Boję się samotności i to jest najgorsze ja nie umiem być sama,tak bardzo się boję.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co spowodowało ...

przez Gringo 03 wrz 2009, 20:09
martita1306, jesli w zwiazku trzyma ciebie strach przed samotnoscia i opuszczeniem, to na pewno nie sa to dobre i zdrowe relacje, szczegolnie, ze twoj partner ciebie szantazuje mowiac, ze nie znajdziesz lepszego. Ja bym uciekl pomimo -milosci-, sadze, ze to co do niego czujesz to raczej przywiazanie/uzaleznienie niz milosc. To ze tobą steruje jest zalosne, czy na tym ma polegac zwiazek?
Gringo
Offline

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 03 wrz 2009, 20:38
Wiem Gringo że na tym związek nie polega i powoli dojrzewam do tej decyzji.Wiem że masz rację i to jest bardziej przywiązanie,tak się nie da przeżyć życia.

[Dodane po edycji:]

Człowiek nawet w związku potrzebuje swojego powietrza i swojej przestrzeni.

[Dodane po edycji:]

Nie można żyć pod czyjeś dyktando bo to nie jest życie a niewola.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co spowodowało ...

Avatar użytkownika
przez Sorrow 03 wrz 2009, 22:02
U mnie życie w pojebanym świecie z niesprawiedliwymi sądami, przemocą w szkole, bezrobociem, ojcem nie płacącym alimentów, i tym podobnymi zaburzeniami rzeczywistości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Co spowodowało ...

przez Lili-ana 03 wrz 2009, 23:36
martita1306 - oczywiście że się boisz tej decyzji, zawsze jest strach przed nieznanym, to normalne, każdy tak ma, sama przez to przechodziłam, również bałam się podjąć decyzję o odejściu, chociaż wiedziałam że tak będzie dla mnie najlepiej. Ale uwierz mi, że jak pokonasz ten strach i stawisz czoła nieznanemu to gwarantuję Ci, że tam możesz tylko odnaleźć szczęście, czyli samą siebie.
Lili-ana
Offline

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 05 wrz 2009, 21:22
Lili-ana a mogłabyś mi napisać coś więcej o Twoim odejściu i jak się teraz czujesz?Czy naprawdę rozstanie wpłynęło na Ciebie pozytywnie,oczywiście jesli nie chcesz o tym pisać to zrozumiem.Pozdrawiam Cię.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co spowodowało ...

przez Lili-ana 06 wrz 2009, 10:16
ja odeszłam 3 lata temu i naprawdę wpłynęło to na mnie pozytywnie, bo przez tamtego faceta byłam cieniem człowieka, ja nie żyłam naprawdę, on chciał ze mnie zrobić nie wiem... służącą czy coś, zupełnie mnie nie szanował i nie liczył się z moim zdaniem. Teraz odzyskałam siebie, jestem wolna, a z tamtym czułam się jak w klatce, nie złotej bynajmniej...
Lili-ana
Offline

Re: Co spowodowało ...

przez martita1306 07 wrz 2009, 22:02
Wiem chyba o co chodzi bo mój mąż nie odzywa się do mnie trzeci dzień bo nie pomyłam naczyń,to jest chore ja nie umiem tak żyć i zbieram się w sobie z odejściem,to nie ma sensu,czuję się gorzej niż służąca,wiem że zasługuję na szacunek a nie poniżanie.

[Dodane po edycji:]

A on mnie tylko poniża.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do