z dna na góre.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

z dna na góre.

przez Sophie 06 sty 2009, 23:07
W moim dosc krótkim zyciu miałam stawianych wiele diagnoz. Brałam przerózne leki. Chodziłam na psychoterpaię. Nic nie pomagało. W pierwszej klasie liceum wpadłam w depresję. Strach, że sobie nie poradze ze inni sa mądrzejsi ode mnie spotęgował we mnie straszne poczucie winy. Doszły nieciekawe wspomnienia z dzieciństwa. Ojciec pijka, który znęcał się psychicznie i czasami fizycznie nad rodziną. Nie widziałam sensu istnienia, ból był tak silny, iż nie potrafiłam sobie z nim radzić. Znalazłam ulge w okaleczaniu. Cięłam swoje ciało, az poczułam mrowienie...
to trwało 3 lata. W między czasie miewałam urojenia. Zdawało mi się, że ktoś mnie śledzi, chce zabić, zgwałcić. Bałam się ludzi, zwłaszcza mężczyzn. Jestem osobą bardzo naiwną i wiem, że to moja największa wada.
Po 3 latach stwierdzono u mnie schizofrenię paranoidalną oraz głębokie stadium depresji. Mam za soba próbę samobójczą. Nikt i nic nie było mi w stanie pomóc. Siedziałam po kątach i płakałam, prosiłam o litość, ale gdzieś tam na dnie serca tliła się nadzieja na lepsze jutro. Pomimo bezsensu brnęłam dalej, bo wiedziałam, że życie przyniesie mi coś niespodziewanie. Spotkałam człowieka, który mnie wysłuchał, pomógł zrozumieć sens istnienia, zmienił całkowicie mój światopogląd. Bez żadnych leków, po których wymiotowałam i lezałam w szpitalach, bez żadnych terapii i psychiatryków, chcoiaz lekarz mówił, zebym tam poszła. Uparłam się że sobie poradze i tak będzie.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
06 sty 2009, 20:43

Re: z dna na góre.

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 07 sty 2009, 21:49
lubię czytać takie wypowiedzi :D
wtedy wiem, że "że sobie poradzę i tak będzie". tak trzymaj Sophie :)
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: z dna na góre.

przez krysiunia 08 sty 2009, 14:19
witam cie :P twoj post jest starszny naprawde zycie cie nie oszczedzało ..! jestem w szoku ze nic i nikt nie mogł ci pomoc,zadne leki, psychoterapia i.t.p** a powiedz czy ty z takiej depresji nerwicy popadłas w ta schizofremie? czy miłas ja od poczataku tylko nie zdjagnozowana? boze naprawde wycierpiłas sie w zyciu!! ale wierze ze teraz jestes na dobrej drodze ze bedzie lepiej i ciesze sie ze sie nie poddałas i walczysz do konca !!!! zycze ci tego z całego serca!!! :lol: :lol: :lol:
krysiunia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: z dna na góre.

przez Sophie 08 sty 2009, 15:00
nie wiem od czego zaczęła się schizofrenia, ale ja twierdzę ze nie jestem na nią chora. Kiedy miałam 8 lat zaczęła się u mnie nerwica, lęki. Nie leczyłam tego do 16 roku życia, gdyż myslałam, że wszyscy tak mają. Przyzwyczaiłam się. Chociaż robiłam badania rorschacha, któe wykazały iż mam tendencje do psychoz. Tylko to było tak, że ja duzo czytałam i rozmawiałam z ludźmi na temat chorób psychicznych i ich objawów. Chłonęłam to wszystko jak gąbka. Sama nie wiedziałam czy mi to dolega, czy tylko to moja wyobraźnia. Cieżko było się pozbierać, tymbardziej, że uwazałam siebie za jasnowidza czy jakiegoś boga. Mogłabym duzo pisac na temat moich urojeń, jednak jestem przekonana, że kazdy z nas choc raz słyszał głosy albo wydawało mu się, że ktoś go woła. Kązdy choć raz bał się, że ktos go zabije...
W dziecinstwie, jak miałam tak z 5 lat 3 mężczyzn próbowało mnie zabrać, namawiali mnie żebym z nimi poszła, potem kiedy dorosłam wiele mężczyzn proponowało mi seks przez co nabrałam do nich obrzydzenia jak i do samego stosunku. Sama nie wiem co teraz mam zrobić, co powiedziec lekarzowi. że moje objawy to tylko przejaw mojej chorej wyobraźni, która działa ze zdwojonym tempem, że jestem przewrażliwona na swoim punkcie? Trudno pogodzić mi się z ta diagnozą, choć wystawiona była pół roku temu.
krysiunia, walcze a co mam zrobić, poddać się i przeleżeć całe życie w łóżku. Marzy mi się psychologia, ale czy się nadaję i czy dam radę - nie wiem.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
06 sty 2009, 20:43

Re: z dna na góre.

przez cixi81 08 sty 2009, 19:46
sophie nie ryzgnuj z marzen , idz na studia :!:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: z dna na góre.

Avatar użytkownika
przez pecek 15 lut 2009, 22:44
Czym jesteś gorsza od osób które skończyły takie studia i kontynuują karierę w psychologi ?
Przez swój bagaż doświadczeń masz wiele nieprzyjemnych przekonań.
Ale przecież sama już wiesz że możesz je zmienić , prawda?
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do