banał nie do rozgryzienia ;)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

banał nie do rozgryzienia ;)

przez Autodestrukcja 18 lis 2008, 00:33
A ja myslę że szczęście jest banalne ;)
Problem tkwi w tym dlaczego nie chcemy sobie na nie pozwolić. Dlaczego nie możemy/ dlaczego boimy się/ nie chcemy w pełni zaakceptować rzeczywistości ot tak, po prostu.
Autodestrukcja
Offline

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez julie 21 lis 2008, 19:55
w całej swej prostocie zbyt trudne do zrozumienia :cry:
ale co do szczęścia to masz rację: wszystko wkoło może się walić, palić a człowiek może mieć ten wewnętrzny spokój...tylko jak go osiągnąć>?< po 20 latach medytacji czy może dopiero przed śmiercią jak nie pozostaje nam nic innego tylko pogodzić się z tym co jest? ja chyba jestem niereformowalna jeśli idzie o szczęście :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

przez Zagubiona=> 21 lis 2008, 20:07
Autodestrukcja, tak to jest banał. Ale strasznie trudny i pracochłonny,bo tkwi w nas samych. Właściwie to od nas wszystko zależy,można powiedzieć że jesteśmy w takiej a nie inne sytuacji na własne życzenie. Ale środowisko w jakim żyjemy też ma na nas duży wpływ.
Zagubiona=>
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 21 lis 2008, 20:53
de Mello powiedział "czy wiesz, że możesz być w depresji i być jednocześnie szczęśliwy?"
rozumiem to tak, że depresja, nerwica i wszelkie zaburzenia nie są całym umysłem, być może są w nim takie przestrzenie, które nie zależą od depresji; nie wiem, nie doświadczyłem jakiegoś przebudzenia,ale sporo ludzi o tym mówi z własnego doświadczenia i jest to interesujące;
doświadczyłem natomiast sytuacji, w której czułem się źle, cierpiałem i byłem jednocześnie na spotkaniu ze znajomymi; nikt nie wiedział, że coś się ze mną dzieje,a ja nie miałem ochoty nikogo informować, aż w końcu stało się to nie istotne; dalej czułem doła,ale jednocześnie autentycznie żartowałem i w zasadzie może w jakimś sensie byłem szczęśliwy?
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

przez mjp 22 lis 2008, 00:49
dalej czułem doła,ale jednocześnie autentycznie żartowałem i w zasadzie może w jakimś sensie byłem szczęśliwy?


Też tak mam czasem. Mimo depresjonerwicy potrafię się śmiać i dobrze bawić. Momenty rozluźnienia są potrzebne, bo inaczej to by człowiek wykorkował chyba. Jednak zauważyłem też, że dobra zabawa jest czasem ucieczką przed psychoproblemami. Będąc sam nie potrafię poradzić sobie z natręctwami, nie potrafię się skupić, wczuć się w siebie. Dlatego uciekam w zabawę, w siedzenie przed kompem, w spanie, w telewizję, byleby tylko nie być sam na sam ze sobą, byleby nie myśleć o poważnych sprawach. I to nie jest chyba dobre :/
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 22 lis 2008, 13:01
ja próbuje sie czymkolwiek zająć, jak zaczne myśleć o sobie, o swojej sytuacji to jest tragedia... nie pamiętam kiedy ostatnio czułam sie szczęśliwa, nawet jak jestem ze znajomymi rozmawiam i śmieje sie to w środku w myślach mam tylko swoje problemy :( smutne to ale prawdziwe...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

przez Amy Lee 22 lis 2008, 17:59
mjp napisał(a):Mimo depresjonerwicy potrafię się śmiać i dobrze bawić.

Ja się czasem zastanawiam, czy bycie wesołym a bycie szczęśliwym to to samo. Chyba jednak nie...
Amy Lee
Offline

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 22 lis 2008, 18:07
chyba nie, ja jestem nieraz wesoła, często się śmieje, ale to chyba raczej tak na pokaz, żebym wyglądała w miare normalnie... a do szczęścia mi dużo brakuje
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

przez mjp 22 lis 2008, 22:26
Amy Lee napisał(a):Ja się czasem zastanawiam, czy bycie wesołym a bycie szczęśliwym to to samo. Chyba jednak nie...


Trudno powiedzieć. Raczej nie to samo, jednak kiedy jesteś rzeczywiście wesoła i dobrze się bawisz a nie tylko udajesz, to w danej chwili mimo problemów możesz być chyba w jakimś sensie szczęśliwa tak jak to ktoś wyżej napisał..
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 22 lis 2008, 22:43
w tym miejscu możemy zapytać banalnie: "co to znaczy być szczęśliwym?"
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez MOCca 23 lis 2008, 12:55
taniecupsychiatry napisał(a):w tym miejscu możemy zapytać banalnie: "co to znaczy być szczęśliwym?"

lub co musi nastąpić, wydarzyć się, by móc poczuć się szczęśliwym?

To jest jak związek przyczynowo-skutkowy, żeby poczuć że czujemy się szczęśliwi, czyli zauważalnie lepiej od poprzedniego stanu musimy doświadczyć tych złych uczuć niestety, tak to już jest wpisane w prawo naszego istnienia. Tylko, że my tej owej szczęsliwości zauważamy mniej, i tylko marzymy o tym by czasami poczuć się lepiej...
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 23 lis 2008, 15:57
no właśnie, nawet gdy nie mam lęków, mój stan jest stabilny, czuję więcej przestrzeni w codziennym życiu, wręcz na chwilę zapominam o objawach i nie projektuję w głowie negatywnej przyszłości,to też nie zawsze czuję się bosko i świetnie; można powiedzieć, że tak jak zdrowy człowiek - przeciętnie, bez fajerwerków;
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

przez lifethirsty 23 lut 2009, 19:36
Wlasnei, co to znaczy byc szczesliwym... Tego nei da sié raczej konkretnie opisac.. a w kazdym razie dla rozych ludzi szczescie to co innego.. i to sie po prostu czuje..to nic co posiadasz to po prostu jakby podázanie wlasciwá drogá..;) Ja juz czulam ze jestem na tej wlasciwiej drodze.. moze jeszce nei tak pewnie.. ale juz prawie abrdzo blisko juz tak troche po niej stápalam..;) ale jakos cos znowu sie popieprzylo..? jakos zachwial sie grunt.. :( troche tego nie ogarniam..
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
11 gru 2008, 14:55

Re: banał nie do rozgryzienia ;)

Avatar użytkownika
przez Sorrow 23 lut 2009, 19:49
Teraz jestem szczęśliwy. Mam doła, boli mnie brzuch, jestem zadowolony, słucham dobrej muzyki, zaczęłem dobrą książkę, kupiłem sobie parę fajnych książek, mam robotę do zrobienia, naukę do szkoły, jest mi ciepło, jestem najedzony, popijam herbatę.
Wychodzi na plus :smile: .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do