Plany, marzenia, cele...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Plany, marzenia, cele...

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 10 paź 2011, 14:17
_asia_ napisał(a):Warto, żebyś poćwiczyłą choć kilka minut dziennie, to przecież niedługo, a może Ci trochę pomóc...

Wiem o tym. Poza tym, chyba będę musiała się wybrać do ortopedy i na rentgena, bo coś jest źle z moim kręgosłupem szyjnym (już w sumie od 2009. roku). Ale dopiero jak wykupię ubezpieczenie, żeby nie musieć płacić za wizytę... A ćwiczyć nienawidzę, źle się czuję ze świadomością, że muszę. :?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Plany, marzenia, cele...

przez Zmęczonyyy 10 paź 2011, 16:56
@Laima
Ambitne plany. Powodzenia.
Zmęczonyyy
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez Wombwell00 27 paź 2011, 19:36
Miec w koncu jakis poważny cel w życiu, miec po co rano wstawac z tego pieprzonego łóżka - o tym marze najbardziej :)

Pobocznie: zdac dobrze maturę, dostac się na wymarzony kierunek studiów (myslę nad reżyserią dzwięku), ustabilizowac się finansowo... zobaczymy co wyjdzie :)
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Plany, marzenia, cele...

przez L:) 29 paź 2011, 00:48
Laima napisał(a):Dostać pracę,wynająć mieszkanie,skończyć szkołę,ewentualnie zacząć drugi kierunek.Same zmiany,ale to mnie teraz trzyma w jako takim pionie.

Czyli sprzedawać swój cenny czas, zejść z ulicy, stracić 5 lat na jeden kierunek + ewentualnie 5 na kolejny, później ewentualnie podwyższyć poprzeczkę, bo dom trzeba kupić, nie tylko wynajmować mieszkanie, a samochód też by się przydał, no to robimy trzeci kierunek i pracujemy dwa razy dłużej : )

NewYork napisał(a):Wyjechać do Wawy, podrózować, właśnie niedługo jadę do Wawy i to najblizsze marzenie, odwiedzić Kogoś

Warszawa fuuuuj!

Kraków, zdecydowanie Kraków : )

Zmęczonyyy napisał(a):@Laima
Ambitne plany. Powodzenia.

Ambicja z łaciny ambitio - żądza uznania.
Czyli robić coś, by podobało się to innym. Można traktować jako przeciwieństwo "bycia sobą", choć to ryzykowna teza ; ]


@topic
Plany, marzenia, cele:
-> Najważniejszy: być wolnym, wolnym od całej zgnilizny świata, od konsumpcjonizmu, niewygodnych ludzi, kłamstwa, obłudy, hipokryzji, wyścigu szczurów, być szczęśliwym człowiekiem, dla którego każdy nowy dzień jest możliwością poznawania świata i cieszenia się nim. Wiadomo, w 100% zrealizować ciężko, ale na prawdę można w sporym stopniu do tego dość.
-> podróże po świecie, plan wszystkie kontynenty z Antarktydą włącznie, realne: cała Europa, później pomyślimy o Azji/Australii. Marzy mi się Ameryka Południowa i Środkowa również.
-> zawodowo na dłuższą metę : Freelancer + biznes generujący dochód pasywny, na kasie mi nie zależy akurat, tylko na czasie i wystarczających środkach do realizacji innych planów. Generalnie niezależność finansowa. Zostać specjalistą w swojej dziedzinie.
-> dalszy rozwój osobisty, wyjechać gdzieś podszkolić angielski
-> fajny zespół muzyczny w którym przyjemnie można spędzić czas i fajne utwory pokomponować. Na harmonijce się nauczyć grać haha :mrgreen: . Chciałbym nagrać płytę.

-> licencja pilota samolotów, szybowców, licencja na skoki spadochronowe (pierwsze w planach z tej serii), szermierka, może jakaś sztuka walki,

Materialne :
-> Fender American Jazz Bass + Ampeg Head, full lampa : )

To z tych ważniejszych.

Nie planuję:
-> skończyć żadnej szkoły wyższej, studia piorą mózgi tak samo jak cały system edukacji, zabijają kreatywność, skuteczna indoktrynacja do przyszłej pracy. Człowiek ciężko pracuje w szkole, by jeszcze ciężej pracować w pracy, dla jakiś durnych ideii, oraz dla pragnienia większego bogactwa. Preferuję ścieżkę pasjonata-specjalisty w danej dziedzinie, nie wykształciucha, który myśli, że jak ma papier to zaraz lepszy jest, bo "zaliczył jakiś egazamin" - a niech spier***** na drzewo :mrgreen:
-> mieć kredytów na jakieś mieszkanie, samochód - właściwie to nie zamierzam mieć ich własnych. Człowiek rodzi się bez niczego i umiera również.
-> zapieprzać całe życie, bo tak się innym podoba, planuję za to leniuchować : )
-> mieć dzieciaków, które tylko by wszystko w ruine postawiły, nie planuję się również żenić, bo i po co?
-> być nieszczęśliwym człowiekiem oraz nie planuję utrzymywać kontaktu z patologicznym i tokstycznym otoczeniem, ludźmi - na czele z własnymi rodzicami.
L:)
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez Noopii 29 paź 2011, 01:08
Nauczyć się żyć tak by każdy dzień cieszył,być dobrym człowiekiem,umieć dziękować zawsze za wszystko.Mieć wiarę niezłomną i wolną dusze.
Noopii
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez Sabaidee 29 paź 2011, 05:46
L:), ambitne te Twoje plany :D Nie wiem tylko dlaczego podróże chcesz zacząć od Europy. Przecież wszędzie jest czysta komercha. Chyba, że myślisz o Ukrainie, Mołdawii, Albanii... Ja zdecydowanie zacząłbym od Azji, a skończył na Europie i USA. No dobra, zaczynaj od czego chcesz, tylko żeby później nie było: ach, byłem w Paryżu! :D Tak czy inaczej, pozdrawiam.
Sabaidee
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez L:) 29 paź 2011, 07:22
Sabaidee napisał(a):L:), ambitne te Twoje plany :D Nie wiem tylko dlaczego podróże chcesz zacząć od Europy. Przecież wszędzie jest czysta komercha. Chyba, że myślisz o Ukrainie, Mołdawii, Albanii... Ja zdecydowanie zacząłbym od Azji, a skończył na Europie i USA. No dobra, zaczynaj od czego chcesz, tylko żeby później nie było: ach, byłem w Paryżu! :D Tak czy inaczej, pozdrawiam.

Czytaj wyżej co o ambicji pisałem ; p
Robię to dla siebie, ewentualnie do zainspirowania kogoś podobnym stylem życia, na pewno nie dla kogoś : ) Właściwie to mój styl życia i plany na nie są same w sobie kontrowersyjne i raczej społecznie nieakceptowalne ^^

W Paryżu już byłem i nie zachwycił mnie, jednak byłem zbyt krótko, na Paryż mam cel jasny - Luwr, Wersal, muzea, za to obowiązkowo Dolina Loary oraz Normandia (zamiłowanie do tematu II wojny światowej), we Francji ogólnie raczej po za dużymi miastami sporo do zwiedzenia. Co innego Rzym, pomijając fakt że jest strasznie zatłoczony przez ludzi, w porównaniu do innych miast we Włoszech (z Wenecją na czele - przereklamowana strasznie) na prawdę mi się podobał, tylko okropny naród, fuuj!

Dlaczego wpierw Europa? Po pierwsze dlatego że będę mógł pogodzić z początkowym stylem pracy (czyli etatem) bez problemu robiąc 2-3 miesięczne voyage na zasadzie urlopu bezłpatnego (+ czasu na urlop płatny), wtedy można stary kontynent na kilka dłuższych podróży rozłożyć. Druga kwestia w kwestii Europy w zasadzie głównym aspektem jest dziedzictwo kultury i sztuki (z dziesiątkami muzeów), natomiast jak słusznie zauważyłeś to co zazwyczaj "niedzieli turyści" zwiedzają, to jest ; ] Słyszałem że warto Bałkany odwiedzieć, koleżanka mówiła że mimo braku specjalnego rozgłosu (po za Grecją i Chorwacją) na prawdę zachwyciły ją.

Natomiast jeżeli chodzi o USA - to tylko dzikie tereny, Alaska bardzo chętnie, Kordyliery też : ) Za zatłoczone metropolie podziękuję (akuart europejskie miasta mają jeszcze coś tam do zaoferowania). Za to Meksyk bardzo chętnie! : )

Azję chciałbym na dwa razy zrobić, raz przez Syberie, Mongolie, Chiny. Japonię ( i tutaj dalej Alaskę, Kanadę, w USA co ciekawsze uroki natury, powrót), a drugi od Turcji, może Iran, Pakistan (ciężka kwestia), Indie, całe Indochiny, Indonezja, Australia, kończąc na pięknej Nowej Zelandii - i to właśnie byłaby podróż mojego życia :D Dalej jest opcja Ameryka Południowa + Środkowa, czyli od Argentyny w stronę Ekwadoru, po Meksyk, podróż po Północnej Afryce (ciężka sprawa) czyli od Maroka po Egipt, może centralnej - i tu tak na prawdę marzy mi się przede wszystkim zdobyć Kilimandżaro jako jeden z dwóch szczytów z Korony Świata (druga to Góra Kościuszki) :) Raczej nie odwarzę się na inne, a Kilimandżaro jest bez większych problemów do zdobycia dla zdrowego człowieka.

I na końcu oczywiście Antarktyda, wisieńa na torcie i przemarznięta dupa ; ) Potem mogę zbudować małą chatkę z drewna nad jeziorkiem w Nowej Zelandii, założyć hodowle Golden Retrieverów będąc i tak już spełnionym człowiekiem :smile: Co z tego wyjdzie - zobaczymy. W zasadzie przy sensownym korzystaniu z podróży (z atrakcjami i na poziomie - nawet takimi jak nurkowanie, co do tanich nie należy) jak ludzie piszą wychodzi 40-50USD na dzień (są i tacy co za 25-30USD dają radę, ale no bez przesady) = 1200-1500 USD/m, czyli około 4000-5000 zł/mc, dochód pasywny albo/oraz robienie zleceń zdalnie w czasie podróży + oszczędności i można spokojnie być w trasie. Zasadniczo mit drogiej turystyki leży w drogim transporcie oraz rozgoszczania się w hotelach z klasą przez "niedzielnych turystów" (przy tym wspomagających rynek drogimi zakupami w otoczeniu).

Również pozdrawiam :smile:
L:)
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez wciacia 29 paź 2011, 07:31
Co z tego wyjdzie - zobaczymy.

L:) oceniłeś cele innych jako beznadziejne za to swoje jako super. A na koniec rzucasz zdanie zacytowane powyżej. Czyżbyś w głębi serca nie wierzył w ich realizacje?
wciacia
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez L:) 29 paź 2011, 08:24
wciacia napisał(a):Co z tego wyjdzie - zobaczymy.

L:) oceniłeś cele innych jako beznadziejne za to swoje jako super. A na koniec rzucasz zdanie zacytowane powyżej. Czyżbyś w głębi serca nie wierzył w ich realizacje?

Oj nie, absolutnie, to ich sprawa. Ja tylko zauważam pewne zależności. "Celem" większości ludzi jest tak zwane bezpieczeństwo, które w rzeczywistości nie istnieje. Jeżeli przyjrzysz się bliżej, to do czego się odniosłem jest pewnym trendem lansowanym przez konsumpcjonizm i bardzo często jest po prostu powielany od innych. Zobacz:
1) Dostać pracę - co to znaczy dostać pracę? Pracę można dostać jako sprzątaczka czy cieć (w tym kraju i o to ciężko...). Założyć działalność, być specjalistą w danej dziedzinie czy po prostu mądrze inwestować to jest jakiś plan, jest przemyślany często i wymaga postawienia pewnych kroków i zdobycia pewnej wiedzy. Ja nie krytykuję, tylko pytam się autorki, czym jest dla niej znalezienie pracy - czy jest to np. zapieprzanie pół dnia w korporacji będąć traktowanym jak śmiecia, czy może coś innego. "Dostanie pracy" to środek, nie cel.
2) Wynająć mieszkanie - to środek, nie cel.
3) Studia - pytanie zasadnicze - po co i dlaczego tracić 5+5 lat? Skończenie kierunku jako celu to raczej kiepsko świadczy, magister jest środkiem do doktoryzacji jak już. Doktroryzacja też sama w sobie celem nie bardzo jest - jak już to działalność na pewnych obszarach naukowych.
4) Warszawa - to akurat pół żartem pół serio ; )
5) Ambicja - ja tylko odniosłem się do definicji.

A moje uważam owszem za super, powiem Ci więcej - każdy plan odnoszący się do pasji, jaki by nie był uważam że jest SUPER! Czy pasją może być dostanie pracy? Nie. Nawet praca nie może być pasją, choć można cholernie lubić to co się robi. Czy wynajmowanie mieszkania może być pasją? A skończenie kierunku? A może przeniesienie do innego miasta?

Bo czy może być coś równie super niż realizacja pasji ? No właśnie : )

Co z tego wyjdzie jest do Antraktydy, NZ i hodowli, co do reszty zresztą poniekąd też, bo działam na logice,to tylko szkic planów, cała reszta jest pod niego budowana ale nigdy nie wiadomo jak to wyjdzie w praktyce (co nie zmienia faktu że podróżować zamierzam).
L:)
Offline

Plany, marzenia, cele...

przez Sabaidee 29 paź 2011, 08:56
L:) napisał(a):Azję chciałbym na dwa razy zrobić

Dobre. Ja już w Azji byłem 6 razy i to były wyjazdy od 1 miesiąca do 6 miesięcy. Baaardzo dużo mi jeszcze zostało i wiem, że po następnych 6 razach będzie jeszcze gdzie jechać.
Sabaidee
Offline

Plany, marzenia, cele...

Avatar użytkownika
przez Siasia 29 paź 2011, 16:00
Najważniejszy cel - wyzdrowieć!

Znaleźć pracę, w końcu zacząć studia i je skończyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Plany, marzenia, cele...

Avatar użytkownika
przez namiestnik 06 lis 2011, 03:50
boli mnie, to akurat samo przyjdzie. A co między teraz a tym momentem?

Ja to już się boję marzyć.. ale dodałbym do swych marzeń - by była taka osoba której można bezgranicznie ufać i która nigdy nie oszuka mnie i nie wykorzysta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Plany, marzenia, cele...

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2011, 03:56
by była taka osoba której można bezgranicznie ufać i która nigdy nie oszuka mnie i nie wykorzysta

Podłączam się do tego marzenia. Cudownie byłoby mieć takiego kogoś.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Plany, marzenia, cele...

przez Zmęczonyyy 06 lis 2011, 11:17
klamczucha_88 napisał(a):
by była taka osoba której można bezgranicznie ufać i która nigdy nie oszuka mnie i nie wykorzysta

Podłączam się do tego marzenia. Cudownie byłoby mieć takiego kogoś.

Ja to już chyba jestem poważnie wypalony, skoro przestałem o tym marzyć, o prawdziwych przyjaciołach, partnerce, i takich tam.
Zmęczonyyy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do