Metoda Charlesa Lindena

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Metoda Charlesa Lindena

przez Maniek74 09 cze 2008, 11:21
Witajcie, czy ktoś z was zna lub stosował może metodę Charlesa Lindena w leczeniu ataków paniki i nerwicy lękowej ? Podobno bardzo skuteczna metoda, wyleczył ponad 100.000 osób w Anglii ....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 cze 2008, 10:46

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez hackthebrain 10 cze 2008, 12:17
nie ale moze cos wiecej napiszesz ?
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez Maniek74 16 cze 2008, 15:23
Przetłumaczyłem to z angielskiego:

“Zaburzenia lękowe czy ataki paniki nie są chorobami psychicznymi czy fizycznymi. To uwarunkowania zachowawcze (behawioralne), podsycane przez nasze własne czynności"
Szokujące stwierdzenie, ale prawdziwe wg Charlesa Lindena, twórcy „Metody Lindena”, która daje naturalną ulgę w nerwicy.
To prawdopodobnie jest w sprzeczności z tym, co już o nerwicy wiecie. Przez wiele lat, za przyczynę nerwic czy napadów paniki wskazywano chemiczną nierównowagę w mózgu. Charles przeprowadził rozległe badania i stwierdził, że jest zupełnie inaczej.
Prawdziwym sprawcą jak twierdzi jest mały narząd w mózgu zwany Amigdala, który jest odpowiedzialny za „włączanie” lęku kiedy zachodzi konieczność. Ten podstawowy instynkt który ma nam zapewniać przeżycie w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia, kiedy czujemy że takie zagrożenie może nam grozić.
U cierpiących na nerwicę lękową czy napady paniki, ten mały organ „Utknął” w pozycji włączonej. Powoduje to, że mózg aktywuje lęk w sytuacjach kiedy nie ma ku temu najmniejszego powodu. Ta nadaktywacja stała się nowo wyuczonym zachowaniem
Z biegiem czasu, taka powtarzająca się aktywacja przestawiła Amigdalę na znacznie wyższy i bardziej czuły poziom niż dotychczas. Lekarstwem jest więc „wyłączenie” tego przełącznika.
Charles po przeprowadzeniu licznych wywiadów z chorymi psychologami, psychiatrami, członkami różnych społeczności odkrył ten właśnie „wyłącznik”. Polega to na wytrenowaniu Amigdali i odwróceniu do stanu pierwotnego i w kolei do zmniejszenia stopnia jej czułości.
Wskazuje również, że tradycyjne metody stosujące rozmowę zostały stworzone po to, by m.in.. ustalić przyczynę, źródło lęków (np. jakieś wydarzenie w życiu) a następnie poprzez serię ćwiczeń rozwiązać problem. Jak się okazuje, takie metody stosujące rozmowę nie są lekarstwem na niekontrolowany lęk i napady paniki.
Przyczyną tych zaburzeń nie są „wydarzenia życiowe” – to błąd. Prawdziwą przyczyną jest sposób w jaki Amigdala zareagowała na to wydarzenie i wytwarza lęk i napady paniki długo po zdarzeniu.
Tłumaczy, że problem leży właśnie w sposobie w jaki pierwotny lęk czy panika są odczuwane długo po zdarzeniu które wywołało stres. Nieznaczną rolę przypisuje tu lekarstwom które są nacelowane na zapobieżenie chemicznej nierównowadze mózgu, co oczywiście nie jest przyczyną zaburzeń lękowych, ataków paniki, agorafobii, pourazowe zaburzenia stresowe, zaburzenia obsesywno - kompulsywne.
Podczas jego własnego leczenia doświadczył strasznych problemów związanych z odstawieniem leków, zwiększenie lęków, ekstremalne napady paniki gdy uzależnił się od Valium – jednego z wielu leków którymi się leczy (leczyło) pacjentów.
W tym czasie, miał 8 – 10 napadów paniki każdego dnia. Jego stan pogorszył się na tyle, że ze względu na agorafobię nie był w stanie opuścić domu. I nie jest sam w takim stanie, szacuje się że 40 mln amerykanów cierpi na różnego rodzaju lęki, fobie, napady paniki. Dziś jego metoda jest nr 1 na świecie, najlepsze opinie ekspertów i służby zdrowia.
„Do dziś uważałam, że konwencjonalna terapia zawierała w sobie wszystkie odpowiedzi. Już tak nie myślę. Pomagam ludziom całkowicie z tego wyjść, wcześniej leczenie przypominało mielenie wody” mówi psycholog Jenny Saunders.
Program składa się z podręcznika (ponad 200 stron) Qi-Kung De-Stress video, ćwiczenia zwalczające lęk i medytację, 6 ścieżek audio i 1 rok darmowej porady i wsparcia przez naszych specjalistów.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 cze 2008, 10:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Metoda Charlesa Lindena

Avatar użytkownika
przez Vitalia 17 cze 2008, 09:40
Obawiam sie, że ta metoda nie trafiła jeszcze do Polski :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez zabawny 24 cze 2008, 23:16
Hmm szczerze mowiac to widzialem reklamowke tej metody i to wszystko wydaje sie bardzo nawine.. dlaczego? Po pierwsze to nie ma on zadnego wyksztalcenie kierunkowego, tylke w przeszlosci mial zaburzenia lekowe.. Po drugie odnosie sie tylko do metod psychologicznych zebranych od roznych specjalistow.. Po trzecie mowi ze jest skuteczniejszy niz psycholog/psychiatra..

NIE WIERZE W TO CO ON MOWI DO KONCA np. ze pomogl wiekszej ilosci osob niz kilku psychologow i psychiatrow razem wzietych, ze nerwica to nie choroba, ze jego metoda wyleczy bardzo szybko, a z tego co widzialem ma reklamowce to ma porady typu w tej metodzie typu ,,przestan myslec o swoich porblemach" itp

Moze i warto sprawdzic ta jego metode, ale nie spodziewalbym sie sensacyjnej skutecznosci, na pierwszy rzut oka to jest dobrym marketingowcem/biznesmenem a nie specjalista
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
10 cze 2007, 21:35

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez Amonre 25 cze 2008, 10:03
Za mało konkretów - za dużo bzdetologii marketingowej :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez Maniek74 30 cze 2008, 14:57
Sciągnałem sobie cały program emulem, jestem po przeczytaniu i muszę przyznać że zrobiło na mnie wrażenie. Facet wie o czym mówi, naprawdę. Przeczytałem mnóstwo opinii innych uzytkowników - ludzie zdrowieją i to jest fakt. U każdego geneza powstania nerwicy jest różna, jednak Linden twierdzi że to jest zupełnie nieistotne. Dociekanie dlaczego ja, co jest przyczyną zajmuje lata i nie prowadzi do wyzdrowienia. Przekonuje mnie w 100 % to, że nerwica to zaburzenie behawioralne które można zmienić. Linden opracował zasadę 9 filarów, których przestrzeganie wraz z słuchaniem przygotowanych mp3 i ćwiczeń oddechowych (Qi Kung) pomogło wrócić do normalnego życia wielu osobom - czytałem ich opinie. Przydałoby się miec te pliki mp3 po polsku bo angielski średnio może trafiać do naszej podświadomości, może ktoś się podejmie ?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 cze 2008, 10:46

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez Maniek74 30 cze 2008, 15:23
P.S. dlaczego zaburzenie behawioralne ? Zauważcie, że łapie was wtedy kiedy "chce" tego wasza podświadomość - nigdy znienacka. Mózg zapamiętał taką reakcję i podświadomie ją przywołuje. Wywołujesz ją myślami i/lub zachowaniem i tyle. Jeśli potrafisz to zmienić - wyzdrowiejesz tzn. wg Lindena poziom czułości amigdali wróci do normy i nigdy więcej nie będziesz miał/miała napadu lęku czy paniki.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 cze 2008, 10:46

Re: Metoda Charlesa Lindena

Avatar użytkownika
przez louven 16 lut 2009, 15:38
Lindena "używam" od kilku miesięcy - znalazłam go swego czasu na sieci i muszę przyznać, że na mnie działa. Bardzo mi pomógł z moimi zmaganiami z nerwicą, na tyle, że teraz jestem w stanie wyjść normalnie z domu, powolutku spotykać się ze znajomymi (bo to też czasem dla mnie jest problem), a nawet wyjechać na niedalekie wakacje (co dawniej było dla mnie w ogóle nie do pomyślenia). Racja, że facet (czy też jego doradcy) znają się na marketingu i umieją produkt sprzedać oraz zareklamować, ale to mnie w żadnym wypadku nie zraża - skoro metoda działa, dlaczego ci ludzie nie mają sobie na tym zarobić? Przecież nikt nie leczy charytatywnie za "Bóg zapłać".

Po przesłuchaniu wstępu i czytaniu książki, stwierdziłam, że przecież nic nie szkodzi spróbować. Wystarczy dobra dawka samo zaparcia i codzienne starania, a będzie lepiej - u mnie efekty pojawiły się już po paru tygodniach. Od razu mówię, że nie jest to opcja dla ludzi o słabej woli (trzeba się konsekwentnie trzymać ćwiczeń i "Nine Pillars", sama z tym miewam problemy). Często też niektóre techniki czy propozycje uspokajania propnowane przez Lindena nie działały na mnie (np. wychwala on zbawienne działanie herbatki rumiankowej, która na mnie nie ma kompletnie efektu), ale to rzeczy które każdy może dobrać indywidualnie. Są poza tym niezłe techniki i szczegóły, które na mnie działają fenomenalnie (sposoby odwracania uwagi, nie patrzenie w lustro, ćwiczenia, tai chi/joga itd.). Myślę, że każdy, dla którego język nie jest problemem, powinien się z tym zapoznać, jeśli ma tyle samozaparcia. W końcu - co mamy do stracenia?:)

Aha, przed zdecydowaniem się na Lindena sporo googlowałam po sieci i spotykałam się na angielskich i amerykańskich forach z przeważającymi pozytywnymi opiniami. Poza tym - jak sam to Linden podkreśla (zresztą odwiedźcie jego stronę) - napisał książkę nie tylko ze wsparciem żony, która mu wiele pomogła, ale i kilku specjalistów-psychologów. To mnie ostatecznie przekonało. Metoda nie reprezentuje jakiejś konkretnej metody, np. Gestallt, czy poznawczo-behawioralnej, po prostu podchodzi bardziej... syntetycznie i wybiera z każdej opcji, to co najlepsze.

Linden twierdzi, że ponad 95% ludzi czuje poprawę po stosowaniu jego metody, zdecydowana większość się leczy. Nie wiem na ile są to miarodajne statystyki, ale (nawet jeśli podzielimy statystyki na pół) warto sprawę przemyśleć i spróbować samemu. Chyba jednym z głównych fundamentów tej metody jest wiara, że można to zrobić, można poczuć się lepiej i wyzdrowieć. A właśnie o to nam tutaj chodzi, nie?:)
Świat widzieć w jednym ziarnku piasku.
Niebo w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność.
A wieczność zamknąć w godzinie.
- William Blake
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 lut 2009, 14:31

Re: Metoda Charlesa Lindena

Avatar użytkownika
przez scrat 16 lut 2009, 16:53
Też nie do końca wierzę, ale spróbuję - w końcu co mi szkodzi. Tyle że zapisuję się też na terapię grupową, nie wiem czy to nie będzie ze sobą kolidowało...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Metoda Charlesa Lindena

Avatar użytkownika
przez louven 16 lut 2009, 17:40
Spróbować zawsze można, ale skoro zaczynasz terapię grupową - może ona sama Ci pomoże bardziej? Każdy ma indywidualne podejście do sprawy i inne potrzeby. Ale przejrzeć Lindena nie zaszkodzi, najwyżej Ci się nie spodoba (albo np. stwierdzisz że będzie kolidował z inną terapią - wtedy najlepiej go odłożyć i skoncentrować się na głównej terapii). Cokolwiek wybierzesz - trzymam kciuki i nie daj się nerwicy! :)
Świat widzieć w jednym ziarnku piasku.
Niebo w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność.
A wieczność zamknąć w godzinie.
- William Blake
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 lut 2009, 14:31

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez spinoza1988 16 lut 2009, 19:22
mnie to tak zastanawia wlasnie nadmierne pobudzenie pewnych obszarow mozgu co powoduje nerwice. przewrazliwienie, jak nadmiernie rozbudowany miesien z mnostwem energii do pracy.
zauwazcie ze mowi sie duzo o nerwicy serca (nadcisnienie na tle nerwicowym) i podobnych zaburzeniach. zreszta kazdy lek i stres powoduje podniesienie cisnienia. wydaje mi sie ze te niejasne wlasnie, pierwotne nadcisnienie moze miec zwiazek z nadmiernym stalym pobudzeniem pewnej czesci mozgu (czy to mozgu wlasciwego, czy jego podzespolow umieszczonych w okolicy sercowej i trzewnej) co daje wlasnie taki obraz wegetatywny - bez roznicy co robisz, pobudzenie i przewrazliwienie tej czesci daje sygnal np sercu do szybszej badz wolniejszej pracy.
to bardzo ciekawa metoda i na pewno sprobuje ja zastosowac. jezeli nie przyniesie efektow nie omieszkam Was o tym poinformowac :)
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Metoda Charlesa Lindena

Avatar użytkownika
przez LucidMan 16 lut 2009, 20:36
Poczytałem sobie troszkę o tej metodzie i najbardziej zainteresował mnie ten o to fragment:
Przyczyną tych zaburzeń (zaburzenia lękowe) nie są „wydarzenia życiowe” – to błąd. Prawdziwą przyczyną jest sposób w jaki Amigdala zareagowała na to wydarzenie i wytwarza lęk i napady paniki długo po zdarzeniu.

Wyróżniłem pogrubieniem najistotniejsze elementy. Zauważcie, że przyczyną nerwic nie są wydarzenia życiowe, co nie raz staram się wytłumaczyć na tym forum. Chodzi o naszą i tylko naszą reakcję na pewne wydarzenia z przeszłości. Nasz mózg (w szczególności ta Amigdala) został zaprogramowany aby uciekać gdy znajdziemy się w sytuacji, w której zdaniem naszego mózgu nie powinniśmy się znaleźć. Szkoda tylko, że ponad 80% tych sytuacji jest dla nas całkowicie bezpiecznych i te lęki i objawy są na darmo.
Według mnie ta metoda jest dobra, ale nie uważam, że przełączenie Amigdali bez zrozumienia i uświadomienia sobie przyczyn takiego jej zachowania zadziała na dłuższą metę.
Dzięki powyższemu cytatowi, utwierdziłem się w przekonaniu, że jedynie solidna psychoterapia i dogłębne poznanie siebie może całkowicie wyłączyć naszą "Amigdalę" z generowania objawów lękowych w niepotrzebnych sytuacjach.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Metoda Charlesa Lindena

przez spinoza1988 18 lut 2009, 21:14
jedynie pocieszającym jest fakt, iż jest to możliwe i wykonalne, że przełączenie Amigdali czy jak chcecie nazwać te rejony w mózgu jest procesem wciąż kształtującym się i odwracalnym.
jest to bardzo miłe, trudne w realizacji i brakuje mi właśnie informacji, czemu to, po tylu próbach i wysiłkach niektórzy nie mogą owej Amigdali wyłączyć. Gdzie jest tu pies pogrzebany.
Miło się tak rozprawia ale praktyka pokazuje jasno, że trzeba znaleźć pewien klucz bez którego sie nie obędzie.
Pozdrawiam Łukasz
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do