wychodzenie do ludzi

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

wychodzenie do ludzi

przez Blizna 14 kwi 2008, 14:07
Witam dzisiaj

Wychodzenie do ludzi to moj największy problem. Od kilkunastu miesięcy zamykam się w sobie. Z jednej strony jest mi dobrze samej z drugiej czuję, że coś nie tak.

Jeżeli ktoś tak miał ( a musiał bo przecież to objaw depresji) to jak sobie z tym radziliście. Jak zaczęliście to zmieniać.

Ja sobie kompletnie nie radzę. Ciągle to odkładam na później.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 21:44

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 14 kwi 2008, 18:16
Mi sie wydaje ze jestem tak zamkniwta w sobie ze nie dociera do mnie zadne mile slowo,jak bym byla w szklanej kopule,patrze na ludzi ale ich nie widze,jestem calkowicie obojetna jakbym nie miala serca :cry: Ludzie mnie nie obchodza bo jak zaczna to bede musiala sie tym przejmowac.rozumiecie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

rozumiem

przez Blizna 14 kwi 2008, 19:57
Rozumiem, bo zmierzam w tym kierunku, a to nie jest dobre, wiem o tym.

Dlatego Magdalenko pora nam się wybrać na terapię.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 21:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Wiedźma 15 kwi 2008, 01:08
Magdalenka81 napisał(a):Mi sie wydaje ze jestem tak zamkniwta w sobie ze nie dociera do mnie zadne mile slowo,jak bym byla w szklanej kopule,patrze na ludzi ale ich nie widze,jestem calkowicie obojetna jakbym nie miala serca :cry: Ludzie mnie nie obchodza bo jak zaczna to bede musiala sie tym przejmowac.rozumiecie?


Chciałabym, żeby ludzie mnie nie obchodzili. Mam wręcz przeciwnie - boję się oceniania mojej osoby przez nich tego, że nie potrafię się bronić przed przykrościami z ich strony - złośliwości, docinki - nie potrafię sobie z tym poradzić a oni to widzą i wiedzą, że mogą się na mnie wyżywać bo i tak nie potrafię się obronić :cry: . Źle się czuję w skupiskach ludzi bo mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, lub jakoś obserwują bo wiedzą, że się denerwuję - a ja się wtedy nakręcam i faktycznie zaczynam się coraz bardziej denerwować, wyprawiać dziwne rzeczy z rękami :shock: (że niby zajmuję się sobą i wcale mnie nie obchodzi czy się patrzą?) i wtedy się patrzą rzeczywiście. Nie wiem jak się zachowywać między ludźmi :cry:.
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

przez Don Diego 25 kwi 2008, 14:19
Najtrudniejszy jest pierwszy krok-spotkanie z kimś poznanym przez internet,samotna wyprawa na koncert na którym będzie mnóstwo ludzi itd.Potem już jakoś to leci:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 14:05

przez Akin 25 kwi 2008, 15:33
Ja miałam przygody z tym tematem związane :)
Tak zamknęłam się w sobie, ze drażniło mnie wszelkie zdanie powiedziane na mój temat, do mnie, nie miałam ochoty na ni, nawet tyłka ruszyć i posprzątać. żyłam w syfie - krótko mówiąc.
ale cos we mnie drgnęło , miałam silna wolę walki i postanowiłam walczyć, walczyć i nie poddawać się. Zaczęłam jeździć na imprezy, z pół godzinnego spotkania robiło się 5-6 godzinne spotkanie ze znajomymi. W tym czasie poznawałam ludzi całkiem mi obcych. Ciężko było mi się przed nimi otworzyć, ale dzięki mojej przyjaciółce ( która ostatnio często zaczyna mnie wkurzać :D ) powoli dążyłam do celu dojścia do siebie. Raz, a nawet kilka razy usłyszałam od niej " Nie siedź ciągle tak w domu - wyjdź w końcu! " Jej rozmowy, dobre słowo pomogły mi, doży to daje. Teraz oczywiście wychodzę cześciej, mam nawet ochotę na wszelkie spotkania, chcę ruszyć tyłek i iść przed siebie :D Oczywiście walka z wszelkim lekiem i nerwicami nadal trwa i pewnie trwać będzie, ale przecież można powstrzymać aby nie opanowały nasze życie! Także więc największa wola jest w Was samych i w Waszym oparciu.
Akin
Offline

przez Blizna 25 kwi 2008, 20:52
To prawda najgorzej zacząć to wychodzenie. Nie wiem na czym to polega. Dlaczego tak wielu ludzi kryje się z a monitorem komputera i potrafi rozmawiać, długo i ciekawie.
Ja zauważyłam, że nawet wolę rozmawiać przez telefon niż w cztery oczy.

Co jest powodem, że kontakty innego typu nam wychodzą, że piszemy Tutaj na tym forum i nie czujemy się skrępowani?

Blokuje nas czyjś wzrok, kontakt fizyczny, cisza w rozmowie, ocena wyglądu?

Tak mnie to wszystko blokuje!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 21:44

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 25 kwi 2008, 23:57
wyjscie do ludzi hmmmmmm :roll: ...jak dla mnie cos okropnego
najtrudniejsze w moim zyciu to poznawanie nowych ludzi spotykanie sie z nimi
chociarz nie wiem jak bym tego pragneła to tego nie potrafie nie umiem sie spotykac z ludzmi rozmawiac z nimi zawsze cos mmie blokuje lęk strach a co bedzie jak pojde do pracy ...bosh nawet sobie tego nie wyobrazam
czy jest jakas praca dla fobika spoleczngo ....watpie :cry: :cry:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez Blizna 26 kwi 2008, 13:51
nie martw się pracą. Ja pracuję z ludźmi i dla ludzi. Praca to pewna rola, którą trzeba odegrać. Można się przystosować , a nawet być super. Tak jestem odbierana, choć nikt nie wie jak dużo mnie to kosztuje.

Ale towarzysko czuję się beznadziejna.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 21:44

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 26 kwi 2008, 15:40
Blizna napisał(a):nie martw się pracą.

jak mam sie niemartwic :roll: jak nie pojde dalej do szkoły to musze isc do pracy (matka by mi chyba nogi z d***y powyrywala) , a znowu jak ja pojde gdzies na studia skoro do liceum nie mogłam normalnie chodzic, tylko mialam indywidualne , szczerze to troche zdziczałam i naprawde boje sie bo nie wiem jak sobie poradze w pracy czy na studiach :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:41 pm ]
a przecierz na studiach indywidualnego mi nikt nie da :roll: ...
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez whisper 26 kwi 2008, 17:25
Aleks może warto by się do psychologa wybrać? Może by Ci coś pomogło i się rozjaśniło?

Ja na dzień dzisiejszy też mam z tym problem. Tzn. mogę gadać z nowo poznaną osobą o byle czym i nawet się śmiać i nie być spiętą, ale to nie jestem ja, to jest tylko moja gra żeby dobrze wypaść. A ja nie chcę grać :( A nieśmiała też nie chcę być. Eh...
Ale mówienie o sobie to dla mnie porażka, strasznie się tego wystrzegam i boję. Dlatego na dłuższą metę moja taktyka jest zawodna, bo nie daję się ludziom do siebie zbliżyć. Tylko z przyjaciółką mogę normalnie pogadać i z rodzicami czasem, ale to rzadko...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 26 kwi 2008, 18:31
whisper napisał(a):Aleks może warto by się do psychologa wybrać? Może by Ci coś pomogło i się rozjaśniło?

chodze do psychologa i słysze tylko ''musisz sie przemóc i wyjsc do ludzi, staraj sie spedzac duzo czasu z ludzmi , znajomymi itd''
nie no rozumiem to nawet bez jej gadania...ale qrde to sie tylko tak łatwo mowi, kazdy moj kontakt z ludzmi , kazda proba nawiazania kontaktu konczy sie ogromnym wyczerpaniem psychicznym i atakiem i tak jak ty whisper zawsze udaje kogos kim nie jestem a kiedy jestem soba to zamykam sie w sobie spinam strasznie i mam ochote uciec od wszsytkich albo ich pozabijac :roll: :roll: :(
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Zahn 03 maja 2008, 11:57
ALEKS*OLO napisał(a):''musisz sie przemóc i wyjsc do ludzi


Łatwo mówić, prawdą? Niby mała rzecz, wyjść do ludzi, zrobić coś ze swoim życiem, walczyć z nerwicą, czy depresją... a czasami wydaje mi się, że są to bariery nie do przeskoczenia. Niby nic, a nie potrafię zmusić siebie do działania, dlaczego?
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez julie 04 maja 2008, 21:09
ALEKS*OLO napisał(a): kazda proba nawiazania kontaktu konczy sie ogromnym wyczerpaniem psychicznym i atakiem i tak jak ty


Z tym towarzystewem to potrafi być ciężka sprawa, jak się nie jest pewnym siebie to zwyczajnie trudno jest sie dogadać. W końcu rozmawia się o życiu, sprawach codziennych, no ale jak tu powiedzieć komuś "Słuchaj moje życie to porażka, ale staram się być normalna (y)"

Wierzę, że można być szczęśliwym i żyć spełnionym, ale nie wiem jak tego dokonać i jak odnaleźć siebie :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do