czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 29 paź 2009, 21:25
Problem z zawrotami zaczął się trzy lata temu po żniwach. Przez dwa tygodnie miałem problemy z utrzymaniem równowagi.Później jesienią podczas jazdy ciągnikiem pojawiał się ucisk głowy ,podwójne widzenie ,jakbym widział co drugą klatkę filmu . Wystarczyło kilka minut odpoczynku i było po problemie. Wiosną i latem zmniejszyło się , właściwie jak powrót do normy. Żniwa minęły a po znów powrót tego co było rok wcześniej ,tym razem zdecydowanie nasilenie ,a do tego szum w uszach,otępienie no i prawie ciągły ucisk głowy. Bardzo często podczas jazdy samochodem pojawiało się nagle złe samopoczucie,lęk. Musiałem szybko zwolnić jazdę .Koszmar trwał rok czasu. Lekarz przepisał mi Memotropil .Od roku kiedy zauważyłem że podczas pracy fizycznej ucisk głowy znika zacząłem poprawiać krążenie krwi i unikać kołysania podczas jazdy samochodem. Zauważyłem jeszcze że jesienią znów lekko objawy się znów nasiliły.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sa

przez polakita 30 paź 2009, 15:08
MARIAN1967, czy byłeś u lekarza internisty i zrobiłeś sobie wszystkie badania? Bo to jest konieczne żeby wykluczyć inne choroby. Intenista, neurolog, okulista.
polakita
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 30 paź 2009, 20:03
Byłem u internisty 3 albo 4 razy oraz u okulisty i laryngologa.Ponadto muszę dodać że moja mama chyba ma coś podobnego.Mówi że całe życie "sieje jej się w głowie". Znam też człowieka który ma prawie identyczne objawy jak ja.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sa

przez 1507 31 paź 2009, 20:14
MARIAN1967, a co na to neurolog, mogą to być zabużenia błędnika
1507
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez polakita 31 paź 2009, 23:34
MARIAN1967 napisał(a):Lekarz przepisał mi Memotropil.


patrzyłam co to za lek, to jest na objawowe leczenie zawrotów głowy. To nie jest lek na nerwicę. Jaką diagnozę dała ci pani internistka? Mi moja internistka chciała dać podobne lekarstwo, ale dlatego że ona w ogóle nie wiedziała jakie są przyczyny moich zawrotów głowy.

Wiesz Marian, jeżeli chcesz mieć diagnozę że jest to nerwica to powinieneś iść do psychiatry. A na wszelki wypadek też do neurologa żeby wykluczyć inne możliwe przyczyny. Nie wiem na co mogła być chora twoja mama ani twój znajomy, bo nie mam pojęcia co to znaczy - całe życie "sieje jej się w głowie".

Generalnie przy nerwicy występuję lęk - jeżeli przy zawrotach głowy odczuwałeś lęk, zaniepokojenie, może miałeś odczucie że stracisz przytomność, to są jakieś podstawy żeby podejrzewać nerwicę. Ale jeżeli nie odczuwałeś lęku to gorzej bo to może oznaczać inną chorobę.

No a jeśli jest to nerwica to jeżeli chcesz brać pastylki to zna się na nich lepiej psychiatra niż internista. Życzę ci zdrowia na ciele i duszy!!
polakita
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sa

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 01 lis 2009, 21:23
Muszę wyjaśnić Wam jedną rzecz. Na wiosnę minie piętnaście lat jak zaczęły się u mnie bóle brzucha. Lekarz skierował mnie do szpitala ,gdzie wykonano dokładne badania.Niczego nie znaleźli.Wszystkie wyniki były OK!.Diagnoza to nerwica wegetatywna.Nie wiem czy wiecie co to jest. Przepisali No-spę,belegort i coś tam jeszcze. Rok później byłem ponownie na badaniach w szpitalu. Wyniki OK! Diagnoza znów nerwica wegetatywna. Po czterech latach udało mi się rozwiązać problem.Nauczyłem się radzić z nerwicą .Od dziesięciu lat ten problem dla mnie nie istnieje. Dwa lata temu miałem przez około sześć miesięcy bóle w klatce piersiowej .Była to (jestem tego pewien nerwica przełyku,zresztą laryngolog też coś takiego mi zasugerował) nerwica. Ostatnio mam problem z bólem oka. I wszystko wskazuje że przyczyną jest nerwica. Przez te piętnaście lat to ja już co nieco poznałem ten problem i nauczyłem się z tym radzić lepiej od niejednego lekarza specjalisty.Lęk u mnie występuje,(nie zwracam na niego uwagi) i rzeczywiście zwiększa objawy nerwicy. Nerwica jest dla mnie jak grypa.Grypę leczysz dwa tygodnie ,nerwicę dwa lata ,taka choroba. I zastanawiam się kto kogo miałby uczyć leczyć nerwicę.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez polakita 02 lis 2009, 12:03
MARIAN1967, w takim razie skoro to nerwica a nic innego i chcesz się leczyć bez proszków, to rewelacja! Właśnie nerwica lubi przybierać różne formy i czasem będzie boleć to albo tamto.

MARIAN1967 napisał(a):Nauczyłem się radzić z nerwicą .Od dziesięciu lat ten problem dla mnie nie istnieje.

ja jestem ciekawa jakie są twoje metody (pisałeś o ruchu, sporcie), jeżeli masz jakieś ciekawe rady to chętnie posłucham.
Pozdrawiam!
polakita
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 02 lis 2009, 20:26
Przede wszystkim uważam że nie ma nerwicy bez przyczyny. Czytając posty na forum najpierw zwracam uwagę na to .Każdy problem w życiu prywatnym ,rodzinnym ,każda choroba ,niespełnione marzenia mogą być przyczyną.Ja już nie wyobrażam sobie jak można walczyć z nerwicą nie likwidując jej przyczyn .Im więcej przyczyn zlikwidujesz tym mniej powodów do lęku . Widzisz nerwica to takie moje hobby. Co prawda sam go nie wybierałem. Ja tutaj nie szukam pomocy .Im lepiej rozumiesz problem tym lepiej sobie z nim radzisz.Gdyby nie internet nie wiedziałbym że istnieje coś takiego jak nerwica lękowa. Każde hobby ,ciekawe zajęcia , praca pomagają mi w walce z nerwicą . No cóż , nie taki diabeł straszny jak go malują .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez polakita 03 lis 2009, 18:09
MARIAN1967, masz super podejście. Wg mnie najlepsze z możliwych, zamiast brania proszków, szukania złudnych cudów psychoterapii czy czego tam jeszcze. Po prostu - jest właśnie tak jak mówisz. Zamiast walczyć z objawami trzeba się zmierzyć z przyczyną. Trzeba tylko dodać że problemy wydają się czasem nie do przezwyciężenia, ale w końcu po to tu jesteśmy żeby z nimi walczyć. A poza tym, zazdroszczę ci że mieszkasz na wsi, ja jestem mieszczuchem :)
polakita
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 03 lis 2009, 21:15
Dawno temu lekarz powiedział mi że nerwica to choroba duszy . Powiedział też ,że nie może mi pomóc i mam robić co mi się podoba. Wcale mu się nie dziwię czytają c to forum. Ja jednak nie poddałem się ,zacząłem obserwować i analizować i szukać rozwiązania . Człowiek potrzebuje dobrego przykładu, dobrej informacji ,pomysłu jak poradzić mamy sobie z nerwicą. Temu powinna służyć terapia.Jeszcze chciałbym wrócić do zawrotów głowy.Ostatni raz ucisk głowy pojawił się u mnie na początku żniw.I właściwie to było w typowy dla nerwicy sposób.Nawet mając dużo doświadczenia nerwica potrafi zmylić .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez Aredhel025 11 lis 2009, 02:53
Wiecie co kiedyś cierpiałam na lekką hipochondrię( dajcie spokój cały czas latałąm po lekazrach i się ośmieszałam przed nimi moimi diagnozami) i jakoś zwalczyłam bo po prostu uznałam, że co ma być to będzie na coś trzeba umrzeć. Potem cierpiałam na lekką nerwicę natręctw, która dotyczyła biegunki objawiającej się w miejscach publicznych i jednocześnie wstyd. Ale uznałam, że zesram się to się zesram i już pośmieją się i przestaną, może niektórzy się nawet nie dowiedzą(tak ,też się teraz śmieję ;D) przecież Fergie posikała się na koncercie i już nikt prawie o tym nie gada. Więc jako osoba, która raczej bez problemów nie da rady- taka już jestem, wynalazłam sobie nowy- nerwicę lękową. To wynalazłam to w cudzysłowiu powinno być. Nie mam częstych objawów ale coraz częściej o niej myślę i się jej boję, że mnie złapie np jak jadę pksem dość długą drogę. Ale postanowiłam jak zwykle obrać taktykę olewczą typu- Jak dostanę atak( jak u wszystkich chyba: palpitacje jak cholera, gorąco okropnie, chęć natychmiastowej ucieczki) to trudno, będę siedzieć choćby nie wiem co na miejscu i oddychać ewentualnie się trochę powiercę i poczekam aż przejdzie, najwyżej dostanę zawału i po krzyku. Akurat śmierci się nie boję jakoś szczególnie i to jest właśnie szczęście w nieszczęściu, bo inni jak mają dostać atak to zaraz boją się, że umrą. A ja się boję jedynie tego okropnego uczucia i dyskomfortu. Trudniej na pewno będzie niż wcześniej z moja metodą olewczą ale może dam radę jak z tamtymi schizami. Ostatnio u kuzyna jak spałam mnie złapało, to nie wiedziałam co zrobić ale potem za drugim razem jak bałam się, że znowu mnie u niego w nocy złapie jakoś zwalczyłam. Jak leżałam i już czułam, że za dużo o tym mylśę i coś się bedzie dziać to powtarzałam sobie słowa spokój i wyciszenie a potem sobie myśle no co ty bedziesz cyrkowac wstawać z łóżka łazić otwierać okna, leż i przeczekaj jak masz umrzeć to umrzesz najwyżej. I powiem wam, że pomogło nie złapał mnie pełny atak tylko były zalążki i po kilku razach tej nocy mi przeszło. Cieszę się, że sama zdiagnozowałam sobie chorobę, bo też długo myślałam i błam się, że jestem psychiczna i do końca życia będę brać psychotropy a wiem ze jak się wpadnie w ten wir to juz koniec. Cieszę się też, że mniej więcej znam przyczynę główną- jako dziecko czułam taki sam lęk jak moja ciotka miała dostać ataku padaczki( były to okropne ataki, z okropnym krzykiem bałam się tego panicznie rodzice zawsze brali mnie za rekę i uciekali ze mną a babcia sie nia zajmowala, do tego jeszcze te aury przed atakiem byly straszne- do konca zycia bede sie tego bala teraz juz to rozumiem ale przenioslo się w postaci nerwicy, przynajmniej tak mysle) ponad to ostatno miałam tyle stresów ze szok. W dodatku jestem z natury okropna panikara i czesto sie stresuje. Bede sie starac to zwalczyc bo wiem ze mozna bez lekow ktore tylko likwiduja objawy. Ewentualnie cos doraznego na uspokojenie. Może też przejde sie do psychologa bo ma taka ochote sie wygadac, że szok. Także jak na razie na moje schizy działała metoda przetrzymywania i olewania- sami też spróbujcie, aha i jak macie atak to starajcie sobie mnożyć dzielić, robić jakieś działania matematyczne- wtedy zastanawiacie sie jak to obliczyć i w polowie mniej koncentrujecie sie na ataku. Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

A teraz mi sie przypomnialo jeszcze-mam charakter po babci, która też chyba ma nerwice, może nie tak ,że jakieś palpitacje( chociaż kto ją ta wie) tylko do kościoła wcale nie chodzi bo tam kiedys mdlala ale w każdym razie ma arytmie i całe życie bierze tabletki na uspokojenie i jest w ogole histeryczka( ja tez jestem po niej) i po niej chyba odziedziczylam i nerwice i charakter, udziela sie ze szok. I czasami mi pomaga jak sobie przypomne jak moj tata zgrywa sie z mojej babci, że ma nerwice tak sie smiesznie trzesie, że zamiast se bac to sie smiac chce, serio. Sorry za to nieskladne pisanie ale spac mis ie chce juz. Pozdrawiam.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 lis 2009, 01:34

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez roberta m 22 lis 2009, 21:05
można nie zażywać proszków, to kwestia wyboru.
in the arms of the angel
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 lis 2009, 19:08

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez kasienka007 25 lis 2009, 16:36
Witam ! Jestem tu nowa nie zbyt dobrze wiem jak jeszcze obslugiwac ten portal ale mam nadzieję, że wysluchacie mojej historii z nerwicą lekową poniewaz nie daję sobie już rady.
Mam 21 lat stwierdzono u mnie nerwice rok temu w październiku gdzie trafilam do szpitala z dusznosciami, bolami w klatce piersiowej uczuciem jakby w dłonie wbijał ktoś szpilki, lęki przed śmiercią coś strasznego z resztą myśle, że nie jedno z was miało takie objawy.(chce dodac, że mialam przed tym co sie zaczelo ciezkie przezycia z narzeczonym mial byc slub wyremontowalismy mieszkanie itd. niestety bylam ofiara przemocy slownej jak i dochodzilo do rękoczynow to mi strasznie na psychike dzialalo)Teraz wiem, że to objaw nerwicy i że musze przeczekac ten atak bo nic mi nie będzie . W czasie pobytu w szpitalu mialam robione echo serca, przez 3 dni monitorowano prace mojego serca robiono mi przeswietlenie klatki piersiowej. Wszystkie badania wyszly pozytywnie. Nerwica po paru tygodniach ustała. Jednak na początku tego roku objawy się nasiliły i to bardzo myslałam, że już koniec ze mną. Pamietam jak dziś bylo to w niedziele kąpałam się i nagle poczulam sie słabo w przeddzien bylam ze znajomymi na imprezie gdzie wypilam troche alkoholu wystapila slabosc, zawroty glowy nawet slodkośc w ustach pomyślałam sobie, że może zatrulam się tlenkiem węgla...albo poprostu przez ten paniczny lęk przed zatruciem zaczelam mieć slodkosc w ustach ktora wystepuje przy tego typu zatruciu. Mama wezwala pogotowie porobiono mi badania obserwowana mnie przez cala noc po czym stwierdzono ze jest wszystko w porzadku i wypuszczono mnie do domu a objawy caly czas byly przez ok.1,5 miesiaca mialam straszne zawroty głowy one głownie przyczyniły się do tego, że nie byłam w stanie funkcjonować, silne bóle głowy gdzie z bólu się wydzierałam pojawily sie mdlosci ktoregoś dnia zeszlam po schodach do kuchni i zwymiotowalam nie mialam siły nawet sie podnieść ani iśc o własnych siłach gdziekolwiek. Zaczęlam wątpić w to ze to objawy nerwicy po czym zaczełam wędrówke po lekarzach. Z zawrotami glowy, mdlosciami i bolami glowy trafilam do szpitala gdzie podawano mi silne zastrzyki od bolu glowy dostalam ich razem 3 nic nie pomogly z bolu nie wytrzymywalam wtedy lekarz zadecydowal, że trzeba zrobic Tomografie komputerowa głowy tomografia wyszla dobrze glowa nadal nie przestawala boleć po czym lekarz zadecydowal, że trzeba pobrać mi płyn mózgowo-rdzeniowy ponieważ może być to cos powaznego. To badanie rownież wyszlo w porzadku. Mialam robione EEG głowy rownież w badaniu nic nie wyszlo Pani Dr powiedziala, że głowa tylko do nauk ścisłych, że bedzie to pokazywala swoim uczniom na uniwersytecie. Po kilku dniach pobytu w szpitalu wrocilam do domu bole nie ustepowaly moze nasilily sie jeszcze od tego pobierania płynu bo wiem, że takie objawy wystepują trAFILAM znowu do szpitala w Warszawie gdzie pokazalam wszystkie badania, ktore wyszly pozytywnie i wzieli mnie na konsultacje z psychiatrą. Pani psychiatra stwierdzila, że jest to zatrucie alkoholowe bo jak mowie zaczelo sie to wszystko dzień po wypiciu alkoholu. Jednak nie powiedzialabym, że to wszystko od zatrucia tlenkiem wegla czy od zatrucia alkoholem. trwalo to tak jak pisalam 1,5 miesiaca po czym przeszlo. PO 5 miesiacach znowu zacząl sie koszmar który trwa do dziś !!!!!!!!!!! NIe jestem w stanie normalnie funkcjonować . Mam okropne zawroty głowy przemieszczenie z kuchni do pokoju sprawia mi trudność najchetniej bym siedziala. Te zawroty sie utrzymują od miesięcy !!!!!!!!!!!!! Nie pracuje bo nie jestem w stanie, studiuje zaocznie ostatnio nie pojechalam na zajęcia bo nie bylam w stanie omdlałam mialam silne zawroty do tego na kibelek mnie przycisnelo. Mama mnie silą przeciągneła na łóżko. Ostatnio miewam też mdłości ale nie wiem być może od tego, że teraz przyjmowałam antybiotyki. Głownym problemem są te ciągle zawroty glowy do tego doszlo jakies dziwne ciągnięcie w gardle mam torbiele ktore wykryto ale lekarz mowil ze to nie jest przyczyna, mam poczucie jakby cos tkwilo w gardle flegma ale sie praktycznie nic nie odrywa. Objawy potrafia się zmieniać ale z zawrotami nie moge sobie poradzić. Nie mialam od paru miesiecy (ok.4 ani jednego dobrego dnia bez objawow zawrotow) ciagle mam wrazenie jakbym miala sie przewrocic chodze otumaniona. W koncu nadszedl dzien gdzie poszlam do psychiatry przepisalaa mi leki spamilan i cloranxen na noc .boje sie ich przyjmowac bo boje sie tego ze sie uzaleznie i bez lekow nie dam rady funkcjonowac, boje sie skutkow ubocznych.
Prosze pomozcie czy taki objawy moga przy nerwicy wystapic???????? :(:(:( dodam, ze te badania ktore mialam robione sa ok badania zwykle krwi tez ok czeka mnie jeszcze w marcu rezonans
POMOZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lis 2009, 15:08

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez polakita 27 lis 2009, 12:13
Widzisz jesteś przebadana przez szereg lekarzy i wychodzi z tego że to nerwica, ciesz się że nie żadna inna choroba. Jeżeli jestes w bardzo marnym stanie to pewnie czeka cię jednak branie lekarstw (antydepresant + przeciwlękowy), jeżeli jednak nie chcesz, to możesz spróbować metody której ja spróbowałam, może pomoże.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do