czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez www3 11 cze 2010, 14:09
galazka_jabloni ja na Twoim miejscu zgodziłabym się na leki. Jestem w podobnej sytuacji, za parę dni mam pierwszą wizytę, a takich leków boję się jak ognia. Moja desperacja jest jednak już tak duża, że spróbuję wszystkiego, co mogłoby mi pomóc. Same leki nie pomogą, ale mogą bardzo pomóc. Ale możesz powiedzieć lekarzowi o swoich obawach. Jeśli bardzo się boisz możesz wziąć na początek najmniejszą dawkę (nawet wbrew woli lekarza), przekonaj się, że po leku nic Ci nie jest i następnego dnia weź tak jak zalecił psychiatra.
Powodzenia
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. A.E.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
31 maja 2010, 15:14

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez galazka_jabloni 11 cze 2010, 14:21
To nie chodzi o to, że ja się boję że coś mi się stanie po lekach, tylko nie chcę tak żyć, żeby moje życie od nich zależało, nie chcę też żeby ktokolwiek zobaczył, że ja coś takiego łykam, a mam bardzo wścibską rodzinę, ale z drugiej strony teraz też nie jest dobrze, ile można pić melisę, ile można palić, co i tak niewiele pomaga. Najpierw spróbuję porozmawiać z lekarzem, może on mi powie, czy w moim przypadku lepiej jest nie brać, czy brać. Tylko też czytałam różnie rzeczy, że psychiatrzy są raczej nastawieni na leki. Dziś miałam zaliczenie, zawsze jakoś przeżywałam to wszystko, zawsze to był stres, ale tak się trzęsłam i ogólnie tak jak się czułam, a jeszcze jak wyszła koleżanka i opowiedziała, to zwyczajnie zwiałam spod drzwi... zawsze uciekam, mam przez to warunki na studiach, ale szkoda przez to wszystko zaprzepaścić cztery lata studiów. nie wiem jak to określić to nie jest jakiś taki strach przed czymś fizycznym, ale taki lęk przed wszystkim: przed ludźmi, przed sobą, ogólnie przed życiem...
Ostatnio edytowano 11 cze 2010, 14:28 przez galazka_jabloni, łącznie edytowano 1 raz
galazka_jabloni
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez www3 11 cze 2010, 14:27
Rozumiem Cię... A melisa i papierosy również mi towarzyszą. Melisy piję tyle, że czasem mnie mdli i robię się skołowana... Wiadomo, że lepiej wyjść samemu z "opresji", ale jeśli nie dajemy rady to trzeba próbować innej drogi. Masz rację, porozmawiaj najpierw z lekarzem, zobaczymy co on powie.
Pozdrawiam
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. A.E.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
31 maja 2010, 15:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez adam93 21 cze 2010, 12:13
Co do tematu.
Ja wykazałem nietolerancje na lek przepisany przez panią psycholog i było jeszcze gorzej.
staram się nie myśleć o tym wszystkim. być może mi jest łatwiej mówić bo pierwszy raz styczność z tym cholerstwem miałem 3 miesiące temu ale wiem że podstawy tego leżą o wiele wcześniej.
Myśle że pozytywne nastawienie i wsparcie bliskich osób bardzo pomaga.
w tygodniu mam zazwyczaj takie dni że nie myśle o tym wszystkim a mam takie dni że nic chce mi się wstawać z łożka i wydaje mi się że coś mi się zaraz może stać bo sobie wiele rzeczy wmawiam zwłaszcza przy gwałtownych zmianach pogody bo jestes meteopatą.
z dnia na dzień staram się walczyć z tymi myślami i wierzę że mi się uda !
"Przez stres, rodzi się w nas szatan morderca"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 cze 2010, 12:18

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez linka 21 cze 2010, 12:17
adam93 napisał(a):Ja wykazałem nietolerancje na lek przepisany przez panią psycholog i było jeszcze gorzej.

Psycholog nie ma prawa przepisywać leków. Leki przepisuje psychiatra, i jeśli jeden nie pasuje to sprawdza się następny aż w końcu trafi się na ten który pomaga. Jełsi ktoś już po pierwszym rezygnuje jak widać, nie jest w aż tak złym stanie - i może poradzić sobie i bez tego.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez adam93 22 cze 2010, 14:20
przepraszam mój błąd. Faktycznie przez psychiatre z rozpędu napisałem że przez psychologa.
u mnie sprawa wygląda tak że szybko u mnie zdiagnozowano to i staram się z tym radzić sam przy wsparciu bliskich, wyznaczam sobie pewne cele. Czeka mnie spotkanie z psychologiem. ale musze powiedzieć że samemu można dać sobie z pewnością rade pod warunkiem że czas w którym w "tym" siedzimy jest dość krótki. Mam chwile zwątpienia itd. ale staram się oddalać od tych myśli.
"Przez stres, rodzi się w nas szatan morderca"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 cze 2010, 12:18

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez nefretari 03 lip 2010, 14:47
witam wszystkich/każdy kto sie znalazl na tym forum szuka w jakiś sposób pomocy i ja dzisiaj wpadłam bo odstawiam lek Zoloft i poczułam sie nieciekawie a w takich momentach przypominam sobie ze mam rozne problemy (depresyjne nerwicowe itp) i wtedy czytam/porady sa przeróżne i czesto skrajne bo jak sobie posiedzę w necie to już nie wiem czy dobrze żę biorę leki psychotropowe czy nie no ale po prostu jak mi "nerwy siadły"to żadne moje gadanie że poradzę sobie sama niestety nie pomogło/no ale do rzeczy pomyslałam że się podzielę radami które mi pomagają,a zmiania mojego myślenia zaczęła się od spotkania z bioenergoterapeutą mistrzem reiki, nie będę opisywać szczegołowo tylko powiem co z tego wynikło:
1. jeżeli chce sie cos zmienic,cos osiagnac to trzeba miec obraz tego w głowie (laczy sie to z hipnoza,joga i roznymi filozofiami),czyli np. wyobrazmy sobie chlopaka ktory ma ojca alkoholika, i chlopak ten ciagle powtarza ze NIE chce byc taki jak jego ojciec,i gdy wymawia to zdanie,to co on ma przed oczami?oczywiscie swojego ojca!bo nasza podswiadomosc "nie rozumie" slowa NIE,czyli z takim obrazem w głowie bardzo mozliwe ze chlopak moze skonczyc tak samo,czyli co powinien zrobic?!powinien znalezc sobie obraz ,przyklad kogos jaki chcialby byc, czyli na przyklad chlopak podziwia jakas osobe w swoim zyciu, dobrze by bylo gdyby np. mial zdjecie tej osoby/
np. osoba ktora chce zaczac sie odchudzac powinna przed przystapieniem do diety lub cwiczen usiasc i zrobic cos w stylu medytacji i wyobrazic sobie siebie jako szczuplejsza, ZDROWSZA (usmiechnietą, zrelaksowana, spokojna)a uwierzcie mi ze to jest bardzo trudny etap , bo czasem czujemy sie tak zle ze wyobrazenie sobie siebie jako zdrowej osoby az boli/a bez tego wyobrazenie nie ma sensu zadna dieta itp bo za chwile sie poddamy

czyli ja na przyklad wykorzystuje sobie takie WMAWIANIE DOBRYCH RZECZY UMYSŁOWI nie mowie ze dziala to cuda ale na pewno w jakims stopniu pomaga i nie pozwala nam trwac w postaci ofiary (czemu to mnie spotyka itp)
czyli ide sobie do pracy i mowie w mysli "z kazdym dniem w pracy jestem bardziej i bardziej zrelaksowana" -pierwsze powtorzenia wydaja sie glupie i nie do przyjecia ale potem skupiam sie tylko na slowie zrelaksowana i moje cialo to odbiera, bo gdybym szla i mowila sobie "nie jestem zestresowana, nie jestem zestresowana" to co moj umysl by odebral? oczywiscie slowo "zestresowana"/
mozna sobie to przelozyc na wszystkie inne sytuacje ale uzywajac tylko pozytywnych zwrotow bez slowa nie, np. ludzie są mi przyjaźni (chociaż w myslach od razu pojawia sie" jasne ze nie"), moje rece sa czyste, zapach mojego ciala jest przyjemny, moj kaloryfer jest bezpieczny itp itd

czekam na odzew co o tym myslicie czy mam sie wypchac z moimi "filozofiami" czy moze jednak komus sie przydadza:) :yeah:
pozdrwaiam serdecznie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lip 2010, 14:01

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lip 2010, 18:16
nefretari, Chyba naczytałaś się książek z cyklu : "Secret" ; R. Byrne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez nefretari 03 lip 2010, 20:10
nie wiem co to za ksiazka ale zaraz sie dowiem
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lip 2010, 14:01

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lip 2010, 23:59
psycho-logic, Do mnie był ten komentarz?

MOje stwierdzeni,ze dziewczyna przeczytała być moze tą ksiażkę jest w trybie przypuszczającym. Nie wyraziłam opinii co do książki. Skąd wiesz jakie mam zdanie na jej temat?
NIe przypominam sobie,żebym z Tobą rozmawiała na temat Secret'u.

Z taką perspektywą to Ty daleko nie zajdziesz dziewczyno ale zawsze możesz spełnić się w zawodzie krytyka z tym, że dobrze mieć jednak jakies argumenty.

Wróżbita? Jasnowidz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 lip 2010, 00:16
psycho-logic,

Nie przepraszaj.

Na jednych ksiażki w takim stylu działają pozytywnie, innym szkodzą i wywołują frustrację.
Natomiast fajnie jest, gdy ktoś potrafi w swej chorobie wyciągać pozytywne aspekty i wykorzystywać je. To jest rozwojowe.
Secret mam, czytałam parę razy. To nie jest ksiązka moim zdaniem dla niecierpliwych.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez noise 26 lip 2010, 20:35
Witam wszystkich w tym temacie, jestem nowa na forum. Odpowiadając na pytanie w tytule tematu, myślę, że da się wyleczyć z nerwicy i/lub depresji bez pomocy specjalisty, bez leków (lecz z pomocą książek i mądrych ludzi - np takich, którzy te książki piszą). Ja jeszcze nigdy nie byłam u żadnego specjalisty, nigdy nie brałam żadnych leków (oprócz deprimu przez miesiąc, ale nie wiem czy można to nazwać lekiem, jest ziołowy bez recepty - i tak nic nie dał). Zwykle, gdy już wpadałam w taki dół, że ból istnienia był za wielki zaczynałam zagłuszać go czytaniem różnych tekstów, książek na temat depresji. 99% z tego to była jedna wielka niepomagająca beznadzieja. Ale zawsze znalazło się coś, co do mnie przemówiło. Pewnie zależy to od "gustu", pewne podejścia do tematu przemawiają do jednych, a do innych zupełnie inne. Mi kiedyś pomogło programowanie neurolingwistyczne na dość długo, chyba aż 3 lata. Potem blog chłopaka w moim wieku, który stawiał w życiu na zdobywanie i wygrywanie. Jego podejście, determinacja, jednokierunkowość (na wygrywanie wszystkiego), to tak mnie zaraziło, że stałam się na jakiś czas taka jak on pod tym względem, ale wtedy weszłam z kimś w związek i zaczęły się problemy, bo nie mogłam tego znieść, a jednocześnie chciałam być w tym związku. Depresji już nie mam. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam stany depresyjne, w stylu życzenia śmierci, bo nic nie ma sensu. Depresja przeminęła mi chyba podczas studiów, z czasem słabła coraz bardziej. Pojedyncze ataki lęku także wtedy przeminęły. Pozostała, a raczej pojawiła się w zamian ta cała nerwica (a może cały czas była, tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy), może to właśnie pozostałość po tych młodzieńczych depresjach i lękach. I ten wszędobylski stres. Nienawidzę się stresować. Teraz to muszę jakoś zwalczyć i mam nadzieję, że pisanie na tym forum mi pomoże. Właściwie wczoraj już trochę pomogło, wiec dzisiaj to kontynuuje. Wiem, że prawie nikt nie zwraca tu na mnie uwagi, ale samo pisanie bez otrzymywania odpowiedzi też bardzo pomaga, choć wiadomo lepiej zobaczyć się także z perspektywy innych... Pozdrawiam w każdym razie.
noise
Offline

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lip 2010, 23:58
noise, Obojętnie jak dalece masz posunięte zaburzenia nerwicowe...życzę Ci dobrze, ale muszę powiedzieć,że nie słyszałam jeszcze o kimś, kto bez pomocy terapii wyszedł z jakiegokolwiek zaburzenia.
Nawet gdybyśskończyła studia psychologiczne, byłabyś psychologiem (psycholodzy też chorują) ciężko byłoby Tobie wyjść z choroby. Dlatego,że nieświadomość jest wielka. Ty na siebie nie jesteś w stanie spojrzeć obiektywnie, ocenić sytuacji , sama sobie terapii nie poprowadzisz.
Możesz medytować, relaksować sie przy muzyce, tańczyc, malować........oczywiscie,że tak bo to jest bardzo rozwojowe. Ale jeśli zaczęłaś chorowaćtzn.,że masz konflikty w sobie. Konfliktów raczej sama nie rozwiążesz, musiałabyś w oparciu o związek terapeutyczny przepracować wszystkie traumatyczne wydarzenia, sytuacje, emocje z tym związane. Tylko w taki sposób można wolnymi krokami przezwyciężyć i wygrać z chorobą. Tylko terapia , ciężka praca nad sobą rozwiązuje konflikty, czyli przyczynę.
Lekami można się podpierac bo łagodzą objawy, natomiast przyczyny nie usuną i nie ma się co oszukiwać. W nerwicach i depresjach wskazana jest przede wszystkim terapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy można wyjść z nerwicy bez leków.Chcę wyjść z tego sama

przez noise 27 lip 2010, 19:35
Najważniejsza jest wiara w siebie, bez tego wiadomo, że nikt nie zajdzie daleko. Więc chcę wierzyć w siebie. W moim przypadku terapia odpada - zagranica, brak kasy, ogólna niechęć do lekarzy, brak wiary w ich kompetencje, brak wiary w skuteczność psychoterapii wykonywanej przez jakiegoś idiotę z papierem, na którym jest napisane, że ukończył studia psychologiczne. Papier to tylko papier, nie znaczy, że ktoś potrafi wykonywać dany zawód i jest dobry w tym co robi. Sama piszesz, że psycholodzy też chorują. Ludzie są ogólnie ułomni, śmieszne i bezsensowne wydaje mi się to, że ktoś wcale nie lepszy ode mnie miałby mnie leczyć. Równie dobrze mogę się sama wyleczyć, wystarczy odpowiednia wiedza, którą zawsze mogę zdobyć. I wiara w siebie. Nie jestem w stanie spojrzeć na siebie obiektywnie - to prawda, dlatego między innymi weszłam na to forum. Piszesz, że mam szukać przyczyny.. Ja dobrze wiem, jaka jest przyczyna moich zaburzeń. Beznadziejne, spieprzone dzieciństwo, brak ciepła, miłości, opieki rodziców, akceptacji, ciągłe pretensje, krzyczenie, lanie przez ojca, niedocenianie, krytykowanie zamiast chwalenia, za duże wymagania, samotność, brak przyjaciół, alienacja i wiele, wiele innych... Nie muszę, a nawet nie chcę omawiać tych ani innych przyczyn z jakimś doktorkiem, bo przerabiałam je już w kółko spisując na blogach, w pamiętnikach, w sumie nawet jednej osobie opowiadałam o tym, gdy jeszcze była mi bliska. Analiza, analiza i w kółko analiza. Mam dość analizy. Jako przykład pomocy, jaką udziela sama wiedza, dam to, że gdy zaczęłam jakiś czas temu czytać, co to takiego zaburzenie borderline, dość sporo moich problematycznych zachowań i reakcji stało się nagle wytłumaczalne. I przestałam zamartwiać się tym, czy mam jakiś rozpad osobowości, czy co mi właściwie jest. Teraz czuję się silna i wiem, że jak ten stan się utrzyma, to będzie tylko lepiej. Czasami czuję się jak nic i jestem w stanie tylko leżeć jak jakiś flak na łóżku czekając aż przejdzie. Gdy przejdzie po paru dniach (czasami godzinach) znowu czuję się tak jak teraz. Jeszcze przed wczoraj w innym temacie biadoliłam, że nie mogę wytrzymać zdenerwowania i napięcia, a teraz znowu w jakiś dziwny sposób zrobiłam się nagle silna i każę samej sobie olewać zmartwienia, bo właściwie to nie są zmartwienia. Pewnie wielu ludzi chciałoby takie mieć. Znowu się rozpisałam pewnie trochę za bardzo, ale dzięki za słowa poddające w zwątpienie moje poglądy, Monika1974. Zawsze to okazja do zanalizowania ich na nowo i poszukania w nich jakichś dziur. I znowu ta analiza..
noise
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do