Co my robimy? Przebudźmy się!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Co my robimy? Przebudźmy się!

Avatar użytkownika
przez ashley 03 sty 2008, 23:10
Piszę tego posta żeby się z Wami podzielić wlasną glupotą i jak ktoś ma podobnie niech bierze przyklad ze mnie jak się nie robi.
Wymiękam po raz kolejny jak patrzę co robię ze swoim życiem. I czego z nim nie robię. Po krótce: osiągnęlam już sporą część celu. Nie bylo latwo. Ale udalo mi się w pewnym stopniu wygrać. I zostala mi kolejna część drogi, którą wiem że muszę przebyć. I co ja robie? Dokladnie to czego robić nie powinnam. Masa blędów i to każdego dnia, tak glupich że żal. I dzisiaj znów wracam po szkole i sobie myślę: jaka jesteś beznadziejna, co Ty robisz ze swoim życiem? Jak możesz? Nie widzisz tego co masz? Chcesz stracić wszytsko przez wlasną glupotę? I kiedy wreszcie zrozumiesz, że to Twoje życie? Wiesz?!?! Tylko Ci się wydaje, że wiesz. Jesteś albo śmieszna jak tak myślisz albo zupelnie Ci nie zależy. Co ja mam zrobić, żebyś wreszcie wzięla swoje życie na serio? Nie szanujesz go. Niby takie ważne jest, a nic nieprawda. Moje blędy polegają na tym, że ciągle odwlekam to co mam zrobić, mam slomiany zapal na chwile potem ulegam wygodzie slabościom i walek. Nigdy nie doprowadzilam tych spraw do końca. Kiedyś nie moglam bo mialam mase problemów psychicznych ale teraz? Teraz mogę a nie daję z siebie wiele. KIM WIĘC JESTEM? no nic milego mi się na usta nie ciście. Co się musi stać żebym się wreszcie wzięla w garść? CO? Coś tragicznego co otworzy mi oczy? A czy malo tragiczne jest to, że niszczę moje życie, że tracę tak cenny czas. Że sama sobie serwuję udrękę? ...
Wrócilam do domu, wlączylam tv. Lecial jakiś program o bialaczce. Najpierw dziewzyna plakala jak opowiadala o sobie. Potem lekarz onkolog powiedzial coś ważnego, że ludzie na lożu śmierci uśwaiadamiają sobie jak ważne jest samo to, że można żyć i nie robią problemów z blachostek. A my niedotknięci zagrożeniem życia robimy mase problemów które wyolbrzymiamy użalamy sie i tkwimy w nich nie widząc jak ważne życie przelatuje nam przez palce. Fakt zgadzam się. Powinniśmy pamiętać, że mimo naszych problemów nie mamy prawa do zostawiania biernie naszego życia. Choćby nie wiem co. Żeby kiedyś nie bylo momentu, w którym gorzko pożalujemy, ale już nic nie będziemy w stanie zrobić.
Śnimy, trwamy często w letargu nie żyjąc aktywnie nie deydując tylko poprostu wegetując, albo odkladamy coś na potem. Za często. Ale nie jest nam dobrze, bo to bardzo bolesny sen. Boli przecież jak codziennie patrzymy jak nasze życie staje się przez nas gorsze, a nie bardziej wartościowe.
Na koniec slowa ostatnio modnej piosenki: "Możesz iść szybciej niż niejeden chcialby biec" No tak ale czy to doceniamy? Jak nie to pomyślcie o tych przyklótych do lóżek w hospicjum. Oni by chcieli tą szanse którą mamy my. Niestety... Jeśli nie robimy zegoś co jest konieczne dla naszego życia np nie przelamiemy się i nie zaczniemy dzialać to kim jesteśmy? Jesteśmy beznadziejni jeśli możemy a nie robimy. Poddajemy się. Bo za dużo bylo porażek. Ale może być zwycięstwo na ich podsumowanie. Może jak sie przelamiemy i zrozumiemy a nie będzie nam się tylko wydawać że rozumiemy, że życie mamy jedno jedyne i że warto uczynić je wartościowym.
Przebudźmy sie z bierności. Przestańmy mówić że nie możemy, MOZEMY. Ja nie raz zwijalam się z desperacji mówiąc że dlużej nie mogę. A jednak moglam :/ Więc zanim powiesz nie uda sie wziąść wreszcie życia w swoje ręce i walczyć o nie pomyśl o tych którzy naprawde nie moga... I nie trać tej szansy. Mi jest trudno się przelamac ale będę próbować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez GRZEŚ 777 03 sty 2008, 23:42
ŚWIĘTE SŁOWA
CHCESZ POGADAĆ ????? PISZ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Południowa Polska

przez Zagubiona=> 04 sty 2008, 15:55
Ashley Twoje słowa po prostu wstrząsnęły mną :!: Masz całkowitą rację,i zgadzam się z Tobą na całej linii :!: Czas chyba coś zmienić.I to najlepiej od zaraz,trzeba odnaleźć w sobie potencjał,który gdzieś tam w środku,na dnie,tkwi w nas :idea:
Zagubiona=>
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 04 sty 2008, 19:08
ashley - nic dodać, niż ująć. Doskonale wyraziłas to, co ja sama od pewnego czasu czuję!
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 sty 2008, 21:57
ashley - jak zawsze trafiłaś w sedno. Obyśmy tylko zdołali się zastosować do tych słów - wtedy będzie bajecznie. Ja chcę. Ale mogę? Widocznie MOGĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 22:23
Jednak trzeba pamiętać, że gdy patrzy się na innych i porównuje swoją osobę, aby czasem nie siadać na tyłku i myśleć, że inni mają gorzej ode mnie, to jest ok ..
Przecież zawsze może być lepiej !


ashley napisał(a):Mi jest trudno się przelamac ale będę próbować.


W życiu nie pomyślałabym po przeczytaniu takiego tematu, że akurat Ty masz z tym problem ... :roll:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez ashley 04 sty 2008, 22:24
Zagubiona=> napisał(a):I to najlepiej od zaraz,trzeba odnaleźć w sobie potencjał,który gdzieś tam w środku,na dnie,tkwi w nas

Dokladnie od teraz. Dobrze każdy wie, że zrobię to jutro nic nie znaczy. A tym bardziej jak codziennie to powtarzamy.
Doskonale wyraziłas to, co ja sama od pewnego czasu czuję!

Jak tak czujesz zaczynaj dzialać ;)
IceMan napisał(a):Ja chcę. Ale mogę?

No Piotruś oczywiście że możesz nie mam najmniejszych wątpliwości. Jestem pewna, że możesz naprawdę wiele.

Wczoraj po napisaniu tego posta coś we mnie ruszylo. Wzięlam się z zapalem do roboty. Dzisiaj też przezylam ten dzień aktywnie, zrobilam coś wartościowego i nie pozwalalam sobie na wegetacje. I wiecie co to wcale nie jest trudne, a tylko czuję się lepiej. Ale jak sie przywyknie do tej bierności i olewania lub odkladania na potem to wydaje się wręcz okropne z tym skonczyć. Ale jak to śmiesznie brzmi! ;D co trudnego tak na serio w tym , żeby aktywnie brać życie udzielać się w nim i zrobić to co powinniśmy? W sumie chyba trunde jest nasze wyobrazenie o tym ;) Fakt z początk trzeba sie ciągle mobilizować i nie pozwalać na skoki w bok, ale jest ok.
Ta dziewczyna z bialaczką opowiadala o cierpieniu i lzy jej zaczęly naplywać do oczu. Ale ona od razu powiedzila pogodnie i z pokorą do kamery "przepraszam" i znów mowila ale one znów naplywaly. Mówila to z taką pokorą... A jak my reagujemy jak coś nam się dzieje coś często blachego?...
K. napisał(a):W życiu nie pomyślałabym po przeczytaniu takiego tematu, że akurat Ty masz z tym problem ...

Tak bo jestem slaba, ale chcę z tą slabościa walczyć.
Dzejem ja nie napisalam tego bo znow mialam kolejny przyplyw slomianego zapalu. Ja to napisalam, żeby slomiany zapal potępić i podzielić sie z innymi że wiele osób z tym wlaczy i że wlaczyć warto. A czy tym razem mi się uda- zobaczymy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 22:33
ashley napisał(a):Dzejem ja nie napisalam tego bo znow mialam kolejny przyplyw slomianego zapalu. Ja to napisalam, żeby slomiany zapal potępić i podzielić sie z innymi że wiele osób z tym wlaczy i że wlaczyć warto.


Wydaje mi się, że to także jest dobry sposób.
Wylewasz swoje emocje, swoje myśli, a później sama widzisz jakie nastąpiły zmiany.
To coś w rodzaju `postanowienia noworocznego` - dopiero pod koniec roku zobaczysz czy udało Ci się je spełnić.

Życzę powodzenia ! ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 04 sty 2008, 23:26
ashley napisał(a):Doskonale wyraziłas to, co ja sama od pewnego czasu czuję!

Jak tak czujesz zaczynaj dzialać Wink


Działam :) Każde przezwyciężenie niechęci do działania przynosi mi satysfakcję i bardzo poprawia samopoczucie.
zaczęłam działać, kiedy swoim nieróbstwem doprowadziłam się do okropnego stanu jakiejś takiej histerii egzystencjalnej. Zamiast coś robić, siedziałam i roztrząsałam te wszystkie sprawy sensu i bezsesnu, aż poczułam, że zajrzałam w to za głęboko i nie ma już odwrotu. Wpadłam w panikę i długo nie mogłam się uspokoić. To było upiorne doświadczenie, ale chyba konieczne, żebym zrozumiała, jak bardzo mogę sobie zaszkodzić, poddając się lenistwu i skłonności do uciekania od rzeczywistości wgłąb siebie.
Warto coś robić, to przynosi satysfakcję i leczy poczucie pustki i bezsensu. Naprawdę, nie wierzyłam w to, ale się przekonałam! :D
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 sty 2008, 00:08
Tak wiele radości przynosi każdy sukces człowieka. Niestety nie każdy jest w stanie zrozumieć, że to jest osiągalne. Niestety nie wierzy w siebie. Prawda jest taka, że można naprawdę wiele osiągnąć. Ale trzeba uwierzyć w siebie. I myślę, że do tego wyłącznie zmierza ten temat. Wyłącznie brzmi jak zaledwie. Ale to jest "AŻ", bo bardzo wiele. Bo wiara w siebie to podstawa ...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez K. 05 sty 2008, 00:36
Wiara w siebie .. tak to jest to.

I .. kiedyś usłyszałam coś takiego, banalnego :
` zmniejsz poprzeczkę, zwiększysz satysfakcję `

Trafne jak cholera.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 sty 2008, 01:02
W sumie święta prawda. Czasem jednak za wiele się od siebie wymaga.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez yeti 05 sty 2008, 01:13
K. napisał(a):I .. kiedyś usłyszałam coś takiego, banalnego :
` zmniejsz poprzeczkę, zwiększysz satysfakcję `

ano trafne jak cholera i rzeczywiście prawdziwe chyba...

jakoś tak mi teraz przyszedł do głowy fragment jednej piosenki Jacka Kaczmarskiego, dotyczy to tych perfekconistów i zabardzo ambitnych, którzy zbyt wiele od siebie wymagają...

"Nie wyznaczaj sobie zadań, kto się nie wspiął ten nie spada,
a kto pragnie być na szczycie - będzie spadał całe życie"


czasemi chcemy być mega zajebiści, dążymy w naszym życiu do niewiadomo czego a w gruncie rzeczy ucieka ono nam każdego dnia...zamiast poprostu żyć...
Ostatnio edytowano 05 sty 2008, 01:21 przez yeti, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez K. 05 sty 2008, 01:16
Właśnie !
Ja jestem od zawsze chora na ambicję.
Jednak wiem gdzie jest granica.
Robie to co chcę, mam czas na wszystko, nie spieszy mi się np. ze studiami, bo po co mam wybrać zły kierunek albo być na nie nieprzygotowana dostatecznie ? ( mowa tu o zagranicznej uczelni ).

Dlatego czasem lepiej spojrzeć na to ile już się osiągnęło, wyznaczyć jeden główny cel, żeby czasem za dużo na tyłku nie siedzieć i powoli realizować.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do