Miłosc ? bzdura ?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez vigowawa 16 gru 2007, 12:46
a widzisz a ja nie moge polegac ani na moim bracie ani na matce, a ojca juz nie mam... czasami nie mam z kim wogole o czym gadac, a matka i tak twierdzi ze jestem glupi tepak, nie mam w nikim oparcia ale mimo to jakos zyje, a jesli chodzi o pieniadze to obecnie tylko one by mi chyba dawaly radosc z zycia
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

Avatar użytkownika
przez linka 16 gru 2007, 13:05
Mogę ci zagwarantować że nie jesteś żadnym głupim tępakiem - to na 100%.
Poza tym wiesz w miarę możliwości - my jesteśmy dla ciebie:-) zawsze wysłuchamy.

Co do pieniążków to wiem coś o tym, też ułatwiłyby mi życie i to bardzo....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez vigowawa 16 gru 2007, 13:16
ja moge sie cieszyc ze nie posiadlem nalogow po mojej mamie... niestety czesto chcialbym ja wymienic bo nie moge patrzec ile pieniedzy marnuje na alkochol... ja nie pale i mam alkowstret mimo ze to w moim wieku dla innych malo zrozumiale, w ogole malo kto mnie rozumie, moje marzenia, moje cele i potrzeby, ostatnio kolezanka mnie zjechala ze po miesiacu jeszcze ciesze sie ze zdalem prawko bo dla niej to jest zwykle cos a dla mnie to pierwsze spelnione marzenie i mi sie bardzo przykro wtedy zrobilo... najbardziej mnie to boli ze malo kto mnie rozumie...
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez fiufiu 16 gru 2007, 13:17
linka656 napisał(a):Co do pieniążków to wiem coś o tym, też ułatwiłyby mi życie i to bardzo....

Jak kazdemu...:) Choc na razie nie narzekam to zawsze przydalby sie jakis dodatkowy grosz :) Nie mam szczescia w milosci to moze w przyszlosci bede mial w pieniadzach :P Choc wolalbym miec kogos kto mnie kocha anizeli zyc na kupie zlota samemu i z przyszywanymi przyjaciolmi :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

przez timonek 16 gru 2007, 13:17
sorrow ciekawi mnie czy kiedys glosno powiedzales czemu sie spozniasz nagminnie, bo rozumiem, ze tak jest skoro mowisz, ze Ci obnizajasza ocene. co prawda ja juz jakis czas temu skonczylam liceum ale kazdy zdrowy, ktor naminnie przychodzil na lekcje zbyt pozno mial obnizona ocene ze sprawowania! a jak komus sie cos dzialo i powiadomil o tym wychowawce to nigdy nie bylo problemu. ja mialam zlamana noge w liceum, a do szkoly normalnie szlam 20 minut wiec z kulami w sumie 3 razy tyle. nieraz sie spoznilam, bo wskoczyc po schodach o kulach z chorymi pluami to mozna sie zaciukac na smierc... i nikt mi nie robil z tego powdu jakis przkrosci, wiec nie wierze, ze jak jestes szczery to Ci utrudniaja zycie w szkole! bzdura!

a jak nie spotkales osoby jak to mowisz normalnej - choc wcale nie uwazam, zebys Ty byl nienromalny tylko dlatego, ze chorujesz! - ktora ma problemy ze spoznianiem sie to Ci powiem chlopcze, ze za malo zyjesz chyba na tym swiecie i za malo w zyciu widziales... bo ja taka osobe znam i to nie jedna! osobiscie. najciekawszy przypadek to nauczycielka pracjaca 23 lata i jeszcze sie nie zdarzylo, zeby przyszla na czas do szkoly. podow uspr? no przeciez sie nic nie dzieje jak dzieci sobie postoja 10 minut dluzej...
timonek
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 16 gru 2007, 13:31
snaefridur napisał(a):Wybacz,ale upośledzona się nie czuję.Pracę sobie jakoś znalazłam i zadbać o siebie też potrafię.
Gratuluję wysnuwania wniosków na podstawie znajomości jednego przypadku.
Swoich 'subiektywnych odczuć' przez kulturę nie napiszę,dodam tylko że warto czasem pomyśleć,zanim coś się powie ;).


przepraszam Cie ale to Ty zle zrozumialas mnie w takim razie ;) bylo pozno i napsialam jakos tak zbyt powierzchownie posta,a przeciez nikogo urazic nie mialam zamiaru, ja mialam na mysli ludzi ktorzy przez cale zycie licza TYLKO na rodzicow ,czyli nie pracuja tylko zyja na garnuszku i pod skrzydelkami rodzicow bedac doroslymi ludzmi,( a jest takich naprawde duzo) poprostu piszac posta pomyslalam o tej jeden konkretnej osobie nakorat jak,i tak samo jest np. w przypadku Niemcow ,wiecie ze tam rodzic ma obowaziek dziecku w wieku 18 lat kupic mieszkanie by mogl dalej sobie radzic sam.tylko jak w tym wieku ma czlowiek byc juz dorosly i odpowiedzialny ledwo co konczac szole ,wiecie jak to sie konczy ?ze on szaleje mamusia gotuje obiadki i placi czynsz ... ;) ( i zeby nie bylo ze generalizuje owszem sa ludzi co sami sa tez radza sami) moim zdaniem to wcale nie jest dobre rozwioazanie bo sie krzywde robi tylko dziecku

sama zyje w rodzinie w ktorej jest kasa ,ale mimo to poszlam do pracy ,od rodzicow kasy nie biore ,i coz tego ze jest mi latwiej ,kasa to nie wszystko za nia np.wlasnie milosci sie nie kupi ( czyli wracamy do pnkt wyjscia z tematu ;))
Ostatnio edytowano 16 gru 2007, 13:37 przez jaaa, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez vigowawa 16 gru 2007, 13:34
no ok ale mozna sobie pozwolic na przyjemnosci nie mowie tutaj zeby miec na koncie pare milionow ale tyle zeby np pojechac gdzies odpoczac miec samochod tani ladny miec na ladne ubrania czasami gdzies wyjsc itd a ja np jesli chce miec samochod musze isc ciezko pracowac ubieram sie przecientnie ale jak to mowia moje kolezanki nie tragicznie, uwazam ze pieniadze nie uszczesliwiaja ale sprawiaja ze zycie jest wygodniejsze milsze przyjemniejsze, ja z rzeczy materialnych ciesze sie tydzien dwa a potem staja sie juz zwyklymi rzeczami
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 gru 2007, 14:05
jaaa napisał(a):jakbys byl zdrowy to ciekawy czy bys myslal o tych chorych i nieplenosprawnych codziennie i walczyl o to by im bylo latwiej takie jest zycie nas jest mniejszosc wiec musimy my sie bardziej starac i dostosowywac w swiecie -NIESTETY ...

Wiesz, dla mnie to jest raczej część ogólnej patologii szkolnej niż sprawa dotycząca tylko osób chorych. Prawda jest taka, że uczniowie mają bardzo dużo zagwarantowane prawnie ale te prawa istnieją tylko na papierze.

To jest kwestia zmiany kilku przepisów i wprowadzenia podręczników na jakimś rozsądnym poziomie, które by zawierały program, oznaczenia, jakie rzeczy są wymagane na jakie oceny i ujednolicony system sprawdzianów z wymaganiami na konkretne sprawdziany wpisanymi do podręcznika.
Tak, żeby każdy mógł się uczyć nawet na sprawdziany konkretnych rzeczy z książki. Na tym by skorzystali wszyscy, nie tylko uczniowie chorzy.
No, ale po cholerę, skoro w erze druku i komputerów można wszystko oprzeć na przypadku i ręcznych notatkach :roll: ?

jaaa napisał(a):spozniasz sie? ja tez sie zawsze spoznialam ze wzgledu na moja bezsennosc i co jakos przeszlam z klasy do klasy na studia sie dostalam tam na szczescie na cwiczenia rano tylko wstawalam ,praca? odrazu musisz szukac takiej by miala zmiane na pozno i powiedziec swojemu pracowacy ze jestes sowa a nie rannym ptaszkiem i na wysokim obrotach to ty pracujesz za dwoch jak sie wyspisz i tyle ;)

A mnie znieklasyfikowali i wywalili.

jaaa napisał(a):musisz sie starac podwojnie a nie wyzalac i gniew swoj na caly swiat zwalac,wiem ze nie jest latwo ,ale kto powiedzial ze zycie jest fair

Aha. A jak nie potrafię się starać podwójnie? Przez tydzień potrafiłem normalnie zasypiać, przez następny jakoś udawało mi się przychodzić w miarę normalnie po 3-4 godzinach snu a potem wysiadłem i koniec. W związku z tym, co mi da, że będę się starał podwójnie jak nie będę miał się z czego uczyć? Próbowałem z notek i prawie zawsze są niezrozumiałe a podręczniki zwykle mają niewiele wspólnego z tym co jest na lekcjach.
Na dodatek zwykle nauczyciele nie chcą mi powiedzieć, czego konkretnie mam się nauczyć i często się okazywało, że nauczyłem się czegoś innego niż to, co było potrzebne.

Za to, jakoś nie mam problemów z uczeniem się z nie-szkolnych podręczników do nie-szkolnych rzeczy, dlatego, że komuś się chciało zadbać o ich funkcjonalność.

vigowawa napisał(a):mi wisi kto jaki jest jak ktos chce byc debilem to nim jest jak ktos chce byc uczciwy i normalny to jest...

Uczciwość nie jest normą. Normą jest cwaniactwo. Nie spotkałem jeszcze uczciwego normalsa.

timonek napisał(a):sorrow ciekawi mnie czy kiedys glosno powiedzales czemu sie spozniasz nagminnie, bo rozumiem, ze tak jest skoro mowisz, ze Ci obnizajasza ocene. co prawda ja juz jakis czas temu skonczylam liceum ale kazdy zdrowy, ktor naminnie przychodzil na lekcje zbyt pozno mial obnizona ocene ze sprawowania! a jak komus sie cos dzialo i powiadomil o tym wychowawce to nigdy nie bylo problemu.

Nie ma takich przepisów. Według prawa, jak ktoś ma więcej niż 50% nieobecności na jakimś przedmiocie, to jest automatycznie nieklasyfikowany a jak ma więcej niż ileś tam nieobecności to ma automatycznie zachowanie niedostateczne, niezależnie od przyczyn.
Ostatnio edytowano 16 gru 2007, 14:32 przez Sorrow, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez linka 16 gru 2007, 14:19
Sorrow napisał(a):
vigowawa napisał(a):mi wisi kto jaki jest jak ktos chce byc debilem to nim jest jak ktos chce byc uczciwy i normalny to jest...

Uczciwość nie jest normą. Normą jest cwaniactwo. Nie spotkałem jeszcze uczciwego normalsa.


Oj to przykre....szkaoda, ze masz tylko takie doświadczenia, ale na moje oko to ty sam z siebie robisz "ofiarę" i nawet nie starasz się walczyć.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez vigowawa 16 gru 2007, 14:22
linka656 mowisz o mnie ?



a tak wogole to jest tutaj na forum jakis psycholog lub psychiatra ?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 gru 2007, 14:26
linka656 napisał(a):
Sorrow napisał(a):
vigowawa napisał(a):mi wisi kto jaki jest jak ktos chce byc debilem to nim jest jak ktos chce byc uczciwy i normalny to jest...

Uczciwość nie jest normą. Normą jest cwaniactwo. Nie spotkałem jeszcze uczciwego normalsa.


Oj to przykre....szkaoda, ze masz tylko takie doświadczenia, ale na moje oko to ty sam z siebie robisz "ofiarę" i nawet nie starasz się walczyć.....

Nie wiem, jestem tylko jedną z dwóch osób, które znam, które nie oszukują na sprawdzianach a byłem już w kilku szkołach, więc swojego zdania na temat normalnych ludzi nie zmienię.
Moim zdaniem są bardziej nastawieni na efekty niż na zasady i tyle.

Co do robienia z siebie "ofiary"...
Po prostu są pewne rzeczy, które można i trzeba zmienić, żeby ulepszać działanie edukacji i tyle. Na przykład z jednego przedmiotu - programowania dostaję .pdfy z tym czego mam się nauczyć i uważam, że to świetna i bardzo praktyczna rzecz . Gdyby wszyscy nauczyciele tak robili, to bym nie miał żadnych problemów ze zdawaniem, itd.
Ostatnio edytowano 16 gru 2007, 14:35 przez Sorrow, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez jaaa 16 gru 2007, 14:34
Sorrow ,nie wiem ale moim zdaniem tez sobie tylko sprawe utrudniasz na sile,ty chodzisz do szkoly czy na studia ja sobie prowadzilam osobiscie dzinniczek zajec wiedzilam, na jakich zajeciach musze ile razy byc,ile mam nieobecnosci i jak wiedzilam ze limit moj sie koczy to za wszelka cene staralam sie pojsc na zajecia ,mozna tez z wykladowcem czy cwiczeniowcem umowic sie ze mozna z inna grupa odrobic zajecia w innym terminie- u nas tak wiele osob robilo

notatki zawsze bralalm od jednej i tej samej osoby ( cale szczescie ze sa tacy ludzie mili i bezinteresowni sa chodza na wszystkie zajecia i daja swoje notatki) i nie mialam problemu z nauka ,zawsze wykladowca podawal na kolokwia czy w szkole na sprawdziany zagadnienia ktore obowiazowyaly i je rzetlenie studiowalam z ksiazek ,z netu ze wszystkich zrodel az obryta bylam- wiec dla chcacego nic trudnego,jak czegos nie rozumialam z kolezankami sie umawialm i mi tlumaczyly ;)

o kwestii sciagania nie bede mowic gdy jestem dobrze nauczona sciagac nie musze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez vigowawa 16 gru 2007, 14:36
ja chodze do technikum i z przedmiotow ktore nic mnie nie obchodza to sciagam i nie patrze np z takiej geografi czy histori... ale przedmioty zawodowe ryje i sie ucze a czasami nawet ze sciag sie ucze ;P
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 gru 2007, 14:40
Więc nie mów mi nic o uczciwości.

jaaa napisał(a):Sorrow ,nie wiem ale moim zdaniem tez sobie tylko sprawe utrudniasz na sile

Jak niby sobie utrudniam na siłę?

jaaa napisał(a):ty chodzisz do szkoly czy na studia ja sobie prowadzilam osobiscie dzinniczek zajec wiedzilam, na jakich zajeciach musze ile razy byc,ile mam nieobecnosci i jak wiedzilam ze limit moj sie koczy to za wszelka cene staralam sie pojsc na zajecia

Jak już powiedziałem, 3-4 godziny snu potrafię wytrzymać najwyżej tydzień, tak więc żadna książeczka z limitami mi nic nie da.

jaaa napisał(a):mozna tez z wykladowcem czy cwiczeniowcem umowic sie ze mozna z inna grupa odrobic zajecia w innym terminie- u nas tak wiele osob robilo

U mnie nie było innej grupy.

jaaa napisał(a):notatki zawsze bralalm od jednej i tej samej osoby ( cale szczescie ze sa tacy ludzie mili i bezinteresowni sa chodza na wszystkie zajecia i daja swoje notatki) i nie mialam problemu z nauka

A Ja miałem. Po pierwsze, w grupie trudno było znaleźć kogokolwiek, kto miałby kompletne notatki a po drugie jak jakieś były, to były prawie bezużyteczne, tak więc to zależy od tego, jacy ludzie są w klasie.
Ja jakoś dziwnie zwykle trafiam do klas typu "nikt nic nie wie" :? .

jaaa napisał(a):zawsze wykladowca podawal na kolokwia czy w szkole na sprawdziany zagadnienia ktore obowiazowyaly i je rzetlenie studiowalam z ksiazek

Nie wiem czemu ale często uzyskuję odpowiedź typu "to co bylo na zajęcia" :? . Trochę to irytujące, kiedy człowiek rzetelnie studiuje z książek, netu, itd. a potem się okazuje, że wykładowca oczekiwał czegoś nieco innego...
Ostatnio edytowano 16 gru 2007, 14:56 przez Sorrow, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do