Krótko o słuchaniu

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Krótko o słuchaniu

przez Myszeczka900 19 paź 2007, 15:30
Wiem jak to jest gdy ludzie przechodzą obok Ciebie i pomijają fakt że Ci źle,prosisz by Cię wysłuchano a oni odchodzą ze śmiechem...Śmieją się z twoich łez i mają w dupie że cierpisz.Znam ten ból...Tak nie wiele osób umie słuchać,ja potrafię uwielbiam słuchać uwielbiam pomagać innym dzielę ich smutek i radość.
Mnie nie słuchano gdy płakałam i potrzebowałam chwili rozmowy,ale ja nie odwdzięczyłam się tym samym tylko tym samym osobom które mnie odrzuciły pomogłam im...
Słuchajcie ludzi bo warto...
Piszcie do mnie ja was wysłucham pomogę doradzę i będę z wami na dobre i złe...
gadu:9145493
e-mail:aga_stokrotka@wp.pl

Agnieszka
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 paź 2007, 21:08
Lokalizacja
Tarnów

przez Migdala 23 paź 2007, 23:29
Dzięki że są jeszcze takie osoby... Myślałam że już nie ma poza terapeutami którzy za słuchanie biorą pieniądze. Może kiedyś się do Ciebie odezwę... kto wie jak starczy mi siły i odwagi.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

przez mampytanie 24 paź 2007, 10:33
Migdala napisał(a):Dzięki że są jeszcze takie osoby... Myślałam że już nie ma poza terapeutami którzy za słuchanie biorą pieniądze. Może kiedyś się do Ciebie odezwę... kto wie jak starczy mi siły i odwagi.


hehe, był nawet taki śmieszny odcinek z Kiepskim w roli głównej, że brał kasę za słuchanie :-)
Polecam serwis internetowy znaleziony w sieci mianowicie forum forum bezglutenowe i serwis dla bezglutenowców.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 08:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez niobe102 30 gru 2007, 23:56
Ja również należę do tych osób, które potrafią pocieszyć, szepnąć słowo wsparcia... Mój problem polega jednak na tym, że nikt nie zadaje sobie chociaz odrobiny trudu, aby wyciągnąć do mnie dłoń, kiedy jestem w potrzebie... Mimo, iż sama jestem pocieszycielką, nie potrafie zaufać ludziom, to jak walka z wiatrakami... Czuję, że żyją we mnie dwie (a czasami i więcej...) odmienne osoby! Czasami sama się gubię... bo nie wiem kim jestem...
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 gru 2007, 22:51

przez Pstryk 01 sty 2008, 15:48
Myszeczka900, a My zapraszamy do pisania do Nas - na FORUM.
Pstryk
Offline

przez B. 04 lut 2008, 21:17
niobe102 napisał(a):Ja również należę do tych osób, które potrafią pocieszyć, szepnąć słowo wsparcia... Mój problem polega jednak na tym, że nikt nie zadaje sobie chociaz odrobiny trudu, aby wyciągnąć do mnie dłoń, kiedy jestem w potrzebie... Mimo, iż sama jestem pocieszycielką, nie potrafie zaufać ludziom, to jak walka z wiatrakami... Czuję, że żyją we mnie dwie (a czasami i więcej...) odmienne osoby! Czasami sama się gubię... bo nie wiem kim jestem...


Ja mam podobnie.
Potrafię pomóc innym ale nie sobie.
Również mam opory by zaufać.. może jestem przwrazliwiona, albo doświadczona przez zycie, i boję się mówic o sobie.
Boje się, że ktos może to kiedys wykorzystać przeciw mnie.
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

przez Autodestrukcja 10 lut 2008, 13:37
Ech. Mam to samo...
Czasami czuje się jak jakiś psycholog na kazde zawołanie dla znajomych...
Pomagam im, lubie to. Ma dla mnie ogromne znaczenie że ktoś mi ufa, jednocześnie mam taką moze niepotrzebną potrzebe ratowania świata w okół siebie... ale sobie pomóc nie umiem. I choć inni doceniają moją pomoc i chcą mnie wysłuchać..ja raczej nie umiem się zwierzać.
mam wra zenie że wstydzę przyznać się do tego ze mam problem.
Uchodzę wręcz za osobę niesamowicie odporną...
Autodestrukcja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do