[Sosnowiec]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Avatar użytkownika
przez gusia 12 gru 2006, 20:40
Dobrego??? :roll: hmm....
Wiesz co?Tak jak pisałam wyżej,ten w Będzinie nie bardzo mi leżał,ale ta kobieta do której chodze teraz wydaje się byc dobrym specjalistą(a przynajmniej takie krążą opinie).Niedługo lecze sie u niej więc nie mam wyrobionego zdania jeszcze ,aczkolwiek żadnych zastrzeżeń.
Jeśli masz jakieś pytania pisz smiało na pw..
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Lena 03 sty 2007, 17:21
Czesc, jestem tu nowa.
Szukam jakiegos psychologa/poradni psychologicznej z Sosnowca. Tylko, zeby nie trzeba dlugo czekac na wizyte i zeby bylo za darmo. Niestety mam bardzo powazne problemy od kilku lat, a matka nie chce dac mi kasy na prywatne wizyty (powtarza tylko, ze jestem glupia, leniwa i mam sie za siebie zabrac albo wyp** z jej domu). Chodzilam kiedys do poradni na Koszalinskiej, ale tam mnie traktowali jak male dziecko z urojonymi problemami i wiecej rozmawiali z moja matka, ktora ma wlasna wersje wydarzen niz ze mna. Z reszta i tak juz jestem "za stara" na ta poradnie.
Jesli znacie jakies poradnie, gdzie mozna sie w miare szybko dostac na wizyte, to dajcie znac.
Lena
Offline

Avatar użytkownika
przez gusia 03 sty 2007, 17:59
Czesc Lena :smile:
Cóz moge powiedziec...ja lecze się na Kisielewskiego stymże psychiatrycznie(pisałam o tym wyżej).Jest tutaj również psycholog,mloda kobieta,nigdy nie czekało sie długo,w zasadzie przyjmuje dwa razy w tygodniu i od "reki"(o ile nic sie nie zmieniło).Jesli masz jakies pytania pisz smiało na pw.Powiem tylko tyle że ja tez kobiety nie odebrałam zbyt dobrze,ale może poprostu za duzo wymagałam od tej wizyty....sama nie wiem...Pozdrawiam i pisz smiało.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez punca24 31 sty 2007, 20:25
witam!
też jestem z Sosnowca. Cierpię na nerwicę natręctw. istny koszmar, choć w porównaniu z poprzednimi latami jest duużo lepiej. sama sobie radzę z problemem, no prawdę powiedziawszy to bardzo pomaga mi mąż. początkowo śmiał się ze mnie i mówił, że sobie wymyślam, ale gdy zamieszkaliśmy razem to zauważył jak mnie to męczy i zrozumiał, że to nie jest wymysł. zaczęliśmy razem z tym walczyć. jest nieźle ale chyba nigdy sie tego do końca nie pozbędę.
jeśli ktoś bedzie miał ochotę to bardzo chętnie sie spotkam, zeby porozmawiac o tym. nie znam osobiscie nikogo z tym problemem, albo po prostu wszyscy boją sie przyznać
pozdrawiam
magda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sty 2007, 19:43

Avatar użytkownika
przez lija70 06 lut 2007, 14:10
:D Siemka Punca24 pozdrawiam miło mi cię poznac
Myślę, że ludzie są znacznie lepsi, niż są w stanie sobie to wyobrazić w najśmielszych marzeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
11 gru 2006, 14:03
Lokalizacja
Śląsk

lekarka na Zagórzu

przez kopciuszek 06 mar 2007, 19:44
Jestem z Sosnowca i też leczę się u lekarki na Zagórzu i jestem bardzo z niej zadowolona idzie porozmawiać wysłucha i polecam.
Pozdrawiam Jagoda
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2007, 17:50
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez gusia 06 mar 2007, 20:00
Tak ,świetna kobieta...naprawdę mało który psychiatra jest tak otwarty.
Podpisuję się i również polecam ;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

nerwica

przez kopciuszek 07 mar 2007, 16:13
Mam nerwicę ale nabawiłam się z powodu przeróżnych chorób w mojej rodzinie a najgorzej z synem który urodził się z małego łożyska i nastąpiło chwilowe niedotlenienie mózgu. Ma obecnie 28 lat i tylko badania lekarze klinika. Na dodatek przed 10 laty wykryto mu wirusa C wątroby . Pół roku na interferonie przerwany z powodu niskich płytek i dalej czekanie na cud. Kontrolne badania i wizyty u hepatologa nie wspomnę o mężu i rodzicach to innym razem.Są momenty takiego zniechęcenia że najchętniej bym się rano już nie obudziła, ale na razie muszę żyć by opiekować się chorymi.
Pozdrawiam Jagoda
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2007, 17:50
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez gusia 07 mar 2007, 16:24
kopciuszku,próbuję zrozumiec co czujesz,sama jestem matką,bardzo chcialabym miec taką moc ,która dodałaby Ci siły.Niewątpię że jest Ci bardzo ciężko,napewno ale chcę żebys się niepoddawała,jesteś potrzebna ,bardzo potrzebna...i myslę że mimo nerwicy bardzo silna!!!!!Naprawdę ,wielki szacunek i podziw dla Ciebie.Jagodo,a czy korzystasz równiesz z psychologa w Naszej przychodni???Czy tylko psychiatra?Obie te kobiety są cudowne i wierzę że również one nie pozwolą Ci się nigdy poddac.
Trzymaj się cieplutko,życzę Ci duzo,dużo siły i wytrwałosci.
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

sens życia

przez kopciuszek 07 mar 2007, 18:50
Dziękuję serdecznie za życzliwość. Miałam skierowanie do Pani psycholog ale wydawało mi się że taka młoda osoba nie będzie mi w stanie pomóc. Nie mogłam się zmusić. Dzisiaj promyk nadziei dla mnie ponieważ byłam w Szpitalu Św.Barbary i dr. Musialik obiecała pomóc mojemu synowi jutro jedziemy na badania i jest możliwość zakwalifikowania go do leczenia interferonem naturalnym który jest bardzo drogi i stosuje się go w szczególnych przypadkach.
Serdeczne dzięki za zainteresowanie Jagoda
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2007, 17:50
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez gusia 07 mar 2007, 20:48
Cieszę się bardzo że pojawiła się nadzieja i am wielką nadzieję że leczenie dojdzie do skutku,tego życzę Tobie Jagodo i oczywiście Twojemu synowi.
co do psychologa niewiem w jakim czasie Tzn jaki czas temu trafilaś do Niej ...bo wiesz,była tu jeszcze dośc niedawno taka psycholożka ,hmm,no żeby niepowiedziec niekompetentna,ale powiem tak :ja niedodniosłam dobrego wrażenia ,poszlam raz i więcej mnie tam niewidziano a teraz? Fakt ,też jest młoda osoba ale naprawde potrafi słuchac,wspierac...nawet wiesz? Niesądzilam że psycholog tak potrafi,naprawde ja jestem zadowolona ,a myslę że Tobie może też przydala by sie taka wizyta od czasu do czasu bo wiesz jak to jest...czlowiek czuje jakies wsparcie a wiadomo nie wszystko można powiedziec znajomej ,sąsiadce itp...
Zastanów się Jagodo,zyczę Ci jak najlepiej :D Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez kopciuszek 08 mar 2007, 17:35
Może masz rację że teraz jest inna bo ja miałam doczynienia już dawno i nie pomyślałam że może być już nowa. Jak będę potrzebować to na pewno skorzystam. Dziękuję. Dzisiaj byłam z synem w szpitalu na badaniach a dokładne wyniki będą za miesiąc i wtedy pani doktor zadecyduje co dalej.
Ale nadzieja to już dodaje sensu życia.
Pozdrawiam Jagoda
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2007, 17:50
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez gusia 08 mar 2007, 22:45
Masz rację Jagodo ,niewolno się poddawac,zawsze trzeba miec nadzieję ,wierzyc mocno ....
Tak bardzo bym chciala aby Wam sie udało i głęboko wierzę że tak będzie ,naprawde.
Proszę daj znac jak wszystko się układa.
Trzymam kciuki i ciepło pozdrawiam.
Będzie dobrze ,MUSI.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez kopciuszek 09 mar 2007, 12:12
Dopiero za trzy tygodnie będą wyniki i lekarka ustosunkuje się czy będzie leczony interferonem ale przynajmniej coś się dzieje. Dziękuję ci bardzo za zainteresowanie i wsparcie. Kiedyś bałam się wielu rzeczy obecnie tylko chorób. Po śmierci teściowej którą z mężem opiekowaliśmy się przeżyłam
to strasznie i świadomość że już nigdy tej osoby się nie zobaczy. Moi rodzice żyją ale są bardzo schorowani a ja jestem bardzo uczuciowo z nimi związana i strasznie boję się tego najgorszego jak sobie z tym poradzę. Czasem nachodzą mnie straszne myśli ale staram się z tym walczyć i pomagać lekami, ale się rozgadałam ale miałabym tyle do opisywania.
Na razie pozdrawiam i dziękuję Jagoda
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2007, 17:50
Lokalizacja
sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do