[Łódź]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez marcino88lodz 14 sie 2010, 13:39
Witam. Jestem tu nowy na forum, więc witam wszystkich ;) czytałem w temacie ostatnie kilka stron i widzę że jest dużo osób chcących się spotkać, może ktoś nadal chętny? I mam jeszcze jedno pytanie czy ktoś może zna jakiegoś dobrego psychoterapeute od nerwic, który komuś naprawdę pomógł i jest sprawdzony? (mam za sobą już jakieś terapie) pozdrawiam serdecznie! Marcin
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 sie 2010, 13:32

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Agulek35 29 sie 2010, 12:36
Ja też jestem z Lodzi.Pozdrawiam
Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 sie 2010, 18:01
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez apfelstrudel 04 wrz 2010, 20:04
Ja jestem z Lodzi i jestem chetny na spotkanie.

Pozdrawiam
A.
apfelstrudel
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez Ewelina 23 04 wrz 2010, 22:07
Ooo widzę, ze kilka osób się znalazło;) w takim razie musimy o czyms pomysleć...;)

[Dodane po edycji:]

Ja niestety nie znam zadnych dobrych ośrodków ani sprawdzonych psychoterapeutów, więc nie wypowiadam się w tej kwestii...

Na środę umówiłam się do psychologa, jak juz będę po, zdam relację;) ...ale to jeszcze nie terapia.

Pozdrawiam serdecznie!;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
10 sie 2010, 23:03

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez anwet 08 wrz 2010, 22:01
ja studiuje w olsztynie, ale jestem z łodzi..
mam bulimię, depresję, od ponad roku łykam seronil...
jakby było organizowane jakieś spotkanie, zasadniczo jestem chętna.. kwestia terminu..
anwet
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez deepwaterhorizon 09 wrz 2010, 18:20
Witam.

Pierwszy raz tu, mężczyzna po 30. Z chęcią się spotkam, jeśli ktoś ma potrzebę się wygadać i/lub wypłakać. Zasadniczo osobiście mam podobne problemy (choć nie widać :smile: ), ostatnio próbowałem (pod kuratelą lekarza) zakończyć branie leku, ale jednak to mnie przerosło (nawrót po dwóch miesiącach). Jeszcze nie jestem gotowy. Lubię rozmawiać i słuchać, mam szerokie zainteresowania i trochę doświadczeń. Wolnego czasu zawsze trochę znajdę. Brakuje mi czasem bratniej duszy do wygadania się. Także zapraszam. Z chęcią pocieszę, przedstawię kolorowy kawałek świata i wesprę. Łatwiej mi słuchać kobiety, może dlatego, że łzy kobiet wydają się naturalniejsze, ale nie opuszczę potrzebujących :)

Wiem, co to znaczy ta choroba i brak wsparcia/zrozumienia, stąd ta oferta. Ogólnie uważam, że za dużo potrzebujących a za mało pomocy, stąd możemy sobie pomóc nawzajem. Inni się nie zainteresują.

DeepWaterHorizon, Łódź.
Posty
8
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 10:43
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez apfelstrudel 02 paź 2010, 13:06
No ja się piszę na spotkanie jakby co ... byleby w jakiś weekend bo w tygodniu różnie stoję z czasem.

Pozdrawiam
A.
apfelstrudel
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez sadsadsad 03 paź 2010, 17:55
Miło, że są ludzie chętni do spotkania ale jakoś nikt go nie proponuje :( Znalazłam ostatnio to forum, może tam uda się spotkać:

http://fobiaspoleczna.info/topics18/lodzkie-vt258,45.htm#93174
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 maja 2010, 14:07

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez bartek21 03 paź 2010, 23:17
czesc :):):) ja sie chetnie z toba spotkam, nawet jak bedziesz sam/a, jestem ciekaw jak sie utozsamiasz ze swoim problemem. Sam mialem kiedys problem ale przeczytalem pare ksiazek i zrozumialem ze wole życ tak jak ja chce :D:D:D Ja jestem dostepny :) codziennie po 18. Chetny/a to pisz!! chcesz pogadac, pokazać prawdziwa osobowosc, to czas zeby to ponownie zaczac teraz :)

P.S
Zeby niebylo jakis nieporozumien to powiem ci na wejsciu ze jestem troche "dziwny' :P:P:P dziwnie sie ubieram (ocena innych) robie dziwne rzeczy ale poprostu jestem soba :D:D:D

wiec jezeli masz jakis dyskomfort z miejscami publicznym to ty zaoferuj miejsce :)
"Przeszłości już niema a przyszłość jest tajemnicą"
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 paź 2010, 17:57
Lokalizacja
łódź

Re: Grupa wsparcia - Łódź

przez rosebowl 19 paź 2010, 10:55
Witam, bardzo chętnie przyłączyłbym się do grupy.
Posiadam problemy związane z nawracającymi lękami, depresjami i nie mogę oprzeć się analizie każdej rzeczy którą robię, którą ktoś robi a ja jestem obserwatorem. Ciężko mi... a chciałbym z kimś porozmawiać. Nie bardzo mam z kim bo cierpię na chroniczną samotność :(
Proszę Was o pomoc, czy mogę dołączyć?
Pozdrawiam
Michał
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 paź 2010, 10:52

Re: Grupa wsparcia - Łódź

przez anwet 20 paź 2010, 14:20
Pasman napisał(a):
maciej.m napisał(a):
dlatego proponuję przyjęcie scenariusza spotkania od
Anonimowych Alkoholików.



;)
anwet
Offline

Re: Grupa wsparcia - Łódź

przez bartek21 21 paź 2010, 11:35
czesc wszystkim, czy do jakich spotkan doszlo?? dziala ta grupa??
"Przeszłości już niema a przyszłość jest tajemnicą"
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 paź 2010, 17:57
Lokalizacja
łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez marta999 22 paź 2010, 15:16
Hej wszystkim też jestem już... :ppp z Łodzi. :p

Ewelina 23 maja historia jest podobna do Twojej z tym że najpierw miałam ane (zdiagnozowaną) potem bul(niezdiagnozowaną) a obecnie jest chyba ano-buli :( (niezdiagnozowana) i zab. lęk-depr. (zdiagnozowane). Heee ale to zabrzmiało :p ale dla wszystkich jestem najnormalniejszą osóbką. Przecież o tej całej niechlubnej historii wiem tylko ja..... ehhhh czasem już nie mam siły mimo wszystko...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 paź 2010, 13:50

Re: Zaburzenia odżywiania, Łódź

Avatar użytkownika
przez KASZKA 13 lis 2010, 19:57
Ewelina 23 napisał(a):Witam!

Mam na imię Ewelina, mam 23 lata i od ok. 2 lat choruję na bulimię, ostatnio też anoreksję. Zaczęło się niepozornie, później straciłam kontrolę i powoli popadam w anoreksję. jakiś czas temu zdecydowałam się na wizytę w państwowym ośrodku, długo na nią czekałam, a gdy już nadszedł jej termin, myślałam, że wyjdę szybciej niż weszłam... Psycholog zadawała beznadziejne pytania, bardzo ogólnikowe, co dziwne, nie wykonała podstawowych pomiarów - to była totalna porażka!!! Na końcu, po kilkunastu minutach :x stwierdziła, że mam anoreksję (podejrzewa anoreksję...?) - zgłosiłam się z bulimią i co najlepsze nie przepisała żadnych leków: Jest Pani w dość dobrym stanie, więc nie ma na razie takiej konieczności...:) wow

Faktycznie w stanie byłam rewelacyjnym i rzecz jasna przystałam na Jej sugestie. A co miałam odpowiedzieć, przecież to ona była psychologiem i chyba powinna wiedzieć, jak rozmawiać z pacientem. Osób z takimi zaburzeniami nie powinno pytać się o zdanie, bo one nigdy obiektywnie nie stwierdzą, co im dolega, a już na pewno, bez żadnych oporów nie zaakceptują swej beznadziejnej sytuacji...

Od tego czasu jestem w dość kiepskim stanie, trwa to już kilka miesięcy. Nie będę się dłużej rozpisywać, proszę o kontakt osoby, które chciałyby pogadać na ten temat;)

Jeśli znajdzie się ktoś z Łodzi, proponuje spotkanie, czas mam zawsze;) Chetnie się spotkam osobiście, bo szczerze, brakuje mi osoby, którek mogłabym o tym powiedzieć...

Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedzi. Zdaje sobie sprawę, że napisano już posta z propozycją spotkania w Łodzi, bylo to jednak dość dawno i forumowicze troszke ucichli, tak więc ponawiam propozycję i uaktualniam temat - akcentując właśnie te zaburzenia odzywiania.

Trzymajcie się cieplutko!


ja jestem trochę starsza, jakąś dekadę... ale doświadczenia z publiczną mam jak ty . :(
mam zdiagnozowana depresję i od pewnego czsu bulimię, po anoreksji to "ciekawa" odmmiana. gdy dostałam się do państwowego psy- najpierw próbował mi udowodnić, że jestem alkoholiczką - a piję ewentualnie tylko na imprezach.... a potem przepisał tonę środków uspokajających... gdybym wtedy chciała faktycznie skończyć z tym wszystkim nie byłby żadnego problemu.... :(
to był jednorazowy eksperyment - jednak zostałam przy swoim przywatnie niestety przyjmującym psy-

pozdrawiam cieplutko
K
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 paź 2006, 15:39
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do