[Łódź]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez Yennefer 20 gru 2009, 04:33
anita2330 napisał(a):jakbym siebie widziała. opiszę Ci krótko swoją sytuację: przez 2 lata pracowałam w firmie, gdzie mieli mnie za nic i wykorzystywali do granic mozliwości, w koncu żyłka mi w d.... pękła i znalazłam inną pracę. spokojną, bezstresową, jakby się mogło wydawać. pierwszego dnia po porzuceniu starej pracy: euforia. pierwszego dnia w nowej pracy: dramat. trwa to już tak 3 tygodnie: nie potrafię się odnaleźć, czuję się strasznie dziwnie,powracają lęki i pojawia się milion wątpliwości. nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, po prostu wszystko się zmieniło w moim życiu, a przy nerwicy, to wielki szok.a czego dotyczy Twój przypadek?

Jest taka teoria, która tylko pozornie nie ma sensu :-) i która mówi, że psychika człowieka, jego umysł, przyzwyczajają się do pewnej dawki stresu, którą im się ,,funduje" w nadmiarze i kiedy tego stresu zabraknie, wymyślają sobie jakieś tam inne problemy, aby ten stres jednak był. Dziwna teoria, ale może coś w tym jest? Anita, kiedyś Twój główny problem, to była praca, wszystko miało mniejsze znaczenie, liczyło się tylko to, by jakoś przetrwać kolejny dzień w pracy. Może mimo wszystko ta praca dawała jakąś adrenalinę i wszystko mogłaś sobie nią wytłumaczyć (np.,,jest mi źle, ale to wiadomo, mam taką pracę",,Nie mogę dogadać się najbliższymi, ale z taką pracą to nic dziwnego" itp.itd). Ja miałam coś takiego, kiedy opuściłam patologiczny dom rodzinny i ,,poszłam na swoje". Wcześniej całe moje życie było kontrolowane, pełne awantur i kłótni, a nagle uzyskałam całkowitą wolność, ciszę i spokój. Pierwsze 5 lat było super,a teraz zaczęłam sobie wymyślać jakieś inne problemy, które wcześniej nie były widoczne i oczywiście skończyło się tak, że jestem użytkownikiem tego forum. :-)
Osobowość na granicy życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 23:10
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 21 gru 2009, 21:07
Tylko dwie osoby się odezwały ? Szkoda, ale czego można było się spodziewać po tym żałosnym forum.
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 gru 2009, 00:11
Jeśli tak uważasz ale czy słusznie? :roll:
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez panwczapce 22 gru 2009, 00:47
Ha ha żałosne forum
no to pojechałaś po całości wredoto :P na następnym spotkaniu porozmawiamy na temat NASZEGO ŻAŁOSNEGO FORUM :P
a może czujemy się olewani coooo ? ciesz się że dwie a nie nikt przez dwa tygodnie :P
pamiętaj jako ze jest nasze to też przyczyniasz się do jego rzekomej żałosności
zmień to choć w sumie nie wydaje mi się byś myślała tak prowokatorko haha
panwczapce
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 22 gru 2009, 00:55
Po pierwsze, mój drogi ja nie twierdzę, że to żałosne forum jest NASZE, tylko WASZE. Ja stąd spadam i nie mam zamiaru tutaj nic zmieniać. Szkoda na to mojego czasu. Zresztą wątpię, czy cokolwiek da się zrobić. Jacy ludzie takie forum. Na żadnym spotkaniu nie porozmawiamy bo nie ma o czym.
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez panwczapce 22 gru 2009, 01:26
Ja w ani jedno słowo nie wierze ha ha
na dodatek nie jestem twój drogi tylko panwczapce ew po imieniu o ile pamiętasz jak ono brzmi choć wątpię
panwczapce
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Mal Knox 22 gru 2009, 01:38
Mi też sie fajnie rozmawialo i o dziwo mialam o czym.Jeśli Ty nie masz to twoja sprawa i nic nie stoi na przeszkodzie żebys znalazła sobie towarzytstwo z którym lepiej sie dogadasz.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 maja 2009, 16:35

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 22 gru 2009, 01:43
Do PanaWczapce: Kamil <widzisz, jednak pamiętałam jak masz na imię>, a teraz tekst właściwy: mało mnie to interesuje czy mi wierzysz czy nie. To nie mój problem.
Opty bardzo się cieszę, że ostatnie Wasze spotkanie było lepsze niż to ze mną. Jeszcze byście w depresję wpadli z tego powodu, że taka fajna osoba Was opuszcza. A przecież ja Wam tak źle nie życzę. To dobrze, że pozbywacie się kogoś niewiele znaczącego. Nie chcę nikogo obrażać. Ja tylko wyraziłam swój pogląd. Mam do tego prawo.
Mal Knox masz rację, z pewnością znajdę kogoś lepszego do towarzystwa. Nic tu po mnie pa.
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez panwczapce 22 gru 2009, 02:09
Ochłońmy
Belt nie wiem o co ci chodzi ale nie wierze że myślisz tak poważnie
gdyby tak było zwyczajnie byś olała forum znikła i nie pisała
ochłoń pogadajmy i będzie dobrze
panwczapce
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 gru 2009, 14:27
Belt a może masz zwyczajnie do kogoś pretensję? Szczerość czasami pomaga, oczyszcza atmasferę. Poza tym idą święta co by o nich nie mówić powinny być czasem reflekcji :P Ja nie mam żalu, że próbami szantażu starasz się zwrócić uwagę na siebie ani o to, że nazywasz to miejsce żałosnym. Tak i Ty nie miej żalu, że ktoś zareagował w ten sposób a nie inaczej. panwczapce, ma rację, ochłońmy, pomilczmy, a może wyrzućmy to z siebie a poźniej jak ptaszki będziemy jeść sobie z dziubków :P

Korzystając z okazji chciałam życzyć Łodzianom wszelkiej pomyślności... :)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 22 gru 2009, 15:59
Ok. Przesadziłam. To była prowokacja. Chciałam Was trochę rozruszać... Jednak za dużo zostało powiedziane, niektórych słów się nie da cofnąć. Było miło. Wesołych Świąt.
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez panwczapce 22 gru 2009, 19:37
nie kupuje tego
NIC nie zostało powiedziane
powyzłośliwiałaś się miałaś jakiś niejasny cel ok
ale nie róbmy scen nikt tu nikogo nie potępiał nie wyganiał nigdzie ani tym bardziej nie ma pretensji o nic
luz marija bueno gitarra



Wesołych Świąt ludziska :P
panwczapce
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 22 gru 2009, 21:06
Kamil, ja wiem swoje, Ty swoje. Przykro mi, jakieś zasady muszą być. Nie zmienię zdania. Zresztą dobrze wiesz o co chodzi :P
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez panwczapce 22 gru 2009, 21:16
aha ok nic na siłę
to przykre ale spoko twoja wola

[Dodane po edycji:]

no i siedzę sobie wkurzony i mam dosyć wszystkiego a już na pewno tych śmierdzących świąt :/
a wy jak ? krzątanina sprzątanie i typowe pierdoły ? ja poproszę mikołaja o odrobinę radości
jak nie przyniesie to dostanie baty
panwczapce
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do