[Łódź]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Mal Knox 17 paź 2009, 16:22
ohohoho.opty(k) nie stękaj mi tu,bo ciekawe jak bys spedzał długie niedzielne jesienne popołudnia gdyby nie ja :P
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 maja 2009, 16:35

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez Yennefer 17 paź 2009, 21:36
Może Opty powinien przeprowadzać indywidualne sesje terapeutyczne z uczestniczkami forum (w programie zakupy, fachowa pomoc przy wyborze odzieży :-), potem filiżanka kawy i wsparcie w babskich problemach :-) Jeśli można składać rezerwacje, to ja bym chętnie Opty'ego zamówiła na okres przedświąteczny :-):-) Victorek musisz być ciężkim przypadkiem, skoro sam Wielki Mistrz nie dał rady? :-) To chyba zależy od tego, czego oczekujemy od lekarza. Na początku choroby wystarczy, że ktoś Cię wysłucha, da jakieś tabletki, wesprze dobrym słowem. Ale po jakimś czasie człowiek oczekuje jakiejś skuteczności w leczeniu. Na Boga, ile można się męczyć z tym paskudztwem, chyba jest jakiś skuteczny psychiatra w tym mieście? Od wysłuchania i dobrego słowa mam mamę (,,co Ty dziecko znowu wymyśliłaś, weź się za jakoś pożyteczną robotę, a zobaczysz że Ci wszystko przejdzie i po depresji nie będzie śladu, przestań leżeć w łóżku i biadolić itd") :-). Zwłaszcza, że jednak dr.Stelmaszczyk jest stosunkowo drogi: 120 zł za sesję i wyjść tylko z receptą? Muszę przemyśleć wszystkie argumenty na tak i na nie :-) Po dwóch nieudanych próbach znalezienia dobrego lekarza, próbuje sama nauczyć się żyć z chorobą, ale to jest tak, że raz jest dobrze, a innego dnia myślę, że już sobie chyba nie dam z tym rady. Więc chyba czeka mnie trzecie podejście.Victorek na czym polega derealizacja?
Osobowość na granicy życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 23:10
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 17 paź 2009, 21:55
To dr Stelmaszczyk bierze juz 120 ? Ja tez u niego bylam i niestety szybko sie skonczylo. Nie mam mu w sumie nic do zarzucenia ale jakos mi nie pasowal. Wlasciwie to mi nikt nie pasuje :) A derealizacja... swietny stan, polecam. Ale nie 24h na dobe, chyba ze sie nie ma zadnych obowiazkow.
Belt
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Lili-ana 18 paź 2009, 02:03
Ja bym przyszła na jakieś spotkanie ale mój mąż coś kręci nosem... musiałby w tym czasie z dzieciakami siedzieć sam - chyba mu to nie pasuje, że ja gdzieś sie będę bawić a on za niańkę będzie robić ;) Dodam że mój mąż to domator i sam nie łazi nigdzie. Acha i powiedział że ewentualnie on by ze mną na takie spotkanie poszedł :smile:
Lili-ana
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Mal Knox 18 paź 2009, 17:30
Yennefer,jak byś go zabrała na zakupy to by Cię ubrał od stóp do głów na czarno:D A jesli chodzi o porady to typ cynicznego moralizatora :P picie kawy wychodzi mu zdecydowanie najlepiej;D
liliana,a mąż sie nas nie boi?;D
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 maja 2009, 16:35

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 18 paź 2009, 18:20
Od stop do glow na czarno ? To moj kolor. W takim razie ja tez rezerwuje Opty'ego :P My tu tak sobie gadu gadu a ciekawe co na to glowny bohater...
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Mal Knox 18 paź 2009, 19:58
noo to w takim razie sie dogadacie;)główny zinteresowany pewnie śledzi wątek,ale na razie się nie ujawnia.Dobra dziewczyny dosyc o optyku bo jeszcze wpadnie nam chłopak w samozachwyt;D
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 maja 2009, 16:35

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 21 paź 2009, 21:30
Pocielam sie, rodzicie chca mnie wyrzucic z domu albo zamknac w szpitalu, zegnajcie buuu :( ja nie chce byc przypieta pasami.... szloch
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez Yennefer 22 paź 2009, 00:07
Belt, po pierwsze, szpital na Czechosłowackiej (bo innego nie polecam) nie jest taki zły. Moja koleżanka tam jest, nigdy wcześniej nie wiedziałam, że ma w ogóle jakieś problemy, a wylądowała tam z ogromnym załamaniem psychicznym. Mówi, że jest dobra psychoterapia, organizują Ci jakieś przyjemne zajęcia (jak np.joga), które Cię wyciszają, są tam spoko lekarze. Więc to nie jest jednak koniec świata :-) :-) Osobiście uważam, że człowiek powinien mieć wybór, jeśli sobie już z życiem nie daje rady. Mówienie, że śmierć jest łatwa, a życie trudne i że trzeba się nauczyć żyć- to dla mnie totalne bzdury. Ale!!!!! i tak uważam, że jesteś za młoda i powinnaś dać sobie jeszcze szansę wyjścia z tego bagna. Daj sobie jakiś czas, np.rok, i zobaczysz jak będzie, może się jednak coś zmieni. Zobacz, Opty z tego wyszedł i teraz działa na forum w charakterze antydepresanta (szczególnie na Mal Knox:-):-):-) Belt a co Ci właściwie jest? Nerwica lękowa? Jak się objawia? Przy takiej pogodzie trudno nie skończyć z depresją, naprawdę... Musiałam sobie upiec sernik z kakao i teraz je pałaszuję, słuchając Lykke Li. Trzymaj się jakoś!!!
Osobowość na granicy życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 23:10
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Mal Knox 22 paź 2009, 00:22
Lykke Li! lubię,lubię:)
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 maja 2009, 16:35

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 22 paź 2009, 21:33
Co mi jest ? Mam schizofrenie i zespol depresyjny. Kiedy nastepne spotkanie ? Mam ochote pogadac z kimkolwiek, chociazby o glupotach.
Belt
Offline

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez aga1978 23 paź 2009, 11:23
WITAM.Przypadkowo trafiłam na to forum gdy szukałam jakiegoś psychiatry z naszej kochanej Łodzi.Od jakiegoś czasu nie mogę sobie poradzić sama ze sobą.Może czasem jak z kimś tu pogadam i poczytam o Waszych problemach depresyjno-podobnych, to jakoś humor się polepszy.Sporo tu osób się przewija,mam nadzieję że pozwolicie mi dołączyć do Waszego grona. :smile:
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 paź 2009, 11:08
Lokalizacja
ŁÓDŹ

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

Avatar użytkownika
przez MOCca 23 paź 2009, 19:13
aga1978, jasne, przybij :P

Można nawet popułudniu na coś dobrego, niekoniecznie zmierzchem :}
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: [Łódz] Czy jest ktoś z Łodzi?

przez Belt 23 paź 2009, 19:19
Opty, ja osobiscie nie twierdze ze mam schizofrenie, w szpitalu mi tak powiedzieli...

[Dodane po edycji:]

Tnę się w szkole... ubolewam nad tym, że teraz weekend, bo w domu nie mam mozliwości pocięcia się, bo inaczej będe miała piekło... w tygodniu co przerwę chodzę do toalety... wiem, że jestem głupia ale nagrałam na komórce filmik jak krew skapuje mi z ręki na podłogę... tylko to mi pomoże przetrwać te cholerne dwa dni, byle do do poniedziałku... Prezpraszam za moje wypowiedzi

[Dodane po edycji:]

Opty ok, nie wiem co mi jest, pierwszy lekarz stwieredził, że mam shizofrenię, drugi że zaburzenia osobowości, trzeci, że psychozę schizoafektywną a czwarty (ostatni), że skoro jest tyle diagnoz to znaczy, że jest borderline...
Belt
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do