[Białystok]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez nika_44 06 wrz 2010, 21:42
Algakam,

Kochana, jesteś dla mnie wzorem. Ja niestety poległam na benzo i nie udało się odstawić, a psychoterapeuci widocznie widzieli, że wciąż jestem zblokowana tym lekiem i nie da rady wyciągnąć ze mnie tego co najważniejsze. Ze nie będę rozmumiała swoich problemów, może nawet nie uda mi się do nich dotrzeć, skoro blokują mnie benzo. Miałam do nich ogromny żal za to wywalenie z grupy, ale teraz zaczynam rozumieć o co chodzi. Z mojej grupy też parę osób wywalili, dwie zrezygnowały same.

Twój post naprawdę bardzo mnie podbudował i wierzę, że da się iść przez życie bez benzo. Na razie chyba jeszcze nie jestem gotowa na zupełny odwyk, ale postaram się troszkę zmniejszać.

Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś w ciąży i będziesz miała dzidziusia. Pewnie już wiesz czy to córeczka czy synek. Życie w ciąży bardzo się zmienia, jeśli ma się świadomość, że pod serduszkiem nosimy naszą maleńką istotkę.
Jak się czujesz w ciąży??? Czy teraz bierzesz jakikolwiek lek??

Przepraszam, że ostatnio mnie nie było. Do szpitala trafił mój tato. Był w stanie bardzo ciężkim, ale już jest poprawa. Cały weekend z przerwami spędziłam u niego w szpitalu. Jutro jadę po pracy, więc pewnie późno wrócę i nie wiem czy jutro się odezwę.

Pozdrawiam cieplutko i życzę super samopoczucia!!!!!

Alex..... jak obiecałam tak robię. Możesz mnie pochwalić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez Alex1963 07 wrz 2010, 08:23
Alex..... jak obiecałam tak robię. Możesz mnie pochwalić.[/quote]


Cieszę się!!!!!!!!! Gratuluję!!!!!!!!!!!
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: [Białystok]

przez mini 13 wrz 2010, 01:22
Oh widzę, że temat trochę odżył :) Ja tez już jestem daaawno po tej samej terapii i też polecam :) Tylko trzeba siebie włożyć maksymalnie w terapię, nie obijać się :)) Powodzenia !
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 lis 2007, 12:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez nika_44 16 wrz 2010, 21:07
mini napisał(a):Oh widzę, że temat trochę odżył :) Ja tez już jestem daaawno po tej samej terapii i też polecam :) Tylko trzeba siebie włożyć maksymalnie w terapię, nie obijać się :)) Powodzenia !


Witaj Mini!!! :D
W jakim stopniu pomogła Ci psychoterapia?? Czy dolegliwości całkowicie minęły?? Napisz Mini więcej o sobie. Pozdrawiam cieplutko!!!

Alex, wciąż jest 1/2 i 1/2. Nawet łatwo to poszło, a stresowałam się przeokropnie. Mój tato miał operację na sercu, tj. wstawienie sztucznej aorty. Jego życie "wisiało na włosku". Mimo to się nie poddałam.
Pozdrawiam!!! :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

przez mini 16 wrz 2010, 22:18
Cześc wam :) Napiszcie też coś proszę o sobie, ile macie lat itd. Spotkaliście się kiedys ?:)

Hmm a co o mnie..mam 21 lat uczę się, pracuję.
Czy dolegliwości minęły..hm tak. Jednak czasami wracają, ale po terapii jest zupełnie inaczej. Zupełnie. Zmienia się tam nasze myślenie. Tzn - trzeba tego chcieć, trzeba chcieć zmian. Bać się ich ale mimo wszystko pozwalać na to. Ciągle mam sporo zahamowań, niezrozumiałych dla mnie zachowań. Jednak terapia pomaga dojrzeć siebie i uwierzyć w siebie. Pomaga pokazać, ze mimo ze ktoś cos nam zabrał w dzieciństwie, nie oznacza ze jestesmy 'niepełni'. Czujemy się niewartosciowi, smutni, zagubieni, samotni jakby brakowało nam tych przyjemności życiowych ale one są w nas, tylko trzeba je dojrzeć pod stertą tego całego syfu.

Co prawda, terapia na każdego działa inaczej ale każdemu i z całego serca będę ją polecać, tylko serio trzeba włożyć w to cały wysiłek i całego siebie. Warto! :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 lis 2007, 12:27

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez Alex1963 17 wrz 2010, 18:47
nika_44 napisał(a):
mini napisał(a):Oh widzę, że temat trochę odżył :) Ja
Alex, wciąż jest 1/2 i 1/2. Nawet łatwo to poszło, a stresowałam się przeokropnie. Mój tato miał operację na sercu, tj. wstawienie sztucznej aorty. Jego życie "wisiało na włosku". Mimo to się nie poddałam.
Pozdrawiam!!! :papa:



Teraz kolej na 1/2 i 1/4 .............
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: [Białystok]

przez Algakam 21 wrz 2010, 14:11
ojj nika, jakim wzorem,
wzorem to bym byla gdybym wyszla z nerwicy, a tak, ostatnio po powrocie od rodzicow znow lęki. Masakra!!! Co prawda przeszlo, ale znasz to lęk przed lękiem...


Znalazlam fajny obrazek na demotywatorach, pozwolilam sobie troche zmodyfikowac tekst:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 cze 2009, 10:43

Re: [Białystok]

przez Sherkan 25 wrz 2010, 19:55
Ja byłem na Odziale Nerwic przy MSWiA na psychoterapii grupowej (3miechy - 5dni w tyg).
Jakby ktoś się wybierał na taką terapię i nie miał gdzie znaleźć to raczej tam byłoby najlepiej. Oni raczej będą mieli miejsce na grupie (o ile nie została już rozpoczęta). Ponadto są prowadzą najczęściej dwie grupy, poranną i po południową, nie wiem na którą mają tamci na rano, ale po południowa jest na 16 (choć ja miałem na 16.30 do 19.15). W sumie nie wiem co jeszcze pisać, jak jakieś pytania są to mogę odpowiadać.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sie 2008, 14:36
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez nika_44 10 paź 2010, 22:56
Witajcie!!
Dawno nie było mnie na forum. Nie miałam czasu na swoje przyjemności. Najpierw codzienne wizyty w szpitalu. Na szczęście tato doszedł już do siebie i jest w domu. Mniej się teraz przejmuję, bo jest wciąż pod nadzorem mamy. Od 2 tygodni w pracy mam urwanie głowy. Pracuję zawsze do 15,30, ale teraz mamy wariacki okres i trzy razy w tygodniu pracuję do 19,30. Wracam do domu taka padnięta, że już na nic nie mam ochoty, tylko łóżeczko i spanie.

Sherkan, na czym polegała ta terapia w MSW??? Rozumiem, że była grupowa. Czy miałeś kontakt lub słyszałeś może coś o terapii na Ciołkowskiego???? Czy w MSW jest podobnie????

Wszystkich cieplutko pozdrawiam!!! Zaglądajcie tu częściej. Taki kontakt naprawdę dużo daje.

Algakam - jak się czujesz?? Maleństwo rośnie??? Dbajcie o siebie.
Mini, ja mam 44 lata. Jestem mamą syna i córki i babcią 3 letniej wnusi. Nie spotkaliśmy się jeszcze w realu, znamy się z forum.

Alex, wstyd się przyznać, ale poległam. Cienias ze mnie i nic więcej. Znów wróciłam do dawnej dawki tabsów. Poza tym przestałam być na diecie (następna moja porażka) i mam o 2 kg więcej. UFFffff...... jestem cienka, to fakt....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

przez Algakam 12 paź 2010, 15:00
Nika dobrze, ze z tata lepiej. Ja nie wiem co bym zrobila gdyby sie moim rodzicom cos stalo. Wrocilam wczoraj z pogrzebu babci i w sumie moglam zostac z rodzicami, ale ucieklam do bialegostoku. W pociagu sie pobeczalam jak dziecko, ze tak malo czasu spedzam z mama, ona jest schorowana i wyobrazilam sobie gdyby to nie babcia a mama. Wole nie myslec.
A maluch w brzuchu rosnie, ostatnio tak szybko ze ucisnela ( bo to dziewczynka) przewod moczowy i prawie mnie do szpitala nie polozyli, bo mialam zastoj moczu w nerce. Na szczescie zastrzyk zalatwil sprawe i tylko tylek boli :)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 cze 2009, 10:43

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez nika_44 12 paź 2010, 21:55
Algakam, nawet nie wiesz jak się cieszę, że malutka rośnie w brzuszku. Który to miesiąc??? Masz już wybrane imię??? Podskakuje Ci tam troszkę w brzuszku???
Życzę dwóm panienkom duuuużo zdrówka.
Przykro mi ze nie masz już babci. Niestety, takie już jest życie, że na każdego kiedyś przychodzi pora. A moja babcia żyje. Tylko jedna się uchowała i ma 102 lata. Nieźle, co??? Mam nadzieję, że odziedziczę te dobre geny po niej i tez tak sobie pożyję.
Algakam, co porabiasz na co dzien??? Pracujesz?? Uczysz się???

Buziaczki dla Maleństwa i jej mamy!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez Alex1963 15 paź 2010, 20:51
[Oj nika muszę chyba znowu cie zmobilizowac....
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: [Białystok]

przez Sherkan 17 paź 2010, 09:46
nika_44 nie wiem jak jest na Ciołkowskiego.
W MSW było w porządku. Na czym polegała ta grupówka, chyba jak wszędzie, każdy przychodził z różnymi problemami , po czym nimi się dzielono (życiorys), każdy mówił co widzi z jego strony, potem była głębsza analiza 'kontretnych' wątków/problemów. Poza tym w czwartki była zawsze relaksacja - w sumie bardzo przyjemna. Nie wiem co jeszcze mogę napisać, zdecydowanie łatwiej byłoby mi odpowiedzieć na bardziej skonkretyzowane pytania.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sie 2008, 14:36
Lokalizacja
Białystok

Re: [Białystok]

Avatar użytkownika
przez montada 22 paź 2010, 20:58
cześć. jestem nowa zarówno na forum jak i w sytuacji osoby, która widzi problem w swoim zdrowiu. widzę, że różnię się od rówieśników, od rodziny. nie potrafię stworzyć związku. mam napady lęku, a każdego wieczora zasypiając mam nadzieję, że się nie obudzę. nie radzę już sobie sama z sobą. to trwa odkąd pamiętam. mam 22 lata, skończyłam jedne studia, zaczęłam drugie - w Białymstoku właśnie. od lat żyję w bezsensie, szukam miejsca dla siebie, przeprowadzam się, zmieniam studia, zmieniam pracę, zmieniam znajomych. nauczyłam się z tym żyć, ale ostatnio nasilaja mi się myśli samobójcze i już nie wiem. czy szukać pomocy czy pomocy nie szukać i trwać w tym do końca życia. moja mama ma depresję i nerwicę (od niej astmę), moja babcia ma całe życie depresję (nie leczoną, bo kiedyś nie było takiej świadomości, a dzisiaj...dzisiaj ona sama nie widzi potrzeby leczenia. czeka na śmierć, która jest już prawie na wyciągnięcie ręki, a ona właśnie tego tylko pragnie). nie wiem czy to genetyczne, nie wiem czy ma to związek. czy po rpostu jestem bardziej świadoma od ludzi wokół mnie i stąd nie dostrzeganie sensu wstawania rano. nie chcę leków, nie wiem czego chcę i czy czegokolwiek chcę.
do rzeczy. czy warto iść porozmawiać ze specjalistą? czy powie mi coś nowego rzeczywiście? coś czego nie wiem? zrobiłam semestr psychologii i trochę orientuję się w sposobie prowadzenia terapii. boję się, że jestem zbyt przemądrzała. że nie dopuszczę krytyki ani pouczania. znalazłam forum więc pytam. czy warto?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 paź 2010, 20:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do