[Kraków]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Krakow]

przez clover 18 maja 2008, 14:47
Na spotkaniu oprocz mnie byly 2 osoby. Bylo spoko, pierwszy raz bylam na spotkaniu z takimi jak ja. Bylo troche nerwow ale niepotrzebnie:) A ty masz ochote na takie zloty czy nie interesuje Cie to?
Mialam sie juz kiedys zapytac, Ty rysujesz? To Twoj szkic tak? Malujesz tez farbami? Napisz cos o tym:) na kim sie wzorujesz, co Cie inspiruje (pewnie zycie;))

Co robie na co dzien, z kazdym dniem cofam sie w rozwoju i za niedlugo bede chodzic z maczuga po domu. Tak na powaznie, czytam, gram, chodze do psychologa i psychiatry i to w zasadzie tyle. Pisalam juz ze musze poszukac zaocznej, chociaz i tak nie wiem czy ja skoncze, zobacze na ile lęki pozwola. :-| eh, mam ochote przeklac....
Rodzice... gdyby nie ojciec, nie wiem co by bylo, matka ma mnie w gleboko w dupie, zreszta sama chodzi znerwicowana wiec czego moge od niej oczekiwac, przyzwyczailam sie ze nie mam z jej str oparcia, czasami sama mam ja serdecznie w..... Teraz czekam az pojade do szk i zabiore papiery, nie wiem kiedy to bedzie i co dalej, czekam na ojca (sama nie potrafie tego zalatwic) i czekam... moze znajde jakas robote na wakacje.

o byl taki inny swiat,zupelnie inny.

Moze czegos takiego potrzebuje?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

przez nunus85 18 maja 2008, 20:17
jak zwykle sympatyczne spotkanie
nie wiem tylko czemu clover tak nie lubi mojego spojrzenia
mam nadzieje ze to nie znaczy nic złego
:)
pzdr
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Re: [Krakow]

Avatar użytkownika
przez piterus 19 maja 2008, 20:44
Hej clover'ko ;)

Teraz pisze bo musialem odespac po egzaminach niedzielnych.uffff... 2 egzy do przodu:)) z badan operacyjnych o ktorych pojecia nie mialem w niedziele o 10 a egza o 16, dostalem 4. Fart sie mnie trzymal na obu egzach:))
Czy mam ochote na udzial w zlotach nerwosolkow? czemu nie.. a jak to wyglada? takie luzne rozmowy? mozna sie spotkac tez w kadym innym terminie, jak kogos najdzie ochota, potrzeba.
Ja maluje clover'ko :D to ciekawe ze zapytalas bo akurat ten awatar to nie moj szkic ale troche mam podobna do niego faciate i ostatnio polubilem czarny kolor wiec dlatego go podpialem. Maluje farbami- akrylem. lubie tez inne sposoby na obraz- np. kolaż. I pozwalam sobie na kazdy material ktory tylko mi podpasuje i cos w nim interesujacego widze. Ostatnio to w pracy mi powioedzieli ze smieciarzem jestem ha ha ha. Nazbieralem takie fajne tworzywa sztuczne i mam pomysla na fajna rzecz. Obrazy nie ograniczaja sie tylko do blejtramu z desek i lnu. zrobilem pare lat temu pozytek z drzwiczek do szafki 40cmX50cm ( moze mniejsze..).Usunalem uchwyt do otwierania, pomalowalem krawedzie na bialo, laminat jest czarny, i stworzylem kobieca twarz. Skad inspiracje??? same wpadaja do glowy pomysly.poprostu sie pojawiaja :idea: Ale jest i tak ze zaczynam malowac nic...tzn na gotowym blejtramie zaczynam cos malowac.bawie sie. przerywam, obracam go, zostawiam czasem na jakis czas...nie ma cisnienia.ale nie maluje regularnie.mialem teraz przerwe dluzsza.....za duzo spraw na glowie. Wiesz, to jest fajne zajecie jesli jestes zestresownana, masz lęki...mozna wejsc w stan relaxu, pobyc w innym swiecie,...moze to bylaby dobra odskocznia dla Ciebie! ja zawsze gdy zaczne malowac zapominam o bożym swiecie, wszystko inne znika, jestem tylko ja i zaczarowany swiat ktory sam tworze. jestem jak zahipnotyzowany,nic mnie nie denerwuje, nie stresuje....Szkoda ze teraz tak malo czasu mam na to..
Jest to sposob na nerwice..Moze sprobuj???????
Jeszcze w szkole po papiery nie bylas? hej! rusz sie, zabierz albo zostaw i chodz tam dalej. Nie trac czasu. Jesli to co robisz ogranicza sie do ksiazek i gitary to czas na zmiany clover'ko! albo zaloz kapele:) a ksiazki czytaj te dzieki ktorym pozaliczasz przedmioty i przejdfziesz stopien wyzej w szkole. Oj Ty chyba chcesz zebym tam wpadl do Ciebie i Ci manto zrobil :evil:
Nie masz z kim pojsc po papiery? Pojde z Toba. To sa 2-3h i po robocie. Potem kawka i gazeta- szukanie nowej szkoly. 1 dzien i wszystko jasne. :idea: :mrgreen: 8)
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Krakow]

przez clover 20 maja 2008, 12:09
Gratuluje zaliczen!!!!!!!:) Pewnie musialo Cie to duzo nerwow kosztowac, ale jaka satysfakcja :mrgreen: trzymaj tak dalej! :D nastepne kiedy masz? bede trzymac kciuki!
Jak wygladaja spotkania? hmm... normalnie, ja sie troche denerwowalam bo nie znalam nikogo i nie wiedzialam czego moge sie spodziewac, tym bardziej ze nigdy nie spotykalam sie z ludzmi z wirtualnego wymiaru, bylo to zbyt trudne. Zawsze lepiej posiedziec przed kompem i klikac w klawiature. Teraz mysle ze to spotkanie bylo mi potrzebne i na nastepne jesli bedzie postaram sie przyjsc mimo stresu. Niech przychodzi kto moze:)Ty tez!!!
Jestes malarzem komercyjnym, czy ta sfera jest tylko dla Ciebie? Co robisz z obrazami? One wisza u Ciebie na scianach czy moze w domach znajomych? Przechowujesz je dla potomnych;)? Twoi znajomi maja do nich dostep? Dobrze ze masz cos co przenosi Cie w inny swiat, ten lepszy...chcialabym odleciec tam gdzie nie ma lękow, tylko psychiczny luz i odprezenie ale to niemozliwe bo do malarstwa mam dwie lewe rece :!: ;) moje "dzieła" sa prymitywne i zupelnie do niczego;) ale uwielbiam patrzec gdy ktos tworzy, rysuje, maluje, nie jestem ekspertem w dziedzinie malarstwa lecz lubie ogladac obrazy, zwłaszcza Salvadora Dali...
heh, zeby zalozyc kapele musze nabyc pewnych umiejetnosci, i znowu mamy problem... by brac lekcje u kogos on musi patrzec jak gram, kontrolowac, wlasnie... a ja nie moge zniesc faktu ze ktos patrzy jak gram, a tak bardzo chce sie uczyc :evil:
Co do szkoly, to chyba faktycznie potrzebuje solidnego kopa! zwlekam, trace czas, marnuje zycie!, wiem o tym ale nic z tym nie robie :!: Mowisz serio, Boze Ty sie bardziej przejmujesz niz moi starzy.... Dzieki
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

przez clover 20 maja 2008, 12:17
nie wiem tylko czemu clover tak nie lubi mojego spojrzenia
mam nadzieje ze to nie znaczy nic złego


To nie oznaczalo nieczego zlego, po prostu bylam skrepowana i spieta;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

Avatar użytkownika
przez piterus 21 maja 2008, 23:33
Dzieki clover'ko za gratulacje. Juz niewiele zostalo. Wiec abys czarowala te dni podaje terminy: 31maja zaliczenie i 15 czerw egzamin. Jeszcze mam prace semestralna ale juz mam ja, musze tylko oddac. Dzieki ;)
Spotkanie Ci nerwosolkami Ci pomoglo, to dobrze. Moze kiedy tez sie pojawie na takim zlocie.Spotkac sie, pogadac zawsze mozna. Rozumiem ze to sa takie luzne rozmowy przy herbatce lub piwku :smile:
Clover'ko ja maluje bo lubie. Nie ma tu zadnych dzialan komercyjnych. Aczkolwiek moj znajomy-maluje tez- mial mozliwosc zrobienia wystawy w bastionie na Kopcu Kosciuszki i mialem sie podlaczyc swoimi pracami w to przedsiewziecie.Na/po takiej wystawie czasem ogladajacy sa chetni na zakup. Ja nie chce ich sprzedawac, Wisza na moich scianach, jeden podarowalem mamie, kolaż kumplowi. Nie mysl ze ja maluje nie wiadomo co, to marna sztuka ale sprawiaja mi radosc.
clover napisał(a):chcialabym odleciec tam gdzie nie ma lękow, tylko psychiczny luz i odprezenie ale to niemozliwe bo do malarstwa mam dwie lewe rece :!: ;) moje "dzieła" sa prymitywne i zupelnie do niczego;)

Ja tez mam w takim razie dwie lewe rece. A co Ci zalezy?? jak to jest niemozliwe?? Kto Ci zabroni wziac chocby zwykla sklejke i zakupic kilka podstawowych kolorów? malowalas cos juz? piszesz ze Twoje dziela sa...
Ja nie mam wyksztalcenia artystycznego,chwycilem za pedzel po namowie znajomego i ten pierwszy raz mialem w ogole treme straszna.he he...nie namawiam na sile, kazdy moze znalesc cos takiego co go oderwie od codziennych trosk.trezba jednak szukac. Ty grasz na gitarze...
Z pojsciem do szkoly mowie serio! Wiecej czasu mamy jeszcze w przyszlym tygodniu bo od 2czerwca zaczynam prace i wolny jestem dopiero od 16-16.30.... Zreszta nie ma na co czekac. Na pewno znajde troche czasu w tyg zebysmy zalatwili sprawe wiec korzystaj. Glowa do gory
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: [Krakow]

przez clover 23 maja 2008, 14:44
Pietrus, na takich spotkaniach srodki wspomagajace w postaci piwa w moim przypadku sa chyba konieczne;) nie wiem jak u Ciebie.

Nie mysl ze ja maluje nie wiadomo co, to marna sztuka ...
slyszalez ze "Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia."? mam nadzieje ze tak:)
...ale sprawiaja mi radosc
i tego sie trzymaj!
Ja nie maluje, ewentualnie mlodym cos na plastyke;). Nie pamietam kiedy ostatni raz usiadlam nad karka z np farbami i zaczelam malowac, hmm czasy podstawowki... nigdy nie wiem co mam zrobic, nic nie przychodzi do glowy, a jesli nawet cos wpanie pod kopule to nie umiem tego odtworzyc, przelac na papier eh nie wszystko jest mi dane... dlatego gram na wiosle;)
Co do szkoly, zapytalam ojca co z nia, mowilam ze chcialam isc poki klasa jest na praktykach i trwaja matury, mniej ludzi i zamieszania. Ten sie skapnal i mowi ' faktycznie to juz miesiac minal...'........... :evil: :!: :roll: :?: :x :shock: powiedzial ze cos zrobimy w przyszlym tyg, a jak nie to oleje ich i zabiore sie z Toba jesli nie masz nic przeciwko? Teraz wszystko jedno w ktory dzien ....
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

Avatar użytkownika
przez piterus 24 maja 2008, 13:30
Clover'ko zaczyna podobac mi sie nowy twór nicka Pietrus :D bo od poczatku na forum Piterus hehe. Srodki wspomagajace w postaci piwa nie sa dla mnie wymogiem ale poprostu lubie piwko.
clover napisał(a):slyszalez ze "Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia."? mam nadzieje ze tak:)

I tym samym zastosowalas droga clover'ko bron obosieczna :lol: wiec nie pisz prosze o lewych raczkach i prymitywizmie.To naprwade fajna zabawa. Oczywiscie trzeba to tez poczuc,a nie robic nic na sile. Ja np nie mysle co chce namalowac. To wyglada tak ze mam przygotowany bialy blejtram i aczynam od niczego, zadnego pomyslu. Czesto to co namalowalem podczas pierwszej sesji stanowi tlo pod cos co nastepnym razem maluje na tymze blejtramie. Moze to brzmiec skomplikowanie ale tak nie jest. Mnie np czesto na obrazach pojawiaja sie ludzkie twarze.ZUPELNIE PRZYPADKOWO,ja nie milaem w zamiarze kogos namalowac, przypadek sprawia ze nagle je dostrzegam. Zaskakujace jest to ze na wszystkich malunkach sie one pojawiaja..Nie wiem jak! Czasem trzeba je dostrzec i nie jest to proste, ale jak juz to zrobie to sa bardzo wyrazne.
Co do szkoly to ja nie mam nic przeciwko, sam zaproponowalem wyjscie do szkoly. Nie ma wiec problema. Z czasem tak jak wspominalem.Nadchodzacy tydzien latwiej bedzie znalesc czas, w nastepnych bedziemy kombinowac. Rodzice moze maja swoje sprawy na glowie, moze to sygnal abys Ty wziela sprawy w swoje rece i sie uniezaleznila od nich. Moze tak ma wlasnie byc.
ale pomysl jak bys ich zadziwila informujac w ktorys dzien, tak mimo chodem, ze juz bylas w szkole zalatwilas sprawe z papierami... ;)
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: [Krakow]

przez clover 25 maja 2008, 00:54
Piterus, ;) Przepraszam ze przekrecam Twoj nick, czasem cos sobie ubzduram i tego sie trzymam:)
Wczoraj udalo mi sie wyjsc z kumpela, rozerwac sie (sukces, wyszlam poza prog domu :roll: ) lecz ostatnio jestem bardzo przygnebiona, raz wybieglam z domu bo nie moglam zniesc atmosfery i zaczelam ryczec, mam ochote sie zabic.... nie widze sensu niczego, po rozmowie z ludzmi jestem jeszcze bardziej smutna a powinno byc inaczej, nie wiem co sie dzieje, nie mam kontroli nad TYM. Mam ochote caly czas ryczec, wszystko jest dobijajace, cholera co jest...?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

Avatar użytkownika
przez piterus 25 maja 2008, 15:43
Ale ja dzisiaj spiacy jestem....a nie imprezowalem jak Ty. Co tam porabialas? obchod po knajpkach? Co sie to dzieje clover'ko,co? Moze ten bezsens jest spowodowany brakiem zajec wlasnie..to potrafi przygnebic bo nic nie robiac,nic nie tworzysz nowego,brak progresu. A wystarczy czasem zainicjowac jedna mala rzecz i pozwolic aby "cos" nadarzalo sie samo. Co to za rozmowy prowadzisz z ludzmi ze taka potem przygnebiona jestes? Trzeba samemu dawac sobie szanse. Na pewno mialas nie raz tak, ze wykonalas jakis krok, a potem zachodzily dzwine zbiegi okolicznosci,reakcja lancuchowa, przypadki. Zwal jak zwal ale siedzac w domu niewiele zainicjujesz.
Ja lubie dzialac, problem w tym ze czasem brak mi cierpliwosci i wpadam w nerwy. Ale to juz inny zupelnie problem. Tez moja samoocena jest do poprawki. Walcze z tym...Ale wiem ze czasem jednym, malutkim dzialaniem dajemy cobie szanse.
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: [Krakow]

przez clover 25 maja 2008, 23:29
Po tej imprezie zawiodlam sie troche na kims :-| ...eh czekam na jakiegos smsa a tu nic... :roll:
A wystarczy czasem zainicjowac jedna mala rzecz i pozwolic aby "cos" nadarzalo sie samo.

Nie potrafie! To los mna manipuluje, boje sie ze jak wezme sie za cos, bede chciala rozpoczac jakis proces to sciagne na siebie same nieszczescia, zaczne sie obwiniac, ze nie powinnam byla tak postepowac. Moja samoocena hmm... powiem krotko uwazam siebie za WIELKIE DNO. Boje sie i nie moge sie pozbyc leku. Przy okazji wizyty u psychiatry powiem o poglebiajacym sie dolku psychicznym. Moze zapytam o zmiane leku.
Rozmowy z ludzmi sa normalne. Z nimi jest wszystko ok, gorzej ze mna. Po takim spotkaniu chce mi sie ryczec bo wiem ze jestem nikim, i to oszukiwanie ludzi ze chodze do szkoly. Przy rozmowie o maturze ktora 'bede pisac za rok' ... chce mi sie plakac :-|
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

przez clover 26 maja 2008, 12:37
Eh, dzisiaj rano znowu sie poryczalam, przez kogo? przez matke... mam teraz oczy cale czerwone, samopoczucie do d... Niech zacznie sie dziac cos dobrego, dluzej tak nie pociagne! Co jest nie tak? czy jej cos kiedys zrobilam? Mysle ze zaluje ze mnie urodzila, jest dla mnie taka obca, chyba sie znowu porycze :cry:
Musze cos zrobic, zmienic. Nie potrafie tak dalej, bez wsparcia zmiany sa piekielnie trudne, lecz dluzej tak byc nie moze bo final bedzie tragiczny.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: [Krakow]

Avatar użytkownika
przez piterus 26 maja 2008, 20:54
A co Ci takiego mama powiedziala? Moze chodzi Jej o szkole? Z matura jest tak ze jak nie skonczysz szkoly to jej nie napiszesz. I nie staraj sie tylko REALIZUJ
clover napisał(a):boje sie ze jak wezme sie za cos, bede chciala rozpoczac jakis proces to sciagne na siebie same nieszczescia, zaczne sie obwiniac, ze nie powinnam byla tak postepowac.

jakis slawny wynalazca powiedzial kiedys tak: CHCESZ ODNIESC SUKCES? ZWIEKSZ DWUKROTNIE LICZBE PORAZEK
i to sa swiete slowa. pamietam jak swego czasu chodzilem na rozmowy kwalifikacyjne.A ze mialem duza przerwe to bylem mocno zestresowany na takim spotkaniu.i zle mi poszlo....ale druga,5,10 rozmowa i na jedenastej juz wiedialem mniej wiecej czego sie spodziewac.pytania ktore dostawalem wcale mnie nie zaskakiwaly jak za 1 czy 5 razem bo juz sie ich spodziewalem. I oto chodzi clover'ko. To nic ze upadniesz i przegrasz,za ktoryms razem jest latwiej.
I wcale nie jestes nikim!!! przestan to sobie wmawiac! jestes fajna dziewczyna , wrazliwa i emocjonalna;) tylko trz Ci kopa dostac.Ja mam wolne nogi wiec moge Ci przylozyc;)
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: [Krakow]

przez clover 26 maja 2008, 23:07
Nic nie mowila o szkole, nie umiemy ze soba rozmawiac caly czas krzyczy, caly czas pretensje, czasem daje do zrozumienia ze lepiej byloby gdyby mnie nie bylo... samopoczucie w tym momencie mam takie samo jak rano gdy plakalam, i wmawiam sobie na dodatek ze jaki poczatek tygodnia taki caly tydzien... cudownie, zyc nie umierac!
Mozesz mnie skopac do usranej smierci, eh juz mi nie zalezy na niczym, na dodatek chlopak ktory mi sie podoba mnie olal :-| jutro ide z kumpela poszukac jakiejs pracy na wakacje, ciekawe czy cos dostaniemy... i tu klania sie moja super niska samoocena, nie widze nic pozytywnego u siebie, otoczenie tez nie daje mi powodow zebym myslala inaczej. Jaki jest sens tego wszystkiego??? zapytam ojca o szkole, jak sie nic konkretnego nie dowiem to mozemy sie umowic?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do