[Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

[Wrocław] - szukam przyjaznych osób

przez cheva 14 lip 2010, 19:01
Witajcie
jest ktoś z Wrocławia, kto chciałby gdzieś razem wyjść, pospacerować czy cokolwiek, pogadać, pośmiać się, pożalić. chciałabym poznać osoby zmagające się z chorobami takimi jak depresja, żeby sobie pomagać, wysłuchać się wzajemnie, poradzić. samopomoc jest taka ważna...
może w takim dużym mieście znajdzie się ktoś, kto również potrzebuje wygrzebać się z bagna i potrzebuje do tego pomocną dłoń, a nawet dwie.... razem na pewno sobie pomożemy.

pozdrawiam Wszystkich
joanna
cheva
Offline

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 31 lip 2010, 08:52
Czy moze ktos polecic dobrego lekarza od nerwic we wroclawiu?

Przegladalem ten temat ale jest sporo wpisow dosc starych, wiele sie moglo zmienic a moze ktos wypatrzyl kogos nowego. Ja juz nie daje rady a do tej pory zaden lekarz ani troche nie pomogl, za to kasa ciagnac to kochaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: [Wrocław] - szukam przyjaznych osób

przez PrzyStań 02 sie 2010, 19:51
Cześć Joasiu, mam na imię Agnieszka i mnie również dopadła ta niefajna choroba - depresja, na maxa w lutym tego roku. Jednak początki sięgają trochę wcześniejszego okresu mojego życia. Swego czasu Nervosol wystarczał, potem Afobam 0,25, aż w końcu wszystko przestało działać a ja spadałam coraz szybciej i głębiej w otchłań, której nie znałam ani nie rozumiałam. Emocje jakie temu towarzyszyły były tak silne że bałam się iść do pracy (to ona była głównym powodem tej choroby), bałam się odprowadzać dziecko do przedszkola, odwróciłam się od męża i rodziny. Nie chciałam pokazać, że jest coś nie tak ze mną i reagowałam na wszystko złością. Końcem stycznia nie mogłam spać,ani jeść. Początkiem lutego nie miałam siły podnieść się z łóżka. Wylądowałam u psychiatry w rodzinnym mieście i od lutego do kwietnia przyjmowałam leki, które totalnie mi nie pomagały. W końcu odważyłam się odezwać do znajomej, która pomogła mi znaleźć mi PZP we Wrocku i Fundacje. Psycholożka z Fundacji i lekarz z PZP pomagali, ale kontrole z ZUS skutecznie pogarszały mój stan. W końcu w czerwcu dojrzałam do decyzji, że żaden lekarz orzecznik ZUS nie będzie rządził moim stanem zdrowia. Poszłam do pracodawcy i powiedziałam ze muszę (właściwie to też chciałam) wrócić do pracy, mimo że nie czuje się ok, bo potrzebuje spotkań z psychologiem. Nie wspomniałam, że na noc przyjmuję leki i doraźnie jak sobie nie radzę 9 mam wadę serca i stres siada najpierw na moim serduchu. Szef wręczył mi wypowiedzenie. Poczułam się niepotrzebna, poświeciłam zdrowie tej firmie, żyłam jej życiem i tak doprowadziłam się do wypalenia zawodowego w wieku niespełna 30 lat. Byłam wściekła, płakałam. Ale jak opuściłam, z pudełkiem pełnym moich osobistych rzeczy, siedzibę mojej firmy, poczułam ulgę, jakbym uwolniła się z kajdanek, które pozwoliłam sobie założyć, a które do bólu uwierały. Od 1 sierpnia jestem bezrobotna, poszukująca pracy. Będąc na wypowiedzeniu, popadałam ze skrajności w skrajność, od radosnej euforii, że teraz będzie tylko dobrze aż do tego, że jednak będzie beznadziejnie, śmiałam się i płakałam na przemian. Chodziłam i nadal chodzę na rozmowy kwalifikacyjne i albo słyszałam/słyszę, że mam za wysokie kwalifikacje albo zatrudnili kogoś z lepszymi i bardziej odpowiadającymi im wymaganiami. Czegoś tu nie rozumiałam i dotąd pojąć nie mogę, pytam co jest nie tak z moimi rozmowami lub testami, ale potencjalni pracodawcy nie chcą mi udzielić odpowiedzi. Jest też tak ze stres odbiera mi rozum, jak mam w ciągu 20 min odpowiedzieć na 30 pytań. Trzymam się pewnego cytatu jak mantry "wiara czyni cuda, a nadzieja umiera ostatnia". Na spacery, kawę, lody nie chodzę, bo nie mam z kim. Smutne. Jeśli kupuje sobie gyrosa lub pizze to biorę na wynos, chyba się boje, że ktoś zobaczy we mnie coś czego nie chciałabym pokazać - desperacji, strachu. Przyodziewam maskę, tak jest mi łatwiej, ale niekoniecznie dobrze na tym wychodzę w kontaktach miedzyludzkich - już to wiem. Pora to zmienić i próbuję, z różnym skutkiem. Rodzice i teściowe zajęli się córka abym sobie poukładała wszystko od nowa. Mąż wziął delegacje aby nas utrzymać. Samotność i tęsknota za bliskimi dokucza mi. Przyjaciel z chwilę wyjedzie na wakacje, siostra tyra i nie ma czasu dla mnie. Nie jest łatwo. Rozumiem Cię. Jeśli będziesz chciała pogadać lub spotkać się podaje ci mój nr gg 2208163. Aga

[Dodane po edycji:]

Wrocław się zgłasza:
1. nr gg 22908163,
2. tel +48 790 592 666
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

przez PrzyStań 03 sie 2010, 23:47
Witajcie . Tez jestem z Wrocławia. I potrzebuję tego co WSZYSCY "DERESJANCI /LĘKOWCY/CHAD'OWIE" i chce żeby było takie miejsce dla NAS. iNFO O MNIE ZNAJDZIECIE I NAMIARY W Forum Psychologiczne>>Zaburzenia>>Depresja>> Temat "Chciałabym założyć Fundację ..." i uczestniczę też w temacie CHAD. Pozdrawiam " PrzyStań" Aga S.A.

[Dodane po edycji:]

i jeszcze jedno , korzystałam z pomocy słynnego prywatnego lekarza ( w kolejkach dorośli i dzieci) Niestety tak mi namixował leków, ze zamiast lepiej było gorzej. trafiłam do państwowej placówki. Polecam pana dr Wojciech Wysockiego z PZP na ul. Podwale 13 tel .rej +48 71 355-63-61. Jest psychiatra i psychoterapeutą. Nie krytykuje, słucha. A ja jestem wymagająca pacjentka. Pomogła mi też psycholozka z Fundacji CPK , mimo że ich statut nie przewiduje leczenia osób z zaburzeniami "depesyjnopodobnymi" w skutek wypalenia zawodowego itp .pozdrawiam
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Wrocław

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez Mizer 15 sie 2010, 19:21
ooo-nieeee. dopiero teraz przeczytałam, że było spotkanie. ale lipton :P
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

przez xpiotrekx 07 paź 2010, 15:10
cos temat ucichł. ostatnie spotkanie nie wyszlo moze teraz sie uda ;) jacys chetni?
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 12:51

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez martini. 16 paź 2010, 22:43
xpiotrekx napisał(a):cos temat ucichł. ostatnie spotkanie nie wyszlo moze teraz sie uda ;) jacys chetni?

no właśnie, może coś teraz wypali? Ja oczywiście się pisze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2010, 21:01

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

przez Piorunka 17 paź 2010, 09:30
Ja się piszę ale nie wiem czy mnie chcecie nie jestem z Wrocławia jednak gdyby mi termin podpasoawał chętnie bym do was dołączyła:)

martini :*
Piorunka
Offline

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez Milutki 17 paź 2010, 12:05
Hej, Piorunka, a Ty wiesz na co się porywasz ?
400 km jechać na spotkanie... :shock:
podziwiam Cię :mrgreen:
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

przez Piorunka 17 paź 2010, 22:28
Milutki co to dla mnie 400 km....phiiii

chcecie mnie czy nie XD
Piorunka
Offline

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez Milutki 18 paź 2010, 00:52
Piorunka napisał(a):chcecie mnie czy nie XD

ja tam nie wiem, ja tu tylko sprzątam... :mrgreen:
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

przez Piorunka 18 paź 2010, 12:59
pomogę Ci sprzatać XD
Piorunka
Offline

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez martini. 18 paź 2010, 15:23
Piorunka napisał(a):Ja się piszę ale nie wiem czy mnie chcecie nie jestem z Wrocławia jednak gdyby mi termin podpasoawał chętnie bym do was dołączyła:)

martini :*

Piorunkaaa :))) No pewnie, jakby sie wiecej osób zebrało będziemy kombinować z terminem :)

[Dodane po edycji:]

Milutki napisał(a):
Piorunka napisał(a):chcecie mnie czy nie XD

ja tam nie wiem, ja tu tylko sprzątam... :mrgreen:

Milutki a Ty przyjdziesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2010, 21:01

Re: [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

Avatar użytkownika
przez Milutki 20 paź 2010, 12:00
martini. napisał(a):Milutki a Ty przyjdziesz?

nie wiem, wymagałoby to dużej odwagi...
bo jeżeli chodzi o bezpośrednie kontakty z ludźmi, to jestem niezły tchórz... :oops:
co ja poradzę, że nie jestem towarzyski i nie czuję się za dobrze z ludźmi ??

oprócz ZOK, mam pełno-objawowy Zespół Aspergera... :-|
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do