chorobliwa zazdrość

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

chorobliwa zazdrość

przez athai 23 lip 2007, 17:25
witam! Nie wiem co mam robić. Mój chłopak jest o mnie strasznie zazdrosny. Zawsze kiedy jest u mnie musi mi sprawdzić telefon czy przypadkiem nie napisał mi ktoś smsa albo nie puścił sygnała albo też nie daj Boże zadzwonił. Jesteśmy razem od 1,5 roku i do tej pory jeszcze mi nie zaufał, chociaż nie dałam mu żadnych powodów do tego. Kiedy miałam spotkanie klasowe 5 lat po skończeniu gimnazjum i wyłączyłam telefon, żeby spokojnie pogadać z kumpelami w knajpce wysłał do mnie 2 swoich kolegów, że koniecznie musi ze mną porozmawiać i nie wolno mi wyłączyć telefonu. Robi mi awantury, jeśli przez godzinę nie puszczę mu ani jednego sygnała. Co mam robić? Dla niego zrezygnowałam z wielu znajomych, ograniczyłam spotkania z koleżankami i zrezygnowałam z możliwości wyjazdu na 3 miesiące na studia zagraniczne, bo mi robił awantury, że chcę zniszczyć nasz związek. Co mam robić? Jak z nim rozmawiać, bo już się w tym wszystkim pogubiłam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lip 2007, 17:11

przez Bogdan 23 lip 2007, 21:18
zostaw go, bo dolaczysz do grona nerwicowcow :twisted:
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
21 sie 2006, 05:57
Lokalizacja
Italia/Krakow/

Avatar użytkownika
przez gusia 23 lip 2007, 21:48
Zastanów się....
Naprawdę się zastanów.
Poniekąd właśnie takie ograniczanie mojej swobody ,której nigdy nie wymagałam wiele (być może to moja wina) ,piszę ponikąd,doprowadziło mnie do tego w czym teraz tkwię :]

athai napisał(a):Dla niego zrezygnowałam z wielu znajomych,

Dziewczyno nie rób tego .
Jesteście parą ok ,tworzycie związek ale każde z Was powinno mieć prawo do cząstki własnego zycia.Tak nie można,rezygnujesz......nie będziesz miała w takim związku niczego swojego ,naprawdę ,jesli nie dojdziecie do jakiegokolwiek kompromisu rozmową ,nie liczyłabym na to że on nagle się zmieni.
To taki charakter ,a uwierz mi z biegiem lat ta zazdrość (tak było -jest u mnie) będzie się nasilała :/
Ciężko tak żyć ,także przemyśl to sobie dobrze.
Powodzenia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 23 lip 2007, 22:19
Moim zdaniem powinnaś się poważnie zastanowić nad tym,czy chcesz dalej kontynuować ten związek.
snaefridur
Offline

przez snaefridur 23 lip 2007, 22:45
Nie czuje się upoważniona,do dawania żadnych rad w tak delikatnych kwestiach,ale mogę powiedzieć,że znam taki przypadek z najbliższego otoczenia.Facet był obsesyjnie zazdrosny,pętla się zaciskała.Coraz bardziej przeginał,z czasem pojawiła się przemoc psychiczna,potem było jeszcze gorzej.
Próbowałaś z nim poważnie rozmawiać?Jeśli tak,a efekty były albo krótkoterminowe,albo on odbierał te rozmowy jako potwierdzenie swoich chorych przypuszczeń,to sytuacje masz moim zdaniem jasną.
snaefridur
Offline

przez athai 24 lip 2007, 22:10
Próbowałam z nim porozmawiać. Na razie obiecał mi poprawę i powiedział, że postara się zmienić to zachowanie. Trzymajcie kciuki, żeby mu się udało.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lip 2007, 17:11

przez designer 24 lip 2007, 23:54
A ja jak bym był kobietą bym nie odszedł. Ale bym wystraszył kolesia.
Ja też jestem strasznie zazdrosny o swoja kobietę. Też gonię kolegów, znaczy ja nic nie robię tylko patrze sie na kolegę i on sam odchodzi. Ale to jest to że ja moja żonkę strasznie kocham, ona mnie też i ja o tym wiem. No ale nie można zostawiac , zaraz bo on jest zazdrosny, trzeba się cieszyć :) że facet potrafi tak kochać, i ze tak walczy o swoją kobietę.
A ja co dziwne. Zakochany jestem od 2 lat, wcześniej lubiłem związki góra 1 miesiac. Więc może coś w tym jest ?? może świrem jestem troche ? Ide zapalić , strzałcia
ps. A ty " snaefridur" czemu masz głowę tak przekeconą, ze łeb tzreba schylać. heh ;) see you
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:03

przez martaa 25 lip 2007, 14:39
napisalas dokladnie tak jak jest w moim malzenstwie. Gdy bylismy jeszcze para, mieszkalismy osobno to nie moglam nawet wyjsc na chwile pogadac z kolezanka bo zaraz padaly podejzenia ze ona mnie wyciaga ze ja sie z nia umawiam na pozniej. Tez tego nie umialam zniesc, dzwonil i mnie sprawdzal i mi mowil ze napewno jestem teraz z jakims innym. Nie moglam nawet jechac do swojej babci ktora mieszkala niedaleko. A gdy zamieszkalismy razem to nawet nie moglam jechac do rodzicow. Ale ja nie dalam sie bo wkoncu mam jakies prawa to nie jest zaden grzech ze jade do babci a tym bardziej do rodzicow. Byl strasznie zazdrosny, ta zazdrosc wszystko rujnowala. Bylam coraz bardziej wystraszona, balam sie co znow mi powie. Ale po jakims czasie samo to ucichlo bo wytlumaczylam mu pare spraw ze tez chce miec troche rozrywki a nie siedziec ciagle w domu. I teraz wychodze czesto na spacery spotkam jakies osoby to porozmawiam i nie mam juz obaw ze znow zawinialm i bedziemy sie klucic. telefonow tez juz nie sprawdza. Ale co do kolezanek to i tak ma zastrzezenia wiec urwalam kontakt i juz. przyjada czasami na odwiedziny ale nie robie z tego nic ze mu sie to nie podoba.
Musisz postawic na swoim! Ja to przezylam i to jest naprawde koszmar a nie zwiazek. Ten kto tego nie przechodzil to nie umi w to uwierzyc. Ale na szczescie ja juz to mam za soba nie do konca ale teraz z tego nic nie robie. Nie mozesz sie bac przede wszystkim.
powodzenia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lip 2007, 12:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do