Nerwica natręctw, kto ma podobne objawy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica natręctw, kto ma podobne objawy

przez designer 19 lip 2007, 01:57
Częste mycie rąk, zazwyczaj jak z kimś się witam kogo nie lubię, sprawdzanie drzwi, gazu, okien i tak kilka razy, przyciskanie kontaktu i zastanawianie się czy wyłączyłem swiatło, domykanie dzrzwi mimo ze są zamknięte, piepszenie głupot i późniejsze wyrzuty sumienia, wewnętrzne myśli, wcale tak nie myślę , ukłądanie różnych przedmiotów czasami, ciągłe powtarzanie tych samych zdań , stała gadka, podczas jazdy samochodem powtórzenie pewnych czynnosci, zamykanie dzrzwi w samochodzie , aż zamek popsułem , nawet spłukiwaniee głowy bo mi jeszcze zostanie szampon, nawet i uszu itp. itp. Cierpię na to od ok. 1 roku , przez wcześniejsze lata to były drobne objawy, w pewnym momencie ich nie miałem chyba i powóciły 1000% gorsze. Dowiedziałem sie z netu od niedawna że jestem "chory". Zawsze myślałem ze mi to przejdzie jak będe chciał, to powiem nie i koniec. A tu co , a no nic.
Ale nie zamierzam jeść prochów , latać po lekarzach, pokonam to, SAM.
Wiem jedno, że w momentach bezstresowych, jak nie myślałem wiele o problemach różnych było OK, zaczeło się to wtedy gdy coś sie zaczeło piepszyć w moim zyciu. I dlatego chce je zmienić , na jakiś czas trzeba odejsć od tego co robię, a jestem informatykiem, więc zostawiam to na jakiś czas, nie cioągnie mnie to niestety teraz. Chce sie zająć czymś prostym i spokojnie żyć , chociarz przez jakiś czas. I wierzę w to że wytgram z tą chorobą. Prochy to ostateczność.
Pozdrawiam. Trzymajcie się wszyscy.
I nie napisałem tego że ludzie mnie ogólnie denerwuja, wyzyuwam masę ludzi, bił bym większosć ;) itp.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:03

Avatar użytkownika
przez Marjetka 19 lip 2007, 11:06
Hej,
Od takich objawów to zaczęła się moja przygoda z nerwicami. Już w podstawówce obchodziłam przed każdym wyjściem z domu całe mieszkanie, by mieć pewność, że pozamykałam okna, pozakręcałam krany, zostawiłam wyłączone kuchenki, czajniki i inne urządzenia, potem 5 minut szarpałam się z drzwiami, żeby "móc sobie dać rękę uciąć, że zostawiłam je zamknięte, jakby co...". kiedy zapowiadano, że jakiegoś nauczyciela na drugi dzień nie będzie, zapisywałam to i jeszcze dzwoniłam do koleżanek, żeby się upewnić i nie zrobić z siebie błazna...
Teraz obsesyjnie oglądam każde jedzenie, czy nie przykleił się jakiś włos albo czy pomidor został w 100% obrany - innymi słowy myślę obsesyjnie i natrętnie czy z powodu jedzenia nie rzygnę :/ Ohyda...

Nie jesteś sam!!! Pozdrawiam!
Walczę. Wierzę, że będzie coraz lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 maja 2007, 09:08
Lokalizacja
Kraków

przez spokojny999 23 lip 2007, 21:18
Witam!
Mam podobnie. Obsesyjne sprawdzanie czy zamkniete drzwi do mieszkania. Czy zamknąłem samochód.

Czy czysty talerz , kubek jedzenie nie spadło.

A jak zobaczę "zbieracza śmieci" na swojej drodze to wpadam w panikę.

Walczysz z tym sam. Powodzenia. ja nie daje rady. Jest gorzej.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
23 lip 2007, 19:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez silesiaster 23 lip 2007, 22:41
ja mam takie fazy ze praktycznie 3/4 dnia to sie modle nieustannie i spogldam sie za siebie jak ide to jak poczuje że źle noge [połozyłem to sie cofac musze - i wiele wiele innych zalezy co akuratnie pojawi mi sie w głowie - juz sie poddałem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez designer 24 lip 2007, 23:43
Słuchajcie mi się chce z tego wszystkiego śmiać, jak czytam to co nas "świrów" męczy. A ludzie nikt z was nie moze się poddać, z tym trzeba walczyć choćby troche, niwelować pewne zachowania, małymi kroczkami. I mysleć ze wyjdziemy z tego, ja w to wierzę i wy też powinniscie. A to ze piszą idz do psychiatry, nawpie.. sie prochów i będzie dobrze ?! Jak dobrze ? Za 3 lata będe miał kolejną chorobę "lekoman". A leczyć się z tego to nie takie proste. Ja piepszę głupio madrych psychiatrów, którzy powiedzą mi to samo co ja myślę, ale oni nas nie wyleczą, procha dadzą ? no i co ? co ze mną bedzie za 1,2,3,5 lat ?
Wolę walczyć ze sobą, własnymi siłami. każdy tutaj piszę tylko prochy ci pomogą. Gówno prawda pomogą na krótką ale i zaszkodzą. Niedługo coś wymyślę z tą nerwicą, i dam wam znać.
ps. nie tak dawno klucz złamałem w zamku, bo tak długo dociągałem klucz i zastanawiałem się czy to ja napewno zamknołem dom :) klamki tak samo ponadrywane , heh , ale mnie to smuci i śmieszy. CHciałbym z takim kimś drugim sie spotkać. heh
Pozdrawiam wszystkich. Bądzmy razem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:03

przez spokojny999 25 lip 2007, 00:20
designer napisał(a):Słuchajcie mi się chce z tego wszystkiego śmiać, jak czytam to co nas "świrów" męczy. A ludzie nikt z was nie moze się poddać, z tym trzeba walczyć choćby troche, niwelować pewne zachowania, małymi kroczkami. I mysleć ze wyjdziemy z tego, ja w to wierzę i wy też powinniscie. A to ze piszą idz do psychiatry, nawpie.. sie prochów i będzie dobrze ?! Jak dobrze ? Za 3 lata będe miał kolejną chorobę "lekoman". A leczyć się z tego to nie takie proste. Ja piepszę głupio madrych psychiatrów, którzy powiedzą mi to samo co ja myślę, ale oni nas nie wyleczą, procha dadzą ? no i co ? co ze mną bedzie za 1,2,3,5 lat ?
Wolę walczyć ze sobą, własnymi siłami. każdy tutaj piszę tylko prochy ci pomogą. Gówno prawda pomogą na krótką ale i zaszkodzą. Niedługo coś wymyślę z tą nerwicą, i dam wam znać.
ps. nie tak dawno klucz złamałem w zamku, bo tak długo dociągałem klucz i zastanawiałem się czy to ja napewno zamknołem dom :) klamki tak samo ponadrywane , heh , ale mnie to smuci i śmieszy. CHciałbym z takim kimś drugim sie spotkać. heh
Pozdrawiam wszystkich. Bądzmy razem

Oczywiście bez walki się nie da, ale są sytuacje gdy trzeba zacząć niestety na prochach bo wpadasz w takie koło, w takie dno że nie ma szans by samemu powiedzieć stop, dość itp.
Musisz dostać wsparcie. Prada jest taka nie leczone NN tylko się pogłębia. Wiem to po sobie. Zamykanie i sprawdzanie to "mały pikuś" teraz się z tego śmieję bo do mało uciążliwa dolegliwość. Potem pojawiły się inne. a z nimi już ciężko żyć.
Pisz na priva.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
23 lip 2007, 19:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do