Ludzie wydają mi sie obcy i widziani przez szybę

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Ludzie wydają mi sie obcy i widziani przez szybę

Avatar użytkownika
przez merkia 13 maja 2007, 20:41
Witam, jestem tutaj nowa =)

przejdę może do konkretów.

Zaczęło się jakieś 3tyg temu. Zastanawiałam się nad powodami i wyliczyłam : przez 3 tyg nie bylo mamy i taty, brat jest okropny i ciagle bolała mnie przez niego głowa, problemy z rówiesnikami i w nowych kontaktach...nic innego nie wynalazłam.
A problem ,oj jest dosyć specyficzny (albo i nie) gdyż nie zauważyłam aby miał ktoś podobne objawy.

To jest takie głupie... wiem..

Nawet kiedy jestem z rodziną, jakimkolwiek człowiekiem, to nie mogę skupić się na rozmowie, choć tak bardzo tego chcę i mówić spontanicznie. Nie , to nie jest nieśmiałość...bo mam to również w stosunku do rodziny !?! Powiedziałam o tym mamie - usłyszałam, że wymyślam fanaberie.
Ciągle przypominam sobie jaka byłam kiedyś zabawna i gdy próbuję zażartować, nagle wydaje mi się to takie niesamowicie płytkie i bez wyrazu..takie...nie moje.

A ludzie wydają mi sie obcy i widziani przez szybę. Nie mogę jej rozbić, nie wiem dlaczego.

I doszłam do wniosku, że to natręctwo myśli.

A rzecz kolejna : gdy czymkolwiek się zajmuję, chociażby czytaniem i uczeniem się, to zapala mi się TA STRASZNA LAMPKA W MÓZGU => ze i tak z tego nic nie zrozumiem. No i rzeczywiście...

Wiem, powinnam walczyć i chcę. Jednak proszę o pomoc. Wiem, że sama sobie z tym nie poradzę.

PS. Zawsze byłam wierząca, teraz modlę się jeszcze więcej lecz wszystko jest dla mnie takie odległe...jakbym nie mogła tego pochwycić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

przez mieciu 14 maja 2007, 09:14
Witaj
To co opisujuesz to "zwykła" derealizacja. Okropny stan, którego ciężko się pozbyć. Coś podobnego do chodzenia cały czas w gorączce. Umysł się od czegoś chce odciąć, prawdopodobnie masz jakieś nierozwiązane konflikty wewnętrzne. Trzeba dojść jakie i rozwiązać je w tę lub inną stronę. Nie jest to łatwe, ja "to" mam już ponad 3 lata.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Avatar użytkownika
przez merkia 14 maja 2007, 14:38
Czy konieczna będzie czyjaś pomoc ? A może to stan przejściowy...? Jak zapomnę, to wszystko jest w porządku. Ten "dziwne momenty" są wtedy, gdy nie mam czym się zająć. Będę walczyła. Przeraziłeś mnie wyrażeniem "mam już ponad 3 lat".

PS. Mam 17 lat
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mieciu 14 maja 2007, 15:30
Najlepiej udaj sie po pomoc do psychologa. Zapewne nawarstwiło się u Ciebie wiele emocji, których nie jesteś w stanie ogarnąć albo nie żyjesz tak jakbyś chciała. Może Ci pomóc ktoś, kto zna Twoje problemy. Czasem jest to stan przejściowy i mija sam z siebie. Nie martw się na zapas, to jest do "wyleczenia', nie musi trwać wiecznie. Pozdrawiam i głowa do góry
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Avatar użytkownika
przez merkia 15 maja 2007, 08:04
mieciu, dzięki za odpowiedź ;)
ostatnio trochę rozmyślałam (powinnam mniej myśleć) i doszłam do wniosku, że może spowodowane jest to wyjazdem mojego taty (zgadnijcie po co -> jak milion Polaków). On zawsze sprawę widział w innym świetle, takim jasnym i wyrazistym...a ja zawsze ciepłe kluchy =)

Życzę miłego dnia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do