Trochę inaczej o chorobie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Trochę inaczej o chorobie

przez kolo1250 21 kwi 2007, 01:23
Ostatnio przeglądając zachodnią prasę da się zauważyć pewien nowy trend w podejściu do zagadnienia nn. Wiele osób pisze czy też poszukuje źródeł choroby w dzieciństwie, jakiś traumatycznych przeżyciach, rozstaniach rodziców, konfliktach świadomości czy też podświadomości a z lektury najnowszych artykułów na ten temat da się wywnioskować, że jest ono spowodowane specyficzną budową mózgu (nadczynne czy też afunkcyjne połączenia między jądrami podstawy mózgu a korą przedczołową) i co za tym idzie skłonnością do niewłaściwej jego biochemii (szybszy rozpad serotoniny), tzn. jest potrzebna większa jej ilość do utrzymywania konstans niż u osoby zdrowej. To wadliwe połączenie i funkcjonowanie powoduje stany lękowe i natręctwa, które sprawiają, że życie chorego staje się nie do zniesienia (wg mnie szczególnie w chwilach samotności).

Jeśli chodzi o leczenie to
1. jezeli nn nie jest bardzo zaawansowana stosuje się przeróżne techniki bechawioralno-poznawcze (najskuteczniejsza metoda) jak również jest wg mnie możliwe samoleczenie po zdobyciu niezbędnej wiedzy na ten temat mechanizmu działania zaburzenia. Konieczne jest ustabilizowanie sobie życia, tzn. szeroko rozumiana aktywność (im więcej zajęć tym lepiej, najlepiej wśród ludzi). Ważne jest niezwracanie uwagi na myśli natrętne, tzn. nie mogą one wywoływać u chorego żadnych uczuć ani wstydu ani złości ani jakichkolwiek innych ani prowadzić do analizy, bez tego przejdą przez mózg jak u osób zdrowych. Różnica wg mnie polega na tym, że takie same myśli mogą przejść przez głowe osoby zdrowiej jak i osoby cierpiącej na nn z tym, że u tej pierwszej zostaną za chwilę zapomniane a u nn potrafią wywołać dogłębną analizę i dezorganizację życia na wiele godzin, dni a nawet tygodni. Bardzo ważne jest również stopniowe ale systematyczne oswajanie i przełamywanie się.

2. Leki tylko pomagają, ale nie są konieczne w terapii nn.

3. W przypadkach najcięższych stosuje się neurochirurgiczne rozcięcie połączeń między jądrami podstawy mózgu a korą przedczołową.

Nn nie ma powiązań z psychozą i nigdy do niej nie prowadzi. Może, ale nie musi prowadzić do coraz bardziej uciążliwego utradniania sobie funkcjonowania, wszystko tu zależy od sytuacji i obiektów obsesji ( mogą być też dobre, np. informatyka, sporty - nn doprowadzi do takiej specjalizacji i doskonałości w jakieś konkretnej dziedzinie, że w konsekwencji osoba taka osiągnie duży sukces w konsekwencji czego nastąpią w jej życiu inne radosne wydarzenia co spowoduje dużą dawkę serotoniny w mózgu co z kolei spowoduje reemisje choroby, z reguły jeśli problem jest nieuświadomiony tylko na jakiś czas choć mogą to być lata).
Na nn cierpi między innymi słynny piłkarz David Beckham wśród ciekawostek na jego temat można dowiedzieć się, że co dwa tygodnie kupuje 14 par bokserek calvina cleina a na zgrupowaniach kadry układa wszystkie swoje rzeczy w kosteczkę, a koledzy robiąc mu na złość rozrzucają je.

Chętnie usłyszę waszą opinię na temat tych spostrzerzeń.[/b]
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:11

przez mamnadzieje 21 kwi 2007, 23:20
te pierwsze spotszerzenie jest jak dla mnie trafane...zgdzadza sie ze mna;/..niestety;/
tak myslalam ze trzeba sie czymns zajac..i nie analziwac tych natretncyh msyli bo to jeszcze gorzej...zmieniam to!!!!:)pozdro

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:21 pm ]
tylke te "oswajanie sie"...co ma znaczyc?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
23 mar 2007, 20:26

przez kolo1250 21 kwi 2007, 23:53
Tak to ważne myśl do ciebie nie może się przyklejać najłatwiej nie zwracać na nią uwagi to po chwili zniknie. Te myśli żyją podsycane emocjami i ich ciągłą analizą. Trzeba zdać sobie sprawę że to jest tylko i wyłącznie w głowie. To co nie obiektywne jest nieprawdziwe i nie warte uwagi. Problem osób z nn jest taki że poświęcają się czynnościom obiektywnie bezsensownym i zatracają w tym większość życia, nie mogąc swobodnie wypocząć.

A co do oswajania chodzi o osoby z nerwicą czynnościową, czyli czujące lęk przed czynnościami, brudem, osobami, miejscami. Najlepszy jest tu bechawior a więc zaczęcie od miejsc, myśli, czynności które wywołują względnie najmniejszy lęk i sukcesywne przełamywanie kolejnych. W ciągu 5-6 miesięcy sumiennej pracy nad sobą można zdziałać cuda.

To choroba emocjonalna. Właściwie należy zacisnąć zęby i zacząć podchodzić do życia w sposób czysto rozumowy co niestety mają utrudnione kobiety będące bardziej narażone ze względu na inną budowę mózgu od facetów.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez merkia 03 cze 2007, 15:15
nie zgadzam się z tym artykułem.Czemu? -? Po prostu =)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

przez Klezus 03 cze 2007, 19:20
Ja się zgadzam z tym artykułem i moim zdaniem jedyna sensowna rzecz jaka tu wyczytałem na forum o NN. Z mojego doświadczenia wszystko sie zgadza :)
Człowiek jest tyle wart ile jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka...

Chcesz porozmawiać na temat NN pisz na pw...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:27
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez silesiaster 03 cze 2007, 21:08
też sie zgadzam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do