Mój chłopak ma nerwicę natręctw

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mój chłopak ma nerwicę natręctw

przez kinia@ 11 mar 2007, 10:49
Mam do was kilka pytań i byłabym wdzięczna jeśli ktoś odpowie mi.Mój chłopak ma nerwice natręctw od paru lat,jesteśmy razem 2 lata i chodz najpierw mi o tym nie powiedzial to wkońcu wydało się,staram sie mu pomagać ale niestety mało wiem o tej chorobie,to forum jest dla mnie deską ratunku bo nie mam o tym z kim porozmawiać,dora przejdę do rzeczy,więc mój chłopak pije od niedawna leki które pomagają mu(myje tylko często ręce ale już nie tak często jak kiedyś,wiec jest poprawa)ale schudnął w krótkim czasie 8 kg,bardzo się o niego martwie,czy to wina leków?po innych lekach ma znowu zaburzenia funkcji seksualnych i jest wiecznie senny,poradzcie cos bo ja już naprawdę nie mam siły:(Bardzo go kocham i chce mu pomóc ale czasami już nie daje rady bo on denerwuje się cały czas..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 mar 2007, 10:18

przez iwka73 11 mar 2007, 11:41
Kinia.
Najlepiej by było jakby twój chłopak poszedł do lekarza , do psychologa. Jeżeli już był na jakiejś terapii , to powinien iśc jeszcze raz. Jeżeli był , a nie odczuł poprawy , to może niech zmieni lekarza albo psychologa.
Spróbujcie razem o tym porozmawiać , może jakbyś poszła z nim do psychologa , też byłoby ci łatwiej zrozumieć tę chorobę i może sama doszłabyś do tego jak mu pomóc. Pamiętaj że my nerwicowcy najbardziej potrzebujemy wsparcia od naszych partnerów , ale żeby nam pomóc , wydaje mi się że też musicie zasięgnąć porady specjalisty . Pozdrawiam.
iwka73
Offline

przez kinia@ 11 mar 2007, 11:56
no on chodzi do takiego psychiatry który wogóle nie próbuje mu pomóc i umie wypisywać tylko leki,i przekonuje go że powinien iśc do innego lekarza,dziękuje Ci bardzo za odpowiedz,ja naprawe staram się mu pomagać bo bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego,ale dlaczego on tak stracił na wadze?czy to uboczne działanie leków czy nerwy?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 mar 2007, 10:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez iwka73 11 mar 2007, 13:18
Psychiatra leczy lekami a psycholog psychoterapią. Może idźcie do psychologa? Leki strasznie wyniszczają i osłabiają organizm. Przecież nie może brać leków cały czas , skoro nie pomagają.
Moim zdaniem znajdźcie dobrego psychologa w waszym mieście i działajcie.Powodzenia.
iwka73
Offline

przez kinia@ 11 mar 2007, 16:10
pogadam z nim,ale ciężko bedzie mi zmienić jego przekonania,bo on uważa że musi pić leki,nie wiem czy da sie przekonać do terapii,a jest szansa że wyjdzie z tego całkowicie?lepiej odstawić leki które powodują chudnięcie i narazić się na powrót natretnych myśli i wykonywania czynności?A Ty nie zażywasz leków?i jak radzisz sobie z tą choroba?z góry dzięki za pomoc:)pozdrawiam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 mar 2007, 10:18

przez Lucy86 11 mar 2007, 17:36
Z nerwicy się nigdy całkowicie nie wychodzi, ale można ją wyciszyć. Ja też bardzo schudłam od leków i od nerwów, więc to chyba dość normalna sytuacja. Radziłabym pójście do innego psychiatry i zmianę leku. Może po prostu źle organizm na nie reaguje? No i na pewno jest potrzebna psychoterapia. Pozdrawiam :)
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez apsik84 11 mar 2007, 20:43
ja schudłam od nerwów. Jak zaczęłam brać leki to wszystko wróciło do normy... ja myślę, że Twojemu chłopakowi potrzebna jest psychoterapia. No i zmiana leków, ale nie na własną rękę. Poradźcie się lekarza. Pozdrawiam.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez iwka73 12 mar 2007, 09:52
Ja też brałam leki aż w końcu się uzależniłam.Bywało że brałam tabletkę ,,na zapas,, żeby się dobrze czuć. Podczas psychoterapii oduczają przyjmowania leków stopniowo. Wszyscy na tym forum wiedzą że leki ,,usypiają ,, nerwicę.
Twój chłopak musi dotrzeć do ,,powodu ,, tego stanu , tej choroby. Dotrze do tego na psychoterapii bo jak będzie dalej brał leki to nie będzie wiedział dlaczego jest chory , tylko będzie się coraz to bardziej pogrążał , a wiesz do czego najgorszego może prowadzić ta choroba?
|Szczególnie jeśli po zażywaniu leków jest tak źle.
Kinia ratuj go.
iwka73
Offline

przez FiRe86 21 mar 2007, 11:49
Kinia kochana idź z nim jak najprędziej do innego lekarza i psychologa, bo jak biezre leki to powinien wrócic do normy... Ale zdarzają sie skutki uboczne
Życie jest piękne i cudowne,
Lecz nerwica jes tylko utrusnia,
Warto ją pokonać dzielnie... :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:02
Lokalizacja
Katowice

przez Matsu 23 mar 2007, 22:13
O! Opiekun (in spe?)! Powitać!

Po pierwsze: Idź koniecznie do psychologa. SAMA! Niech powie Ci jak TY masz sobie radzić z tą chorobą, jak TY masz reagować, jak TY masz sie zachowywać w codziennych sytuacjach. I w jakie TY masz się leki uzbroić, bo możesz zwyczajnie nie wytrzymać. :twisted:

Nie wiem jakie bardzo zażyłe relacje Was łączą, ale w każdym normalnym kraju ten kto opiekuje się osobą z zaburzeniami psychicznymi 24/7 ma obowiązek zgłosić się do psychologa najpóźniej 1,5 roku od przyjęcia na siebie opieki.

Po drugie: Ty za niego z choroby nie wyjdziesz. Nie odstawisz leków, nie zmienisz lekarza, nie pouczestniczysz za niego w terapii. Nie odkryjesz jak Twój luby ma wyjśc z nerwicy. Ale opiekunowie sa jak naczynia połączone. Im bardziej będziesz w dobrych intencjach wchodziła w chorobę, tym bardziej będziesz ją na siebie przejmowała (nie wiem na czym polega mechanizm, tak po prostu jest).
W efekcie Twój chory będzie się czuł coraz lepiej, a Ty coraz gorzej Coraz częściej będziesz zauważała u siebie objawy nerwicy: wyimaginowane bóle, oczekiwanie spłaty długu (w skrócie: żądam opieki nade mną, kiedy ja mam katar), zarzucanie chorego swoimi problemami, odrzucanie jego nawrotów (już to przerabialiśmy, więc oszczędź mi tego!), itd. Czyli doładnie to samo, czego doświadczają chorzy i kółko się zamknie.

Psycholog pokaże Ci jak masz sobie z tym radzić. Nie popełnij moich błędów, bo spieprzysz sobie życie tak jak ja.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:16 pm ]
Acha, tylko nie szantażuj, bo uzyskasz przeciwny efekt. Jak byś chciała pogadać pisz na priv. Opiekunowie są zazwyczaj traktowani jak dzieci gorszego boga.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:37 pm ]
Jeszcze jedno acha. Na wszelki wypadek nie szukaj pomocy u osób niezwiązanych z tego typu chorobami/zaburzeniami bo reakcje są niesamowite, do obwiniania Ciebie włącznie.
Opiekunka Alzheimera czyli świat z drugiej strony barykady.

"Maybe you're a sinner into your alternate life
Maybe you're a joker maybe you deserve to die"
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2007, 17:19

przez antistatic 04 kwi 2007, 01:37
Matsu napisał(a):W efekcie Twój chory będzie się czuł coraz lepiej, a Ty coraz gorzej Coraz częściej będziesz zauważała u siebie objawy nerwicy: wyimaginowane bóle, oczekiwanie spłaty długu (w skrócie: żądam opieki nade mną, kiedy ja mam katar), zarzucanie chorego swoimi problemami, odrzucanie jego nawrotów (już to przerabialiśmy, więc oszczędź mi tego!), itd. Czyli doładnie to samo, czego doświadczają chorzy i kółko się zamknie.

Kurcze, w tym co piszesz jest bardzo dużo racji. Udam się do psychologa jak radzisz, bo rzeczywiście od jakiegoś czasu zaczynam czuć się jakbym miał nerwicę:((( Do tej pory próbowałem się przeciwstawić się i rozerwać to zamknięte koło (bo wydaje mi się oboje je stworzyliśmy), ale kosztuje to wiele nerwów... zresztą co sami wiecie. Dzięki za radę
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 wrz 2006, 23:27

Re: Mój chłopak ma nerwicę natręctw

Avatar użytkownika
przez Cry Baby 29 sie 2009, 21:55
Witam.Temat oddaje mój problem .
Nie wiem do końca na jaką nerwice cierpi mój chłopak. Ma ataki ,w których trzęsie się jego głowa jakby go atakowała jakaś bestia siedząca wewnątrz. Dzieje się tak ,gdy jest ciemno (lęk przed ciemnością?) i gdy musi wyjść dalej od domu, boi się podróżować czego nie robi . Czasem zdarza sie ze jest w porządku ,nic sie nie dzieje ,ale w jakiejś sytuacji gdy chce żebysmy gdzieć wyszli pojawiaja sie ataki. Ja byłam już na tym forum "Lariana" i cierpie na glęboką depresje .Przed maturą przerwałam terapie,brałam lek ale najwyraźniej nie pomógł. Więc co mogę robić ? Powiedział że pójdzie porozmawiac z księdzem i ma wizyte u psycholog ale to dopiero za 2 tygodnie. Nie wiem naprawde co robić w trakcie jego ataków :( Sama mam doła ,zmęczenie i chciałabym żeby te problemy zeszły z naszych barków..
Zapomniałam dodać. On był już kiedyś na terapii ,tzn. miał leki i mówi że nie chce ishc brac bo go zniszczyły .Z dnia na dzień je rzucił co wywołało szok ,obijał si e od ścian. tak mi powiedział ponieważ nie znaliśmy się wtedy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sie 2009, 21:06

Re: Mój chłopak ma nerwicę natręctw

Avatar użytkownika
przez khaleesi 20 lis 2010, 22:30
To skutek uboczny zazywania leków .
Senność , Utrata wagi lub gwałtowne tycie .
Stany drażliwości i światłowstrętu . Sama przez to przechodzę . Najlepiej to zmienic leki lub zmniejszyć dawki . To tylko wizyta u psychiatry . :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do