Wpływ filmów na nerwicę natrectw

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez MaRiAnEk 02 maja 2007, 11:55
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 21:27 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez atrucha 02 maja 2007, 19:58
A moja bratanica schowała się pod koc oglądając "Gdzie jest Nemo" :mrgreen: (to tak z przekąsem ;) )
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez wiatr 02 maja 2007, 22:30
omijam wszystkie filmy w których pokazywana jest przemoc, agresja, nie potrafię je ani oglądać ani słuchać............... :cry: A że w telewizji tylko sama przemoc czy agresja :mrgreen: po prostu nie oglądam prawie w ogóle telewizji.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez silesiaster 04 maja 2007, 12:42
ja kiedyś nie mogłe m oglądać żadnych hardcoreowych scen ale ostatnio nie reaguje na brutalizm i masakryzm w filmach jako szczególnie no może tylko jeden motyw w filmie hostel - z laserem - a tak to jakos nieszczególnie sie boję, ale za to jak ogladam jakis psychologiczny film albo bardziej taki sfazowany, że jest tam cos z mieszaniem przyszłości z przeszłościa bądź przeplataniem sie psychiki bohatera itp. to odchodze od telewizora i czuje sie jak bym ja grał w tym filmie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez Amy Lee 04 maja 2007, 19:11
Na bieżąco: nie polecam "Labiryntu Fauna". Film jest owszem niebanalny i absolutnie zadziwiający, ale nie dodaje wiary w życie. Raczej odziera z resztek. Chyba lepiej porwać się na coś mniej ambitnego, ale bardziej optymistycznego.
Amy Lee
Offline

przez Eutedemis 05 maja 2007, 12:02
ja kiedyś obejrzałam 6 zmysł jak byłam dużo młodsza miałam może z 9 lat nie wiem, no i nie mogłam po tym bardzo długo spać. Męczyło mnie to strasznie. A jak obejrzę jakiś brutalny film to pozniej boje sie ze to samo stanie sie ze mną, cos sie dzieje w ogole koszmar. Nie polecam.
Taniec jest ostatnią drogą życia. w tancu wszystkie drogi się zbiegają.
Spróbuj zapalić małą świeczkę zamiast przeklinac ciemnosc.
Każdy taniec jest odkryciem nas samych.
Bo życie to tylko część wielkiego planu, o którym nie mamy pojęcia.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 15:14

Avatar użytkownika
przez silesiaster 05 maja 2007, 20:47
ja dzisiaj rano oglądałem milczenie owiec i Hannibal Lecter wydał mi sie nawet sympatyczny - chyba jestem, chory:p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez sredniowieczna_panna 06 maja 2007, 18:43
Kiedy nie miałąm problemu z NN, mogłam oglądać dosłownie wszystko. Koleżanki zawsze były pełne zdziwienia, że potrafię oglądać film, w którym latają flaki, bez zmrużenia oka albo dodając jeszcze jakiś zdystansowany, nieco obrzydliwy komentarzyk. Podczas gdy jedna kumpela chowała sie pod poduszke przy oglądaniu "Piły", ja gapiłam się jakby nigdy nic. Nie, żebym lubiła takie filmy, po prostu wiedziałam, że to fikcja. A teraz? a w życiu! w listopadzie 2006, kiedy NN znów się zaczęła, oglądałam "Wyspe" i zauważyłam, jak ten film na mnie podziałał:( negatywnie na NN:( od tego czasu: filmy romantyczne, komedie. Żadnych okaleczen:(
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez apsik84 08 maja 2007, 00:35
dokladnie! jak mialam ten lepszy okres to moglam wiecej filmow oglądac. nawet psychologiczne z wariatami (np.'tożsamość' NIE POLECAM Wam :) ). A jak w tamtym roku mnie wzięło, to nawet komedie romantyczne mnie dołowały (jak sie ktoś z kims rozstał - no przeciez ja tez tak moge skończyć...). komedie - spoko :), ogolnie filmy jak najlżejsze... teraz juz zdrowieje i ostatnio obejrzałam 'deja vu' i nic mi nie było :P
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 08 maja 2007, 10:00
ja, jak obejrzałem film 6 zmysł, to miałem takie akcje, że przychodziły do mnie duchy i ze strachu zmawiałem Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario, po jakichś siedmiu latach niemodlenia się wcale
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

przez sredniowieczna_panna 08 maja 2007, 16:08
szczerze mowiac, to mnie momentami nawet wiadomosci doprowadzaly do placzu, bo jak bylo, ze ktos sie zabil, to sie balam, ze sama se zrobie krzywde i tak dalej;/
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez Amy Lee 10 maja 2007, 01:07
Ja jestem w miarę odporna na filmy, ale jeden mnie wykończył...

Byłam na obozie letnim i z częścia osób umówiliśmy się na oglądanie "Cube", bo ponoć taki świetny. Dwie koleżanki i kolega szli się przejść, więc chciałam do nich dołączyć, ale powiedzieli, że zaraz będą spowrotem. Obejrzałam poł filmu z paroma osobami, które zostały.

Jeśli ktoś nie zna: film jest horrorem psychologicznym o ludziach zamkniętych w budynku zbudowanego z jednakowych, sześciennych pomieszczeń, gdzie czekaja na nich pułapki. Próbuja się za wszelka cene wydostać, błądzą w kółko, giną jedno po drugim, z tego co wiem, przeżywa tylko upośledzony chłopak.

Nie dooglądałam do końca, wymiekłam w momencie jak bohaterowie po bardzo długim czasie trafili do pomieszczenia, w którym już byli wcześniej (wskazówka: zwłoki). Moi znajomi w tym czasie bawili się na jakimś festynie, cali szczęsliwi, że beze mnie, ale ja nie mogłam zasnąć i cały czas na nich czekałam.

Nie miałam lęków, że mogę znaleźć się w takiej sytuacji jak bohaterowie filmu, ale przez długie miesiące gdzieś odzywał się we mnie taki niepokój, lęk przed ich uczuciami.

Potworny film.
Amy Lee
Offline

Re: Wpływ filmów na nerwicę natrectw

Avatar użytkownika
przez cheyenne 22 maja 2007, 00:46
A ze mną jest jakoś dziwnie. Właściwie nie lubie oglądać horrorów ani brutalnych filmów, ale jak juz coś takiego oglądam to często jest tak, że bardzo brutalna scena mnie nie rusza. Nawet denerwuje innych oglądających komentarzami w stylu: " Co za kretyn! Odciął mu głowę! Ja bym mu najpier obcięła nogi..." Chyba jest ze mną gorzej niż myślałam.

Z drugiej strony, jak mi sie w głowe jakaś scena wryje, nawet nie aż taka straszna, to mnie przez parę tygodni męczy. Na przykład miałam tak po obejrzeniu Gwiezdnych Wojen, kiedy Luke stracił ręke. Nie da się opisać tego co wtedy przeżywałam, ale wiecie o co mi chodzi.

Po obejrzeniu Pięknego umysłu to wciąż mnie męczyło, czy wszystkie osoby, które znam od dawna istnieją naprawdę. Kiedyś szłam z koleżanką na ulicy i tak mnie naszło, że może gadam sama do siebie. Popchnęłam ją "niechcący" na jakiegoś faceta żeby stwierdzić czy on ją będzie widział. Widział. A może go też tam nie było?
I am a machine
No longer living, just a shell of what I dreamed
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2007, 19:08

przez cinnamon-girl 08 cze 2007, 16:34
Do tych filmów dodałabym jeszcze "Egzorcyzmy Emily Rose" Sama go nie oglądałam, ale slyszalam z wielu zródel te same opinie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 cze 2007, 16:18
Lokalizacja
Stalowa Wola

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do