Celowe uderzenie sie w glowe

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Celowe uderzenie sie w glowe

przez nooise 07 lut 2007, 20:46
Jak w temacie. Boję się urazów glowy, więc za każdym razem gdy wydaje mi się, że sie uderzyłem, powtarzam to uderzenie świadomie, oczywiście nie są one silne, ale robię to. To już jakieś natręctwo. Przed 10 miutami polożyłem dłoń po lewejstronie głowy nad uchem, uniosłem nadgarstek i opuściłem uderzając się nasadą dłoni w głowę.. :/

Teraz cały czas zastnawiam się czy to moglo być groźne dla mojego mózgu. Jak to jest z tymi uderzeniami? Czy jeśli się tak czasem okładam celowo, mogę mieć pproblemy z intelektem, pamięcią etc?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

przez vnv 07 lut 2007, 21:11
Na skutek bezpośrednich uderzeń nie bardzo, chyba żebyś się naprawdę mocno uderzył. Ale fakt że zaczynasz popadać w rytuał nie świadczy zbyt dobrze - najlepiej to zignoruj następnym razem jak się przypadkiem uderzysz, pomyśl, że nie warto sobie zawracać tym głowy :)
vnv
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
12 paź 2006, 00:26

przez nooise 07 lut 2007, 21:27
Naprawdę mocno czyli jakimś twardym przedmiotem na ten przykład?

[ Dodano: Sro Lut 07, 2007 8:27 pm ]
No i o mocnym uderzeniu świadczyłaby utrata przytomności chyba? A ja nawet mroczków nie miałem.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez vnv 07 lut 2007, 22:25
Nooise. Mózg to wrażliwy organ, mocno chroniony co prawda, ale wrażliwy, nietrudno zatem go uszkodzić. Zastanów się raczej jaki jest sens tego, że chcesz odczynniać przypadkowe uderzenia - zanim Ci się to rozwinie (może, ale nie musi oczywiście!!!!) w cały system rytuałów, bo wtedy trudno jest bez pomocy psychologa, niestety. Trzeba tłamsić nerwicowe odruchy W ZARODKU.
vnv
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
12 paź 2006, 00:26

przez nooise 08 lut 2007, 00:01
Pytanie brzmi czy uszkodziłem sobie mózg. O sensie, którego nie ma w tym w ogole, dyskutować nie wypada ;) Takie odpowiedzi wzbudzają we mnie niepokój. Informacje na które trafiam są sprzeczne. Niektóre źródła mówią, że urazy mechaniczne są mało groźne, chyba że uderzenie zostaje zadane z dużą, naprawde dużą siłą twardym narzędziem, tj jakąs rurką metalową etc. Inne, że nawet małe uderzenie powoduje uszkodzenia. Pytam zatem w jaki sposób ludzie żyją.. Przecie codziennie uderzamy sie w głowę w jakiś sposób. Wiele wybitnych osób, inteligentnych wychowywało się w ciężkich warunkach, ojcowie niektórych pili, znęcając się przy tym nad dziećmi ( mam na myśli Fiodora Dostojeskiego w tej chwili ) jeszcze inni brali udział w wojnach ( Hemingway ), trafiali do obozów ( Borowski, Różewicz ) gdzie na pewno nie raz dostali w głowę o wiele mocniej niż ja. Większość piła, tyle się mówi o szkodliwości alkoholu, o uszkadzaniu mózgu. Pili na umór. Dick, Witkacy. Pierwszy uznawany jest za mistrza i twórce gatunku SF, drugi to wybitny artysta, filozof, malarz i pisarz. Idźmy dalej. Bohumil Hrabal wybitny czeski prozaik odniósł kiedyś poważny wypadek samochodowy z którego cudem wyszedł żywy. Nadal pisał świetnie.

Opierając się na powyższysz śmiem stwierdzić, iż te wszystkie pogloski o wrażliwości mógu, tak wielkiej wrażliwości, są mocno przesadzone. Zapomina się o tym, że to jedyny organ, który cały czas się rozwija jeśli tylko zapewni się mu odpowiednie warunki.

Dlatego wiem, że choć boli mnie teraz lekko głowa to jest to tylko odczucie związane z nerwami. Faktyczne bólu nie ma, faktyczny ból byłby ciągły. A ten znika i się pojawia. Zdaje sobie również sprawe z tego, że nic mi nie jest, że jstem tak samo sprawny intelektualnie jak wcześniej, mimo to jednak to wciąż wraca. Myśli o ewenutalnym uszkodzeniu, o zrujnowanej przyszłości.

Nie potrafię z tym walczyć. A w sierpniu skończę dopiero 16 lat.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

przez vnv 08 lut 2007, 00:40
Te, jak piszesz, "pogłoski" o wrażliwości mózgu boję się że jednak są prawdziwe - tyle, że, jak piszę, jest on tak dobrze chroniony (puszka czaszkowa, płyn mózgowy, bariera krew-mózg), że trzeba się mocno napocić żeby coś wewnątrz nabroić... Lekkie poszturchiwania chyba nikomu nic złego nie wyrządzą (aczkolwiek jak dla mnie lepiej by było to po prostu wykorzenić - raz a porządnie).
vnv
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
12 paź 2006, 00:26

przez nooise 08 lut 2007, 19:51
Czy takie przypadki jak moj się zdarzają w ogole?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do