Jak żyć z nerwicą natrectw?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez zdesperowany1 16 lut 2007, 15:56
mnie chyba juz te mrowienie wykonczy do konca ja tego nie dam rady sam zniszczyc eh..;/
zdesperowany1
Offline

NIE ZWLEKAJCIE RATUJCIE SWOJE ZDROWIE PSYCHICZNE

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 13 mar 2007, 21:15
Ludzie idzcie do lekarza nie bojcie sie tego.Ja w styczniu bylem strzepem czlowieka chorobe tą miałem az 3 lata!Mialem dosłownie wszystkie objawy tej podstepnej i wykanczającej choroby i wtedy poszedłem do specjalisty.Myslaem ze bedzie strasznie chodz nie bylo porozmawialismy godzine juz na pierwszym spotkaniu pani przepisała mi leki które mnie uspokoiły drugi lek ten głuwny musi sie rozwijac w organizmie od 2-3 tyg po tem było juz lepiej :D od stycznia chodze na psychoterapie co 2 tyg i czuje ze pokonuje tę chorobe.Np w tamtym roku oblalem szkole nic nie robilem pilem tylko alkocho od stycznia otworzylem wlasną firme zdaje w tym roku mature zaczołem zarabiac sporą kase i moje zycie sie odmnieniło.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

przez Żuk 13 mar 2007, 21:54
Posłuchaj, wiemy, że Ci ciężko. Jak każdemu z nas. I każdy z nas ma takie same myśli, obawy, lęki, " nie wytrzymam", "jak żyć", "czy wyzdrowieję". Wyzdrowiejesz. Będziesz żyć. Wytrzymasz. Nie wycinaj sobie nic z głowy. Oprócz złego obrazu siebie samego.

Jeżeli lek Ci nie służy, zmień go. Jeżeli Twój lekarz jest do dupy- zmień go. Jeżeli Twoi przyjaciele Cię nie rozumieją- zmień ich. Jeżeli myślisz, że nie dasz rady- koniecznie to zmień.

Ja mam sraczkę średnio 11 razy dziennie. Znów zaczęłam palić. Trzęsą mi się łapy. Boję się balkonów. Mam zapewne 8468934 kiepskich włókien w mózgu, w sercu, w wątrobie. Ale jeśli będę się tego kurczowo trzymać, nic się nie zmieni. Nie pomoże wycinanie włókien. Nie pomoże siedzenie w domu. Nie pomoże olanie szkoły. Żyj tak, jak chcesz. Jeśli Ty tego nie zmienisz, to kto?

Powodzenia.
...w nocy wszystkie koty są czarne.....
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:17
Lokalizacja
Krk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 15 mar 2007, 09:44
opowiem wam krótką historię, niepełną, którą przeżyłem w młodości: ogólnie rzeczy narastały jakiś czas - imprezy, chlanie, trawka, źli ludzie itp, ale prawdziwy dramat zdarzył się jak w głupocie spróbowałem LSD, wtedy coś porypało mi się w mózgu na dobre i zacząłem 'inaczej' rozumieć ludzi, zwłaszcza słowa, które do mnie mówili... nie chcę tego opisywać w szczegółach, bo się nie da, w każdym razie w końcu doszedłem do wniosku, że już nic nie czaję i nie wytrzymam i poszedłem do psychiatry...
leczenie na samym początku było nawet gorsze niż LSD, koszmary, brak kontaktu z rzeczywistością, nie mogłem wyjść z pokoju ani skupić się na czymkolwiek, nie da się opisać, cierpienie jakiego nie życzyłbym nawet najgorszemu wrogowi, totalny syf
ale z czasem brałem mniejsze dawki psychotropów, uspokoiłem się i krok za krokiem zacząłem normalnie funkcjonować... głupie 'powiązania' myśli zaczęły blednąć, przestałem szukac jakichś przekazów 'drugiego dna' i stopniowo wyszedłem na prostą

dzisiaj, choć mam depresję, bo rozleciało mi się małżeństwo w katastrofalny sposób - nie pojawiają już się te skojarzenia, zdarzają się raz na tydzień może i mnie rozbawiają swoją głupotą

dlaczego o tym piszę? żebyście się nie załamywali, bo można wyjść z takiego gówna, że nawet nie wszedłbyś na sieć, przeczytał cokolwiek, czy uruchomił komputer

takie samo mam podejście do mojej chwilowej depresji - cierpię, ale to się zmieni, bo wszystko jest tymczasowe, naprawdę wszystko mija, nawet umieranie, więc teraz mamy doła czy straszliwy problem, ale to się zmieni, trzeba poczekać, pracować nad poprawą swojej sytuacji, leczyć się, ale też zaakceptować tą sytuację, że teraz cierpię, ale to nie będzie ciągłe cierpienie, to się zmieni jak pora roku

nie załamujcie się i kiedy upadasz - weź coś z tej podłogi :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:57 am ]
a tak poza tym, świetnie działają afirmacje - zamiast myśleć o pierdołach pragramujesz swoje myślenie świadomie, bombardujesz je przekazem (każdy musi opracować ten przekaz sam, musi być krótki i pozbawiony negatywów) i nie masz czasu na 'głupie myśli', bo zagłuszasz je koncentrując się na takich myślach, jakie chcesz, żeby Twój umysł miał...
fizyczne objawy często biorą górę, ale do pewnego czasu i masz ciągle ten wybór: skupiać się na problemach albo programować swój mózg na określone tory

afirmacje to bardzo potężna rzecz, ale tak jak każdy 'lek' - działa powoli, zapewniam że skutecznie, trzeba tylko maksymalnie bombardować nimi swój umysł
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez maniek 15 mar 2007, 19:20
Ja mam nerwice natręctw może bardziej obsesyjne myśli i lęki,że może tak się stać-to co moja zbyt bujna wyobraźnia wyprodukuje.
To jest coś takiego,że muszę cały czas zaprzeczać myślą(które ciągle są) i wmawiać sobie,że to nie prawda,że ja tego nie chcę i nie zrobię.Im bardziej usiłuje to hamować tym bardziej się nakręcam i ogarnia mnie wtedy okropny lęk:(

Co o tym myślicie?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 mar 2007, 19:49

przez Neurotic Guy 15 mar 2007, 20:27
[quote="maniek"]Ja mam nerwice natręctw może bardziej obsesyjne myśli i lęki,że może tak się stać-to co moja zbyt bujna wyobraźnia wyprodukuje.
quote]

Nie bój sie swojej wyobrazni , ciesz sie że w ogóle ją masz bo zdaje sie ze wiekszosc jest jej pozbawiona ( stąd tyle wypadków i innych nieszczęsc ).Radze jednak traktowac te mysli z dystansem.Oczywiscie póki nie zaczniesz wprowadzac ich w zycie nie zaczną sie urzeczywistniac ale mogą cie zupełnie niepotrzebnie męczyc.Sam mam bujną wyobraznie a przy okazji nerwice natręctw - zabójcza mieszanka :lol: Moge sobie wmówic ze wkrótce zamienie sie w pomidora.I co ? Brzmi absurdalnie.Tak jak cała reszta.Sam decydujesz o swoim życie , kierując sie rozsądkiem i silną wolą osiagniesz to co chcesz ( twoja nerwica nie ma tu nic do gadania ).A jesli przy tym odczuwasz strach to jeszcze lepiej , bo jedynie strach moze powstrzymac sie przed zrobieniem czegos głupiego i nieodpowiedzialnego.( ja bym współczuł raczej tym którzy sie nie boją - oni pierwsi idą na dno )
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

przez maniek 16 mar 2007, 11:44
A jeśli ja stracę panowanie nad sobą-np.przestanę się bać?Już teraz się tego boję,że mogę przestać się bać...to jakaś paranoja!!!

Co ty na to Neurotic Guy???
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 mar 2007, 19:49

przez eisenbein 16 mar 2007, 21:58
najgorzej jest z tymi cholernymi myslami, ktore mimo ze sie odrzuca to i tak kiedys wroca znowu, ale nie mozna ich przyjmowac do siebie, ja wiem ze jak sie ma atak to trudno sobie przemowic ze to tylko nerwy , ale trzeba walczyc, i nie boj sie ze przestaniesz sie bac, bo zawsze znajdzie sie cos czy jakas mysl przed ktora bedziesz mial stracha, nie ma ludzi na swiecie ktorzy sie nie boja
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez maniek 17 mar 2007, 20:44
Dzięki Ci Eisenbein!!!-podniosłaś mnie na duchu...chociaż tyle ale zawsze to coś przy takiej chorbie

Trzymajcie się!Trzeba być mocnym i nie poddawać się póki walka trwa ;)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 mar 2007, 19:49

przez eisenbein 17 mar 2007, 23:28
Maniek: to fajnie ze udalo mi sie Ciebie pocieszyc :) , dzis mialam super dzien zadna glupia mysl mi ni wpadla do lba a to juz cos, zobaczymy jak bedzie jutro
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 19 gości

Przeskocz do