Gapi się - macie coś takiego?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez nitka1183 06 lut 2007, 19:55
:)
no jak patrzy ktoś na mnie to się chyba gapi nie? ;)
W każdym razie wiem że to wynika z mojego przewrażliwienia, cokolwiek robię to czuję się niedoskonała, jak się ubiorę to też się zastanawiam czy wyglądam dobrze itp.
Z tym gapieniem to tłumaczę sobie zawsze że przeciez ja też lubię patrzeć na ludzi i wydaje mi się to normalne;)
A z obmawianiem itp. - tez zdarza mi się że jak usłyszę moje imię w jakiejś rozmowie to myślę potem czy mnie ktoś nie obgadywał;0
Paranoja :twisted:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez Margaret 06 lut 2007, 20:33
Walking to się czuje...Ja np. odczuwam dyskomfort w poruszaniu się, ciarki na plecach, czasem to się wyda głupie ale ciężkość policzka albo drętwienie tyłka....co ja pisze :oops: ale taka prawda...Różo tak niektórzy ludzie myślą, iż jesteśmy na coś chorzy a my po prostu źle sie czujemy w ich towarzystwie....
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez walking_on_a_rainbow 07 lut 2007, 11:40
Tez kiedyś tak mi sie wydawało, że wszyscy się na mnie gapią, byłam przewrażliwiona na punkcie wyglądu, sposobu poruszania sie , mówienia, zapachu, bo prostu obsesja i oblęd.
Podzielilam sie z tym ze swoim psychoterapeutą, a ona spytala
''A skąd pani wie, że wszyscy sie na pania gapia''
I wtedy przyszlo Zrozumienie:)
ponieważ TO JA SIE NA NICH GAPIłAM:D
Posty
43
Dołączył(a)
05 lut 2007, 17:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Faunik 07 lut 2007, 22:30
walking_on_a_rainbow napisał(a):''A skąd pani wie, że wszyscy sie na pania gapia''
I wtedy przyszlo Zrozumienie:)
ponieważ TO JA SIE NA NICH GAPIłAM:D


Nie zawsze rozwiązanie jest takie łatwe i przyjemne ,a nieraz wogóle nie przychodzi .Kiedy mi się wydaje ,że inni na mnie patrzą ,mówią o mnie czy myślą o mnie ,odczuwam to tak często ,że nie jest to już dla mnie kłopotem i przyzwyczaiłem się do tego ( jak do wielu innych moich obsesji ,które już nie wywołują u mnie żadnego niepokoju i stały się częścią mnie ). Po wielu ćwiczeniach i próbach radzenia sobie z tymi męczącymi i wrednymi myślami uodporniłem się na nie ,ale się ich nie pozbyłem .W zeszłym roku zrobiłem scenę w dużym sklepie i jak opowiedziałem o tym mojej psychterapeutce to przypomniała mi że mam reagować kontratakiem na dręczące myśli ,ale w sposób mniej zwracający na mnie uwagę .Tylko ,że ja tak do końca tego nie planowałem i moja reakcja była bardziej spontaniczna niż przemyślana .Teraz prześladuje mnie moja najgorsza i zarazem ulubiona ,myślenie o śmierci i chęć jej wyczuwania .Kiedy wczoraj pózno wieczorem wracałem do domu ( byłem z psem na spacerze -albo raczej ona zemną ) ,czułem ,że ktoś - coś za mną idzie ( oczywiście uważałem ,że mój pies tego kogoś nie wyczuje ,wiedząc ,że ma sto razy silniejszy zmysł węchu i wyczuwania ) ,puściłem psa przodem bo byliśmy blisko domu i wydawało mi się ,że ktoś jest tuż za mną ( czułem strach i jednocześnie podobało mi się to ) .Odwróciłem się i nikogo nie zobaczyłem ,wtedy głośno zakrzyczałem : Jeżeli ktoś tu jest to niech się pokaże albo da jakiś znak bo mam już tego dość ( nikogo w pbliżu nie było -chyba -bo wyszedłbym na wariata ,nie pierwszy raz zresztą ) .Szedłem tak tyłem przez chwilę i gdy się odwróciłem trafiłem czołem prosto w znak :shock: - taki reklamowy ( naprawdę porządnie walnąłem - łamaga zemnie straszna ) i dzisiaj mam czoło podrapane z siniakiem i guzem nad lewym okiem ,nawet mi z tym do twarzy .
Dzisiaj też wychodzę z psem na spacer ( o 23 jak wczoraj ) ,może znowu coś mi się przytrafi ,najlepiej coś co by zmieniło to moje beznadziejne życie .
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez n-monika 09 lut 2007, 14:21
tez mam tak ze jak usłysze gdziss w poblizu moje imie to zaraz wrecz jestem przekonana ze ten ktos mnie obgaduje.
czesto sie zastanawiam czy to ma sens ale moja psychoteraputka mowila mi jak ktos sie na mnie gapi to ja odrazu widze w jego oczach ze on mysli o mnie same zle rzeczy,choc rzeczyw2istosc jest njczesciej inna.widze to czego sie boje.Rozo nie bierz tak tego do siebie,moze ten pan chciał byc poprostu mily.Wiecie ja najlepiej czuje sie w domu,tu jestem bezpieczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 21:29

Avatar użytkownika
przez ~Maja 13 lut 2007, 16:38
Nie lubię jak gapią się na mnie osoby mniej więcej w moim wieku. :roll:
A szczególnie jak się wtedy śmieją. Przechodząc obok takich, zawsze muszę się odwrócić, czy przypadkiem dalej się na mnie nie gapią.
Albo jak mój rozmówca coś mówi i patrzy się na mnie.. To ja albo WCALE się na niego nie spoglądam, albo przesadnie długo, po prostu nienaturalnie.
Ogółem, gdyby nikt na mnie nie zwracał uwagi i miałabym taką pewność, to na 100 % nie byłabym tak.. hm, nienaturalna.

walking_on_a_rainbow napisał(a):Tez kiedyś tak mi sie wydawało, że wszyscy się na mnie gapią, byłam przewrażliwiona na punkcie wyglądu, sposobu poruszania sie , mówienia, zapachu, bo prostu obsesja i oblęd.
Podzielilam sie z tym ze swoim psychoterapeutą, a ona spytala
''A skąd pani wie, że wszyscy sie na pania gapia''
I wtedy przyszlo Zrozumienie:)
ponieważ TO JA SIE NA NICH GAPIłAM:D

Boję się, że w ten sposób powstaje błędne koło. :) Bo ktoś inny z podobnymi problemami też może się głowić godzinami, czemu się tak patrzałam i czy go oceniałam...
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez nitka1183 13 lut 2007, 20:29
Z obgadywaniem tez tak mam, że jak usłyszę swoje imię albo ktoś spojrzy nie tak to już myślę że chodziło o mnie. Dziś np. kumpela szła obok mnie ze smutną miną i spytałam o co chodzi a ona że dowiedziała się coś smutnego i poszła. I zaraz sobie pomyślałam że może szefostwo chce mnie zwolnić np.
Bez sensu!
Albo jak w pracy powiem komuś że cos/ktoś mnie wkurzył to potem boję się że osoba której to mówiłam puści to dalej i nikt mnie nie będzie lubił...
Kurde i to mówi osoba 30-letnia :roll:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez ~Maja 13 lut 2007, 20:57
nitka1183 napisał(a):Kurde i to mówi osoba 30-letnia

nitka1183, powiem wprost - wiek osoby, która chce być akceptowana, nie ma nic tu do rzeczy! Chyba każdy chce pracować i funkcjonować w przyjaznym środowisku, prawda? ;)
A co do mówienia innym o swoich przykrościach, to.. najwyraźniej sama nie lubisz plotkować , albo żalić się na innych. To naprawdę godne szacunku. :) Bo gdy ja się pokłócę z kimś, to cały świat już wie o tym(oczywiście dzięki mnie:mrgreen: ) , jak ten ktoś mnie obraził ... Ale co ja tam mogę wiedzieć. ;)
Pozdrawiam
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez nitka 14 lut 2007, 01:44
wiecie co...ja czasem mam wrazenie ze ktos sie pode mnie podszywa....jakas nitka......to straszne........
:lol:
pozdrawiam nitko!!!!!!!!! ;)
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez nitka1183 14 lut 2007, 08:29
Najwyraźniej to jakis modny nick Nitko;) Napisz skąd jesteś to na pewno nikt się nie pomyli, widziałam też tu na forum jakąś niteczkę;)
Maju to prawda - jak kogoś obmówię to mam straszne wyrzuty sumienia;) A z drugiej strony to czy zostanę w tej firmie zalezy od całego zespołu więc eteż dltego mam ciśnienie, za miesiąc kończy mi się umowa...pozdrawiam!
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Nerwica a wyobraźnia

przez Agnesita653 04 kwi 2007, 21:04
Cześć! Mam na imię Aga i mam 14 lat. Od kilku lat mam pewien problem. A mianowicie wyobrażam sobie, że ktoś się na mnie patrzy. Nie wiem czy to normalne. Na przykład wyobrażam sobie, że patrzy na mnie pani od angielskiego, kiedy jestem w domu, albo bohater jakiegoś serialu. Nie wiem jakim cudem. To chyba wyobrźnia. Ja rozmawiałam na ten temat ze swoją mamą, która jest dobrym lekarzem i powiedziała, że to przy lekkiej nerwicy natręct i przy dojrzewaniu może tak być. Ona też tak miała, ponieważ ona też miała i ma nerwicę od dzieciństwa. Przeszło jej. Ale ja już sobie z tym nie radzę. Cały czas wydaję mi się, że przez to jestem nienormalna i mam schizofrenie, albo inną strasznie poważną chorobę psychiuczną. Czy ktoś też tak miał, bądź ma? Jak sobie z tym poradzić? Z góry dzienx za odp!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sty 2007, 18:51

Avatar użytkownika
przez GRACJA 05 kwi 2007, 13:32
Witaj Agnesita653. Myślę że mama ma trochę rację, ale ja bym bardziej stawiała na wyobraźnię w wieku dojrzewania. Najlepiej w takich momentach zająć się czymś. Jakiś sport, muzyka, książka. Dobrze, że powiedziałaś o tym mamie. Masz dzięki temu wsparcie a to jest bardzo ważne. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez apsik84 06 kwi 2007, 13:17
nie bój sie :) schizofrenii ani żadnej poważnej choroby psychicznej nie masz :) ciesz sie ze mama jest lekarzem i że wie o czymś takim jak nerwica natręctw... moi rodzice nie rozumieli co przeżywam, kiedy mi sie to wszystko zaczynało... też miałam jak ty, wydawało mi sie, że ktoś na mnie patrzy, podgląda mnie, albo cały czas za mną stoi, ale nie masz co się bać, to tylko twój mózg ci płata figle :) jeśli zaczną sie potem inne jazdy radzę jak najszybciej zacząć się leczyć... ja sie nie leczyłam w Twoim wieku, teraz mam 23 lata i żałuję, że nie wiedziałam, że to choroba! jestem po terapii i dopiero z tego wychodzę, ale jazdy były 100 razy gorsze niż imaginacja, że ktoś mnie obserwuje... popadłam w taki stres, że to na pół roku zatrzymało moje życie... teraz rozpoczynam je na nowo.

Bądz w kontakcie z mamą i rozmawiaj z nią... ona na pewno będzie wiedzieć, co robić:) trzymaj się! i nie bój :) pozdrawiam

ps oczywiście może to być tylko spowodowane wyobraźnią i tym że dojrzewasz! dlatego radzę zachować spokój i nie wpadać w panikę ze masz nn. Warto jednak uważać, ale dzieki mamie na pewno bedziesz w dobrych rękach :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Above 13 kwi 2007, 14:20
To jest związane z ukrytą emocją, stanem emocjonalnym lub lękiem.

Musisz zaglębić się w to, obserwować i rozpoznać. Gdy zdemaskujesz natręctwo to ono zaniknie.

Ja tak latami pozbywałem się je!

Czytaj tutaj: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... highlight=

A i pamiętaj, takie coś może świadczyć o problemie z poczuciem własnej wartości dodatkowo.

Pamiętaj że wszystko ma swoją przyczynę. Jeśli odkryjesz ją - problem zniknie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 13:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do