Myslałem, że wygrałem, jednak powróciła z podwojoną siłą...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Myslałem, że wygrałem, jednak powróciła z podwojoną siłą...

przez Zaciekwawiony 29 sty 2007, 12:38
Jak na początku grudnia dowiedziałem się na co cierpię, wypracowałem sobie sposób by ją pokonać. Mianowicie robiłem wszystko na przekór chorobie(nie ustawiałem rzeczy wg jakiegoś schematu itp). Uderzyć w chorobę i pokazać sobie, że nic się nie stanie jeśli czegoś nie zrobię. Po paru dniach było fantastycznie. Prawie zero oznak choroby. Wreście zaczął pojawiać się uśmiech na twarzy. Zacząłem się świetnie bawić i nadrabiać stracony czas. Jednak tuż po sylwestrze choroba uderzyła z o wiele większą siłą. Mam zok na punkcie religijnym, układania przedmiotów(np. czasem ich nawet nie ruszam, choć mi są potrzebne, by ich nie układać) i teraz właśnie pojawił się na punkcie czystości. Zacząłem się coraz bardziej bać. Nie mogłem się na niczym skupić. Może po prostu się bałem powrotu choroby i przez ten lęk wszystko powróciło. Zbieram siły by jeszcze raz spróbować, by jeszcze raz uderzyć w tą chorobę. Cierpię masakrycznie i wiem co inni przeżywają. Jeśli się teraz poddam, wiem, że będę do końca życia w takim stanie. Trzymajcie za mnie kciuki:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:58

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 12:44
Trzymamy kciuki-dasz radę!
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez n-monika 29 sty 2007, 22:50
naleza Ci sie gratulacje ,ze udało Ci sie zatakowac chorobe i choc na troiche ja pokonac.GRATUACJE.ale niestety nie umiem Ci odpowiedziec dlaczego ona wrocila.moze Pzezywales za duzo stresów..nie wiem naprawde. jesli chodzi o czystosc i bakterie to ja wiem jak to jest.od 10lat to przerabiam.powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Adaś2222 29 sty 2007, 23:10
ona wrocila ja wiem dlaczego. Niestety to MY jestesmy choroba to nasza osobwosc ja kreuje niestety, to jest tak ciezkie to wypedzenia bo to nasz charakter, nasz sposob bycia, sposob postrzegania innego bo to nasza osobowsc nasze bagno. Niestety to jest przykre ale prawdziwe, co nie znaczy ze nie da sie przytlumic natrectw.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez Zaciekwawiony 30 sty 2007, 01:22
Suzuki napisał(a):ona wrocila ja wiem dlaczego. Niestety to MY jestesmy choroba to nasza osobwosc ja kreuje niestety, to jest tak ciezkie to wypedzenia bo to nasz charakter, nasz sposob bycia, sposob postrzegania innego bo to nasza osobowsc nasze bagno. Niestety to jest przykre ale prawdziwe, co nie znaczy ze nie da sie przytlumic natrectw.


Nie przyznam Ci racji Suzuki. My nie jesteśmy chorobą. Jesteśmy chorzy po prostu. Nie radzimy sobie sami z niektórymi czynnościami. To tak samo jak pomagać starszemu człowiekowi, który ledwo co wstaje z łóżka. Tylko, że my mamy podobnie, tylko natury psychicznej. Sam kiedyś pokonałem chorobę na 2 lata. Nie odczuwałem zmuszania się do robienia czegoś, natrętnych myśli. Udało mi się.

Przytłumianie natręctw to jeszcze gorsze. Wg mnie to nie jest najlepszy sposób. Próbowałem na sobie. Lepiej ją zaatakować bezpośrednio.

Wiem, że... wróci jeszcze... To tak jak grypa. Gdy jesteś słaby wraca. Lecz mam nadzieje i życzę każdemu, aby w tej chwili powiedział sobie: głupota, nie będę tak myślał, tak robił
<Furious Angel>
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:58

przez vnv 01 lut 2007, 17:33
Brawo stary! Dodajesz mi otuchy swoimi słowami! Sam się już leczyłem na nerwicę natręctw z powodu m.in. obsesyjnych treści erotycznych, przeszło na jakiś czas po rocznej farmako- i psychoterapii, ale ostatnimi miesiącami było tylko gorzej. Wczoraj się przełamałem jakoś i zacząłem robić tak jak mówisz - na opak! myśleć i robić w ten sposób i naprawdę czuję się okej, przynajmniej na jakiś czas... Tak czy inaczej wizytę u psychiatry już zaklepałem, z pomocą odpowiednich leków i silnym postanowieniem walki powinno się udać... Grunt to nie dać się.
vnv
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
12 paź 2006, 00:26

Re: Myslałem, że wygrałem, jednak powróciła z podwojoną siłą

Avatar użytkownika
przez Margaret 01 lut 2007, 17:38
Zaciekwawiony napisał(a):Jak na początku grudnia dowiedziałem się na co cierpię, wypracowałem sobie sposób by ją pokonać. Mianowicie robiłem wszystko na przekór chorobie(nie ustawiałem rzeczy wg jakiegoś schematu itp). Uderzyć w chorobę i pokazać sobie, że nic się nie stanie jeśli czegoś nie zrobię. Po paru dniach było fantastycznie. Prawie zero oznak choroby. Wreście zaczął pojawiać się uśmiech na twarzy. Zacząłem się świetnie bawić i nadrabiać stracony czas. Jednak tuż po sylwestrze choroba uderzyła z o wiele większą siłą. Mam zok na punkcie religijnym, układania przedmiotów(np. czasem ich nawet nie ruszam, choć mi są potrzebne, by ich nie układać) i teraz właśnie pojawił się na punkcie czystości. Zacząłem się coraz bardziej bać. Nie mogłem się na niczym skupić. Może po prostu się bałem powrotu choroby i przez ten lęk wszystko powróciło. Zbieram siły by jeszcze raz spróbować, by jeszcze raz uderzyć w tą chorobę. Cierpię masakrycznie i wiem co inni przeżywają. Jeśli się teraz poddam, wiem, że będę do końca życia w takim stanie. Trzymajcie za mnie kciuki:)

A możesz mi odpowiedzieć na pytanie: Czym Twój zok objawia się na punkcie religijnym? Zastanawiam się, gdyż ja mam podobnie...Myślę, że jak nie pójdę do Kościoła, nie pomodlę się, albo czegoś nie zrobię to Bóg się obrazi i będzie źle, również mam manię czystości i muszę układać rzeczy na wyznaczonych miejscach, ponieważ jak tego nie zrobię to coś się stanie. Zrobiłeś błąd tak jak ja kiedyś...sam nie wygrasz z poczuciem lęku musiałbyś być bardzo silny i odporny psychicznie, trzeba iść na terapię :(

[ Dodano: Czw Lut 01, 2007 4:38 pm ]
vnv napisał(a):Brawo stary! Dodajesz mi otuchy swoimi słowami! Sam się już leczyłem na nerwicę natręctw z powodu m.in. obsesyjnych treści erotycznych, przeszło na jakiś czas po rocznej farmako- i psychoterapii, ale ostatnimi miesiącami było tylko gorzej. Wczoraj się przełamałem jakoś i zacząłem robić tak jak mówisz - na opak! myśleć i robić w ten sposób i naprawdę czuję się okej, przynajmniej na jakiś czas... Tak czy inaczej wizytę u psychiatry już zaklepałem, z pomocą odpowiednich leków i silnym postanowieniem walki powinno się udać... Grunt to nie dać się.
I tak trzymaj! Zycze powodzenia ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez Zaciekwawiony 05 lut 2007, 00:41
Miałem tak jak mówisz. Tylko trochę się to zmieniło. Miałem obawy, że jak się nie pomodlę, jak nie pójdę do kościoła to coś złego się wydarzy. Przemyślałem to parę razy i postanowiłem tak nie robić. Nie jestem tak bardzo religijny jak kiedyś. Co do układania rzeczy na odpowiednim miejscu, też tak miałem. Teraz mi jest obojętnie gdzie leży(byle na swoim miejscu :). Trochę się od tego uwalnia. Może to tylko iluzja, ale wydaje mi się że jest lepiej. Pozdrowienia
<Furious Angel>
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:58

Re: Myslałem, że wygrałem, jednak powróciła z podwojoną siłą...

przez NLD 21 gru 2008, 23:15
Trzeba sobie pomagać jak ożna i nie wolno utracić wiary

Jak nie będziesz chiał to ci nie będzie przeszkadzać
NLD
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
06 gru 2008, 11:08

Re: Myslałem, że wygrałem, jednak powróciła z podwojoną siłą...

przez paktofonikaz 22 gru 2008, 01:26
NN to nie czlowiek! to choroba ! to tak jakby mowic ze zapalenie pluc to my ... ? glupie co nie.. ? nerwica natrectw to choroba ktora wlasnie ma takie objawy jakie ma.... || a co do nn na tle religijnym osobiscie polecam rozmowe z ksiedzem... bo widze tutaj ze nie ktorzy maja co niektore bledne informacje... pzdr...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 sty 2008, 13:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do