Natrętne myśli i czynności

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natrętne myśli i czynności

przez Tranxenka 15 sty 2007, 16:04
Kochani chce się z Wami podzielić moim cierpieniem,bo brak mi sił. Jestem wyczerpana po 7 latach choroby. Nie ma ona dla mnie litości. Natrętne myśli są przeróżne. Powtarzam wkółko różne nazwy,odtwarzam obrazy,liczę,analizuję,planuję,przemyślam,a przy tym towarzyszy zawsze takie okropne uczucie jakbym się dusiła,lęk że coś się nie uda.Zawsze potrzebuję ciszy aby poukładać te wszystkie moje myśli w głowie.Czynności są bardzo męczące i czasochłonne.Mogę ciągle czyścić buty,które godzinę temu czyściłam,prać prasować,sprzątać mimo że jest porządek, tak na zapas żeby mieć to już z głowy później przez dłuższy czas.Wiem, to bez sensu.Najlepiej to bym chciała wszystko zrobić na zapas,nawet się najeść:[itd.Potrafię godzinami coś czyścić, piłować paznokcie,myć się 2 razy dziennie(to już opanowałam:]),jestem przy tym bardzo precyzyjna.To jest chore.Ustawiać godzinami rzeczy na pułkach w pokoju podczas sprzątania.Czytać kilka razy jedno zdanie itp.JA TYCH NATRĘCTW MAM MNÓSTWO. MOJE ŻYCIE TO CIĄGŁE RYTUAŁY I SCEMATY:[ JESTEM WIĘŹNIEM WŁASNEGO UMYSŁU... cdn.
ŻE TUTAJ JESTEM TO NIE NATRĘCTWO :] ]
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 sty 2007, 18:12
Lokalizacja
wielkopolska

NATRĘTNE MYŚLI I CZYNNOŚCI :[ :[ cd

przez Tranxenka 15 sty 2007, 16:18
Miałam próby samobójcze, ale nie czhcę o tym mówić. JEDNO CO MNIE NA TYM ŚWIECIE TRZYMA TO WIARA (JESTEM KATOLICZKĄ), choć jest ciężko nie zwątpić gdy Twoje życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść. Ja miałam nie raz chwile słabości...MAM WIARĘ, MAM MIŁOŚĆ, LECZ NADZIEJI NIE...MOŻE TROSZECZKĘ.Kiedyś miałam bardzo dużo, byłam optymistką, ale teraz inaczej patrzę na życię - realniej?? Życie nie jest kolorowe:[ :[
ŻE TUTAJ JESTEM TO NIE NATRĘCTWO :] ]
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 sty 2007, 18:12
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez silesiaster 15 sty 2007, 17:29
no właśnie ja też miałem wiare - nie wiem czy miłość - a teraz tak sie czuję po prostu bez wiary mimo, że co tydzień do kościoła chodze to jakos źle sie w nim czuje - same złe myśli mnie nawety tam nachodzą - patrze na wszystkich z nienawiscia - nawet nie wiem dlaczego:/ - ktoś kiedyś powiedział, że miłość może zamienić sie tylko w nienawisc - czy siłe już nie wiem - ale nie widze praktycznie w sobie żadnych pozytywnych mysli:/
jest cos w tym że czlowiek bez wiary jest jak szklanka bez wody
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez alusia 15 sty 2007, 18:08
Kurcze Tranxenka to co opisujesz jest przykre. Wiem co to natręctwa i lęki bo mam to samo.....Żyje z dnia na dzień walcząc o spokój :( Ja też mam myśli dotyczące samobójstwa w jakiś brutalny sposób ale nie czynie tego nie wiem czemu coś mnie trzyma przy życiu. Zresztą czytałam na temat nerwicy natręctw że myśli nigdy nie są realizowane dokładnie takie słowa:
"Myśli często koncentrują się wokół chorobliwych myśli o śmierci, samobójstwie lub nieustannych fantazji o popełnieniu morderstwa w jakiś brutalny sposób. Silne obsesje mogą prawie całkowicie uniemożliwiać normalne funkcjonowanie – pacjenci mogą być tak przygniecieni ciągłymi natrętnymi myślami, że nie mogą skoncentrować się na jakichkolwiek innych myślach i nie są w stanie zapanować nad występowaniem czy kierunkiem myśli natrętnych".
"Myśli natrętne nie tylko ograniczają działanie, lecz także nie dają dostępu silnym emocjom takim jak uczucie nienawiści, destrukcji czy pożądanie. Dla osoby ogarniętej myślami natrętnymi stanowią one barierę między afektem i działaniem, stają się ostateczną rzeczywistością, z którą ma ona wciąż do czynienia, zamiast narażać się na konsekwencje podjęcia upragnionego, lecz zakazanego działania".

[ Dodano: Pon Sty 15, 2007 5:08 pm ]
Może dobrze by było gdybyś zaczęła terapie u psycholog-wiesz poprzez dobry kontakt z psychologiem, zaufanie możecie dużo zdziałać. Ja nie biorę leków tylko chodzę na terapie czasem jest lepiej ale czasem szkoda gadać. Wydaje mi się że myśli natrętne dotykają naszych słabych punktów, poprzez co wzbudzają lęk i tak trudno jest nam się podnieść z każdego lęku :(
U mnie też nie jest kolorowo ale jakoś wytrzymuje. Mam nadzieję że dam rady, mam kumpele która miała identyczne klimaty jak ja i wyszła z tego bez leków. DAŁA RADE więc i my też starajmy się to zaakceptować i nie poddawać się. Wiem że łatwo się pisze gorzej z myślami pozytywnymi ale trzeba się postarać.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez silesiaster 15 sty 2007, 19:24
czytam powtarzami w głowie ile wyraz ma literek i jaki jest sens - ale za nie moge pojac o co w tym chodzi "Myśli natrętne nie tylko ograniczają działanie, lecz także nie dają dostępu silnym emocjom takim jak uczucie nienawiści, destrukcji czy pożądanie. Dla osoby ogarniętej myślami natrętnymi stanowią one barierę między afektem i działaniem, stają się ostateczną rzeczywistością, z którą ma ona wciąż do czynienia, zamiast narażać się na konsekwencje podjęcia upragnionego, lecz zakazanego działania".
Ja mam myśli natrętne a jakos mam dostęp do uczucia nienawisci i destrukcji a nawet pożadania - a moze mi sie tylko tak wydaje - ale z tego co czuje sa to silne odczucia, a co do mysli o samobójstwie - to tez jakies przekombinowane - bo fakt faktem niektórym jak Tobie [user=alusia] może temu towarzyszyć wykonanie tego w brutalny sposób - ja natomiast mam myśli by zrobić to jak "najgładziej" - jeśli można to tak ująć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Avatar użytkownika
przez alusia 15 sty 2007, 22:39
Wiesz popełnić samobójstwo to dla mnie już brutalna myśl......
Ale zauważ że tego nie robisz tak jak piszą że to tylko impulsy które nie są realizowane. U mnie występuje myśl o samobójstwie np nożem, a co się z tym wiąże-lęki przed ostrymi narządziami i tak wkółko ale gdy czytam że te myśli nie są realizowane następuje ulga czyli coś w tym jest..............

[ Dodano: Pon Sty 15, 2007 9:39 pm ]
Ja zauważyłam że gdy nadchodzą myśli natrętne i to oszołomienie gdzie wydaje ci się że świat jest jakiś dziwny, dochodzi do utraty uczuć, czujesz się cały czas niebezpieczny. Walczysz z samym sobą ze swoimi myślami. Nie chcesz już żyć bo jesteś tak tym przybity ale gdy emocje opadną świat nagle wydaje się piękny-przynajmniej ja tak mam. Chodzę do psychologa i powoli zaczynam odkrywać moje natręctwa i lęki z nimi związane. Wydaje mi się że każdy musi podejść do tego osobiście i przede wszystkim zrozumieć samego siebie i swoją chorobę.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez silesiaster 15 sty 2007, 22:50
u mnie jest wrecz odwrotnie: żyjde w zasadzie samymi emocjami - ich impulsami one dodaja mi sił czuje sie lepiej gdy jestem emocjonalnie "nabuzowany" - a gdy emocje opadna to sie wszystkiego odechciewa:/ byłem kiedys u psychologa nie ppomógł mi za bardzo - gdyż to był w zasadzie monolog i zadawanie pytań a w ostateczności wskazanie co mam do wyboru - zamiast pomocy - co mam do wyboru toto ja wiem to po co mam do kogos isc i mu sie żalić żeby dowiedzieć sie tego czego juz wiem... no ale widocznie dla mnie to nie podpasowało natomias u Ciebie wyglada to pewnie inaczej - życzę Ci aby tak było
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Avatar użytkownika
przez ZamknieteOczy 28 sty 2007, 16:16
a ja mam takie natręctwo
że muszę dotknąc kaloryfera przed połozeniem się spać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 gru 2006, 21:49

Avatar użytkownika
przez aloha 28 sty 2007, 16:39
To jest tak z naszym umysłem: Analizując jest to urządzenie które przetwarza informacje w ułamkach sekund, analizuje wiele informacji czasami bez naszej świadomości, schematyzuje, co powinno nam usprawniac dzialanie, funkcjonowanie, natomaist wiele osob zastanawialo sie nad tym dlaczego ciagle łapie się na takich rzeczach , których wcale nie ma ochoty wykonywac, robic. Umysł żeby zaoszczedzic energie na rostrzasaniu się czy to ma byc tak czy siak, idzie najkrotsza droga, schematem... przyzyczajony do takich a nie innych zachowan. Czesto przez to ludzie sa manipulowani podswiadomie, lub wpadaj w pulapki samych siebie gdy umysl zaczyna nam platac figle... typu powtarzanie tych samych czynnosci na okraglo( zacinanie). czasem mozna zauwazyc takie natrectwa u ludzi ktorzy chodza w kolko, z mijsca na miejsce bez jakiego kolkwiek powodu, patrza sie w martwy punk godzinami, powoduja samookaleczenia rozdrapujac rany bezwiednie itp. ja tam znawcą nie jestem ale uważam,że nerwica natrectw to chyba jedna z najgorszych chorob, ten stan zamecza, powoduje ,że czlowiek marnuje swoista energie... jest wiecznie jak niewolnik samego siebie... współczuje ze szczerego serca... pozdrawiam
Nadzieja karmi, ale nie tuczy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sty 2007, 13:29
Lokalizacja
dolnośląskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do