Brzydzę się swojej dziewczyny

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez NN4V 22 sie 2016, 07:34
elo napisał(a):faktycznie teraz widze ze nie brzmi to zbyt dobrze...

iiwaa napisał(a):Zdrada to jest coś więcej niż tylko akt fizyczny, to nieuczciwość względem partnera


i moim zdaniem to jest najgorsze w zdradzie - nie to ze uprawial seks z kims innym tylko ze oszukal

No właśnie.
Stąd monogamia seryjna jest nie najgorszym rozwiązaniem. Uczciwie kończy się jeden związek i dopiero zaczyna następny.
Jest to trudne dla jednostek wychowanych na konstrukcie "miłości romantycznej", który zawsze kończy swe bajania słowami "i żyli długo i szczęśliwie".
->
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o ... C5.82eczny
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4322
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 sie 2016, 09:26
Perun88 napisał(a):
wiejskifilozof napisał(a):Dla świata o wiele gorsze jest ISIS,niż zdrada.

Poprzez upadek wartości i zasad upada tez nasza cywilizacja.


Bez przesady,ja nie jestem konserwatystą.I nie zauważam,zresztą zdrady są i w konserwatywnych miejscach świata.W ultrakonserwatywnym Teksasie też są.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez ego 22 sie 2016, 11:00
NN4V napisał(a):No właśnie.
Stąd monogamia seryjna jest nie najgorszym rozwiązaniem. Uczciwie kończy się jeden związek i dopiero zaczyna następny.
Jest to trudne dla jednostek wychowanych na konstrukcie "miłości romantycznej", który zawsze kończy swe bajania słowami "i żyli długo i szczęśliwie".
->
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o ... C5.82eczny

Eh, tak jakby zdrady były wynalazkiem dopiero amerykańsko-europejskiej kultury. :roll:
Podejrzewam, że NN4V jest rozwodnikiem( tudzież nie udało mu się stworzyć związku długiego i szczęśliwego), stąd ta ciągła frustracja na punkcie związków długotrwale szczęśliwych, samemu mu nie wyszło, żeby było długo i szczęśliwie, to pozostaje szukać krótko i szczęśliwie, na wszelki wypadek zawczasu racjonalizując cynicznie, jakby znowu miało coś nie wyjść...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 13:14
Ḍryāgan napisał(a):
elo napisał(a):faktycznie teraz widze ze nie brzmi to zbyt dobrze...
iiwaa napisał(a):Zdrada to jest coś więcej niż tylko akt fizyczny, to nieuczciwość względem partnera

i moim zdaniem to jest najgorsze w zdradzie - nie to ze uprawial seks z kims innym tylko ze oszukal

Właśnie tak, zgadzam się z tym. Oszustwo oczywiście może dotyczyć także innej sfery, nie tylko seksu i też będzie zburzeniem zaufania. Bo związek to zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Tak powinno być. I nie chodzi tu wcale o miłość po grób, bo oczywiście zdaję sobie sprawę, że coś się może skończyć itd. Chodzi o to, że poki jestem z kimś w związku to nie szukam przygód gdzie indziej. Jak nie jestem w związku to oczywiście mam prawo spotykać się z kim chcę i uprawiać seks z kim chcę. Seks nie równa się miłość i związek.


Ale jest też "waga" oszustwa. Wiesz, może - hipotetycznie - babeczka oszukać faceta, że nie kupiła nowej bluzki, a kupiła - i jednak to będzie (podejrzewam) dla tego faceta do dość szybkie przełknięcia, a zdrada to już większy kaliber.
No ja sobie akurat nie wyobrażam seksu bez miłości i związku, ale zgadzam się, że nie musi się równać (znaczy dla innych).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 15:42
iiwaa, oczywiście, że seks + miłość to super połączenie i nic nie jest w stanie się z tym równać. I wiem co mówię, bo miałem epizod, że spotykałem się z babkami tylko dla seksu (dla wyjaśnienia - nie byłem wtedy w związku, cierpiałem po rozstaniu z narzeczoną i miałem potrzeby w manii). Teraz nawet przy podwyższonym nastroju i zwiększonej chęci na seks (gdy miałbym prawo zdradę tłumaczyć chorobą) nie miałem ochoty na inną kobietę, więc to coś znaczy (kto nie był w manii nie zrozumie).
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3841
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 19:34
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, oczywiście, że seks + miłość to super połączenie i nic nie jest w stanie się z tym równać. I wiem co mówię, bo miałem epizod, że spotykałem się z babkami tylko dla seksu (dla wyjaśnienia - nie byłem wtedy w związku, cierpiałem po rozstaniu z narzeczoną i miałem potrzeby w manii). Teraz nawet przy podwyższonym nastroju i zwiększonej chęci na seks (gdy miałbym prawo zdradę tłumaczyć chorobą) nie miałem ochoty na inną kobietę, więc to coś znaczy (kto nie był w manii nie zrozumie).


Ja zbyt wielkich doświadczeń nie mam (znaczy nigdy z nikim innym w łóżku nie byłam i nie zamierzam), więc w sumie nie mam pojęcia jak to może być :)
O, właśnie, znalazł się pan w szczęśliwym związku - gapisz się na obce baby? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 20:18
iiwaa, pewnie, że tak. To że kocham kogoś nie znaczy, że nie widzę innych kobiet. Są takie, które mi się podobają. Mogę się za jakąś obejrzeć na ulicy. Tak samo w filmie są aktorki na które patrzę z przyjemnością. Nie widzę w tym nic złego. Mężczyźni są wzrokowcami. Ale miłość to coś zupełnie innego. Kocham moją kobietę za całokształt nie za wygląd. Nawet jeśli nie jest doskonała to dla mnie ma to coś, co sprawia, że mnie pociąga i tyle.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3841
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 20:27
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, pewnie, że tak. To że kocham kogoś nie znaczy, że nie widzę innych kobiet. Są takie, które mi się podobają. Mogę się za jakąś obejrzeć na ulicy. Tak samo w filmie są aktorki na które patrzę z przyjemnością. Nie widzę w tym nic złego. Mężczyźni są wzrokowcami. Ale miłość to coś zupełnie innego. Kocham moją kobietę za całokształt nie za wygląd. Nawet jeśli nie jest doskonała to dla mnie ma to coś, co sprawia, że mnie pociąga i tyle.

Nie chodziło mi o to, że widzisz, ale właśnie raczej o to czy celowo patrzysz i czy Cię pociągają. A raczej Was - mężczyzn w związkach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 20:46
iiwaa, widzę i w pewien sposób pociągają - chociaż nie bardzo wiem co przez to słowo rozumiesz :) Wiadomo, że jak patrzę to celowo. Lubię patrzeć na piękne kobiety, czemu nie? Ale nie myślę o tym, żeby z każdą która mi się spodoba iść do łóżka
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3841
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 21:12
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, widzę i w pewien sposób pociągają - chociaż nie bardzo wiem co przez to słowo rozumiesz :) Wiadomo, że jak patrzę to celowo. Lubię patrzeć na piękne kobiety, czemu nie? Ale nie myślę o tym, żeby z każdą która mi się spodoba iść do łóżka


Mhm, ale ja też lubię patrzeć na ładne/piękne kobiety, bo generalnie miło się patrzy na wszystko, co ładne. Nieważne czy jest kobietą, mężczyzną, nieważne nawet, czy jest człowiekiem. Tylko że ja patrząc na ładną kobietę mam takie same odczucia, co patrząc na ładne dziecko.

O, daję przykład - patrząc na tę 9-letnią dziewczynę:
http://ocdn.eu/images/pulscms/MmM7MDQsM ... d5ac7d.jpg

mam takie same odczucia, jak patrząc na tę kobietę:
http://resources.phrasemix.com/img/full ... -model.jpg

Ładna i tyle. Nic więcej w mojej świadomości nie powstaje. Ciekawa jestem, jak jest u Was.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 21:28
iiwaa, no dobra, a jak patrzysz na przystojnego mężczyznę to co czujesz? To też takie samo odczucie jak gdybyś patrzyła na ładne dziecko? Czy zakochana w swoim mężu w ogóle innych facetów nie widzisz i wszyscy ci się zlewają. Jesteś w ogóle w stanie powiedzieć, że jakiś mężczyzna poza Twoim jest przystojny i pociągający? Masz jakiś męski typ, który Ci się podoba?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3841
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 21:44
Capricorn, no ja bym nie powiedział, że tu nie ma fotoszopa. Sztuczna do bólu. Tylko włosy cudo
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3841
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 21:47
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, no dobra, a jak patrzysz na przystojnego mężczyznę to co czujesz? To też takie samo odczucie jak gdybyś patrzyła na ładne dziecko? Czy zakochana w swoim mężu w ogóle innych facetów nie widzisz i wszyscy ci się zlewają. Jesteś w ogóle w stanie powiedzieć, że jakiś mężczyzna poza Twoim jest przystojny i pociągający? Masz jakiś męski typ, który Ci się podoba?


Mhm, potrafię rozróżnić, który mężczyzna jest przystojny, a który jest brzydki i nie zlewają mi się, ale tak samo kobiety mi się nie zlewają.
Pamiętaj, że jestem pedantką i estetką. Mnie się wszystkie niedoskonałości na ulicy rzucają w oczy - zwłaszcza tusza i niechlujny ubiór. Niezależnie od płci osoby, na którą patrzę.
Uznaję, że mój kolega jest przystojny. Jest w moim wieku, że jest przystojny uznają wszyscy - i moje koleżanki z katedry, i pani z sekretariatu, i doktorantki. Nie wiem jak studentki, ale pewnie też. Czy mnie pociąga? W sumie nie, nie mogę powiedzieć, że mnie pociąga. Nie szukam jego towarzystwa, nie cenię jego towarzystwa bardziej niż towarzystwa innych kolegów. Poza tym jest za niski :D
Kurczę, ciężko mi coś powiedzieć. Jak byłam gówniarą, to mi się Boguś Linda podobał 8) 8) 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 21:50
Capricorn napisał(a):iiwaa

Modelka z Twojego obrazka to photoshop do bólu.


Oj, nieważne, to miał być tylko przykład.
Dziewczynka też pewnie ma photoshop.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do