Brzydzę się swojej dziewczyny

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 21 sie 2016, 18:45
wiejskifilozof napisał(a):Dla świata o wiele gorsze jest ISIS,niż zdrada.

Poprzez upadek wartości i zasad upada tez nasza cywilizacja.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 18:52
Capricorn napisał(a):Ḍryāgan

30 procent kobiet i prawie 60 procent mężczyzn zdradza i to jest nic osobliwego. Monogamia to przestarzały model społeczny - w biedzie zjawisko pożądane, ale w obecnym skoku cywilizacyjno-ekonomicznym możemy sobie pozwolić na poligamiczne te ta te a co więcej na odchowanie nie swojego licznego potomstwa i jest to zjawisko coraz częstsze w Polsce a już zupełnie normalne u naszych zachodnich sąsiadów. W niedalekiej przyszłości dzieci z różnych ojców to będzie zwykła zwykłość.
to że tak się dzieje, nie znaczy że jest to właściwe i dobre. Mnie się nie podoba, jak kocham chcę wyłączności i sam też nie zdradzam, bo nie mam takiej potrzeby
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3914
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 21 sie 2016, 19:15
Capricorn napisał(a):
Perun88 napisał(a):Poprzez upadek wartości i zasad upada tez nasza cywilizacja.


Nic nie upada a ewoluuje. Jako cywilizacja radzimy sobie coraz lepiej - ciągle się rozwijamy i wznosimy ponad dotychczasowe człowieczeństwo.

Serio??? To my chyba żyjemy w innych cywilizacjach. Cywilizacja łacińska upada, właśnie przez odejście od zasad moralnych Europejczyków. Przypominam, że jesteśmy kolonizowani przez przybyszy z innych, obcych kultur.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Angua 21 sie 2016, 19:59
Perun88,

Widzę, że niewiele zrozumiałeś. Prawdopodobnie nie dojrzałeś jeszcze do poważnego, opartego na zaufaniu związku. Nic dziwnego, jesteś jeszcze dość młody, masz czas.
Historia uczy nas, że ludzie od zarania dziejów lekko podchodzili do spraw seksu, Np. lata 20. XX wieku, to dopiero była rozwiązłość (gdzieś wcześniej wspominałeś, że 100 lat temu sypianie z wieloma partnerami było nie do pomyślenia, więc przytaczam przykład). Prostytucja istnieje od zawsze, nie bez powodu nazywana jest najstarszym zawodem świata. Ludzie uprawiają seks od zawsze i pod tym względem cywilizacja na pewno nie upada. Wręcz przeciwnie. Więcej mówi się o seksie, edukuje się młodzież, seks jest teraz bezpieczniejszy, masz różne rodzaje antykoncepcji, które chronią przed nieplanowaną ciążą, ale przede wszystkim prezerwatywy, które mają zabezpieczyć przed różnymi chorobami. Wszystko to jest dostępne i mówi się o tym głośno, więc może wydawać Ci się, że świat jest bardziej rozwiązły.
Twoja dziewczyna miała 3 partnerów - to na prawdę nie jest dużo. Słabo mi się robi, gdy czytam takie słowa, jak "rozwiązła przeszłość". Seks jest w związku dość naturalny, szczególnie wtedy, gdy oboje partnerów mieli już pierwszy raz za sobą. Wszystko jest kwestią indywidualną. Nie ma reguły, kiedy powinieneś iść z kimś do łóżka. Jedni idą na pierwszej randce, inni czekają trzy miesiące, jeszcze inni do ślubu.
Jesteś katolikiem. Na pewno znasz fragment Ewangelii Jana, dotyczący cudzołożnicy i oceniających ją faryzeuszy:
"Na to Jezus pochyliwszy się rysował palcem po ziemi. Gdy nie przestawali Go pytać, wyprostował się i rzekł im: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I znowu pochyliwszy się, rysował po ziemi.(J 8,8-11)"
Może to do Ciebie przemówi. Nasza religia, to religia MIŁOŚCI i WYBACZENIA. Osądzać może tylko Bóg. Przykre jest to, jak osądzasz swoją dziewczynę. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo ją krzywdzisz.
Mam wrażenie (może jestem w błędzie), że bycie w związku to dla Ciebie wyznacznik Twojej atrakcyjności. Jeśli Twoja dziewczyna Ci nie odpowiada - a najwyraźniej tak jest - odpuść sobie. Zostaw ją i poczekaj aż: a) dorośniesz do opartego na zaufaniu i miłości związku
b) znajdziesz partnerkę, która będzie wyznawać takie same zasady i odda Ci się dopiero po ślubie.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Porozmawiaj z kimś MĄDRYM i doświadczonym - może to być Twój ojciec - jeśli darzysz go zaufaniem i potraficie rozmawiać o takich sprawach, może to być psycholog - to chyba najlepsze rozwiązanie, ale kosztowne i możesz trafić na kogoś niekompetentego, może nawet ksiądz - tylko nie jakiś o staroświeckich poglądach, tylko taki, który ma dobry kontakt z młodzieżą.

Jeśli ja mogę Ci jeszcze jakoś pomóc, to śmiało pisz tu, czy na priv.
Angua
Offline

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 22:43
Capricorn napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a): to że tak się dzieje, nie znaczy że jest to właściwe i dobre. Mnie się nie podoba, jak kocham chcę wyłączności i sam też nie zdradzam, bo nie mam takiej potrzeby
Ofiarowanie siebie to złudny idealizm co znacz nigdy nie mów nigdy. Wymaganie jak to zwiesz wyłączności od tej drugiej osoby to jak niewolnictwo, chociażby emocjonalne.
Rozumiem, że Ty z kolei jesteś zwolennikiem komuny. Tak owszem, uważam, że jeśli jestem w związku to mam prawo do tej drugiej osoby i wzajemnie daję jej prawo do siebie na wyłączność. Nie jest to żadne niewolnictwo, bo przecież nikt mnie nie zmusza do bycia w związku. Co innego gdybym z góry założył, że łączą mnie tylko luźne relacje, wtedy nie byłbym zobowiązany do wierności
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3914
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 23:48
Capricorn, ale mówisz o seksie a nie o związku. To jednak co innego.
Tak, chodziło mi o komunę w sensie wspólnoty - takiej jaką preferowali hippisi w latach 60. XX wieku
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3914
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 00:51
Capricorn napisał(a):Ḍryāgan

Uważasz, że w związku nie może istnieć wolność seksualna a jedynie całkowite oddanie w tej sferze partnerskiej? Ludzie są coraz bardziej postępowi na tej płaszczyźnie i wzajemne przyzwolenie na kontakty z innymi a również ubogacanie wzajemnego życia seksualnego o innych nie jest już niczym nowym. Grunt to dobrać się odpowiednio.


O Jezu, znam (na szczęście zbyt często się nie kontaktujemy) parę, która jeździ na jakieś imprezy, gdzie oni tam wszyscy... no.
Nie żebym wnikała... facet sam o tym gada i składa propozycje ludziom, których ledwo zna. OPOWIADA O TYM osobom postronnym.
Dla mnie to niesmaczne, a mojemu mężowi ręce opadły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Angua 22 sie 2016, 00:54
Capricorn napisał(a):Ḍryāgan

Uważasz, że w związku nie może istnieć wolność seksualna a jedynie całkowite oddanie w tej sferze partnerskiej? Ludzie są coraz bardziej postępowi na tej płaszczyźnie i wzajemne przyzwolenie na kontakty z innymi a również ubogacanie wzajemnego życia seksualnego o innych nie jest już niczym nowym. Grunt to dobrać się odpowiednio.


Capricorn, przyjacielu, wielu ludzi wierzy jeszcze w miłość po grób. Pozwólmy sobie na odrobinę romantyzmu :) Ja, mimo, że życie w tej sferze dało mi już trochę w kość, ciągle łudzę się, że można pokochać kogoś i żyć tylko z tą drugą osobą i co za tym idzie, sypiać tylko z tą drugą osobą. Ale ja jestem naiwną romantyczką, zresztą znasz mnie nie od dzisiaj.
Pamiętam rozmowę z moją siostrą - szczęśliwą mężatką i matką. Siedziałyśmy w babskim gronie, popijając wino i rozmawiały o związkach. Z jej ust padło takie zdanie:
"Kompletnie nie rozumiem zdrady. Gdybym miała ochotę zdradzić swojego męża, to bym mu o tym powiedziała. Powiedziałabym, hej Żdzisiek, mam ochotę cię zdradzić, zróbmy to razem. Pozwólmy sobie razem na odrobinę szaleństwa".
Zapadło mi to w pamięć, bo szczerze mówiąc, zgadzam się z nią. Życie z jedną osobą przez 50 lat nie jest proste, przychodzą momenty kryzysu, czasem chcesz spakować walizki i się odizolować. Ale myślę, że najważniejsze jest to, żeby umieć ze sobą rozmawiać. O swoich uczuciach, lękach, potrzebach. Rozmawiać, a nie rzucać talerzami.
Angua
Offline

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 00:57
Capricorn napisał(a):Ḍryāgan

30 procent kobiet i prawie 60 procent mężczyzn zdradza i to jest nic osobliwego. Monogamia to przestarzały model społeczny - w biedzie zjawisko pożądane, ale w obecnym skoku cywilizacyjno-ekonomicznym możemy sobie pozwolić na poligamiczne te ta te a co więcej na odchowanie nie swojego licznego potomstwa i jest to zjawisko coraz częstsze w Polsce a już zupełnie normalne u naszych zachodnich sąsiadów. W niedalekiej przyszłości dzieci z różnych ojców to będzie zwykła zwykłość.


I to ma być związek?
Czy jakiś układ?
Gdzie tu miejsce na miłość?
Kocham = chodzę do łóżka z jednym mężczyzną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 01:01
Angua napisał(a):
Capricorn napisał(a):Ḍryāgan

Uważasz, że w związku nie może istnieć wolność seksualna a jedynie całkowite oddanie w tej sferze partnerskiej? Ludzie są coraz bardziej postępowi na tej płaszczyźnie i wzajemne przyzwolenie na kontakty z innymi a również ubogacanie wzajemnego życia seksualnego o innych nie jest już niczym nowym. Grunt to dobrać się odpowiednio.


Capricorn, przyjacielu, wielu ludzi wierzy jeszcze w miłość po grób. Pozwólmy sobie na odrobinę romantyzmu :) Ja, mimo, że życie w tej sferze dało mi już trochę w kość, ciągle łudzę się, że można pokochać kogoś i żyć tylko z tą drugą osobą i co za tym idzie, sypiać tylko z tą drugą osobą. Ale ja jestem naiwną romantyczką, zresztą znasz mnie nie od dzisiaj.
Pamiętam rozmowę z moją siostrą - szczęśliwą mężatką i matką. Siedziałyśmy w babskim gronie, popijając wino i rozmawiały o związkach. Z jej ust padło takie zdanie:
"Kompletnie nie rozumiem zdrady. Gdybym miała ochotę zdradzić swojego męża, to bym mu o tym powiedziała. Powiedziałabym, hej Żdzisiek, mam ochotę cię zdradzić, zróbmy to razem. Pozwólmy sobie razem na odrobinę szaleństwa".
Zapadło mi to w pamięć, bo szczerze mówiąc, zgadzam się z nią. Życie z jedną osobą przez 50 lat nie jest proste, przychodzą momenty kryzysu, czasem chcesz spakować walizki i się odizolować. Ale myślę, że najważniejsze jest to, żeby umieć ze sobą rozmawiać. O swoich uczuciach, lękach, potrzebach. Rozmawiać, a nie rzucać talerzami.


Moim zdaniem życie z jedną osobą jest łatwiejsze niż życie ze skokami w bok czy z ciągłymi zmianami partnerów.
Niektórym może się wydawać trudniejsze w danej chwili - kiedy mają jakiś impuls do zdrady, ale w ogólności jest łatwiejsze.
Zapewnia pewną stabilność i emocjonalną, i życiową.
Szczerze mówiąc nie miałam nigdy momentu, w którym chciałam się odizolować, ale ja jestem akurat bardzo specyficzna w tym względzie - tak mówią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez elo 22 sie 2016, 02:29
Capricorn napisał(a):30 procent kobiet i prawie 60 procent mężczyzn zdradza i to jest nic osobliwego. Monogamia to przestarzały model społeczny - w biedzie zjawisko pożądane, ale w obecnym skoku cywilizacyjno-ekonomicznym możemy sobie pozwolić na poligamiczne te ta te a co więcej na odchowanie nie swojego licznego potomstwa i jest to zjawisko coraz częstsze w Polsce a już zupełnie normalne u naszych zachodnich sąsiadów. W niedalekiej przyszłości dzieci z różnych ojców to będzie zwykła zwykłość.



jezeli oboje podejmuja swiadoma decyzje i godza sie na seks z innymi to spoko - ich wybor i nie ma w tym nic zlego

co innego zdrada bo to juz nie chodzi o to ze ktos cos gdzies komus wkladal ale o zdrade zaufania/klamstwo/niedotrzymanie slowa/zerwanie umowy

niestety w tym chorym spoleczenstwie zdrada zdaje sie byc coraz bardziej akceptowalna przez wiekszosc normikow [ktorzy zeby bylo smieszniej maja czelnosc wyzywac swingersow od najgorszych bo to przeciez tacy wielcy zboczency...]
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7672
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 02:43
elo napisał(a):
Capricorn napisał(a):30 procent kobiet i prawie 60 procent mężczyzn zdradza i to jest nic osobliwego. Monogamia to przestarzały model społeczny - w biedzie zjawisko pożądane, ale w obecnym skoku cywilizacyjno-ekonomicznym możemy sobie pozwolić na poligamiczne te ta te a co więcej na odchowanie nie swojego licznego potomstwa i jest to zjawisko coraz częstsze w Polsce a już zupełnie normalne u naszych zachodnich sąsiadów. W niedalekiej przyszłości dzieci z różnych ojców to będzie zwykła zwykłość.



jezeli oboje podejmuja swiadoma decyzje i godza sie na seks z innymi to spoko - ich wybor i nie ma w tym nic zlego

co innego zdrada bo to juz nie chodzi o to ze ktos cos gdzies komus wkladal ale o zdrade zaufania/klamstwo/niedotrzymanie slowa/zerwanie umowy

niestety w tym chorym spoleczenstwie zdrada zdaje sie byc coraz bardziej akceptowalna przez wiekszosc normikow [ktorzy zeby bylo smieszniej maja czelnosc wyzywac swingersow od najgorszych bo to przeciez tacy wielcy zboczency...]


Mhm, dla mnie (z naciskiem na dla mnie ;) ) seks grupowy nie jest czymś normalnym... Ale też nie zamierzam nikomu go zabraniać.
Nieco humorystycznie - to, że mój kot kastrat gwałci szczotkę :hide: uznaję za nie do końca normalne, lecz zabraniać mu nie zamierzam :D
Zdrada to jest coś więcej niż tylko akt fizyczny, to nieuczciwość względem partnera. Dla mnie sam pocałunek byłby zdradą - czymś niedopuszczalnym.

Purystko, nie powinno być "niczego złego"? Wszak "nie ma" - kogo/czego? - dopełniacz - niczego. Tak się waham, nie czepiam, ale widzę, żeś pokrewną duszą językową jest :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez elo 22 sie 2016, 03:04
faktycznie teraz widze ze nie brzmi to zbyt dobrze...

iiwaa napisał(a):Zdrada to jest coś więcej niż tylko akt fizyczny, to nieuczciwość względem partnera


i moim zdaniem to jest najgorsze w zdradzie - nie to ze uprawial seks z kims innym tylko ze oszukal
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7672
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 07:21
elo napisał(a):faktycznie teraz widze ze nie brzmi to zbyt dobrze...
iiwaa napisał(a):Zdrada to jest coś więcej niż tylko akt fizyczny, to nieuczciwość względem partnera

i moim zdaniem to jest najgorsze w zdradzie - nie to ze uprawial seks z kims innym tylko ze oszukal

Właśnie tak, zgadzam się z tym. Oszustwo oczywiście może dotyczyć także innej sfery, nie tylko seksu i też będzie zburzeniem zaufania. Bo związek to zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Tak powinno być. I nie chodzi tu wcale o miłość po grób, bo oczywiście zdaję sobie sprawę, że coś się może skończyć itd. Chodzi o to, że poki jestem z kimś w związku to nie szukam przygód gdzie indziej. Jak nie jestem w związku to oczywiście mam prawo spotykać się z kim chcę i uprawiać seks z kim chcę. Seks nie równa się miłość i związek.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3914
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do