Brzydzę się swojej dziewczyny

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Nihil 18 sie 2016, 16:54
Ostatnio edytowano 18 sie 2016, 16:57 przez Nihil, łącznie edytowano 1 raz
robaki-biedaki xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
976
Dołączył(a)
26 gru 2013, 18:27

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 18 sie 2016, 16:57
Nihil, nie prowokuj... :twisted:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez horr 18 sie 2016, 17:06
Może Perun jest po prostu mizoginem - i to tutaj leży cały problem? Z jednej strony uważa kobiety za wszetecznice z definicji, a z drugiej nie jest gejem i chciałby założyć rodzinę. Jak to pogodzić? :D

Zastanawia mnie też, czy ze swoim problemem powinien udać się do psychologa, czy seksuologa...
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
01 lip 2015, 14:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 18 sie 2016, 17:38
horr napisał(a):Może Perun jest po prostu mizoginem - i to tutaj leży cały problem?

Był już jeden mizogin na forum. I wraca od lat jak zaraza, więc who knows?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
613
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 18 sie 2016, 17:54
anka szklanka napisał(a):
horr napisał(a):Może Perun jest po prostu mizoginem - i to tutaj leży cały problem?

Był już jeden mizogin na forum. I wraca od lat jak zaraza, więc who knows?


Takich jest pełno,to takie myślenie.Facet może bzykać na potęgę,a kobieta ? Oj,ta już nie.Mizoginizm jak ta lala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 20 sie 2016, 15:27
wiejskifilozof napisał(a):
anka szklanka napisał(a):
horr napisał(a):Może Perun jest po prostu mizoginem - i to tutaj leży cały problem?

Był już jeden mizogin na forum. I wraca od lat jak zaraza, więc who knows?


Takich jest pełno,to takie myślenie.Facet może bzykać na potęgę,a kobieta ? Oj,ta już nie.Mizoginizm jak ta lala.

Też myślałem, że jestem mizoginem.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Angua 20 sie 2016, 22:12
Muszę się wypowiedzieć, bo mi słabo, a przeczytałam cały wątek.
Mój drogi. Życie to nie jest bajka (niestety) a ludzie to tylko ludzie.
Byłam kiedyś taką dziewczyną, którą, jak mniemam, chciałbyś mieć za żonę. Jestem wierząca, więc czekałam na tego jedynego. Seks był dla mnie bardzo ważny. Nie chciałam się wiązać, tylko po to, żeby pobyć z kimś przez kilka miesięcy, dlatego swojego pierwszego chłopaka poznałam dopiero na drugim roku studiów (moje koleżanki były do tego czasu już w kilku "poważnych" związkach). Wymęczyłam chłopaka bardzo, bo przespałam się z nim dopiero po dwóch latach związku. Nasz związek był poważny, myśleliśmy o ślubie, więc postanowiłam się przełamać i "oddać" to moje dziewictwo (no bo w końcu to ten jedyny). Zaręczyliśmy się. Sprawy zaczęły się komplikować po zaręczynach. Chłopak zaczął izolować mnie od rodziny, później stał się agresywny, aż w końcu mnie uderzył (nie jeden raz).
Przemoc jest dla mnie nieakceptowalna, więc uciekłam, choć nie było to proste.
Co teraz z seksem? Przestałam wierzyć, że dziewictwo to jakiś drogocenny skarb. Skoro oddajesz komuś coś, co uważasz w danym momencie za najcenniejsze, a ta druga osoba - nazwijmy rzeczy po imieniu - ma Cię za mniej niż zero i potrafi uderzyć, to Twój światopogląd zostaje wywrócony do góry nogami. Seks jest przyjemny, ludzki i nie ma w tym nic mistycznego. Potrafi być przyjemny nawet jeśli robisz to z osobą poznaną kilka godzin wcześniej (jeśli oczywiście oboje chcecie się bzyknąć).
Niestety - może to się wydać Tobie dziwne i nieakceptowalne - ale gdy już raz to zrobisz, gdy stracisz dziewictwo, to seks jest czymś dość naturalnym i nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak szybko możesz wylądować z kimś w łóżku. I jeszcze inna sprawa, (nie)stety po prostu zaczynasz tego potrzebować.
Nie mogę uwierzyć, że można uważać, że ktoś będzie złą matką/ojcem, bo tak, a nie inaczej potoczyły się jego losy. Ja jestem katoliczką, zdarza mi się uprawiać seks, wiem, że według nauk Kościoła jest to grzech, więc spowiadam się z tego. Ale nigdy, przenigdy nie ośmieliłabym się kategoryzwać drugiego człowieka według tego, ilu partnerów seksualnych miał w swoim życiu.
Ludzkie histostorie są różne. Jedni są frywolni, bawią się w młodości, a gdy się już wyszaleją, zasiadają w ciepłych kapciach przed telewizorem i mogą okazać się wspaniałymi ojcami/matkami. Inni są z pozoru spokojni, nie potrzebują silnych wrażeń, a później biją w zaciszu domowego gniazdka swoich partnerów/partnerki/dzieci. Jedni kochają podróże, jeszcze inni sport, są tacy, co lubią seks.
Nic w tym nie ma zwierzęcego (myślę, że kiedyś się o tym przekonasz). Zwierzęce instynkty wykazują ci, którzy stosują wszystkie rodzaje przemocy. To jest zezwierzęcenie. Nie seks.
Spróbuj poznać lepiej swoją dziewczynę. Spróbuj pokochać ją za to, jak się uśmiecha, jak mówi, jak się porusza. Pokochaj ją za jej zainteresowania, za jej ambicje, marzenia. Pomyśl o tym, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy uprawiała seks, czy to, że jest po prostu dobrym człowiekiem. Nie każdy, uwierz mi, spotyka na swojej drodze dobrych ludzi. Doceń proszę to, co masz. I nie bądź egoistą ;)
Angua
Offline

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 sie 2016, 23:11
Angua, ładnie ujęłaś zagadnienie. :smile:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 sie 2016, 10:48
Perun,ja tak tylko pisał.Nie jestem lekarzem,a byłeś u specjalisty ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 21 sie 2016, 14:08
Angua napisał(a):Muszę się wypowiedzieć, bo mi słabo, a przeczytałam cały wątek.
Mój drogi. Życie to nie jest bajka (niestety) a ludzie to tylko ludzie.
Byłam kiedyś taką dziewczyną, którą, jak mniemam, chciałbyś mieć za żonę. Jestem wierząca, więc czekałam na tego jedynego. Seks był dla mnie bardzo ważny. Nie chciałam się wiązać, tylko po to, żeby pobyć z kimś przez kilka miesięcy, dlatego swojego pierwszego chłopaka poznałam dopiero na drugim roku studiów (moje koleżanki były do tego czasu już w kilku "poważnych" związkach). Wymęczyłam chłopaka bardzo, bo przespałam się z nim dopiero po dwóch latach związku. Nasz związek był poważny, myśleliśmy o ślubie, więc postanowiłam się przełamać i "oddać" to moje dziewictwo (no bo w końcu to ten jedyny). Zaręczyliśmy się. Sprawy zaczęły się komplikować po zaręczynach. Chłopak zaczął izolować mnie od rodziny, później stał się agresywny, aż w końcu mnie uderzył (nie jeden raz).
Przemoc jest dla mnie nieakceptowalna, więc uciekłam, choć nie było to proste.
Co teraz z seksem? Przestałam wierzyć, że dziewictwo to jakiś drogocenny skarb. Skoro oddajesz komuś coś, co uważasz w danym momencie za najcenniejsze, a ta druga osoba - nazwijmy rzeczy po imieniu - ma Cię za mniej niż zero i potrafi uderzyć, to Twój światopogląd zostaje wywrócony do góry nogami. Seks jest przyjemny, ludzki i nie ma w tym nic mistycznego. Potrafi być przyjemny nawet jeśli robisz to z osobą poznaną kilka godzin wcześniej (jeśli oczywiście oboje chcecie się bzyknąć).
Niestety - może to się wydać Tobie dziwne i nieakceptowalne - ale gdy już raz to zrobisz, gdy stracisz dziewictwo, to seks jest czymś dość naturalnym i nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak szybko możesz wylądować z kimś w łóżku. I jeszcze inna sprawa, (nie)stety po prostu zaczynasz tego potrzebować.
Nie mogę uwierzyć, że można uważać, że ktoś będzie złą matką/ojcem, bo tak, a nie inaczej potoczyły się jego losy. Ja jestem katoliczką, zdarza mi się uprawiać seks, wiem, że według nauk Kościoła jest to grzech, więc spowiadam się z tego. Ale nigdy, przenigdy nie ośmieliłabym się kategoryzwać drugiego człowieka według tego, ilu partnerów seksualnych miał w swoim życiu.
Ludzkie histostorie są różne. Jedni są frywolni, bawią się w młodości, a gdy się już wyszaleją, zasiadają w ciepłych kapciach przed telewizorem i mogą okazać się wspaniałymi ojcami/matkami. Inni są z pozoru spokojni, nie potrzebują silnych wrażeń, a później biją w zaciszu domowego gniazdka swoich partnerów/partnerki/dzieci. Jedni kochają podróże, jeszcze inni sport, są tacy, co lubią seks.
Nic w tym nie ma zwierzęcego (myślę, że kiedyś się o tym przekonasz). Zwierzęce instynkty wykazują ci, którzy stosują wszystkie rodzaje przemocy. To jest zezwierzęcenie. Nie seks.
Spróbuj poznać lepiej swoją dziewczynę. Spróbuj pokochać ją za to, jak się uśmiecha, jak mówi, jak się porusza. Pokochaj ją za jej zainteresowania, za jej ambicje, marzenia. Pomyśl o tym, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy uprawiała seks, czy to, że jest po prostu dobrym człowiekiem. Nie każdy, uwierz mi, spotyka na swojej drodze dobrych ludzi. Doceń proszę to, co masz. I nie bądź egoistą ;)

WOW, dzięki za ten wpis. Zgadzam się z tym co napisałaś. Jednak mam pewne obawy co do tego, że jeśli kobieta wcześniej podchodziła luźno do spraw seksu, to nie mam pewności, że będąc ze mną zmieni swoje nastawienie. Ostatnio odbyłem szczerą rozmowę ze swoją dziewczyną i gdy patrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi oczętami, to stwierdziłem, że jej przeszłość nie powinna mi przeszkadzać.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 14:16
Perun88, co innego seks tylko dla seksu i rozładowania emocji (w sensie kiedy obydwie strony traktują to jako niezobowiązujący do niczego akt) a co innego, kiedy jest się w związku. W związku obowiązują pewne zasady, polegające m.in. na tym, że się nie szuka innych partnerów do seksu, bo wtedy taki skok w bok to zdrada i tyle. Tak więc od razu trzeba ustalić, czy mamy relację partnerską czy koleżeńską z seksem w tle
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3967
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 21 sie 2016, 14:19
Ḍryāgan napisał(a):Perun88, co innego seks tylko dla seksu i rozładowania emocji (w sensie kiedy obydwie strony traktują to jako niezobowiązujący do niczego akt) a co innego, kiedy jest się w związku. W związku obowiązują pewne zasady, polegające m.in. na tym, że się nie szuka innych partnerów do seksu, bo wtedy taki skok w bok to zdrada i tyle. Tak więc od razu trzeba ustalić, czy mamy relację partnerską czy koleżeńską z seksem w tle

Zgadzam się, ale i tak może dojść do zdrady ;) jeśli nie fizycznej, to przynajmniej psychicznej
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Brzydzę się swojej dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 sie 2016, 14:52
Nie chcę nikogo martwić,ale zdrady psychicznej w myślach nie da się zauważyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Brzydzę się swojej dziewczyny

przez Perun88 21 sie 2016, 14:59
wiejskifilozof napisał(a):Nie chcę nikogo martwić,ale zdrady psychicznej w myślach nie da się zauważyć.

Fizycznej też można nie zauważyć ;) i to w tym wszystkim jest najgorsze
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
14 sie 2016, 16:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: pawel12345 i 12 gości

Przeskocz do