Zmieniajace się natręctwa

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez alusia 27 sty 2007, 17:04
Dziewczyny a nie dacie rady bez leków??? Przecież to normalne że biorąc leki i tak się nie pozbędziecie tych trudnych myśli. Leki wyciszą tylko wasze lęki(oczywiście wy też same możecie to zrobić) a te myśli i tak będą powracać. Ja mam tak samo jak wy ale ja walczę bez leków i wiecie jaka to satysfakcja dla samego siebie :) Też mam doły (to są stany depresyjne które trwają około 3,4 dni) ale potem przechodzi i znowu jest ok. No i powiedzcie czy nie działamy na tej samej zasadzie tylko że ja nie biorę leków a co z tego można wywnioskować to to, że leki wcale nie pomagają.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Wera 27 sty 2007, 17:44
Myślę, że bez leków byłoby znacznie gorzej, dzisiaj moje natręctwa trochę się uspokoiły ale pojawiła się taka gonitwa myśli jest to również nieprzyjemne, pozdr
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
18 cze 2006, 19:35
Lokalizacja
Śląsk

przez nooise 28 sty 2007, 10:29
Teraz znów wrócił strach przed urazami glowy. Położyłem dłoń na głowie, za jakieś 5 min wydało mi się to groźne. Co gorsza jeszcze z 14-16 razy powtarzałem ta sekwencję, rozpędzona dłoń zatrzymując tuż na wlosach. Teraz wydaje mi się, że sie "pobiłem" i będe mieć problemy z pamięcią etc A wiem przecie że jedynie uderzenia naprawde mocne tj "bejsbollem" na przyykład, po których pękają kości czaszki mogą być groźne. Strach się jednak pojawił, dekoncentracja również.

Powiedzcie mi czy moje obawy są uzasadnione. Czy takie lekkie muśnięcia są groźne, czy nerwica jest groźniejsza. I jak z tym walczyć.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Klezus 28 sty 2007, 12:15
Alusia zgadzam sie z Toba jestes pierwsza chyba osoba ktora mowi cos z doswiadczenie i proboje dawac rady innym . Tylko praca and samym soba daje effekty. Jak sama nazwa wskazuje leki powinny leczyć a w tym przypadku powoduja tylko zmniejszenie objawów.

Wera te myslenie spowodowane jest NN i moze doprowadzic do uzaleznienia pod wplywem mysli ze to musi pomóc ale nie pomaga tak naprawde.
Człowiek jest tyle wart ile jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka...

Chcesz porozmawiać na temat NN pisz na pw...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:27
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez alusia 28 sty 2007, 15:09
Klezus a czy Ty też masz NN sorki ale nie jestem nabieżąco :)
Pozdrawiam
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez nooise 28 sty 2007, 15:26
Ja tylko uprzejmie pragnę przypomnieć o swoim poście ;)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez alusia 28 sty 2007, 15:38
nooise niestety nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie choć bardzo bym chciała.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez nooise 28 sty 2007, 17:22
Na któro poytanie alusia nie potrafisz odpowiedzieć?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez viper_88 28 sty 2007, 18:41
Może ja tu coś dopiszę...

nooise - Od takiego lekkiego dotknięcia głowy ręką na pewno nic ci się nie stanie (wiem, że w twoim przypadku takie słowa od innej osoby mogą brzmieć niedorzecznie, ale taka jest prawda :smile: ).

Ja natomiast także mam zmieniające się natręctwa... Często mam wrażenie, że ot tak sobie po prostu głupeję i zapominam... Wczoraj np. czytałem jednego posta i gdy na prawie samym jego końcu dotarłem do słowa "asertywny", musiałem się głębiej zastanowić, co to słowo oznacza... Kiedyś nie miałbym z tym żadnego problemu, a teraz... Tak samo czasem mam obawy na temat tego, że gdybym miał pójść załatwić coś, gdzieś, samemu (do czego nigdy przez całe życie nie musiałem być "zmuszony"), to czy dam radę na tyle się nad wszystkim skoncentrować i w sekundę "nie stracić rozumu". Tak samo jest z powiedzeniem czegoś głupiego czy też niemożnością wyrażenia się na jakiś temat, z powodu niewiedzy... Czasami mam nawet obawy czy będę w stanie nauczyć się czegoś nowego, czy nie zbliżam się do jakieś "krawędzi" gdzie mój mózg jest "przepakowany" i nie pojmie już niczego więcej...
Ostatnio edytowano 29 sty 2007, 14:14 przez viper_88, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez alusia 28 sty 2007, 19:56
Powiedzcie mi czy moje obawy są uzasadnione. Czy takie lekkie muśnięcia są groźne, czy nerwica jest groźniejsza. I jak z tym walczyć.

Wiesz takie lekkie uderzenia nie są groźne(tak mi się wydaje). Oczywiście że z nerwicą trzeba walczyć bo inaczej byłoby z nami nie zaciekawie :( Wiesz moim zdaniem na Twoje pytania bardzo dobrze odpowiedziałby psycholog z którym byś się spotykał-polecam :)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez nitka1183 28 sty 2007, 20:50
Alusia, wiesz może i bym mogła spróbowac bez leków, ale za to z intensywną psychoterapią, na którą teraz nie mam czasu po prostu, z drugiej strony do lekarza trafiłam po około rocznej walce samej ze soba i było juz na tyle kiepsko że błagałam o jakiś lek który by wyciszył mój niepokój, żałuję że nie szukałam pomocy wczesniej-może bez leków by się obyło...Przerwę w braniu leków miałam jakies 2 miesiące, ale po nich lęk i natręctwa wróciły jeszcze silniejsze, więc póki co biorę...

[ Dodano: Nie Sty 28, 2007 7:50 pm ]
Za to ostatnio od jakiegoś czasu nęka mnie uczucie "deja vu". Macie czasem odczucie że TO juz kiedyś mialo miejsce? Bo mnie zaraz zastanawia, czy znów mi w jakiś sposób odbiło? :lol:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez nooise 28 sty 2007, 21:39
Viper mam dokładnie to samo. Czesto się nie ucze w obawie przed niezapamiętaniem.

Teraz w pokoju na żarówke połozyłem na 5 sekund plastikowe wieczko. Plastik chyba lekko się przypalił i teraz wydaje mi się, że spedzajac w tamtym pokoju kolejne 20 min uszkodziłem mózg.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez alusia 28 sty 2007, 22:40
Niteczko rozumiem Cię. Wiesz z tymi lekami to właśnie tak słyszałam że po odstawieniu może się pogorszyć i to nieźle :/ także staram się unikać leków, choć nigdy nie wiem co może się wydarzyć ale mam nadzieję że najgorsze mam za sobą choć teraz dręczy mnie myśl że mam depreche :( choć nie mam typowych objawów oprócz czasami dołów lub wahań nastroju ale to typowe dla nerwice natręctw. Mówię Ci znajdź sobie czas na psychoterapie bo warto :)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez viper_88 29 sty 2007, 14:35
Wczoraj w nocy oglądając telewizję, miałem kolejny, dziwny atak... Zacząłęm odczuwać jakiś ogólny i dziwny niepokój, na temat nie wiadomo czego... Natychmiastowo zacząłęm się zastanawiać czy to wszystko dokoła mnie jest realne i czy nie jest dla mnie jakoś "nieprzychylne"... :( Stsram się o tym wszystkim myśleć w kategorii jedynie irracjonalnych myśli i wyobrażeń (bo tego typu porady odało mi się "zaszłyszeć"), ale wydaje mi się to zbyt trudne... Czytałem na tym forum, iż raczej niemożliwym jest, aby dostać od tego wszystkiego prawdziwej choroby psychicznej, skoro człowiek sam widzi i wie, że jest z nim coś nie tak... Pomimo tego jednak czasami odczuwam wątpliwości co do tego twierdzenia :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do