Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 12 kwi 2016, 13:35
Witam, od roku czasu nie biorę leków na nerwicę natręctw. Chciałam sama sobie poradzić z zaburzeniem, ale chyba niestety mi się nie udało.
Myśli dotyczą, tego że zrobiłam coś złego kiedyś. Podświadomie wiem, że nic się złego nie zrobiłam i już sobie to tłumaczyłam na wszystkie sposoby, ale i tak się zadręczam tym. Modlę się o przebaczenie do Boga nawet, bo zrobiłam coś strasznego... A co by było gdyby, takie myślenie non stop. Wczoraj już sobie to "przegadałam" i już byłam szczęśliwa, ale przez chwilę. Potem pojawiły się kolejne myśli, już na inny temat, a teraz wróciły znowu tamte, chociaż wiem, że są nieprawdziwe. Kurcze, wiem,że to jest spowodowane nerwicą, ale cały czas myślę, że może to prawda, że zrobiłam coś złego, że jestem złym człowiekiem. Czy da się jakoś pokonać to?
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez Pixel 18 kwi 2016, 21:22
Witaj,

tak, natręctwa mogą i przechodzą w inne. Wiem to doskonale z własnego doświadczenia. Nerwica nie znosi próżni i szuka substytutów zawsze, kiedy uda Ci się względnie pokonać ją na danym polu. Ponadto, lęki przesunięte gdzieś do podświadomości po jakimś czasie wracają z tego względu, że są to po prostu sprawdzone mechanizmy reagowania na sytuacje stresowe i tym podobne. Pamiętaj, że każdy lęk ma głębokie podłoże psychologiczne i żeby z nim walczyć, trzeba zrozumieć jego genezę. Dlatego polecam psychoterapię - nie uda Ci się wygrać samej. Potrzebujesz rozmowy z kimś, kto słuchając Cię uświadomi Ci mechanizm powstawania lęku.

Ja długo próbowałem walczyć sam, byłem pewny, że dam radę. Można powiedzieć, że moja "duma" nie pozwalała mi korzystać z pomocy specjalistów. Ale dziś wiem, że decyzja o podjęciu leczenia była jedną z najlepszych w moim życiu :)

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego :)
"Kategoryczne reguły logiki nie obowiązują w nieświadomości; jest ona królestwem alogiczności."
~ Sigmund Freud
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 lut 2016, 01:02

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 18 kwi 2016, 22:09
Tak . Moje natręctwa ewoluowały.
Ja bardziej niż myśli mam kompulsje.
Na początku wszystko przesadnie sprzatałam,myłam,czyscilam,prałam.
Później to wszystko zamieniło się w mycie rąk i siebie.
To wszystko wyglądało strasznie. Ręce pozdzierane do krwi.
Dzięki lekom wszystko zależało do jest o niebo lepiej.
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez lockheed 20 kwi 2016, 00:12
Wiek 10-14 natręctwa o raku
Wiek 18-23 natręctwa o byciu homo
Wiek 24-xxx natręctwa o raku

Jak w kalejdoskopie! Ciekawe kiedy HOCD wróci :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
30 lis 2011, 21:22

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez Adrian533 09 maja 2016, 00:41
Wszystkie natręctwa mogą przechodzić w inne i sam wiele razy się o tym przekonałem. Po prostu trzeba na to uważać :( Mam przez to wiele problemów z dziewczynami, bo żadna nie może zrozumieć moich natręctw.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 maja 2016, 00:13
Lokalizacja
Wrocław

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez refren 09 maja 2016, 01:04
Niestety tak jest, że jedne natręctwa przechodzą, ale w to miejsce przychodzą inne, dopóki nie umiemy sobie z nimi poradzić.
madelajn napisał(a):Podświadomie wiem, że nic się złego nie zrobiłam i już sobie to tłumaczyłam na wszystkie sposoby

To nie jest podświadomość, podświadomość to zdaje się coś, czego człowiek sobie nie uświadamia, co jest przed nim samym ukryte. To o czym piszesz, to po prostu zdrowa intuicja, umysł jest zawikłany, ale intuicja niekoniecznie.

madelajn napisał(a):Kurcze, wiem,że to jest spowodowane nerwicą, ale cały czas myślę, że może to prawda, że zrobiłam coś złego, że jestem złym człowiekiem.


Jeśli zrobiłaś coś złego, to nie znaczy, że jesteś złym człowiekiem, zwłaszcza, że tego nie akceptujesz- człowieka kształtują świadome wybory, mówiąc "to jest złe" kształtujesz w sobie właściwe wartości.
Z tym, że myśli, że coś tam kiedyś zrobiłaś nie są raczej zgodne z rzeczywistością, poza tym gdybyś zrobiła to świadomie, to byś to pamiętała, a za zło popełnione nieświadomie nie ponosi się winy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 10 lip 2016, 17:39
Dziękuje bardzo za odpowiedzi, mam zamiar się wybrać na terapie, ale co do leków nie jestem przekonana, miały na mnie zły wpływ i czułam się osobą chorą niepotrafiącą żyć bez leków, a widziałam, że chora nie jestem , tylko wystarczy praca nad sobą.
Może opiszę jak to u mnie jest, kiedyś miałam myśli, że jestem psychopatkę, pedofilem i wiele innych, wiem, śmieszne. Teraz się z tego śmieje, bo wiem, że to nie prawda,bo brzydzę się wyżej wymienionymi rzeczami, tylko umysł mi platał figle. Potem , zaczęłam mieć myśli dotyczące mojego chłopaka, czepiałam się go o wszystko, miałam wkręty, że jest zły, że to, że tamto.. Jak sobie dałam z tym spokój, to zaczęłam się skupiać na studiach, na tym żeby miec jak najlepsze oceny, na tym ze się boje, że nie będę miała pracy po studiach itp itd, jeszcze w między czasie miałam myśli dotyczące mojej siostrzenicy, wmawiałam jej choroby, tzn bałam się, że jest chora i każdy "objaw" przyporządkowałam danej chorobie i tak w kółko, non stop COŚ.
Teraz może przejdę do czegoś, co mnie również męczy, ale trochę wstyd mi o tym pisać, no ale skoro to anonimowe forum to czemu nie..
Dwa lata temu wzięłam tabletke PO, zwana antykoncepcja awaryjną, wszystko było ok, dopóki rok temu gdzies nie przeczytałam, że jest ona traktowana jak aborcja, i teraz non stop mniej więcej raz na 3 miesiace wraca do mnie, że zabiłam swoje dziecko, mimo zapewnień chłopaka, że niepotrzebnie wzięlismy tabletke, bo nic nie było, tylko spanikowaliśmy, ale do mnie to nie dociera i cały czas " a co jeśli coś tam" jestem mordercą, zabiłam swoje dziecko, naprawdę tak mysle gdy mam te ataki myśli. wyrzuty sumienia itp itd Tłumacze sobie, ze byłam tak naprawde nieswiadoma działania tej tabletki, no i że nic nie było, no ale i tak cały czas się dręczę.. mimo pocieszeń chłopaka, mimo wszystkiemu, juz nawet latałam 3 razy do spowiedzi jak głupia, bo zabiłam swoje dziecko.. rozumiecie ten bezsens? jak temu zaradzić? bo moge tak do usranej smierci sobie tlumaczyc ze zabilam swoje dziecko, chociaz nic nie było, no ale moj mozg(nerwica) inaczej mi podpowiada.
Nie śmiejcie się, pewnie nikt nie ma takiego natręctwa jak ja..
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez refren 11 lip 2016, 13:28
Skoro nie byłaś świadoma działania tabletki, to się nie obwiniaj. To niczemu nie służy, tylko niszczy Ci zdrowie. Świat nie będzie lepszy ani Ty od neurotycznego poczucia winy (jest neurotyczne, bo nie masz już wpływu na tę sytuację). Co do tego czy "było coś", to nie da się tego sprawdzić i nigdy nie będziesz mieć pewności, więc musisz przestać to drążyć, bo nigdy siebie do końca nie przekonasz. Biorąc tabletkę nie miałaś intencji, żeby zabić dziecko, więc siebie nie nazywaj mordercą. Jakieś konstruktywne wnioski na przyszłość przydałoby się wyciągnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 11 lip 2016, 17:22
Ja to wiem,że musze przestać się obwiniać, bo nie mam na to wpływu i tak samo wiem, że nie mogę być pewna tego czy coś było, bo tak naprawdę nie da się tego sprawdzić, chłopak zapewnia mnie, że to była głupota, że to wziełam, bez potrzeby, no ale moja głowa podpowiada inaczej, że pewnie coś było, ze "usunełam dziecko" ;/ jak to pisze, to śmiesznie to brzmi, no ale niestety w mojej głowie mnie to męczy, i sama wiem, że tak naprawdę chłopak ma rację, ale cały czas myśle " a co jeśli". W ogóle wstyd mi o tym pisać, no ale z o tej sytuacji mogę tylko powiedzieć na forum, na pewno nie prosto w oczy psychologowi.
Czasami jak już się ogarnę, to mówię sobie"Boże jaka ty jesteś głupia, że się tym zadręczasz, jak tak naprawdę nic nie było" no ale potem przychodzi myśl" a jeśli", Ten przypadek jest idealny na nerwicę, bo nigdy się nie dowiem, czy coś było czy nie i będę się męczyć z tym do końca życia.
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez refren 11 lip 2016, 19:04
To nie jest wcale głupie czy śmieszne.
Jest pewna sprzeczność, piszesz, że wiesz, że nie da się sprawdzić, czy doszło do zapłodnienia, a potem z tego co piszesz wynika, że uspokaja Cię myśl, że nie doszło, że chłopak ma rację i śmieszne jest w to nie wierzyć. No a właśnie nie da się sprawdzić, można oszacować co najwyżej prawdopodobieństwo, które nie było zbyt duże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 11 lip 2016, 19:58
nie będe się wdawać w szczegóły, jak to wszystko wyglądało, czy mam powody do wyrzutów czy nie, chodzi mi o to jak sobie z tym poradzic.. bo pewnie do końca życia przez to się będe czuła jak jakiś morderca.
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 31 lip 2016, 12:22
Chodziło mi o to, że niepotrzebnie wzięłam tą tabletkę, bo do niczego nie zaszło, nie chcę pisać szczegołów, ale i tak pojawia mi się w głowie myśl , że zabiłam dziecko, chociaż to nieprawda, bo po 1 nic nie było, po 2 ta tabletka nie jest wczesnoporonna(według medycyny) a że ja się naczytałam jakiś katolickich artykułów to już zgłupiałam, nawet tak już przeszperałam internet, że znalazłam dokument w którym piszą, że te tabletki nie działają na zapł. komórkę jajową, działają tylko przed, więc w tym wypadku nawet dla kościoła to nie może być aborcja. Sory, za moje pisanie głupot i zaczynanie głupiego tematu, ale już nie wiem co mam robić.. Nie wiem czy to dalej nerwica, czy wyrzuty sumienia..
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

Avatar użytkownika
przez refren 31 lip 2016, 13:48
Są dwie definicje zapłodnienia. Według producentów pigułek, za zapłodnienie uważa się moment zagnieżdżenia zarodka (zapłodnionej komórki jajowej) w macicy. Czyli usunięcie zarodka, który się nie zagnieździł, nie jest poronieniem i dlatego mówi się, że tabletka nie jest wczesnoporonna. Według nauki Kościoła, zapłodnienie to połączenie się komórki jajowej z plemnikiem i powstanie zarodka, bo od tego momentu ma on kod genetyczny, który decyduje o unikalnych cechach osobowych i nie należy go intencjonalnie niszczyć. Czego Ty nie zrobiłaś.
Nie rozdrapuj, to się zagoi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy jedne natręctwa mogą przechodzić w drugie?

przez madelajn 31 lip 2016, 15:01
Tak refren ja to wszystko wiem, uwierz mi, czytałam całe dnie o tym :D właśnie przez tą definicje kościoła pojawiły się wyrzuty sumienia, ale po całodniowych przeszukiwaniach znalazłam artykuł w którym są dowody na to, że tabletka po nie działa na zapłodnioną komórkę jajową i że w ulotce są złe informacje, jest to Rekomendacja Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Zresztą nawet nie ma szans, żeby do czegoś doszło, ale i tak dręczą mnie natrętne myśli.
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do