Niszczycielskie myśli

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Niszczycielskie myśli

przez Phobos1 11 lut 2016, 00:53
I znowu dostałem ataków nerwicy jak 5 lat temu. Kiedyś miałem groźniejszą, ze wyrzucę psa z balkonu, pamiętam, że raz się aż położyłem na podłodze i dostałem bólu brzucha. Tamto jakoś przeszło, jak wiele innych. Niestety jak 1 ustepują na ich miejsce pojawiają się nowe - często to one zastępują te stare - w danej chwili robią się silniejsze i stare stają się całkowicie obojętne. Zbyt często jestem przez nie nerwowy i nieskoncentrowany. Potem miałem niby niegroźne - przeszkadzały mi np, lampka na biurku, lampa w pokoju, lusterko boczne w samochodzie - czułem że mi się od nich wzrok męczy. I oczywiście sprawdzanie czy drzwi zamknięte, gaz wyłączony, woda zakręcona po kilka razy przed dłuższym wyjściem z domu.
Gorzej się zrobiło na przełomie roku - dostałem miesiąc pracy, w której się nie sprawdziłem i nie zostałem na dłużej, dużo nerwów i niewyspania źle się odbiły na zdrowiu.
Ostatnie natręctwo dotyczy popularnej gry MMO o czołgach w którą gram od 3,5 roku - może pomyslicie, że błahe, ale. Zawsze miałem jakieś natręctwa, żeby bawić się oknami sprzedaży czołgów premium (które albo sa zdobyczne, albo za realną kasę) - zaznaczałem sprzedaż, ale zawsze anulowalem w odpowiednim momencie. W końcu się doigrałem i sprzedałem 1 z nich - 1 było do odzyskania i mi go oddali - miałem już się nie bawić tymi oknami, ale to dało skutek odwrotny. Dochodziło do ciągłego niepokoju, latania po tych wszystkich oknach i coraz bardziej zaawansowanych kombinacji -ciagle musiałem wchodzić do tej gry, zaznaczać te czołgi, wpisywać kwotę sprzedaży i anulować na różne sposoby - próbowałem z tego wychodzić, ale pojawiały się nowe natręctwa - każde wejście miało być ostatnie i miałem poczuć spokój i z tym skończyć. Aż doigrałem się po raz kolejny i sprzedałem swój najdroższy pojazd. Wkurzyłem się odinstalowałem grę, opiłem się piwa, ale rano i cąły dzień się czułem fatalnie. Gry nie miałem to powiniem na dłuższą metę mieć spokój -ale przyszło mi do głowy coś bardziej destruktywnego - bawić się oknami w koncie bankowym - chcialem/niechciałem zrobić przelew zwrotny i znowu stresująca zabawa oknami, nawet wpisałem kod autoryzacyjny, który anulowałem. I tak się tego przeraziłem, że masakra, że już zwariowałem, wyszedłem na spacer z psem, trochę się poprawiło, ale po przyjściu znowu musiałem wejść na konto. Teraz byłem spokojny, ale jak o tym piszę, znowu robi się jakiś niepokój.

Ta część nerwicy dotyczy jakiejś destruktywnej niepewności - zmuszania się do robienia rzeczy, które są ryzykowne i dotyczą jakiegoś uszkodzenia lub zniszczenia czegoś. Jeżeli wiem, że czynność X Na 100% spowoduje jakieś zniszczenie, stratę uszkodzenie to tego nie zrobię, ale jeżeli nie wiem czy czynność X uszkodzi coś czy nie, to nerwica będzie mnie pchała by to sprawdzić. Potem też tworzą sie tego jakieś sekwencje, lub trzebna to zrobic dostateczną ilość razy - najczęściej 3x, czasem 6x i 9x, 13x, które mogą być pechowe. Lub powótrzenia dla pewności innego dnia, po innych czynnościach, które mogły być pechowe.

Coś juz muszę z tym zrobic - może pójść w końcu do psychatry, czy moze jakieś autoterapie i dam jeszcze radę z tego wyjść sam. Boję się trochę iść do psychiatry, bo to jakieś przyznanie sie do porażki, że nie mogę sobie z tym sam poradzić, albo że psychoterapia/leki okażą się nieskuteczne. A musze jakoś z tego wyjść w tym roku, znaleźć stałą pracę w końcu, jakiś spokój i szczęście.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Niszczycielskie myśli

Avatar użytkownika
przez Evia 21 lut 2016, 10:32
Podobno nerwicę natręctw można leczyć tylko przy pomocy specjalisty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do