Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez nakręcona 27 gru 2015, 15:46
Witam. Mam 23 lata i ogromny problem z podnieceniem. Nie podniecają mnie tylko myśli erotyczne, ale również inne rzeczy, całkiem normalne. Dodatkowo jestem skrupulantką(już chwilę po spowiedzi wydaje mi się, że popełniłam grzech ciężki, lub że spowiedź nie była ważna), co bardzo utrudnia mi normalne życie i praktykowanie. Zacznę od tego, że dawno temu zaczęłam się masturbować. Wiele razy mówiłam sobie, że to ostatni raz, a jednak łamałam obietnicę. Ponad 2,5 roku temu postanowiłam się nawrócić. Od 2 lat udało mi się nie masturbować, ale to nie zmienia faktu, że wiele rzeczy wywołuje u mnie podniecenie. Dodam jeszcze, że gdy się masturbowałam, to prawie nigdy nie miałam fantazji erotycznych. Zastępowało je myślenie o tym, co... jest źródłem mojego lęku. Boję się złego samopoczucia, szczególnie od żołądka, przede wszystkim nudności i wymiotów, a właśnie dziwnym trafem myślenie o tym powoduje u mnie podniecenie. Podniecenie wywołuje również myślenie o smutku, stresie, czy złości. Nie wiem czemu, gdyż mam nerwicę natręctw i te uczucia nie są mi obce, więc z doświadczenia wiem, że nie są przyjemne. Już nie wiem, co robić. Leczę się u psychiatry, od pół roku zażywam lek(Asertin), a za bardzo nie działa. Tzn. o wiele rzadziej mam bluźniercze myśli, bo zanim zaczęłam brać lek, to prawie cały czas mi towarzyszyły i ogólnie czuję się spokojniejsza, ale podniecenia nie udał się usunąć :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 gru 2015, 15:32

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez coccinella 27 gru 2015, 17:49
popęd seksualny, potrzeba zaspokajania jest jak jedzenie - jedna z głównych potrzeb człowieka. Może warto tak się nie nakręcać i czasem się temu poddać? Nic złego nie robisz, każdy jest tylko człowiekiem, a religia katolicka ma wiele dziwnych zakazów i nakazów. Pytanie czy serio warto się temu podporządkowywać kosztem siebie?
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez Masturbow 27 gru 2015, 17:56
a Bóg się smuci.
Masturbow
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Pasażer 27 gru 2015, 18:02
bóg chce żebyście się jebali
"Biegnę przez ten świat jak dusza bez zameldowania,
Obserwator i szyderca, spec od brudów świata prania,"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez nakręcona 27 gru 2015, 20:07
coccinella - Nie wyobrażam sobie, żebym mogła nie przystępować do spowiedzi i Komunii przez podniecenie. Wg nauki Kościoła Katolickiego, podniecenie, którego nie wywołujemy i nie angażujemy się w nie, nie jest grzechem. Grzechem są również wywoływanie myśli erotycznych i nieerotycznych, które wywołują u nas podniecenie. Problem w tym, że teraz wydaje mi się, że również myśli, które działały na mnie neutralnie, teraz wywołują u mnie podniecenie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 gru 2015, 15:32

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez tosia_j 27 gru 2015, 20:40
jest wiele lekow minimalizujących popęd...jesli to jest dla ciebie taki problem
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4427
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez nakręcona 27 gru 2015, 20:46
tosia_j A czy takie leki są bezpieczne?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 gru 2015, 15:32

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 27 gru 2015, 20:48
nakręcona napisał(a):Nie podniecają mnie tylko myśli erotyczne, ale również inne rzeczy, całkiem normalne.


Czyli jakie np.? Chmurki, głazy, kosiarka sąsiada, pierniki toruńskie, pralka frania? Idę o zakład, że nie rozróżniasz podniecenia od podniecenia seksualnego.

nakręcona napisał(a):Dodatkowo jestem skrupulantką(już chwilę po spowiedzi wydaje mi się, że popełniłam grzech ciężki, lub że spowiedź nie była ważna), co bardzo utrudnia mi normalne życie i praktykowanie.


Dobrze wiesz, że skrupulatyzm jest przejawem spektrum zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (nerwicy natręctw), a więc wynikiem zaburzenia psychicznego. Tylko wydaje Ci się, że odbyłaś niepoprawnie, nieważną spowiedź czy popełniłaś grzech X- widzisz grzech tam, gdzie go w rzeczywistości (wg. teologii KK) nie ma. Ponadto teologia chrześcijańska uznaje istnieje sumienie skrupulanckiego, którego przejawami są deformacja sumienia i dostrzeganie grzechu tam, gdzie w rzeczywistości on nie występuje, a za jedną z możliwych przyczyn takiego stanu rzeczy uznaje się zaburzenia psychiczne.

nakręcona napisał(a):Ponad 2,5 roku temu postanowiłam się nawrócić.


Jedna z gorszych decyzji w Twoim życiu. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy.

nakręcona napisał(a):Od 2 lat udało mi się nie masturbować, ale to nie zmienia faktu, że wiele rzeczy wywołuje u mnie podniecenie. Dodam jeszcze, że gdy się masturbowałam, to prawie nigdy nie miałam fantazji erotycznych.


Masturbacja jest normalną, fizjologiczną czynnością u ludzi (i nie tylko). O ile nie czochrasz (czochrzesz? a niech to, język polski być trudny) bobra nałogowo, kompulsyjnie, np. parę razy na dzień, to wszystko jest w porządku. W każdym razie leczy się to na psychoterapii u terapeuty specjalizującego się w uzależnieniach behawioralnych, a nie egzorcyzmami czy okadzaniem pochwy. Oczywiście Twój Kościół wmawia Ci coś zgoła innego- popełniasz grzech i jesteś dewiantem (dewiantką? idę zapytać profesora Miodka).

nakręcona napisał(a):Dodam jeszcze, że gdy się masturbowałam, to prawie nigdy nie miałam fantazji erotycznych. Zastępowało je myślenie o tym, co... jest źródłem mojego lęku. Boję się złego samopoczucia, szczególnie od żołądka, przede wszystkim nudności i wymiotów, a właśnie dziwnym trafem myślenie o tym powoduje u mnie podniecenie. Podniecenie wywołuje również myślenie o smutku, stresie, czy złości.


To są te normalne rzeczy, które Cię podniecają? Stres towarzyszy nam na każdym kroku, smutek czy złość są nieprzyjemnymi, ale jak najbardziej normalnymi stanami emocjonalnymi. Ale objawy somatyczne nerwicy (jak zaburzenia gastryczne) ciężko nazwać normalnymi.

nakręcona napisał(a):Już nie wiem, co robić. Leczę się u psychiatry, od pół roku zażywam lek(Asertin), a za bardzo nie działa.


Idź na psychoterapię w nurcie poznawczo-behawioralnym i poproś psychiatrę o klomipraminę (Anafranil SR), albo maksymalne dawki SSRI.

nakręcona napisał(a):Tzn. o wiele rzadziej mam bluźniercze myśli, bo zanim zaczęłam brać lek, to prawie cały czas mi towarzyszyły i ogólnie czuję się spokojniejsza, ale podniecenia nie udał się usunąć


Po co chcesz usuwać podniecenie- coś fizjologicznego, normalnego, będące integralną częścią ludzkiej natury? Uważasz, że Bóg, najpotężniejsza istota która istnieje od zawsze i zawsze istnieć będzie, nie jest przez nic ograniczana, nie ma początku i końca, stworzyła *wszystko*- tj. przestrzeń, czas, energię, materię (w tym czarną energię i materię), cząstki elementarne, ustanowiła prawa fizyki i stałe fizyczne, cały wszechświat, którego widzialna część ma średnicę 92 miliardów lat świetlnych, który istnieje 13,82 miliardów lat (czyli istnieje dłużej o 9,28 miliardów lat od samej planety Ziemia), w którym istnieje przypuszczalnie 10 milionów supergromad galaktyk, 25 miliardów grup galaktyk, 350 miliardów dużych galaktyk oraz 3,5 biliona galaktyk karłowatych, każda z tych galaktyk zawiera przeciętnie od 10000000 do 1000000000000 gwiazd, w jednej naszej tylko galaktyce (Droga Mleczna) jest od 50 do 100 mld planet, z czego na kilku mld z nich mogą występować warunki sprzyjające rozwojowi życia. Samą naszą Ziemię zamieszkuje szacunkowo 8,7 mln gatunków form życia, co stanowi niewielką część wszystkich wymarłych gatunków które kiedykolwiek zamieszkiwały Ziemię, bo już przypuszczalnie 6 razy doszło na Ziemi do "apokalipsy" i masowego wymierania gatunków, gdzie życie straciło 99% obecnych wówczas gatunków- lubi się nad Tobą znęcać, niczym dobry i zły glina czeka na każde Twoje potknięcie, a genitaliami i strukturami w mózgu odpowiedzialnymi za odczuwanie podniecenia seksualnego obdarzył Cię za karę?

nakręcona napisał(a):Grzechem są również wywoływanie myśli erotycznych i nieerotycznych, które wywołują u nas podniecenie. Problem w tym, że teraz wydaje mi się, że również myśli, które działały na mnie neutralnie, teraz wywołują u mnie podniecenie.


Nie Ty wywołujesz te myśli, tylko Twoje patologicznie zmienione przez OCD (nerwicę natręctw) prążkowie, kora przedczołowa i zakręty obręczy w mózgowiu. To co jest wynikiem uszkodzenia, choroby czy dysfunkcji mózgu wg. kleru nie jest grzechem.

P.S. Pzdr. mam_dość.

tosia_j napisał(a):jest wiele lekow minimalizujących popęd...jesli to jest dla ciebie taki problem


Wykastrować chemicznie młodą, 23-letnią dziewczynę, z nerwicą eklezjogenną i OCD, żeby zadowolić kleryków i Boga? Wspaniały pomysł... Mam komara na ścianie, chyba wypalę do niego z armaty.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez nakręcona 27 gru 2015, 21:05
Dark Passenger Wiem, że podniecenie, którego nie wywołuje się celowo nie jest grzechem. Wiem również, że przy skrupułach i nerwicy natręctw jest niepewność, czy przypadkiem się nie zgrzeszyło, ale rzecz w tym, że ja nie wiem, czy podniecenie pojawia się przez nerwicę, czy sama je wywołuję.
Na terapię poznawczo-behawioralną jestem umówiona na wrzesień 2017.
Co do leku - za 2 tygodnie mam wizytę u psychiatry. Biorę już 2x100mg dziennie Asertinu i lekarka powiedziała, że jeżeli lek nie zadziała, to przepisze mi inny, albo dołoży jeszcze jakiś do Asertinu.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 gru 2015, 15:32

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 27 gru 2015, 21:15
nakręcona napisał(a):Co do leku - za 2 tygodnie mam wizytę u psychiatry. Biorę już 2x100mg dziennie Asertinu i lekarka powiedziała, że jeżeli lek nie zadziała, to przepisze mi inny, albo dołoży jeszcze jakiś do Asertinu.


Bo 200mg/dobę to maksymalna(oficjalna) dawka tego leku(sertraliny[Asertin]) zalecana w OCD. W badaniach klinicznych używano dawek do 400mg/d, ale nie sądzę, żeby polski lekarz się na coś takiego zdobył. Najpewniej dostaniesz max. dawkę innego leku z grupy SSRI albo klomipraminę (Anafranil SR), ewentualnie do sertraliny[Asertin] dołoży Ci lamotryginę, atypowy neuroleptyk(może risperidon albo kwetiapinę). 2 lata oczekiwania na terapię CBT na NFZ to wbrew pozorom nie tragedia. Znam ośrodki gdzie do niedawna okres oczekiwania wynosił 3 lata, a obecnie zapisy są wstrzymane bo nie wiadomo czy NFZ im to zakontraktuje. Radziwiłł przymierza się do likwidacji NFZ, ale czy zredukuje to kolejki... jestem mocno sceptyczny. :D Innej drogi niż terapia- uświadomienie sobie, że te myśli są jedynie patologicznymi zaburzeniami treści myślenia będącymi wynikiem zaburzenia psychicznego i pozbycie się związanego z tym chronicznego uczucia lęku i poczucia winy albo farmakoterapia- wspomożenie zaburzonych obszarów mózgu lekami- raczej nie ma.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

przez nakręcona 27 gru 2015, 21:33
Dark Passenger Już się ,,cieszę'' na samą myśl, że dostanę następny lek do kolekcji. Skończy się na tym, że będę zasypiać na stojąco, a podniecenia się nie pozbędę :bezradny:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 gru 2015, 15:32

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez tosia_j 27 gru 2015, 22:18
nakręcona napisał(a):tosia_j A czy takie leki są bezpieczne?
mialam na mysli leki przeciwdepresyjne...brak p.jako skutek uboczny
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4427
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez tosia_j 27 gru 2015, 22:22
Dark Passenger, w łeb sobie wypal.
dałam jej radę jaką potrafiłam .
ona umie sobie rozwazyc czy to warte
Dawaj sobie swoje rady i nie krytykuj
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4427
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Ciągłe podniecenie, a wiara katolicka i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 27 gru 2015, 22:38
tosia_j napisał(a):Dark Passenger, w łeb sobie wypal.


Ojoj, jaka agresja. Ale wybaczam, zwalę to na poczet menopauzy.

tosia_j napisał(a):dałam jej radę jaką potrafiłam .


Lepiej nie dawać rad jeżeli nie ma się o czymś zielonego pojęcia, bo może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Rozwiązywać psychiczne dolegliwości młodych kobiet przez chemiczną kastrację to jak rozwiązywać problemy starych bab przez eutanazję. Jedno i drugie to metody hitlerowskie. Nie wiem czy zauważyłaś, że ona z powodu NN obecnie bierze maksymalną leku przeciwdepresyjnego z grupy SSRI, którego powszechnym działaniem niepożądanym jest m.in. obniżone libido czy obniżona zdolność odczuwania podniecenia seksualnego, a jakoś to libido jej nie spadło, wręcz przeciwnie.

tosia_j napisał(a):]Dawaj sobie swoje rady i nie krytykuj


Może na Spamowej Wyspie przywyknęliście do kółeczka wzajemnej adoracji i wzajemnego wazeliniarstwa ale mam szokującą informację- zamieszczając swoje wypowiedzi na publicznym forum dyskusyjnym stajesz się osobą publiczną, a Twoje posty własnością forum, a jako że nie bytujesz na tym forum sama i są tu inni ludzie, to musisz się liczyć z jakąś repliką, ripostą czy krytyką. Deal with it, albo przepracuj to na terapii bo to już Twój problem.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do