obsesje religijne

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez Natol 25 maja 2015, 15:09
refren napisał(a):Nie masz iść do zakonu, to tylko nerwica.



Dzięki ;)

Wydaje mi się, że to chodzi ogólnie o życie konsekrowane....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 lis 2013, 12:38
Lokalizacja
Warszawa

obsesje religijne

przez Ambaras 26 maja 2015, 23:24
Wydaje mi się, że powołanie (czy myśli o nim) może wzbudzać lęki, jakoś męczyć. Skoro tak było w przypadku Jonasza, Izajasza, czy Mojżesza, tym bardziej może być dziś, w czasach umiłowania samowoli i wygody, kultu przeciętności. Nie przesadzałbym z psychologizowaniem, bo i nerwicę, czy depresję można rozumieć jako jakiś sposób oczyszczenia, czy rozwoju. Niestety dziś chyba większość zakonów stosuje sztywno pewne kryteria zdrowia psychicznego. No i wątpię, czy spełniłoby je wielu dawnych świętych...
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
26 maja 2015, 14:05

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez refren 02 cze 2015, 01:07
Ambaras, historia Jonasza pokazuje, że nie można uciec od wyzwań, które stawia przed nami Bóg (niejako nie można żyć poniżej swojego poziomu), ale to nie znaczy, że jeśli ktoś ma nerwicę na tle powołania, to Bóg go powołał do zakonu. Ten ktoś może uciekać przed czymś zupełnie innym i takie przeżycie może naprowadzać go na inne zadania do odrobienia, nieraz to natręctwo spotyka osoby nie będące specjalnie zaangażowane w wiarę i pobożność, a zawsze spotyka osoby duchowo zupełnie nieprzygotowane i niepredysponowane do tego, żeby pójść do zakonu i dlatego, że jest to absurdalne, budzi lęk, a ulec temu, to wydać swoje życie nieświadomości i myśleniu magicznemu. Kwestia powołania przypomina tu raczej czytanie horoskopu a nie życie duchowe.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 cze 2015, 20:00
A mi jakoś nie daje wyzwań.I albo Boga nie ma, albo na mnie uwagi nie zwraca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16488
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

obsesje religijne

przez ego 02 cze 2015, 20:13
detektywmonk, a koleżanka lat 36, to nie wyzwanie? ;)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 cze 2015, 20:25
Ale czy natury religijnej ? :D Oto jest pytanie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16488
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

obsesje religijne

przez ego 02 cze 2015, 20:30
A to już chyba musisz faktycznie rozeznać. :D
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

obsesje religijne

przez Apofis 02 cze 2015, 23:10
Interesujący temat.
Bardzo podobały mi się odpowiedzi madaline. Spokojne i pełne dystansu. Wiecie, odkąd stałem się mocno praktykującym katolikiem bardzo interesuje mnie temat "ucieczki w wiarę". Być może też dlatego, że moja mama tak właśnie zrobiła. W skrajnej formie może się to przerodzić w religijną obsesję. I chęć bycia na każdych możliwych rekolekcjach i modlitwach w okolicy. Potem taka osoba wraca do domu, puszcza Mocnych w Duchu, dalej dzwoni do przyjaciółki by pogadać o niuansach swej wiary itd. Ciągle ma przekonanie, że robi za mało. Zatraca się w tym. A przecież czasem wystarczy zwykła modlitwa w drodze do pracy i wieczorem przed snem. Znak krzyża jak pisze Madaline, udział w Eucharystii co tydzień. Jedna osoba powiedziała: "Bóg to nie perfuma by go czuć" Wystarczy wierzyć.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 cze 2015, 09:10
Ja natomiast zauważyłem u siebie brak zainteresowania religią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16488
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

obsesje religijne

przez Ambaras 03 cze 2015, 10:30
refren napisał(a):Ambaras, historia Jonasza pokazuje, że nie można uciec od wyzwań, które stawia przed nami Bóg (niejako nie można żyć poniżej swojego poziomu), ale to nie znaczy, że jeśli ktoś ma nerwicę na tle powołania, to Bóg go powołał do zakonu. Ten ktoś może uciekać przed czymś zupełnie innym i takie przeżycie może naprowadzać go na inne zadania do odrobienia, nieraz to natręctwo spotyka osoby nie będące specjalnie zaangażowane w wiarę i pobożność, a zawsze spotyka osoby duchowo zupełnie nieprzygotowane i niepredysponowane do tego, żeby pójść do zakonu i dlatego, że jest to absurdalne, budzi lęk, a ulec temu, to wydać swoje życie nieświadomości i myśleniu magicznemu. .

A czy każdy grzech nie jest schodzeniem poniżej swojego poziomu? Nieprzypadkowo mówimy np. o upadku w raju. Można uciekać od wyzwań, dziś jest to częste, czym jest np. tzw. rozrywka? Można uciekać aż do końca i się potępić. Czy potrafisz odróżnić wątpliwości na tle powołania od "nerwicy na tym tle"?
Apofis, dobre z tą perfumą. W ucieczce w prawdziwą wiarę nie ma raczej nic złego, Bóg jest też naszą ucieczką i schronieniem, no chyba, że ktoś ma już np. różne obowiązki rodzinne, które przez to zaniedbuje. Albo uduchowienie jest tylko sposobem na jakieś dowartościowanie. Jest wiele pułapek, to chyba dosyć trudna i długa droga, na co wskazują mistrzowie duchowości, np. Jan od Krzyża, czy. św. Teresa. I to trochę naiwne myślenie, że na początku trzeba czuć Boga, bo ta bliskość jest dopiero celem, wiara jest na początku, a miłość na końcu. Ucieczka nie oznacza jeszcze powołania, myśli podaje dobry lub zły duch. Ale jeśli coś takiego jak "nerwica na tle powołania" istnieje to i tak nie jest ona chyba ostateczną przeszkodą, jeśli człowiek z dobrą wolą np. w nowicjacie otworzy się na łaskę Bożą i podejmie dojrzałą decyzję. Z różnych stanów pociąga nas Bóg, nie zawsze osoby zaangażowane w wiarę i pobożność. jak np. część ojców, czy matek pustyni, św. Augustyna itd.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
26 maja 2015, 14:05

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez refren 03 cze 2015, 17:21
cieczka nie oznacza jeszcze powołania, myśli podaje dobry lub zły duch. Ale jeśli coś takiego jak "nerwica na tle powołania" istnieje to i tak nie jest ona chyba ostateczną przeszkodą, jeśli człowiek z dobrą wolą np. w nowicjacie otworzy się na łaskę Bożą i podejmie dojrzałą decyzję.


Nie można się na to otworzyć z dobrą wolą, bo ta myśl jest przymusowa, budzi przerażenie, myśl o powołaniu jest wbrew pragnieniom osoby, którą to męczy. Sorry za porównanie, ale równie dobrze można powiedzieć, że jeśli ktoś wykaże dobrą wolę w czasie gwałtu, to będzie mu przyjemnie.
Rozumiem Twoje spojrzenie, bo jest złem, że psychologia banalizuje wymiar duchowy człowieka albo mu zaprzecza, ale też chyba nie za wiele wiesz o natręctwach. Osoby, które mają powołanie, też mogą mieć różne sprzeczne emocje, ale nie aż taką labilność (np. myśli samobójcze), krok po kroku się z tym mierzą, sprawdzają czy ta droga im odpowiada czy nie, dopuszczają różne możliwości i nie czują się pozbawione podmiotowości. Miałam kiedyś takie natręctwo i nie było w tym nic duchowego, takie natręctwo to raczej jest myślenie magiczne i determinizm.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obsesje religijne

przez Introwertyczka 03 cze 2015, 22:40
Nerwica na tle powołania? Bóg nie ma nic do natręctw, natręctwa to objaw choroby, a nie żadnego powołania.
Introwertyczka
Offline

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 cze 2015, 19:54
Też się zgadzam/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16488
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

obsesje religijne

Avatar użytkownika
przez neon 04 cze 2015, 20:17
detektywmonk napisał(a):Ale czy natury religijnej ? :D Oto jest pytanie :D


Wiara w Boga nie musi oznaczać wiary w religię...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5722
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do