Wszystko co chcielibyśie wiedzieć o lekarzach i lekach.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Wszystko co chcielibyśie wiedzieć o lekarzach i lekach.

przez Needles 27 gru 2006, 22:08
Hejka! Mam NN od jakichś 3 lat. Wszystko zaczeło się dosyś niewinnie jeszcze wcześniej po prostu musiałam jako dziecko robić wszystko po 6 razy. Później syndromy ucichły na długo. A 3 lata temu kolega zachorował na raka i samonakrecająca maszyna natręctw ruszyła. gdy kolega umarł bylo jeszcze gorzej. Byłam najpierw u psychologa. Gdy jego pomoc okazała się nieskuteczna skierowano mnie do psychiatry. Przepisał mi jakieś różowe tabletki. Nie odniosły żadnego skutku. Bo przyczyna tak naprawdę tkwi w samych nas i dlatego tak trudno jest z tego wyjść. Ciesz się jednak (choć to trochę egoistyczne) , że mogę porozmawiać z ludźmi z podobnymi problemami. Na pozór śmieszna przypadłoć potrafi cholernie zatruć życie. Czy myślicie że leki i lekarze naprawdę mogą pomóc? Może macie jakieś własne sposoby?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:48
Lokalizacja
Kraków

przez Migotka 27 gru 2006, 22:54
Czy lekarze mogą pomóc? Trudno powiedzieć. Może. Ja nie wiem i nic nie wskazuje na to że sie dowiem. Jakoś sobie radze. W miejscach publicznych sie pilnuje. Ale masz racje ze ta przypadłość może nieźle człowieku zatruć życie. Zachowania czasem są śmieszne. A ja moge ze swoimi żyć. Ale najbardziej przeraża mnie to że nie moge sie skupić, złaszcza nad lekcjami. Mój umysł jest wtedy owładnięty wieloma beznadziejnymi myślami. Mówiłam rodzinie ze mam duże problemy ze skupieniem sie, ale chyba uznali to wyłącznie za moją niechęć do nauki. A ja czasem naprawde chce sie uczyć, ale nie potrafie dłużej niż pół godziny. I tak co chwile robie sobie przerwy. Ostatnio coraz później z tego powodu chodze spać. Napoczątku liceum chodziłam o 23, teraz chodze o 1/2 rano, kiedy inni z mojej klasy chodzą już o 22. A potem śpie na lekcjach. Albo np. na polskim jak babka czyta nam jakiś wiersz to ja nawet nie zauważam kiedy odlatuje, chociaż staram sie słuchać!!!! I to mnie już wykańcza....
A ja zazwyczaj powtarzam swoje czynności 3 razy, ewentualnie 7. 6 zawsze mnie denerwowało :D
"nie to nie koniec nasz, planeta obróci się jeszcze nie raz... "
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:57

:)

przez Zmęczona 27 gru 2006, 23:47
Ja leków nie biore ,nie wiem czy to dobrze ,czy to źle . Moim sposobem jest jak w poscie powyzej napisalam - modlitwa .Mi to naprade pomaga ,albo rozmowa z kims kogo darze wielką sympatią przy kim czuje sie spokojnie i przede wszystskim dobrze ,przy kim jestem wyluzowana ;) A wracając do modlitwy to napisalam o tym post caly :)
Trzymaj sie !
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez asia13 28 gru 2006, 00:54
NEEDLES! Spróbuj zająć się czymś innym tylko nie sama! Samotność Ci nie pomoże ja tak jak ZMĘCZONA stawiam na modlitwe ale również spotkania z przyjaciółmi bardzo pomagają! to mi pomaga jak pośmieje się psiapsiółókoł to od razu jest inaczej o wszystkim zapominam choć na chwilę!!!

[ Dodano: Sro Gru 27, 2006 11:52 pm ]
to tkwi w psychice moim zdaniem nie da się tego wyleczyć tabletkami ale lekarze są przecież mądrzejsi

[ Dodano: Sro Gru 27, 2006 11:53 pm ]
to tkwi w psychice moim zdaniem nie da się tego wyleczyć tabletkami ale lekarze są przecież mądrzejsi

[ Dodano: Sro Gru 27, 2006 11:54 pm ]
to tkwi w psychice moim zdaniem nie da się tego wyleczyć tabletkami ale lekarze są przecież mądrzejsi
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 gru 2006, 21:00

przez Needles 28 gru 2006, 15:00
No tak, tylko z przyjaiółką spotykam się raz w tygodniu. A co z pozostałymi 6 dniami? Ostatnio 3 znajomych się ode mnie odwróciła. Niewiem czy przez tą cholerną NN, czy przez coś innego. Ale myślę że wiele moich negatywnych zachowań bierze się z NN .
Zawsze chciałam umieć się modliś. Przyznam, że jestem chrześcijanką trochę z konieczności. Ale mówiąc szczerze nie znaduje pocieszenie w kościele, bo jestem jemu przeciwna. Temu corobi, jego poglądom. A z Bogiem jakoś nie umiem rozmawiać. Eh, życie.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:48
Lokalizacja
Kraków

przez skoraczek 10 sty 2007, 00:08
Moim zdaniem leki zmniejszają natręctwa lecz ich całkowicie nie likwidują. Tabletki pozwalają na odzyskanie częściowej wolności dzięki, której możemy pójść w kilka stron:
- powrócić do stanu przed poprawą,
- żyć tabletkami (czego nie chce),
- albo iść w tą dobra stronę, czyli nauczyć się radzić z uczuciami czy kto wie w czym to tkwi.
Jak zacząłem stosować leki ta sytuacja i sumienie zmusiły mnie do stwierdzenia że człowiek jest zależny od wielu czynników oraz, że głowa, umysł jest też zależny od różnych podświadomych i świadomych czynników. A największą porażką jest to że, ostatni ludzki bastion wolności jakim jest właśnie umysł, jest uzależniony (zniewolony) nie przez natręctwa lecz przez TABLETKI. Hardcore.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 wrz 2006, 23:06

Czy wypada mówić lekarzowi co sie podejrzewa...?

przez zlosnica 12 sty 2007, 19:00
nie wiedzialam za bardzo gdzie umiescic ten temat…(tylko nie chciałabym żeby znowu ktos go zlikwidowal bo chce przeczytac wiele odp jesli to możliwe)ale w koncu zdecydowalam sie tutaj....no ale nieistotne pytam bo interesuje mnie odpowiedz a pytanie pojawilo sie bo dopiero zaczynam sie leczyc bylam pare razy u psychiatry ale nie zostalam jeszcze jednoznacznie zdiagnozowana .....i czy dobrze zrobilam ze powiedzialam mu ze podejrzewam u siebie nerwice? tylko niewiem dokladnie jaki to typ....wydaje mi sie ze albo natrectw albo moze lekowa..albo w sumie jeszcze inne cholerstwo..nie znam sie na tym dokladnie w kazdym badz razie mu to powiedzialam ....i troche mam wrazenie ze on pomyslal ze sobie wmowilam ta chorobe przez czytanie i zbieranie informacji....tylko ze co najistotniejsze to ja nie czytam tego bez powodu.....i to nie jakis moj wymysl poprotu zdaje sobie sprawe z pewnych rzeczy i widze u siebie problem z ktorym sama sobie nie poradze.....moglby mi ktos powiedziec kto ma już jakies doświadczenie jelsi chodzi o rozmowy z psychiatrami psychologami czy to dobrze się samemu „diagnozowac” czy nic nie sugerowac tylko pozostawic to lekarzowi lub psychologowi w sumie niedlugo wybieram sie do psychologa a ta wizyta jest dla mnie chyba wazniejsza od poprzednich i niewiem czy od razu powiedziec jej co podejrzewam ...? :?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 sty 2007, 20:35
Lokalizacja
jestem?....

Avatar użytkownika
przez grown-up19 20 sty 2007, 20:48
a ja wam powiem tak. psychoterapia jest na pierwszym planie, to chyba zrozumiałe dla każdego, ale żeby zacząć psychoterapię trzeba mieć na to siłę. a skąd ją brać skoro każdy dzień to nieustanna walka z własnym umysłem? w tym mają nam pomóc leki. Może jestem w błędzie i może idę na łatwiznę, ale jeśli mają one choć trochę pomóc to mogę je brać do końca życia. Jestem młodym, zdolnym człowiekiem i nie pozwolę na to, by jakaś gówniana przypadłość zrujnowała mi życie. Ba, jestem zdolny poddać się terapii elektrowstrząsowej jeśliby miało to pomóc.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

przez zlosnica 23 sty 2007, 12:44
grown-up19 mam tak samo tym bardziej ze na kazdym kroku slysze "jestes mloda,zdrowa piekna madra" :cry: i jakby popatrzec na te slowa to one powinny byc na pierwszym miejscu!! a nie powinnam sie przejmowac chorymi myslami ktore nie maja zupelnie znaczenia sa bezsensowne i bezpodstawne....prawda? ale one nadal sa jakbym podswiadomie sama chciala zadawac sobie bol....nienormalne wiem ..ale zamierzam walczyc i koniec....bo mam dosc jest tyle piekna i wspanialych rzeczy na swiecie a ja sie zatracam w jakichs pojebanych wyobrazeniach....jestem gotowa na wszystko tak jak i ty....moge przejsc nawet wlasnie do jakich konkretnych "namacalnych "dzialan jesli to tylko mozliwe...!!!! zrobie wszystko co mozliwe zeby z tego wyjsc...i ty tez masz to robic!!!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 sty 2007, 20:35
Lokalizacja
jestem?....

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 24 sty 2007, 13:48
Ja od niedawna lecze sie u psychiatry i jest lepiej biore zoloft(dawny prosack)i sie czuje coraz lepiej a moj stan miesiac temu byl tragiczny.pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do